Roma oj dziewczyny..sama jestem opiekunka i jakoś logiczne jest że pewnych sytuacji nie unikniemy,nie jesteśmy w stanie ich nawet przewidzieć. Jedna z Was pisze o kontroli snu-ja tego nie stosuje (moja podopieczna ma roczek niebawem, a zajmuje się nia 5-6 mcy) i jakoś ani razu nie stosowałam u niej kontroli snu. Każda matka ma swój sposób usypiania dziecka, moja np.dostaje o określonych godzinach mleko, odbije i jest kładziona do swego łózeczka i czasami zasypia po minucie,dwóch, czasami po 5 -10 mminutach).No i jak położe ją do łózeczka to od razu wychodze, bo tak jest nauczona i luzik. Jasne, zanim mała mi nie zaśnie to mam przymknięte drzwi, ale nie zamknięte i dopiero jak mi zaśnie i wyczuwam cisze to idę do pokoju sprawdzić jak śpi i zamykam drzwi i wychodzę z pokoju. Wchodzenie co jakiś czas do pokoju dziecka wg mnie jest troszkę męczące i dla matki/niani i dla dziecka. Męczące dla matki/niani itp .ponieważ nie może porządnie zabrać się za robote, ponieważ co jakiś czas musi kontrolować dziecko, a dla dziecka męczące, ponieważ takie ciagłe wchodzenie do jego pokoju kiedy śpi i otwieranie drzwi może je obudzic, lub przebudzić ,więc robota na nic. Wiadomo jakie są warunki-czy to skrzypiące drzwi, czy hałasująca podłoga, czasami nawet klapki mamy /opikunki mogą je zbudzić...Jedna z Was pisze że spała w nocy spokojnie, bo dzieci miały kilka miesiecy... Chcę tutaj powiedzieć tej Pani, że w ten sposób nie można do sprawy podchodzic, ponieważ to że dziecko ma ileś miesięcy nie oznacza, że nie można go skontrolować w czasie snu i że mu się nic nie stanie.To nie prawda, dziecko nawet roczne, dwuletnie itp też może ulac, może zwymiotowac, moze się poddusic...Wiec wiek tu nie ma znaczenia. pozdrawiam
Nie wiem, czy Pani uważnie przeczytała swoją wypowiedź przed jej wysłaniem. bowiem przeczy sobie Pani w niej. Albo pani kontroluje sen, albo nie. Najpierw Pani pisze, że nigdy tego nie robi, a potem, że koniecznie trzeba, bo dziecko może się np poddusić.
|