Dziecko w przedszkolu-POMOCY!!!!

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Mam pytanko...koleżanka wysłała swojego maluszka do przedszkola i niestety obydwoje znoszą to strasznie:/
Moje dzieciaczki nie miały z tym jakiegoś większego problemu,nie wiem co jej poradzić.  
Może macie podobne doświadczenia...???
Być konsekwentnym - może się zaadoptuje(w tej chwili Pani przedszkolanka zdejmuje go mamie z szyi)
Czy rozwiązać to jakoś inaczej?
Bardziej chodzi mi o sposoby ,może sprawdzone niż rady typu "wziąć nianię"lub "zrezygnować z pracy"
Dzięki   )
04.09.2009 11:07
ciągle zachęcać do oporu aż będzie ok synek mojej siostry nie chciała słyszeć w ogóle słowa PRZEDSZKOLE ale tak długo go zachęcałyśmy nie na siłe ale sposobem na zabawki mówiąć a czy ty wiesz ile tam jest fajowych zabawek ? i opowiadając jakie tam moga byc lub np a czym chciałbys się pobawic? to może jutro poszukasz w przedszkolu "tego" a potem mamie narysujesz jakie " to" fajne czy zabierając na place zabaw zachecajac do zabaw z innymi maluchami pomagajac zapoznać mu sie z innymi dziećmi    pomysły moze błache ale w przypadku naszego Krzysia zadziałały całe wakacje zachęcaliśmy go i teraz nie chce wychodzić z przedszkola    a i myśle że zrywanie małego z ramion mamy to nie jest dobry pomysł bo chyba żaden dzieciak nie cieszyłby sie jeśli jakaś w sumie obca baba porywa go mamie na siłe   
04.09.2009 11:16
moja znajoma mniala podobny porblem ,zaczela go stopniowo przygotowywac do przedszkola czyli pzrez tydzien zaprowadzala go po pare gdzin dziennie zeby sie przyzwyczail  
04.09.2009 11:22
przez jakis czas z nim siedziec w przedszkolu i zapoznawac go z innymi dziecmi. jak sie zakumpluje bedzie z checia szedl do przedszkola
04.09.2009 11:28
Dzięki dziewczyny   
Nie dodałam ,że on Monika,chodził w czerwcu na takie spotkanka przygotowujące   
Było super i nieźle sobie radził....
...ah te przedszkolaki   
04.09.2009 11:30
a chodzi do grupy z kims kogo zna z podworka z osiedla ?
04.09.2009 11:34
Tak się zastanawiam...bo przyzwyczajać ,przygotowywać ...ok   
ale czy to się jakoś nie odbije na jego zdrowiu?Mamie serce pęka,a właściwie nie wiadomo co lepsze w takim przypadku   
Ja też jestem za konsekwencja i tłumaczeniem...miałam podobny problem z pierwszymi koloniami dzieci   
ale udało się i jeżdżą teraz BARDZO chętnie         
04.09.2009 11:36
kazdy musial kiedys rozstac sie z rodzicami to naturalne zadnych konskewencji zdrowotnych nie bedzie raczej
04.09.2009 11:37

Monika S.
a chodzi do grupy z kims kogo zna z podworka z osiedla ?


Podejrzewam że nie,ale spytam.
Poznał te dzieciaki w czerwcu...ale to jeszcze takie maleństwa.
Mateuszek będzie miał dopiero w grudniu 3 latka i chyba na tym etapie koledzy i koleżanki nie odgrywaja takiej roli jak mama z którą się było cały czas...   
eh...
04.09.2009 11:39
Rezygnacja z pracy to też sposób,moja znajoma tak zrobiła  

