BŁAGAM POMÓŻCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Jeśli od razu po zatrudnieniu niani zaczęłaś zostawiać jej córkę, bez okresu przejściowego (wspólnej opieki Twojej i niani), w którym dziecko może się oswoić z nową osobą, niania - poznać trochę dziecko, a mama - poobserwować, jak niania się nim zajmuje - to mogło to być traumatyczne doświadczenie dla dziecka i zostawić lęk i niepewność, czy nie zostawisz jej znowu.

To może być też bunt dwulatka, może być połączenie buntu dwulatka z nową sytuacją.

Ponad miesiąc to powinno być dość czasu, żeby między nianią a dzieckiem zaczęła nawiązywać się więź (taka, która zmienia obcą osobę w bliską). Czy rozmawiasz z nianią o dziecku, o tym co robią kiedy jest u niej, z czym są problemy i jak sobie z nimi radzą?

Co do pieniędzy - jestem w stanie wyobrazić sobie dobrą nianię za głodową stawkę: na przykład emerytkę (żeby miała z czego żyć), samotną, marzącą o wnukach, dla której nagrodą za opiekę będzie kontakt z dzieckiem i więź z przyszywaną wnuczką. Niestety, jest większa szansa trafić na osobę, która absolutnie nie powinna zajmować się dziećmi - której nikt inny nie chciał przyjąć do pracy. Małgosia K. edytowała ten post 30.08.2009 15:33
30.08.2009 15:12
sory moze gdzie ty mieszkasz placa wieksza kase a pozatym mi sie wydaje ze to jest post dotyczacy placy kto jakie ma wynagrodzenie
30.08.2009 15:35
To była próba odpowiedzi na Twoje pytanie "co mają do tego pieniądze".
30.08.2009 15:42

Beata   

kinga smolinska
a wiec odkad mala zostala z niania zaczela sie tak zachowywac nigdy taka nie byla niecche chodzic spac robi to z wiskiem jak wychodzimy na spacery to zawsze zrobijakas afere chodz nigdy tego nie bylo nianie znalazlam z ogloszenia mialam krotki czas na znalezienie niani dlatego ze musialam w=szybko wracac do pracy nie wiem moze to bunt ze juz nie spedza ze mna tyle czasu nie wiem co robic nawet teraz jak wychodze do sklepu a ona zostaje z mezem to jest afera i placz    jestem mloda mama kazdy mi mowi ze to przejsciowe a ja chcem zeby dla malej bylo jak najlepiej maz mowi ze to przejdzie a ja se martwie

co na to wszystko mówi niania ?
ja przeszłam przez bunt małych dzieci ale takich zachowań nie było ponad to tak jak ktoś już pisał jak niania jest dobra to maluchy zmieniają się na dobre a nie odwrotnie.nie chce oceniać tej niani w ciemno ale reakcje dziecka co najmniej niepokojące.czy niania opiekuje się mała u siebie w domu czy u was bo nie doczytałam ?

Kinga co na to niania pytałaś jej dlaczego mała tak się zachowuje?
30.08.2009 15:45

Małgosia Kaczorowska

Co do pieniędzy - jestem w stanie wyobrazić sobie dobrą nianię za głodową stawkę: na przykład emerytkę (żeby miała z czego żyć), samotną, marzącą o wnukach, dla której nagrodą za opiekę będzie kontakt z dzieckiem i więź z przyszywaną wnuczką. Niestety, jest większa szansa trafić na osobę, która absolutnie nie powinna zajmować się dziećmi - której nikt inny nie chciał przyjąć do pracy.

Pani na poważnie to pisała? Zastanowiła się pani nad tym co napisała? Wyobraża sobie pani jakąkolwiek pracę,a do niej zalicza się również i praca opiekunki za głodową stawkę? Pani jest chyba śmieszna!!! A co znaczy że jest większa szansa,że opiekunką będzie osoba do tego się nie nadająca,której nikt nie chciał przyjąć do pracy? Czy pani pisze o sobie p.Małgorzato??? Naprawdę ze znalezieniem pracy w Polsce nie ma problemu,proszę mi wierzyć,jak ktoś chce pracować to znajdzie pracę.A jest w stanie pani zrozumieć,że ktoś może chcieć pracować jako opiekunka i taką pracę właśnie poszukuje i znajduje???    Wydaje mi się że właśnie jest odwrotnie,większą szansą jest znalezienie dobrej opiekunki,sporadycznie może się zdarzyć,ale to naprawdę sporadycznie,że matka trafi akurat na niezbyt odpowiednią,ale mądra i czujna szybko się zorientuje i po reakcjach samego dziecka jak i po rozmowie z opiekunką ze coś jest nie tak i spróbuje ten problem rozwiązać.    Elżbieta L. edytowała ten post 30.08.2009 16:00
30.08.2009 15:53

Elżbieta L.

