Niania-kucharka -sprzataczka

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie

Iwona F.

Beata Z.
Oczywiście!! maleństwo może w czasie snu się poddusić, może mu się ulać, mogą stać się różne rzeczy. Trzeba kontrolować sen dziecka



Stanie podczas snu nad łóżeczkiem? to podchodzi pod m.in. nadopiekuńczość.


Napisałam kontrolować sen, nie stać nad łóżeczkiem. A gdyby nawet stać nad łóżeczkiem?? to co?? Według Ciebie nadopiekuńczość.
Nie to nie jest nadopiekuńczość to jest obowiązek niani, dbanie o bezpieczeństwo dziecka.
Napiszę najczarniejszy scenariusz może zrozumiesz co mam na mysli.
Odkładam dziecko do łóżeczka, zasypia, wychodzę. Idę do kuchni obierać ziemniaki,smażyć mięsko i robić suróweczkę dla rodzinki. W tym czasie dziecko ulało, zakrztusiło się i niestety stało się najgorsze. Wchodzę po godzinie a może po 3(bo tyle śpi). I co?? Na co liczę?? Że mama wróci z pracy i powie ach jaki pyszny obiad??
Iwonko wychowałam troje swoich dzieci będąc z nimi 24h i uwierz mi przeżyłam wiele. A taki scenariusz to nie mój wymysł. Gdyby nie moja jak to nazwałaś nadopiekuńczość to dziecka bym nie miała. Dlatego jestem zdania, że o dziecko trzeba dbać i nie spuszczać go z oka nawet na sekundę w czasie snu również. Albo opiekuję się dzieckiem, albo zatrudniam się jako pomoc domowa. Szkoda tylko, że i nianie i mamy nie potrafią tego zrozumieć......
16.05.2010 18:15
ja nie podzielam Twojego zdania i wątpię czy jest taka niania, która siedzi przy łóżku dziecka, podczas jego snu i jest w nie zapatrzona, no bo podczas czytania książki możesz coś przeoczyć, więc "niespuszczanie dziecka z oczu" rozumiem dosłownie... Przecież jakiś wypadek może zdarzyć się zawsze, w każdej sekundzie, nawet jak kontrolujesz sen dziecka, czyli wchodzisz co 5 min do pokoju... Przecież to śmieszne jest   i taki najczarniejszy scenariusz może zdarzyć się ZAWSZE nawet przy największej obserwacji malucha...

Powiem więcej! Nawet takie banie się, co się może zdarzyć, ściąga takie smutne historie na człowieka. Miałaś tak, że wystroiłaś się, jadłaś coś i strasznie dbałaś, żeby się nie pochlapać, a jednak! coś spadło na elegancką spódnice itd.? Bo tak właśnie się dzieje, jak ktoś przesadnie nad czymś truchleje. Albo taka scena: dziecko biegnie i tekst "Tylko uważaj i się nie przewróć!" - dla mnie to takie czyhanie, a nóż widelec się wywali! A jak już zaliczy glebę to pada: "A nie mówiłam!!!". No i niech się przewróci! Taki już los młodego biegacza    Prawda jest taka, że krzywda dziecku może zdarzyć się zawsze, wszędzie i bez względu na opiekę... Ile to jest rodzin mocno zaniedbanych, dzieci chodzą głodne, bose, nienauczone wielu rzeczy po ulicach, a jednak ani nie wpadają pod samochody, ani nie rozbijają głów. I nie jest to kwestia opieki, której nie ma, a losu, szczęścia... Więc wracając po przydługawej dygresji: bez przesady z tym siedzeniem 3h nad łóżeczkiem malca...

I czy w tym czasie obierzesz ziemniaki, czy obejrzysz coś w tv, czy będziesz klęczeć przy łóżku bobasa - stać się coś może zawsze, a moja teoria mówi, że nawet więcej, gdy ma się ciągle takiego stracha...
16.05.2010 19:09

Beata Z.

Clarisse De Warens

>Nie rozumie dlaczego niektóre Nianie.................

sarkastycznie przypominają o tym co niania powinna a czego nie -


Ponieważ takie pytanie zadała autorka tego wątku???