Natomiast sposoby mogą być różne,ale trudno wyczuć czy dziecko da się przekonać   
zaproponuj znajomej urlop(o ile to możliwe)może małego zaprowadzać na początek na godzinke,albo o ile dyrekcja się zgodzi co 2 godziny na pół godz,zostać z nim troche aż się wyciszy i uspokoi może się czymś zainteresuje,potem spróbować wytłumaczyć że mama idzie np;siusiu,na ławke czy porozmawiać z pania wyjść i wrócić za ta godzinke broń bożenie uciekać nie mówiąc nic dziecku.
W domu jak najwiecej opowiadać o przedszkolu,można próbować się bawić w przedszkole no i poza domem poprosić (znajome,rodzine)i na troszke zostawiać małego u nich.
04.09.2009 11:42

Monika S.
kazdy musial kiedys rozstac sie z rodzicami to naturalne zadnych konskewencji zdrowotnych nie bedzie raczej


Też tak myślę i właśnie ciekawa byłam czy zabierze głos ktoś kompetentny w kwestii nie tylko doświadczenia(jeszcze raz dzięki dziewczyny),ale i wykształcenia pedagogicznego,kto powie,że lepiej mu darować to przedszkole   
ja jestem za tym żeby chodził.
Czy ktoś ma inne zdanie?   
04.09.2009 11:42

Beata D.

Monika S.
a chodzi do grupy z kims kogo zna z podworka z osiedla ?


Podejrzewam że nie,ale spytam.
Poznał te dzieciaki w czerwcu...ale to jeszcze takie maleństwa.
Mateuszek będzie miał dopiero w grudniu 3 latka i chyba na tym etapie koledzy i koleżanki nie odgrywaja takiej roli jak mama z którą się było cały czas...   
eh...


mama najwazniejsza to jasne. ale dzieciak musi wlasnie zrozumiec ze oprocz mamy mozna sie dobrze bawic tez z innymi dziecmi. Jakby poznal jakies dziecko ktore chetnie chodzi do przedszkola i mieszka niedaleko (zeby mozna bylo sie z nim czesciej spotykac na podworku) to by mu tamten opowiadal ze w przedszkolu jest fajnie.

3 latek to juz nie takie malenstwo   
04.09.2009 11:44

Beata D.

Monika S.
kazdy musial kiedys rozstac sie z rodzicami to naturalne zadnych konskewencji zdrowotnych nie bedzie raczej


Też tak myślę i właśnie ciekawa byłam czy zabierze głos ktoś kompetentny w kwestii nie tylko doświadczenia(jeszcze raz dzięki dziewczyny),ale i wykształcenia pedagogicznego,kto powie,że lepiej mu darować to przedszkole   
ja jestem za tym żeby chodził.
Czy ktoś ma inne zdanie?   



ale jak to tak darowac przedszkole?? to jak do 1 klasy bedzie mial isc i sie poryczy to tez mu darowac czy indywidualne nauczanie ?? a pozniej rosna takie pipy co bez mamusi to zyc nie moze. znam takiego faceta ktory do szkoly poszedl tylko na rok a pozniej mial indywidualne bo mu niesluzyla szkolna lawa. facet 35 lat z mamusia mieszka dziewczyny nie ma ,znajomych zero ,bez pracy ,pipa...


aha i trzebba maluchowi wytlumaczyc ze przedszkole to jego obowiazek "mamusia idzie do pracy ,brat do szkoly a ty do przedszkola" Monika S. edytowała ten post 04.09.2009 11:51
04.09.2009 11:48
>> 3 latek to juz nie takie malenstwo   

HI    dla mnie maleństwo ,bo moje to juz stare byki   
04.09.2009 12:13
> Monika S.

Beata D.

