ANONIMOWA OFERTA PRACY !!!!!

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie

SZCZEPAN JĘDRYKA

Teresa C.
Z pierwszym wpisem wszystko w porządku, po prostu komputer mi "zwariował".
Drogi Panie nianio, ja absolutnie nie chciałam Pana urazić. Za bardzo bierze Pan wszystko do siebie, przydało by się trochę asertywności. Po prostu chciałam pokazać, że taki brak wiary w siebie i podejrzliwość są zupełnie nie na miejscu.
Nie znam Pana doświadczeń życiowych, ale może warto byłoby zastanowić się nad jakąś grupą wsparcia, która pomoże Panu poznać i pokochać samego siebie. Jeśli sam nie będzie Pan czuł, że jest Pana wspaniałym wartościowym człowiekiem i nie będzie Pan miał spokoju wewnętrznego, niczego nie przekaże Pan dzieciom.(Wspaniała zabawa to nie wszystko.)
Wierzę, że w tym co Pan robi chce Pan jak najlepiej dla tych maluszków, więc może trzeba się zastanowić, jakie wartości mogę im dać i czego wartościowego nauczyć i nie oczekiwać niczego w zamian. Wiem z własnego doświadczenia, że oczekiwania są źródłem rozczarowań.
Pozdrawiam serdecznie.



DZIEKUJĘ ZA WYROZUMIAŁOŚĆ, POTRZEBOWAŁEM ABY TROCHĘ MNĄ WSTRZĄSNĄĆ. BĘDĘ PRACOWAĆ NAD SOBĄ. MOJA KUMPELA TEZ CZĘSTO WIDZI ŻE NIE WIERZE W SIEBIE MOŻE DLATEGO MAM ZMNIEJSZONY KREDYT ZAUFANIA. ALE JEŚLI POPRACUJE NAD SWOJA PODSWIADOMOŚCIA I PRZEKONAM SAMEGO SIEBIE ZE JESTEM WARTOŚCIOWY, TO MYSLE ŻE TO MOZE ZMIENIĆ MNIE I MOJE ZYCIE A MOJA KUMPELA SAMA BEDZIE PROSIĆ MNIE O POMOC. TO BEDZIE TRUDNE ALE MUSZĘ WKONCU ZROBIĆ TEN PIERWSZY KROK. POZDRAWIAM


Myślę, że moze zbyt mocno atakujemy Szczepana. Oczywiście nie zmieniłam zdania co do tego, że nie zostawiła bym mu dziecka pod opieką.
Jak już pisałam wcześniej zajmuję się trochę psychologią i wyraźnie widzę pewne zaburzenia osobowości, ale mogą one wynikać z jakiś nawet bardzo wczesnych doświadczeń życiowych, których na dzień dzisiejszy nie pamięta bądź nie ma świadomości ich wpływu na swoje zachowanie i postawę. Piszę to z perspektywy mojej wiedzy w tym temacie. Jestem po specjalnych kursach dla rodzin zastępczych. Miałam przez jakiś czas pod swoją opieką dziecko po ciężkich doświadczeniach emocjonalnych. Wiem ile pracy potrzeba, żeby takiemu maluchowi dać wsparcie. Takim dzieciom brak pewności siebie, mają bardzo niską samoocenę, nie potrafią się bronić, bądź bronią się atakując.
Uważam, że to co dziś robi Szczepan, czyli pracuje jako wolontariusz jest OK. Takim dzieciom potrzebne jest, każde choćby najmniejsze zainteresowanie, a jednocześnie w takich ośrodkach są wychowawcy i psychologowie, gdyby któryś zauważył, że dzieciom ze strony Szczepana grozi emocjonalne niebezpieczeństwo to by mu podziękowali. Jednocześnie Szczepan czuje się potrzebny i spełniony.
Drogi Szczepanie, proszę nie traktuj tego wpisu jako kolejnego ataku. Potraktuj to raczej jako serdeczną radę babci Tereski. Widzę, że naprawdę potrzebujesz pomocy w kształtowaniu swojej osobowości. Absolutnie na dzień dzisiejszy nie chcę wysyłać cię od psychiatry, ale o dobrym psychologu mógłbyś pomyśleć. Być może, taka osoba pomoże Ci poznać samego siebie, a potem można rozpocząć pracę nad zmianami swojego JA. Również jak już pisałam wcześnie pomyśl o grupie wsparcia (może psycholog pomoże dobrać Ci odpowiednią). Nie chcę publicznie na forum stawiać diagnozy, po pierwsze zbyt mało o Tobie wiem, a po drugie nawet gdybym wiedziała więcej, to nie mam takiego prawa. Proszę Cię tylko nie bagatelizuj swojego problemu. Nie chodzi tu tylko o to czy nadajesz się na nianię, ale o całe Twoje życie. Jesteś młodym człowiekiem i dobrze by było byś przeżył życie ciesząc się nim, a nie żył cudzym i wiecznie był nieszczęśliwy.
Pozdrawiam babcia Tereska.
25.08.2010 00:00

Teresa C.

