pierwsza rozmowa z opiekunką!!!

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Jak dla mnie ,to rodzice byli zbyt bezpośredni,mało obyci.
Całego domu nie powinni zwiedzać.
A może wyszli na spacer i przy okazji wpadli w odwiedziny.
Jedno jest pewne,że byli zainteresowani opieką nad dzieckiem.
Rodzice chcą jak najwięcej wiedzieć o osobie,która zaopiekuje się ich dzieckiem,ale jak do tego ma się sypialnia?
15.05.2010 17:54
a ja bym nie pozwoliła oglądać mieszkania w którym mieszkam. po co? bez sens i tyle
15.05.2010 20:15
Mieszkanie to nasza prywatna sprawa. Azyl. Litości jakim prawem ktoś ma do niego wchodzić bez zaproszenia ? Nie dajmy się zwariować......
15.05.2010 20:27
Ja również bym nie wpuściła za próg, nawet jakby byli mną baaardzo zainteesowani   
Kiedyś, w przyszłości w ramach kawusiowych odwiedzin czemu nie. To jest moje prywatne życie i obcym wstęp wzbroniony   
Dowód osobisty do wglądu jak najbardziej / nie zdarzyło mi się a idąc juz do pracy daję jego ksero/.
15.05.2010 20:29
moja droga nikt tak się nie zachowuje jak ci państwo,ja się Ty czujesz po ich nalocie.Pozdrawiam.
15.05.2010 20:32

Danuta Święcicka-Wontor
Dokładnie,ale ja pierwszy raz spotkałam się z czymś takim a pracuję jako niania już trzy lata.Nikt do tej pory nie życzył sobie oglądać mojego mieszkania,nawet dowodu osobistego.Jeśli ktoś chciałby teraz obejrzeć moje mieszkanie to musiałby umówić się na termin dogodny dla mnie a nie robić mi nalot wtedy gdy dopiero zjedliśmy obiad i nie wiem co najpierw robić:zmywać bo salon z aneksem czy odkurzać.Horror

A ja bym w ogóle nie wpuściła do mieszkania, jeśli miałabym pracować u kogoś. Moje mieszkanie to moja prywatna sprawa.
15.05.2010 20:52
Jeśli chodzi o pytania, to wydaje mi się, że można ustalić, czego oczekują rodzice, jakie wyznają wartości i to wystarcza. Mogę mieć inny światopogląd od potencjalnych pracodawców, a postępować zgodnie z ich życzeniami, żeby nie mieszać w głowie dzieciakowi. Nie wydaje mi się, abym na pierwszej rozmowie miała ochotę opowiedzieć cały swój życiorys z detalami. A to dlatego, że nawet nie mam pewności czy pracę u danej rodziny dostanę. Ja z góry zaznaczam, na jakie postępowanie w stosunku do dziecka się nie godzę, jeśli kłóci się coś na maxa z moimi wartościami, nie ma niedomówień. Nie róbmy z pierwszej rozmowy przesłuchania policyjnego. Co do referencji to przepraszam, ale ja jako opiekunka pracowałam tylko na czarno i miałam wystawiane referencje przez rodziców, jak inaczej mam potwierdzić, że tam pracowałam. Rodzice nie chcieli mnie zatrudnić, więc zadbałam chociaż o to, aby mieć referencje. Irytują mnie takie komentarze , że referencje są niewiarygodne, to jak niby mam potwierdzić swoje doświadczenie akurat tam ? Bo w innych miejscach miałam umowę o pracę.
15.05.2010 21:03
pierwszy raz spotkałam się z wizytą rodziców ,którzy rozpatrują moją kandydaturę ... to jest co najmniej dziwne   moja była szefowa była u mnie w domu dopiero w momencie kiedy moja Mama zajmowała się Patrykiem i przychodziła po Niego lub odwiedziła po prostu moją Mamę ,ale nie wyobrażam sobie sytuacji ,w której przyszły szef odwiedza moje mieszkanie...

Wracając do tematu rozmowy z Nianią.
W sumie miałam 3 rozmowy kwalifikacyjne ,2 miały pozytywny wynik więc statystyki są dobre   
Na początku rodzice prosili mnie żebym opowiedziała coś o sobie ,potem rozmawialiśmy o dzieciach ,oczekiwaniach obu stron.
Rodziny u których zdecydowałam się podjąć pracę przekonały mnie do siebie tym,że były bardzo życzliwe i widać było ,że i dzieci są szczęśliwe.
Trzeba też pamiętać ,że dla Niani taka rozmowa o pracę ( zwłaszcza jak nie ma doświadczenia ) to stresująca sprawa dlatego trzeba czasem być wyrozumiałym   
Mnie moja pierwsza pracodawczyni pytała o to czy jestem zdrowa i czy bicie dzieci uznaję za słuszną metodę ( ja zdziwiona odpowiadałam na pytania ) ,potem po prostu okazało się ,że poprzednia kandydatka była chora na gruźlicę a inna chciała bić mojego podopiecznego . Dlatego wszelkie pytania rodziców nie wydają mi się dziwne i jestem gotowa odpowiedzieć na każde pytanie    apropos nałogów ... jestem studentką i zdarza mi się pójść na imprezę ,wypić alkohol i zapalić papierosa ,ale podejmując się opieki nad dzieckiem biorę na siebie odpowiedzialność a to co robię po pracy to już moja sprawa   
Jeżeli spodoba się Pani opiekunka najlepiej za tym iść ,umówić się na okres próbny i jeżeli się trafi to szukać dalej.
Dlatego wg mnie szukanie odpowiedniej Niani warto zacząć z minimun 2 miesięcznym wyprzedzeniem .
15.05.2010 22:24
pierwszy raz spotkałam się z wizytą rodziców ,którzy rozpatrują moją kandydaturę ... to jest co najmniej dziwne   moja była szefowa była u mnie w domu dopiero w momencie kiedy moja Mama zajmowała się Patrykiem i przychodziła po Niego lub odwiedziła po prostu moją Mamę ,ale nie wyobrażam sobie sytuacji ,w której przyszły szef odwiedza moje mieszkanie...