Monika S.
kazdy musial kiedys rozstac sie z rodzicami to naturalne zadnych konskewencji zdrowotnych nie bedzie raczej


Też tak myślę i właśnie ciekawa byłam czy zabierze głos ktoś kompetentny w kwestii nie tylko doświadczenia(jeszcze raz dzięki dziewczyny),ale i wykształcenia pedagogicznego,kto powie,że lepiej mu darować to przedszkole   
ja jestem za tym żeby chodził.
Czy ktoś ma inne zdanie?   



ale jak to tak darowac przedszkole?? to jak do 1 klasy bedzie mial isc i sie poryczy to tez mu darowac czy indywidualne nauczanie ?? a pozniej rosna takie pipy co bez mamusi to zyc nie moze. znam takiego faceta ktory do szkoly poszedl tylko na rok a pozniej mial indywidualne bo mu niesluzyla szkolna lawa. facet 35 lat z mamusia mieszka dziewczyny nie ma ,znajomych zero ,bez pracy ,pipa...


aha i trzebba maluchowi wytlumaczyc ze przedszkole to jego obowiazek "mamusia idzie do pracy ,brat do szkoly a ty do przedszkola"


Dzięki Monika         
podoba mi się   
Tylko jeszce żeby się jego mamie spodobało   
Pozdr.   
04.09.2009 12:15
Prędzej, czy później będzie musiał tam iść. Nie rezygnowałabym z pracy. Większość dzieci, które pierwszy raz idą do przedszkola płacze. Szczególnie maluchy. Trzeba przeczekać. I zachęcać. Myślę, że dziecko potrzebuje czasu, więc nic tylko konsekwencja.
04.09.2009 12:15

Monika S.
ale jak to tak darowac przedszkole?? to jak do 1 klasy bedzie mial isc i sie poryczy to tez mu darowac czy indywidualne nauczanie ?? a pozniej rosna takie pipy co bez mamusi to zyc nie moze.


Nie do końca się z tym zgodzę na podstawie doświadczeń z moim synem - do przedszkola nie chciał chodzić (nie płakał ale nie lubił), a do zerówki i szkoły chodzi z uśmiechem i chęcią. Myślę, że dorósł do potrzeby kontaktów z rówieśnikami.

W opisywanej sytuacji radzą aby dziecko do przedszkola odprowadzał (przynajmniej na początku) rodzic z którym dziecko łatwiej się rozstaje - najczęściej jest to tatuś   
04.09.2009 12:26
większość dzieci które idą do przedszkola są z tego faktu niezadowolone ,ale czy my cieszymy się musząc wstawać rano i iść do pracy ? ;P
04.09.2009 12:28
Na podstawie własnego doświadczenia powiem że moi synowie mieli okres kilku dni tzw buntu i płaczu, a potem było już dobrze. Po ok miesiącu/dwóch pojawia się moment kiedy dziecko nie chętnie chce iść do przedszkola. Jest to ponowny okres buntu kiedy np. Maluch dozna przykrej sytuacji ze strony rówieśników bądź przedszkolanki, ale w takich chwilach również nie można się poddawać i cały czas tłumaczyć...1)przykład-kierowcy autobusu..co by było gdyby Pan kierowca nie przyszedł do pracy/wtedy tata lub mama też nie mogliby pojechać do swojej pracy/ 2) przykład- produkcja samochodów..jest już gotowy piękny samochód, ale brak mu jednego koła(bo np.mechanikowi nie chce się go założyć/porównanie do dziecka, które nie chce iść do przedszkola) i co.. autem nie można jeździć, bo trzeba dokończyć składanie go..w tym przypadku należy założyć koło. Muszę powiedzieć że właśnie takimi argumentami trafiałam do wyobraźni moich synów   
Nie możemy pokazać dziecku że ono MOŻE WSZYSTKO bo potem będą problemy. Owszem dzieci ZAWSZE SĄ NA 1 MIEJSCU I MOGĄ WIELE, ALE GRANICE I OBOWIĄZKI TEŻ MUSZĄ ZNAĆ!
04.09.2009 12:43