Ale i tak myślę,że powtarzanie tego w kółko jest co najmniej bez sensu .   

-------

Co do stania nad łóżeczkiem dziecka nawet kiedy śpi - tak jak napisała Asiula - to trochę śmieszne .    Przecież to jasne , że żadna z Nas nie będzie siedzieć nie ruchomo przy dziecku bo może się coś zdarzyć - Czy patrząc okiem Mamy czy Niani - każda z Nas jest tylko człowiekiem i musi np. wyjść do toalety , napić się czegoś . Nawet jeśli jest opiekunką , która zajmuje się TYLKO podopiecznym to musi chyba jakoś załatwiać potrzeby fiziologiczne . Przecież w tych dwóch minutach też się może coś stać.    Nie wspomnę już jak taka kontrola snu miałaby wyglądać w roli Matki, która oprócz opieki nad dzieckiem ma też na głowie cały dom . A w nocy ? Też co 5 minut trzeba biegać i sprawdzać czy wszystko dobrze ? No proszę Was.   
16.05.2010 19:54
dziewczyny nie popadajmy w paranoję!
16.05.2010 20:16

Beata Z.

Odkładam dziecko do łóżeczka, zasypia, wychodzę. Idę do kuchni obierać ziemniaki,smażyć mięsko i robić suróweczkę dla rodzinki. W tym czasie dziecko ulało, zakrztusiło się i niestety stało się najgorsze. Wchodzę po godzinie a może po 3(bo tyle śpi). I co?? Na co liczę?? Że mama wróci z pracy i powie ach jaki pyszny obiad??
Iwonko wychowałam troje swoich dzieci będąc z nimi 24h i uwierz mi przeżyłam wiele. A taki scenariusz to nie mój wymysł. Gdyby nie moja jak to nazwałaś nadopiekuńczość to dziecka bym nie miała. Dlatego jestem zdania, że o dziecko trzeba dbać i nie spuszczać go z oka nawet na sekundę w czasie snu również. Albo opiekuję się dzieckiem, albo zatrudniam się jako pomoc domowa. Szkoda tylko, że i nianie i mamy nie potrafią tego zrozumieć......


Dla osob przwrazliwionych,a sadze,ze tak jest w Twoim przypadku,powstaly monitory oddechu...
Ciekawe, czy w nocy tez bezustannie czuwasz nad lozkami dzieci?:/
16.05.2010 20:21
Widzę, że nie zrozumiałyście   
Nie będę tego tłumaczyć, bo sensu nie widzę.
Jednak wolę dmuchać na zimne niż gryźć się do końca życia, że czegoś nie dopilnowałam.
Tak...w nocy spałam czujnie gdy dzieci miały po kilka miesięcy.
16.05.2010 20:41
Każdy podejmuje się takiej pracy jaką sobie wybierze.
Ja nigdy przy rozmowie kwalifikacyjnej nie biorę na siebie innych obowiązków poza opieką nad dzieckiem, mogę ewentualnie ugotować coś dla maluszka. Do moich obowiązków należy w pierwszym rzędzie bezpieczeństwo, higiena tylko dziecka (a nie całego mieszkania czy ciuszków), podanie posiłków, dbanie o uśmiech i szczęśliwe dni pod moją opieką, prawidłowy rozwój w każdej dziedzinie - i tylko za to biorę zapłatę.
Jeśli ktoś chce dodatkowych prac to mogę się ich podjąć po godzinach opieki za zupełnie inną stawkę jeśli jeszcze siły mi na to pozwolą.
Już kilkakrotnie przekonałam się że nadgorliwość nie popłaca w żadnej pracy, a szczególnie w pracy niani - zawsze przychodzi taki czas że nadgorliwa niania żałuje swoich nadwyżek.
Nie powiem że nie robię nic ponad to co obejmuje moja umowa, ale bardzo ostrożnie dozuję wszelkie dodatki by znowu nie pluć sobie w brodę. Jeśli moje poczynania są zauważone i mam podziękowanie nawet zwykłym uśmiechem to być może za jakiś czas jeszcze raz coś zrobię ale nie za często by nikt się do tego nie przyzwyczaił i nie wziął tego za mój obowiązek.
16.05.2010 21:11

Beata Z.
Widzę, że nie zrozumiałyście   
Nie będę tego tłumaczyć, bo sensu nie widzę.
Jednak wolę dmuchać na zimne niż gryźć się do końca życia, że czegoś nie dopilnowałam.
Tak...w nocy spałam czujnie gdy dzieci miały po kilka miesięcy.