Pani na poważnie to pisała? Zastanowiła się pani nad tym co napisała? Wyobraża sobie pani jakąkolwiek pracę,a do niej zalicza się również i praca opiekunki za głodową stawkę?


Pani Elżbieto, a słowo "wolontariat" obiło się Pani o uszy?

Elżbieta L.> Pani jest chyba śmieszna!!! A co znaczy że jest większa szansa,że opiekunką będzie osoba do tego się nie nadająca,której nikt nie chciał przyjąć do pracy?


Może źle się wyraziłam. Miałam na myśli to, że jeśli ktoś chce się utrzymać z pracy niani, to szuka takiej pracy, która mu na to pozwoli. W której docenią jego umiejętności i zaangażowanie. Ze stawką, na jaką zasługuje. I że za niską pensję na ogół mniej się wymaga, więc do takiej pracy mogą trafić ludzie, którzy nie spełniają wyższych wymagań - które w pracy niani mogą być podstawowe.

Nie widzę związku reszty Pani wypowiedzi z moją.

p.s Teraz chyba zrozumiałam o co Pani chodzi - miałam na myśli, że przy niskiej stawce trudniej o dobrą opiekunkę.

p.s 2 Niepotrzebnie zresztą się wtrąciłam w ten wątek sprawy i próbowałam wyjaśnić, jaki może być związek niskiej stawki z tym, czy dziecko ma nianię czy pilnowaczkę. Bardziej istotne jest to żeby Mama sprawdziła, czy opiekunka jej dziecka jest dobrą opiekunką. Małgosia K. edytowała ten post 30.08.2009 16:19
30.08.2009 16:04

Małgosia Kaczorowska
>

Pani Elżbieto, a słowo "wolontariat" obiło się Pani o uszy?
> Wie pani,umiejętnie pani wybrnęła z tym wolontariatem,ale to pani chyba nie wie na czym on polega,bo w jego przypadku nie mówi się o głodowych zarobkach,w jego przypadku nie mówi się w ogóle o zarobkach,mówi się tylko o powołaniu,społecznym zaangażowaniu się i zero korzyściach materialnych.Jest satysfakcja i spełnienie się w pewnej misji niesienia pomocy innym a przy okazji nabywanie doświadczenia z opiekowania się kimś.
Może źle się wyraziłam. Miałam na myśli to, że jeśli ktoś chce się utrzymać z pracy niani, to szuka takiej pracy, która mu na to pozwoli. W której docenią jego umiejętności i zaangażowanie. Ze stawką, na jaką zasługuje. I że za niską pensję na ogół mniej się wymaga, więc do takiej pracy mogą trafić ludzie, którzy nie spełniają wyższych wymagań - które w pracy niani mogą być podstawowe.

>Raczej na pewno zle się pani wyraziła! A nie zauważyła pani czasami,że przeważnie jest tak,kiedy płacą mniej wymagają więcej? Na tym forum aż roi się od podobnych wypowiedzi,Rodzice płacą np.5 zł(w ich odczuciu AŻ 5 zł)w wymagają jeszcze dodatkowych obowiązków,często z gotowaniem dla samych siebie,czytaj leniwych Rodziców!

Nie widzę związku reszty Pani wypowiedzi z moją.

p.s Teraz chyba zrozumiałam o co Pani chodzi - miałam na myśli, że przy niskiej stawce trudniej o dobrą opiekunkę.