SZCZEPAN JĘDRYKA

Teresa C.
Z pierwszym wpisem wszystko w porządku, po prostu komputer mi "zwariował".
Drogi Panie nianio, ja absolutnie nie chciałam Pana urazić. Za bardzo bierze Pan wszystko do siebie, przydało by się trochę asertywności. Po prostu chciałam pokazać, że taki brak wiary w siebie i podejrzliwość są zupełnie nie na miejscu.
Nie znam Pana doświadczeń życiowych, ale może warto byłoby zastanowić się nad jakąś grupą wsparcia, która pomoże Panu poznać i pokochać samego siebie. Jeśli sam nie będzie Pan czuł, że jest Pana wspaniałym wartościowym człowiekiem i nie będzie Pan miał spokoju wewnętrznego, niczego nie przekaże Pan dzieciom.(Wspaniała zabawa to nie wszystko.)
Wierzę, że w tym co Pan robi chce Pan jak najlepiej dla tych maluszków, więc może trzeba się zastanowić, jakie wartości mogę im dać i czego wartościowego nauczyć i nie oczekiwać niczego w zamian. Wiem z własnego doświadczenia, że oczekiwania są źródłem rozczarowań.
Pozdrawiam serdecznie.



DZIEKUJĘ ZA WYROZUMIAŁOŚĆ, POTRZEBOWAŁEM ABY TROCHĘ MNĄ WSTRZĄSNĄĆ. BĘDĘ PRACOWAĆ NAD SOBĄ. MOJA KUMPELA TEZ CZĘSTO WIDZI ŻE NIE WIERZE W SIEBIE MOŻE DLATEGO MAM ZMNIEJSZONY KREDYT ZAUFANIA. ALE JEŚLI POPRACUJE NAD SWOJA PODSWIADOMOŚCIA I PRZEKONAM SAMEGO SIEBIE ZE JESTEM WARTOŚCIOWY, TO MYSLE ŻE TO MOZE ZMIENIĆ MNIE I MOJE ZYCIE A MOJA KUMPELA SAMA BEDZIE PROSIĆ MNIE O POMOC. TO BEDZIE TRUDNE ALE MUSZĘ WKONCU ZROBIĆ TEN PIERWSZY KROK. POZDRAWIAM


Myślę, że moze zbyt mocno atakujemy Szczepana. Oczywiście nie zmieniłam zdania co do tego, że nie zostawiła bym mu dziecka pod opieką.
Jak już pisałam wcześniej zajmuję się trochę psychologią i wyraźnie widzę pewne zaburzenia osobowości, ale mogą one wynikać z jakiś nawet bardzo wczesnych doświadczeń życiowych, których na dzień dzisiejszy nie pamięta bądź nie ma świadomości ich wpływu na swoje zachowanie i postawę. Piszę to z perspektywy mojej wiedzy w tym temacie. Jestem po specjalnych kursach dla rodzin zastępczych. Miałam przez jakiś czas pod swoją opieką dziecko po ciężkich doświadczeniach emocjonalnych. Wiem ile pracy potrzeba, żeby takiemu maluchowi dać wsparcie. Takim dzieciom brak pewności siebie, mają bardzo niską samoocenę, nie potrafią się bronić, bądź bronią się atakując.
Uważam, że to co dziś robi Szczepan, czyli pracuje jako wolontariusz jest OK. Takim dzieciom potrzebne jest, każde choćby najmniejsze zainteresowanie, a jednocześnie w takich ośrodkach są wychowawcy i psychologowie, gdyby któryś zauważył, że dzieciom ze strony Szczepana grozi emocjonalne niebezpieczeństwo to by mu podziękowali. Jednocześnie Szczepan czuje się potrzebny i spełniony.
Drogi Szczepanie, proszę nie traktuj tego wpisu jako kolejnego ataku. Potraktuj to raczej jako serdeczną radę babci Tereski. Widzę, że naprawdę potrzebujesz pomocy w kształtowaniu swojej osobowości. Absolutnie na dzień dzisiejszy nie chcę wysyłać cię od psychiatry, ale o dobrym psychologu mógłbyś pomyśleć. Być może, taka osoba pomoże Ci poznać samego siebie, a potem można rozpocząć pracę nad zmianami swojego JA. Również jak już pisałam wcześnie pomyśl o grupie wsparcia (może psycholog pomoże dobrać Ci odpowiednią). Nie chcę publicznie na forum stawiać diagnozy, po pierwsze zbyt mało o Tobie wiem, a po drugie nawet gdybym wiedziała więcej, to nie mam takiego prawa. Proszę Cię tylko nie bagatelizuj swojego problemu. Nie chodzi tu tylko o to czy nadajesz się na nianię, ale o całe Twoje życie. Jesteś młodym człowiekiem i dobrze by było byś przeżył życie ciesząc się nim, a nie żył cudzym i wiecznie był nieszczęśliwy.
Pozdrawiam babcia Tereska.