Słuchaj, sama zaczęłaś z tym extramalnym przykładem, to się nie dziw, ze żadna z nas nie kapuje o co chodzi... I to nie nasza wina, że nie rozumiemy, bo tak właśnie wytłumaczyłaś... a to trochę niemiłe, że nie widzisz sensu... Może w tym jest różnica, że my rozmawiamy i chcemy coś się dowiedzieć, a TY napadasz, potem zostajesz "obalona" i koniec tematu, bo się obrażasz   no daj spokoj i powiedz co mas zna myśli, bez docinków, czepialstwa i konkretnie  
a co do czujnego spania, to nie mam wątpliwości, ze wszystkie matki i większość niań tak ma  
16.05.2010 22:56
Nie czuję się "obalona" a tym bardziej się nie obrażam. A dyskutować już nie będę bo nie o tym wątek. Napisałam jakie według mnie niania ma obowiązki i starczy. Jeżeli ktoś nie rozumie czym jest kontrolowanie snu od stania czy klęczenia przy łóżeczku to już nie moja wina. Jeżeli dla kogoś jest śmieszne częste zaglądanie do śpiącego dziecka to niech się śmieje. (Może to zabawne?) Każdy ma inne poczucie humoru   
Reasumując:
Jestem przewrażliwionym robocopem, który nie śpi, nie je, nie wychodzi do toalety tylko stoi nad dzieckiem i nie mruga powiekami       Beata Z. edytowała ten post 16.05.2010 23:25
16.05.2010 23:19
Prosiłam o brak cynizmu, ale widocznie nie da się na poważnie, życzliwie i do setna ...
17.05.2010 00:26

Asiula
Prosiłam o brak cynizmu, ale widocznie nie da się na poważnie, życzliwie i do setna ...

Przewrażliwiona jesteś
"i do setna" ? - chyba chodziło Ci o sedno ? - ale jeśli nie to proszę wytłumacz bo zupełnie nie wiem o co chodzi
17.05.2010 07:31

liv 23

 

Dla osob przwrazliwionych,a sadze,ze tak jest w Twoim przypadku,powstaly monitory oddechu...
Ciekawe, czy w nocy tez bezustannie czuwasz nad lozkami dzieci?:/


Poza tym bezdechy u niemowlaka sa fizjologią i jezeli nie ma czynników ryzyka jak np. wiotkość krtanii to nie ma co popadać w paranoję...
17.05.2010 09:20

Maria .

Asiula
Prosiłam o brak cynizmu, ale widocznie nie da się na poważnie, życzliwie i do setna ...

Przewrażliwiona jesteś
"i do setna" ? - chyba chodziło Ci o sedno ? - ale jeśli nie to proszę wytłumacz bo zupełnie nie wiem o co chodzi