A tutaj też się pani myli,często opiekunki pracują za przysłowiowe grosze,a opiekuję się wspaniale.    Elżbieta L. edytowała ten post 30.08.2009 16:29
30.08.2009 16:27
Ja jestem pewna /a mam duże doświadczenie/,że dziecko zmieniło się pod wpływem niani.Wiele razy mówiłam rodzicom , że po zachowaniu dziecka można poznać jaką ma nianię.
Jeżeli nie chce iść spać -może być przez nianię zmuszana.Jeżeli nie chce zostać bez mamy w domu- może być zostawiane samo przez nianię.
Znam taki przypadek , kiedy matka dziecka dowiedziała się od sąsiadów,że opiekunka zostawia samo dziecko w domu a ono cały czas płacze.
Okres przyzwyczajania dziecka do opiekunki nie ma aż tak dużego znaczenia.
30.08.2009 16:31

Elżbieta L.

>A nie zauważyła pani czasami,że przeważnie jest tak,kiedy płacą mniej

wymagają więcej?


Szczerze mówiąc nie. Może dlatego, że zdarzały mi się rozmowy telefoniczne, które rodzice zaczynali od poinformowania, że nie wymagają dużo (na przykład: "chcemy tylko, żeby ktoś posiedział i popilnował"), bo nie mogą dużo zapłacić.
30.08.2009 16:37
Jeżeli niania jest dobrą nianią , kochającą dzieci ,to pieniądze małe, czy duże tego nie zmienią.
Jeżeli niania zgodziła się na takie pieniądze, to nie ma oczym mówić.Jest to sprawa niania-rodzice.
Ale , że przez mniejsze pieniądze charakter niani się zmienia, w to nie uwierzę.
30.08.2009 16:52
Też mi się wydaje, że w opisanej sytuacji coś jest z nianią i jej opieką nie tak. Jednak dużo mniejsze doświadczenie nie pozwala mi stwierdzić tego na pewno, stąd szukanie innych możliwości.

Małgorzata R.
Ale , że przez mniejsze pieniądze charakter niani się zmienia, w to nie uwierzę.


Nikt tu tego nie napisał   
30.08.2009 17:13
Oczywiście że nawet jak opiekunka umówi się i jej to pasuje za mniejsze pieniądze pracować/opiekować się,to również uważam że jej podejście do tego rodzaju pracy się nie zmienia.Można bardzo dobrze pracować za małą kaskę jak i bardzo zle za dużą kasę.Wszystko to zależy właśnie od człowieka.Tylko podejrzewam,że jak nawet opiekunki umówią się z Rodzicami na małe wynagrodzenie(ale nie czarujmy się nikt rozsądny na małe co nie co się nie umawia,często są opiekunki przymuszone do tego tym że niektóre z ich branży godzą się na takie niskie stawki i Rodzice mają okazję nie "wychylania" się nic poza to),to często mogą być po prostu rozżalone widząc prawie szastanie pieniędzmi przez Rodziców,a sknerzenie na podwyższenie stawki dla nich,dla ciężkiej ich pracy.W przypadku tego Rodzica opisującego sytuację z dzieckiem,może też być tak że zbyt pochopnie i za szybko(sama matka o tym pisze)podjęła decyzję o przyjęciu tej a nie innej opiekunki.Pisze,że musiała szybko znalezć opiekunkę bo zmuszona była wracać nagle do pracy(nie wiem czy dobrze przeczytałam,ale coś w tym guście).Tak czasami bywa,co nagle to po diable i może rzeczywiście miała pecha,a właściwie to miało pecha dziecko,że jego matka dokonała złego wyboru.    Taką decyzję o zatrudnieniu obcej osoby do własnego dziecka trzeba dobrze przemyśleć,a nie na łapu capu,no i trzeba mieć jeszcze trochę szczęścia do ludzi,do umiejętnego że tak powiem również ich "rozszyfrowania".    Elżbieta L. edytowała ten post 30.08.2009 17:29
30.08.2009 17:20

Aga   

kinga smolinska
witam mam maly problem od niedawna zaczelam prace i moja dwu letnia coreczka zajmuje sie niania mala zrobila sie nie do zniesiania caly czas placze na widok niani odrazu jest placz nie wiem co robic moze musze nianie zmienic moze cos sie dzieje mala jest nie do wytrzymania non stop placz bunt a byla taka grzeczna dziewczynka   