każdy z nas ma swoje małe i duże kłopoty. Czasami osoby wstydzą się zasięgnąć radę psychologa bo uważają się wtedy za jeszcze słabszych, bo nie podołali temu co ich trapi samodzielnie. Ale nie o to tutaj chodzi.
Moze i Szczepan jest miłym i sympatycznym mężczyzną, wychodzę z założenia ze nikt tutaj tego nie neguje. Ale tutaj nie chodzi o jego psychikę tylko o opiekę nad dzieckiem. Istotą ludzką, która najbardziej wyczuwa emocje swojego otoczenia. Moja córka doskonale wie u kogo i na co może sobie pozwolić. Mam wrażenie, że ona wie kto jest słaby i kim może kierować. Takie są dzieci, dodatkowo potrafią dokładnie naśladować daną osobę, ucząc się przy tym w jaki sposób powinno się reagować w danej sytuacji. A opiekun/ka przyczynia się w pewnym stopniu do wychowania takiego malucha. Im bardziej stanowcza opiekunka mająca ustalone dla siebie reguły w jaki sposób podejść do dziecka i kiedy mu coś zabronić (z konsultacją rodzica, który również przekazuję opiekunce w rozmowie wstępnej nawyki dziecka) tym lepsza harmonia dla dziecka. Tym bezpieczniej moim zdaniem czuje się dziecko, bo wie ze istnieją granice. A skoro Szczepan tak dobrze zna SUPERNIANIE, to powinien wiedzieć, że dziecko potrzebuje przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i wyznaczonych granic.
25.08.2010 08:43
>BĘDĘ PRACOWAĆ NAD SOBĄ. MOJA KUMPELA TEZ

CZĘSTO WIDZI ŻE NIE WIERZE W SIEBIE MOŻE DLATEGO MAM ZMNIEJSZONY KREDYT ZAUFANIA. ALE JEŚLI POPRACUJE NAD SWOJA PODSWIADOMOŚCIA I PRZEKONAM SAMEGO SIEBIE ZE JESTEM WARTOŚCIOWY, TO MYSLE ŻE TO MOZE ZMIENIĆ MNIE I MOJE ZYCIE



Ja bym Ci radziła rzeczywiście popracować nad sobą, ale nie samemu, bo sam człowiek sobie może nie poradzić z pewnymi rzeczami! Warto byłoby skorzystać z pomocy profesjonalisty (tzn. dobrego psychologa). Ja nie chcę ''stawiać diagnozy'' bo za mało wiem (o Tobie i JESZCZE za mało mam wiedzy psychologicznej)   Ale widać u Ciebie niską samoocenę, jak wcześniej już pisałam, że jest ona uzależniona od dzieciaków- praca z nimi podnosi Twoje poczucie własnej wartości i na tym budujesz swój obraz własnego Ja! Brak Ci zaufania do innych (i mam wrażenie, być może mylne, że również do siebie).
Jeśli się mylę to przepraszam, ale takie mam odczucia po przeczytaniu Twoich postów w różnych tematach.
Jak wcześniej koleżanka pisze, rzeczywiście ludzie często wstydzą się iść do psychologa, bo powinni sami poradzić sobie ze swoimi problemami! Psycholog mając odpowiednią wiedzę i będąc obiektywny (a to bardzo ważne) powie Ci skąd biorą się Twoje problemy i przede wszystkim jak sobie z nimi radzić!
25.08.2010 10:17

Teresa C.
Jak już pisałam wcześniej zajmuję się trochę psychologią i wyraźnie widzę pewne zaburzenia osobowości, ale mogą one wynikać z jakiś nawet bardzo wczesnych doświadczeń życiowych, których na dzień dzisiejszy nie pamięta bądź nie ma świadomości ich wpływu na swoje zachowanie i postawę.


ale może bez takich pseudo diagnoz...
25.08.2010 13:28
moze jednak dziewczyny jak nie macie wyksztalcenia w fachu "psychologia" to nie doradzajcie, bo mozna wieksza szkode zrobic niz pomoc  
25.08.2010 13:47
Ja akurat studiuję psychologię, doradzać nie zamierzam, bo za mało znam sytuacje, ale jeśli jak sam napisał musi coś ze sobą zrobić sugerowałabym nie robić tego samemu, tylko z pomocą specjalisty  
25.08.2010 15:19
no widzisz a ja skonczylam i sie nie odzywam;-) bo inaczej to wyglada przy rozmowie w 4 oczy niz na necie gdzie roznie mozna odczytac wypowiedzi.
25.08.2010 15:43

Teresa C.