tak Mario, chodziło mi o sedno. Dziękuję za udział w dyskusji  
17.05.2010 11:34
oj dziewczyny..sama jestem opiekunka i jakoś logiczne jest że pewnych sytuacji nie unikniemy,nie jesteśmy w stanie ich nawet przewidzieć. Jedna z Was pisze o kontroli snu-ja tego nie stosuje (moja podopieczna ma roczek niebawem, a zajmuje się nia 5-6 mcy) i jakoś ani razu nie stosowałam u niej kontroli snu. Każda matka ma swój sposób usypiania dziecka, moja np.dostaje o określonych godzinach mleko, odbije i jest kładziona do swego łózeczka i czasami zasypia po minucie,dwóch, czasami po 5 -10 mminutach).No i jak położe ją do łózeczka to od razu wychodze, bo tak jest nauczona i luzik. Jasne, zanim mała mi nie zaśnie to mam przymknięte drzwi, ale nie zamknięte i dopiero jak mi zaśnie i wyczuwam cisze to idę do pokoju sprawdzić jak śpi i zamykam drzwi i wychodzę z pokoju. Wchodzenie co jakiś czas do pokoju dziecka wg mnie jest troszkę męczące i dla matki/niani i dla dziecka. Męczące dla matki/niani itp .ponieważ nie może porządnie zabrać się za robote, ponieważ co jakiś czas musi kontrolować dziecko, a dla dziecka męczące, ponieważ takie ciagłe wchodzenie do jego pokoju kiedy śpi i otwieranie drzwi może je obudzic, lub przebudzić ,więc robota na nic.Wiadomo jakie są warunki-czy to skrzypiące drzwi, czy hałasująca podłoga, czasami nawet klapki mamy /opikunki mogą je zbudzić...Jedna z Was pisze że spała w nocy spokojnie, bo dzieci miały kilka miesiecy...Chcę tutaj powiedzieć tej Pani, że w ten sposób nie można do sprawy podchodzic, ponieważ to że dziecko ma ileś miesięcy nie oznacza, że nie można go skontrolować w czasie snu i że mu się nic nie stanie.To nie prawda, dziecko nawet roczne, dwuletnie itp też może ulac, może zwymiotowac, moze się poddusic...Wiec wiek tu nie ma znaczenia. pozdrawiam
17.05.2010 21:38

Roma
oj dziewczyny..sama jestem opiekunka i jakoś logiczne jest że pewnych sytuacji nie unikniemy,nie jesteśmy w stanie ich nawet przewidzieć. Jedna z Was pisze o kontroli snu-ja tego nie stosuje (moja podopieczna ma roczek niebawem, a zajmuje się nia 5-6 mcy) i jakoś ani razu nie stosowałam u niej kontroli snu. Każda matka ma swój sposób usypiania dziecka, moja np.dostaje o określonych godzinach mleko, odbije i jest kładziona do swego łózeczka i czasami zasypia po minucie,dwóch, czasami po 5 -10 mminutach).No i jak położe ją do łózeczka to od razu wychodze, bo tak jest nauczona i luzik. Jasne, zanim mała mi nie zaśnie to mam przymknięte drzwi, ale nie zamknięte i dopiero jak mi zaśnie i wyczuwam cisze to idę do pokoju sprawdzić jak śpi i zamykam drzwi i wychodzę z pokoju. Wchodzenie co jakiś czas do pokoju dziecka wg mnie jest troszkę męczące i dla matki/niani i dla dziecka. Męczące dla matki/niani itp .ponieważ nie może porządnie zabrać się za robote, ponieważ co jakiś czas musi kontrolować dziecko, a dla dziecka męczące, ponieważ takie ciagłe wchodzenie do jego pokoju kiedy śpi i otwieranie drzwi może je obudzic, lub przebudzić ,więc robota na nic. Wiadomo jakie są warunki-czy to skrzypiące drzwi, czy hałasująca podłoga, czasami nawet klapki mamy /opikunki mogą je zbudzić...Jedna z Was pisze że spała w nocy spokojnie, bo dzieci miały kilka miesiecy... Chcę tutaj powiedzieć tej Pani, że w ten sposób nie można do sprawy podchodzic, ponieważ to że dziecko ma ileś miesięcy nie oznacza, że nie można go skontrolować w czasie snu i że mu się nic nie stanie.To nie prawda, dziecko nawet roczne, dwuletnie itp też może ulac, może zwymiotowac, moze się poddusic...Wiec wiek tu nie ma znaczenia. pozdrawiam


Nie wiem, czy Pani uważnie przeczytała swoją wypowiedź przed jej wysłaniem.    bowiem przeczy sobie Pani w niej. Albo pani kontroluje sen, albo nie. Najpierw Pani pisze, że nigdy tego nie robi, a potem, że koniecznie trzeba, bo dziecko może się np poddusić.  
17.05.2010 22:25

Anna P.