Monika S.
większość dzieci które idą do przedszkola są z tego faktu niezadowolone ,ale czy my cieszymy się musząc wstawać rano i iść do pracy ? ;P

a czy z tego powodu również dziecko ma być nie szczęśliwe??????(nie wydaje mi się) przedszkole to przecież fajny etap dla dziecka i tak powinien to maluch odberać a nie jako przymus i to jeszcze straszny . nie należy przerywać przedszkola ale jak najbardziej zachecać i pozytywnie przedsawiać przedszkole. moze właśnie dobrym sposobem byłby kilkudniowy urlop mamy i zeby z maluszkiem chodziła przez dwa trzy dni i pomogła mu sie oswoić. chociaz mi się wydaje że tym właśnie wyrywaniem go mamie przez obcą (dla dziecka) panią maluszek może się najbardziej zniechęcać ...
04.09.2009 12:48

julia antkowiak

Monika S.
większość dzieci które idą do przedszkola są z tego faktu niezadowolone ,ale czy my cieszymy się musząc wstawać rano i iść do pracy ? ;P

a czy z tego powodu również dziecko ma być nie szczęśliwe??????(nie wydaje mi się) przedszkole to przecież fajny etap dla dziecka i tak powinien to maluch odberać a nie jako przymus i to jeszcze straszny . nie należy przerywać przedszkola ale jak najbardziej zachecać i pozytywnie przedsawiać przedszkole. moze właśnie dobrym sposobem byłby kilkudniowy urlop mamy i zeby z maluszkiem chodziła przez dwa trzy dni i pomogła mu sie oswoić. chociaz mi się wydaje że tym właśnie wyrywaniem go mamie przez obcą (dla dziecka) panią maluszek może się najbardziej zniechęcać ...



Sama napewno dobrze wiesz ze zycie to nie zabawa ,dziecko takze powinno uczyc sie od najmlodszych lat co to sa obowiazki i ze jest czas na zabawe i na to co trzeba zrobic. Później jak przyjdzie czas na odrabianie prac domowych ,pomoc w domu zamiast zabawy ,dzieciak bedzie czul sie oszukany bo przeciez mialo byc tak pieknie i ciezko bedzie go do czegos naklonic Monika S. edytowała ten post 04.09.2009 12:52
04.09.2009 12:52
a ja jednak uważam że dziecko należy zachęcać a nie zmuszac do czegoś z tym że zachęcać ale tak żeby dziecko zrobiło to co powinno (w tym przypadku chętnie chodzić do przedszkola) mam na myśli tu nie oszukiwanie go czy składanie mu jakiś obietnic dziecko tak jak powinno kształtować się jego umiejętności tak i powinno zachecac się je do przedszkola bo przecież to tez tam będzie zdobywał nowe umiejętności częściowo przyznam Ci Moniko s   racje ale jednak tak jak napisałam dla mnie to różnica przymuszać a zachęcać pozytywnie i ze skutkiem     julia antkowiak edytowała ten post 04.09.2009 12:58
04.09.2009 12:57
Najłatwiej jest dawać "dobre rady"...ale każde dziecko jest indywidualne i może być wiele sposobów aby mu pomóc wejść w nowe obowiązki/np.przedszkole gdzie wcale nie musi być tak strasznie o czym ONO samo się przekona   
Ciekawa jestem jak ja sobie poradzę w przyszłym roku kiedy zaprowadzę do przedszkola moją córkę, która będzie wtedy miała 3 lata i 3 miesiące.      
04.09.2009 13:03

julia antkowiak
a ja jednak uważam że dziecko należy zachęcać a nie zmuszac do czegoś z tym że zachęcać ale tak żeby dziecko zrobiło to co powinno (w tym przypadku chętnie chodzić do przedszkola) mam na myśli tu nie oszukiwanie go czy składanie mu jakiś obietnic dziecko tak jak powinno kształtować się jego umiejętności tak i powinno zachecac się je do przedszkola bo przecież to tez tam będzie zdobywał nowe umiejętności częściowo przyznam Ci Moniko s   racje ale jednak tak jak napisałam dla mnie to różnica przymuszać a zachęcać pozytywnie i ze skutkiem    


Ja nie napisałam żeby zmuszać. W sumie to chodzi nam o to samo
04.09.2009 13:08
  
04.09.2009 13:17
« Powrót do listy tematów