Jak masz jakieś watpliwośći to proponuję zakupienie elektronicznej niani. Rano wyjdz z mieszkania i poczekaj pod klatką/domem, tak zeby niania nie mogla zobaczyc Cie przez okno. Poświec pół h, a wtedy dowiesz sie czy jest wszystko ok. Jesli dziecko po Twoim wyjsciu sie uspokoi to nie ma sie czym martwic, jesli bedzie plakala pol h... wroc sie do domu, postuj chwile pod drzwiami. Moim zdaniem placz jest zwiazany z tym, ze widzac nianie, wie ze zaraz rodzice beda wychodzic do pracy. Najpierw nianie sprawdz, a pozniej funduj dziecku kolejne stresy zwiazane z kolejna niania.

Calkowicie sie z tym zgodze   
Jak juz ktoras z Pan napisala moze to tez byc bunt dwulatka, a byc moze wszystko razem.
Najlepiej porozmawiaj z niania jak pozniej (po Twoim wyjsciu) zachowuje sie coreczka, mozesz tez sama to sprawdzic na rozne sposoby. Bez zbadania czemu sie tak dzieje nie podejmuj raczej decyzji
A czy byl wystarczajacy okres adaptacyjny to zalezy od dziecka, jedno szybciej przechodzi do porzadku dziennego ze bedzie kilka godz z niania inne musi miec wiecej czasu.
Niestety ja takich problemow nie mialam, a po dwuch trzech spotkaniniach zostaje sama na dlugo z dzieckiem. Owszem czasami sie trafi ze ktorys z podopiecznych placze przy wyjsciu mamy ale jest to tylko chwilka i bardzo rzadko - kazdy miewa gorszy dzien.
30.08.2009 17:26

Aga L.

>Tak to niestety czasami może bywać z dziećmi kiedy "fundujemy"im rozłąkę z jednym z Rodziców.Jest ono biedne zagubione w takim dorosłych świecie i może okazywać niechęć a nawet agresję.Zawsze współczułam takim Rodzinom że nie mogą się wzajemnie dogadać i Bogu zawsze dziękowałam(z moherkami nie mam nic wspólnego,a pana Rydzyka to bardzo nie lubię)że mam do tej pory jednego,jedynego męża,ja to tam pół biedy,ale że moje(nasze)dzieci zawsze,mimo lepszych czy gorszych dni z tym właśnie moim mężem,miały i mają jednego ojca,a nie po drodze jakiś przyszywanych tatusiów.Bogu i mnie dzięki,no i troszeczkę dzięki mojemu mężowi,bo też zdarzało mi się być zołzą(ale o tym cisza sza!)   
30.08.2009 17:45

Beata   

Beata   

kinga smolinska
a wiec odkad mala zostala z niania zaczela sie tak zachowywac nigdy taka nie byla niecche chodzic spac robi to z wiskiem jak wychodzimy na spacery to zawsze zrobijakas afere chodz nigdy tego nie bylo nianie znalazlam z ogloszenia mialam krotki czas na znalezienie niani dlatego ze musialam w=szybko wracac do pracy nie wiem moze to bunt ze juz nie spedza ze mna tyle czasu nie wiem co robic nawet teraz jak wychodze do sklepu a ona zostaje z mezem to jest afera i placz    jestem mloda mama kazdy mi mowi ze to przejsciowe a ja chcem zeby dla malej bylo jak najlepiej maz mowi ze to przejdzie a ja se martwie

co na to wszystko mówi niania ?
ja przeszłam przez bunt małych dzieci ale takich zachowań nie było ponad to tak jak ktoś już pisał jak niania jest dobra to maluchy zmieniają się na dobre a nie odwrotnie.nie chce oceniać tej niani w ciemno ale reakcje dziecka co najmniej niepokojące.czy niania opiekuje się mała u siebie w domu czy u was bo nie doczytałam ?

Kinga co na to niania pytałaś jej dlaczego mała tak się zachowuje


Kinga co na to niania pytałaś jej dlaczego mała tak się zachowuje?
30.08.2009 17:49

Małgorzata R.
A może piątką? Jeszcze partner i partnerka są.