Wracając do tematu rozmowy z Nianią.
W sumie miałam 3 rozmowy kwalifikacyjne ,2 miały pozytywny wynik więc statystyki są dobre   
Na początku rodzice prosili mnie żebym opowiedziała coś o sobie ,potem rozmawialiśmy o dzieciach ,oczekiwaniach obu stron.
Rodziny u których zdecydowałam się podjąć pracę przekonały mnie do siebie tym,że były bardzo życzliwe i widać było ,że i dzieci są szczęśliwe.
Trzeba też pamiętać ,że dla Niani taka rozmowa o pracę ( zwłaszcza jak nie ma doświadczenia ) to stresująca sprawa dlatego trzeba czasem być wyrozumiałym   
Mnie moja pierwsza pracodawczyni pytała o to czy jestem zdrowa i czy bicie dzieci uznaję za słuszną metodę ( ja zdziwiona odpowiadałam na pytania ) ,potem po prostu okazało się ,że poprzednia kandydatka była chora na gruźlicę a inna chciała bić mojego podopiecznego . Dlatego wszelkie pytania rodziców nie wydają mi się dziwne i jestem gotowa odpowiedzieć na każde pytanie    apropos nałogów ... jestem studentką i zdarza mi się pójść na imprezę ,wypić alkohol i zapalić papierosa ,ale podejmując się opieki nad dzieckiem biorę na siebie odpowiedzialność a to co robię po pracy to już moja sprawa   
Jeżeli spodoba się Pani opiekunka najlepiej za tym iść ,umówić się na okres próbny i jeżeli się trafi to szukać dalej.
Dlatego wg mnie szukanie odpowiedniej Niani warto zacząć z minimun 2 miesięcznym wyprzedzeniem .
15.05.2010 22:24
mało kulturalni ludzie, skoro tak obcesowo sobie wpadli z wizytą by pooglądać mieszkanie i wypytać o szczegóły z życia prywatnego. Na dobrą sprawę ani takie oględziny ani sprawy osobiste nie powinny nikogo interesować. Ale jak widać ludzie mają tupet.
Jedno mogę powiedzieć z całym przekonaniem, też bym odmówiła współpracy z takimi ludźmi. I na pewno nie pozwoliłabym im na inspekcję, wręcz nalot. Co innego, gdyby grzecznie spytali, czy ew. nie miałabym nic przeciwko takiej wizycie i ustalilibyśmy jakiś dogodny dla obu stron termin a co innego nalot ni z gruchy ni z pietruchy. Chamstwo i tyle.
15.05.2010 22:28
Dokładnie!Nie dali mi wyboru a miałam coś do załatwienia i musiałam to odłożyć na inną okazję.Byłam w takim szoku,że ochłonęłam dopiero na drugi dzień,zresztą nie tylko ja,bo mój mąż i syn też zbaranieli.Zwykle jestem gościnna .
19.05.2010 14:53

Danuta Święcicka-Wontor
Witam NIanie.Nie miałam jeszcze okazji wypowiadać się na forum.Ale zdarzyło mi się w zeszłym roku coś takiego,że byłam po prostu w szoku.Byłam na rozmowie w sprawie opieki nad 2 letnią dziewczynką.Miałam czekać na odpowiedż kilka dni ale w tym samym dniu tatuś dziecka zadzwonił i mówi,że zagodzinę będzie u mnie.Zjawił się z żoną i dzieckiem,wypytał mnie na każdą okoliczność(również o rodzinę,mój mąż i syn byli przy tym obecni)obejrzał całe mieszkanie,wszedł za mną nawet do sypialni,następnie poprosił o mój dowód osobisty,sfotografował go i poszli.Opamiętałam się dopiero na drugi dzień.Zadzwoniłam do tej pani,powiedziałam co o tym myślę,zrezygnowałam z tej pracy.Tatuś zadzwonił ,przeprosił,chciał żebym u nich pracowała ale podziękowałam.Czy może któraś z niań trafiła na podobnych ludzi? Danuta S.


Jejku no nieźle    Mnie się zdarzyła juz podobna rozmowa tzn wszystko ładnie pięknie rodzice zadowoleni, ja też i tu na sam koniec nagle pada pytanie czy możemy zobaczyć jak Pani mieszka? hmm to mnie trochę zaskoczyło. Osobiście rozwiązałabym to inaczej np. zaprzyjaźniłabym sie z nianią i pewnego dnia np zadzwoniłabym i powiedziałabym ,że jestem w okolicy akurat i zapytałabym czy mogę wpaść na kawkę? dla mnie to zupełnie inna rozmowa by była. Nie mam nic do ukrycia ani powodów do wstydu gdzie mieszkam   
Nie podjęłam owej pracy mimo tego iż mama dzwoniła do mnie kilkakrotnie z przeprosinami i warunki były bardzo dobre   O tyle dobrze,że nie mam ciśnienia do "brania" każdej oferty ;P
19.05.2010 17:48
Zachowania tegoz Państwa nie trzeba komentować. Ja rozumiem, że rodzice chcą wiedzieć z kim maja do czynnienia ale to można jakoś inaczej załatwić, a nie w ten sposób. Czułabym sie osaczona i zniesmaczona tym wszystkim, a już za współpracę grzecznie bym podziękowała  
19.05.2010 17:52
« Powrót do listy tematów