Roma

Jedna z Was pisze o kontroli snu-ja tego

nie stosuje (moja podopieczna ma roczek niebawem, a zajmuje się nia 5-6 mcy) i jakoś ani razu nie stosowałam u niej kontroli snu. Wchodzenie co jakiś czas do pokoju dziecka wg mnie jest troszkę męczące i dla matki/niani i dla dziecka. Męczące dla matki/niani itp .ponieważ nie może porządnie zabrać się za robote, ponieważ co jakiś czas musi kontrolować dziecko, a dla dziecka męczące, ponieważ takie ciagłe wchodzenie do jego pokoju kiedy śpi i otwieranie drzwi może je obudzic, lub przebudzić ,więc robota na nic.

>Chcę tutaj powiedzieć tej

Pani, że w ten sposób nie można do sprawy podchodzic, ponieważ to że dziecko ma ileś miesięcy nie oznacza, że nie można go skontrolować w czasie snu i że mu się nic nie stanie.To nie prawda, dziecko nawet roczne, dwuletnie itp też może ulac, może zwymiotowac, moze się poddusic...Wiec wiek tu nie ma znaczenia. pozdrawiam


Nie wiem, czy Pani uważnie przeczytała swoją wypowiedź przed jej wysłaniem.    bowiem przeczy sobie Pani w niej. Albo pani kontroluje sen, albo nie. Najpierw Pani pisze, że nigdy tego nie robi, a potem, że koniecznie trzeba, bo dziecko może się np poddusić.


Roma wie, że trzeba kontrolować sen, ale tego nie robi bo musi zabrać się porządnie za robotę......

Ło matko i córko   

Beata Z.

Tak...w nocy spałam czujnie gdy dzieci miały po kilka miesięcy.

CZUJNIE!!!!!

Roma

Jedna z Was pisze że spała w nocy spokojnie, bo

dzieci miały kilka miesiecy...Chcę tutaj powiedzieć tej Pani, że .........


Nie umiem czytać ze zrozumieniem ;P Beata Z. edytowała ten post 18.05.2010 00:01
17.05.2010 23:56

Roma

Gratuluję odwagi rodziców którzy zostawiają dziecko pod Twoją opieką ;P
Nie stoję nigdy nad łóżeczkiem, jednak czuwam cały czas jestem zawsze obok w drugim pomieszczeniu i nigdy nie zamykam drzwi
18.05.2010 15:55
każdy ma inne podejście do opieki nad dzieckiem...jako położna mam inne podejście zdroworozsądkowe, aniżeli niektóre z Was... nie mówię o tym, że cały czas kontroluję sen dziecka, ale to, że raz wyjdę tylko zobaczyć czy mała spi i zamknę drzwi, to nie oznacza że jestem złą opiekunką .To wszystko zależy od podejścia, bo nawet mama dziecka, nie kontroluje jej podczas snu. Po prostu niektórych sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć...dlatego tak ważne jest posiadanie wiedzy również z zakresu 1 pomocy, aby w razie czego umieć dziecku pomóc. Ktos tam dalej zarzuca mi, że przeczę sama sobie-że najpierw pisze, że nie kontroluje, a potem że należy to robic. Tą drugą kwiestie ,że należy kontrolowac dziecko pisałam w kontekście wypowiedzi jednej z Pań, która twierdzi, że jak dziecko ma kilka miesiecy to ona juz jest " bezpieczna" nie musi dziecka kontrolowac.Napisałam to właśnie w tym kontekście, aby powiedzieć, że w każdym wieku z dzieckiem może sie coś stac, obojętnie, czy ma tydzien, czy 2 latka.Spotkałam sie juz w sowjej pracy z nadopiekunczymi i nadgorliwymi mamami, ale jeżeli obawiacie sie zostawiać dziecko same podczas snu, to po prostu kupcie elektroniczną nianię,lub zestaw do monitorowania oddechów.Każda tu z nas ma inne podejście do wychowania, opieki nad dzieckiem,każda ma swoje wypracowane metody wychowawcze, i tak jak jedne z Was będa co chwile wchodzić do dziecka je kontrolować, tak inne tego wogóle nie zrobia.Więc takie przepychanki tu na forum, i wymądrzanie sie lub zarzucanie innym braku odpowiedzialności nic dobrego nie wnosi do sprawy.Ponadto co nam da taka słowna przepychanka? jestem ciekawa, ile z osób które sie tutaj wypowiadaja ,maja wiedze z zakresu ratownictwa medycznego, że na wypadek gdyby sie z dzieckeim coś stało umiały jemu pomóc...pozdrawiam
18.05.2010 22:44