Zabrzmi to nieciekawie z mojej strony,ale dobrze pani to wyszło z tą piątką,a może jeszcze dołączyliby Rodzice Rodziców i cała reszta,bo ktoś tu kogoś zle wychowywał,skoro dorośli ludzie nie mogą się tak dogadać ze sobą,że "fundują"własnemu dziecku takie"atrakcje"życiowe.Pogięci ludzie!!!Będą się niektórzy z nich w piekle smażyć,że przez nich cierpi niewinne dziecko.HORROR.         
30.08.2009 17:54

Bylam w takiej sytuacji jak ta dziewczynka - tata mial nowa partnerke a ja mialam ich odwiedzac raz w tygodniu. Niby ok, nie bylo awantur, ale do szalu doprowadzalo mnie to ze ja tam przychodze a oni, poza zdawkowym 'jak tam w szkole'zajmuja sie tylko swoimi sprawami. Oni uwazali ze ja jestem 'czescia rodziny' wiec nie trzeba mnie traktowac wyjatkowo, a ja czulam sie ignorowana.
Nie wiem jak jest u Was, ale to na pewno trudna sytuacja dla kazdego dziecka, a taka 'niegrzecznosc' to jeden ze sposobow zeby sobie z tym poradzic. I to pewnie lepszy niz tlumienie emocji i frustracji.

28.09.2011 11:00

Moim zdaniem wizyta u psychologa dziecięcego nie zaszkodzi. Dla nas dorosłych jest to trudna sytuacja i bardzo ją przeżywamy, dla dzieci jest to 1000 razy cięższe przeżycie i odreagowują w bardzo różny sposób. Naprawdę dla nas zwykłych ludzi jest prawie niemożliwe odgadnięcie powodów zachowania dziecka: zazdrość, złość, chęć zwrócenia na siebie uwagi - któż wie co w tej małej główce i serduszku się dzieje. Psycholog dziecięcy jest w tej kwestii mądrzejszy od nas i czasem warto skorzystać z jego pomocy.

28.09.2011 13:35

Aga L.Moje kochane... pomóżcie...
Może, któraś z Was ma lub miała podobną sytuację...
Moja 5 letnia córka co prawda miewa humory, ale ogólnie jest dobrym dzieckiem...
niestety gdy jedzie do ojca chociazby na weekend to robi mu sceny w sklepie!!!
W domu nie chce sprzątać ani jeść tego co dostaje...
Ostatnio wyzwała od durnych jego konkubinę, rzuciła krzesełkiem i krzyczała w niebo głosy!!!!!
Będąc ze mną nigdy czegoś takiego nie robiła!!! Nie wiem co to ma znaczyć??
Ojciec mówi że nie będzie jej teraz zabierał ani odwiedzał..kazał mi iść z nią do psychologa...
Czy to potrzebne??
Wyjaśnienie naszej sytuacji... rozstaliśmy się prawie 2 lata temu... mamy następnych partnerów...córka jest ze mną cały czas, do ojca jeździ na 1 dzień weekendowy...
Nie bijemy córci, czasem nakrzyczę, zabronię obejrzeć bajkę czy pobawić się ulubionymi zwierzakami.. Nie jest rozpieszczana... często jej odmawiam gdyż finansowo nie jesteśmy w szczecie formy...
Pomimo rozstania nigdy dziecku nie mówię że ojciec jest zły i takie tam głupoty..
staram się uczyć i mądrze wychowywać, ale nie wiem czym mogą być powodowane jej zachowania gdy jedzie do taty..proszę pomóżcie...

czy naprawdę warto iść do psychologa dziecięcego?? Może porozmawiać z Paniami w przedszkolu??

Droga Pani Ago
Ja miałam bardzo podobny problem, okazało się później że moja Ola przeżywała traumę z powodu rozstania rodziców.Trzeba wziąć pod uwage jeszcze to że mała poprostu nie lubi partnerki Pani byłego męża, może źle sie do niej odnosi, jest nie miła itp.
Radziłabym porozmawiać z mężem, nie może on mówić że nie zabierze dziecka do siebie!!! jak tak w ogółe może postępować.Pani córka ma 5 lat i bardzo dużo już rozumie.Aczy warto iść do psychologa? wydaje mi sie że ja bym sie wybrała, tylko poszukałabym naprawde dobrego psychologa.
Pozdrawiam Sylwia.

28.09.2011 22:56
« Powrót do listy tematów