Roma

Jak zamkniesz drzwi i "pójdziesz do roboty" (jak to określiłaś wcześniej) to nie pomogą Ci żadne znajomości z zakresu ratownictwa medycznego gdyby w tym czasie dziecko się zakrztusiło, przykryło poduszką ......
Mamusi wolno postępować jak chce (byle nie narażała życia dziecka), ale na niani ciąży wielka odpowiedzialność za cudze dziecko ! - gdybyś tego nie wiedziała
18.05.2010 23:28
Nie poduście się tylko na tym forum!   

Jeśli jakaś niania (?) podczas snu dziecka ugotuje obiad, to ręce jej nie odpadną, jeśli natomiast ochoczo przywdziewa podomkę gosposi, choć chciała być tylko nianią, a potem żali się na forum...to już jej wina.

Dziewczyna, każda z Was wybiera i godzi się na takie warunki, jakie ma.

Problem w tym, że wiele niań zachowuje się niczym Osioł ze Shreka, "mnie weźcie, mnie, ja chcę" - obiecuje sprzątanie, gotowanie, pranie...a na dziecko brakuje czasu.  
19.05.2010 01:17

Kasia K.
Nie poduście się tylko na tym forum!   

Jeśli jakaś niania (?) podczas snu dziecka ugotuje obiad, to ręce jej nie odpadną, jeśli natomiast ochoczo przywdziewa podomkę gosposi, choć chciała być tylko nianią, a potem żali się na forum...to już jej wina.

Dziewczyna, każda z Was wybiera i godzi się na takie warunki, jakie ma.

Problem w tym, że wiele niań zachowuje się niczym Osioł ze Shreka, "mnie weźcie, mnie, ja chcę" - obiecuje sprzątanie, gotowanie, pranie...a na dziecko brakuje czasu.  

                    
19.05.2010 06:44
Moim zdaniem to zależy od tego co niania ustali z przyszłą rodziną. W jednej pracy jako niania zajmowałam się tylko szkrabkiem ( chociaż to było maleństwo 6 miesięczne spał jak niedźwiedź), więc przez większość dnia po prostu się nudziłam, zaś w drugiej pracy umówiłam się z mamą dziecka, że również zajmę się sprzątaniem ( chociaż w mieszkaniu było zawsze tak czysto, że trudno było cokolwiek posprzątać) Po prostu dwa razy w tygodniu, gdy mała spała, lub miała ochotę mi pomóc brałyśmy się za małe sprzątanko. Co do gotowania- tu również kilka sytuacji.... i wszystko do dogadania. Każdy jest tylko człowiekiem i najlepsza mama nie zawsze ma czas przygotować obiad... A ja skoro siedzę i nudzę się podczas, gdy dziecko smacznie chrapie przecież mogę coś ugotować.

Wszystko należy ustalać z góry... Chociaż nie do końca...bo skoro naprawdę polubi się rodzinę i dziecko, to panują zupełnie inne relacje. Ja czułam się w ostatniej mojej rodzinie jak po prostu jej członek. Nie wyobrażam sobie iść do dziecka "popilnować", żeby nie zrobiło sobie krzywdy... i wyjść po 8 godzinach do domu.
My prawie zawsze jedliśmy razem obiad, rozmawialiśmy i to czasami bardzo długo.... np powinnam wyjść do domu o 14 a wychodziłam po 18. wspaniale to wspominam i odnoszę wrażenie, że niektóre kobiety nie powinny zajmować się opieką nad dziećmi. Paulina W. edytowała ten post 05.06.2010 11:08
05.06.2010 11:03
« Powrót do listy tematów