[> Jak już pisałam wcześniej zajmuję się trochę psychologią i

wyraźnie widzę pewne zaburzenia osobowości, ale mogą one wynikać z jakiś nawet bardzo wczesnych doświadczeń życiowych, których na dzień dzisiejszy nie pamięta bądź nie ma świadomości ich wpływu na swoje zachowanie i postawę. Piszę to z perspektywy mojej wiedzy w tym temacie. Jestem po specjalnych kursach dla rodzin zastępczych. > Pozdrawiam babcia Tereska.


Martwi mnie sytuacja Pana Niani, ale wydaje mi się Tereso, że chcesz się tu za bardzo wypromować cudzym kosztem. Gdyby Twoje intencje były szczere, wszystkie te rady wysłałabyś mu mailem. Może Pan Nienia faktycznie potrzebuje pomocy, ale nie trzeba sie nad nim pastwić publicznie, można wiele pomóc w dyskretny i prawdziwie życzliwy sposób.
A co do kursów, o których piszesz - jeśli masz na myśli Program PRIDE - faktycznie jest bardzo ciekawy, ale raczej nie uprawnia kursantów do stawiania się w roli psychoterapeutów i chyba Twoje publiczne rady bardziej Pana Nianię zranią, niż mu pomogą.
Pozdrawiam
25.08.2010 15:46

Aneta B.
no widzisz a ja skonczylam i sie nie odzywam;-) bo inaczej to wyglada przy rozmowie w 4 oczy niz na necie gdzie roznie mozna odczytac wypowiedzi.



Nie mogę nie przyznać Ci racji! Nawet w rozmowie w 4 oczy byłabym ostrożna ze stawianiem diagnozy, bo jeszcze dużo nauki przede mną, żebym mogła to z czystym sumieniem zrobić  

BĘDĘ PRACOWAĆ NAD SOBĄ. MOJA KUMPELA TEZ CZĘSTO WIDZI ŻE NIE WIERZE W SIEBIE MOŻE DLATEGO MAM ZMNIEJSZONY KREDYT ZAUFANIA. ALE JEŚLI POPRACUJE NAD SWOJA PODSWIADOMOŚCIA I PRZEKONAM SAMEGO SIEBIE ZE JESTEM WARTOŚCIOWY, TO MYSLE ŻE TO MOZE ZMIENIĆ MNIE I MOJE ZYCIE

W tym wypadku, chyba sama przyznasz, że warto byłoby się udać do psychologa, porozmawiać w 4 oczy, to powinno pomóc. Doradzać ani tym bardziej stawiać diagnozy nie będę, napisałam co myślę, być może za dużo... Ale napisałam, że mogę się mylić (a jeśli tak to przepraszam) i sugeruję się tylko postami (a to zbyt mało by było obiektywne)   Ewa S. edytowała ten post 25.08.2010 16:04
25.08.2010 15:59
Ja myślę że nikt tu diagnozy nie stawia, a rady co do potrzeby psychoterapii są szczere i płyną z chęci pomocy Szczepanowi. Nie traktujmy zaburzeń psychicznych jak trądu, to są takie same zaburzenia jak przewodu pokarmowego czy pracy nerek. Stawia się diagnozę, leczy i człowiek zdrowieje.

Niestety w naszym społeczeństwie ciągle funkcjonują domy wariatów, czubki i żółte papiery stygmatyzujące Bogu Ducha winnych pacjentów   
25.08.2010 16:12
ale to mogli mu wyslac jak wyzej ktos pisal na wiadomosc prywatna sama bym sie wkurzyla, jakby mi ktos wypisywal na forum diagnozy...majac czesto zielone pojecie o tym.
Agatko ale masz fajne foto   a ta mala co tak krzyczala wam w wozku?   Aneta B. edytowała ten post 25.08.2010 16:21
25.08.2010 16:18

Aneta B.

Agatko ale masz fajne foto   a ta mala co tak krzyczala wam w wozku?  


Zezłościła się z powodu wsadzenia jej do wózka. A musieliśmy to zrobić bo pędziła do nadmorskich straganów z pamiątkami i zabierała co jej wpadło w rękę   
25.08.2010 16:42
Zastanawiam się dlaczego niektórzy tak bardzo lubią ranić innych ludzi. Przecież nikt z nas nie zna tego całego Szczepana. Jego wypowiedzi są bardzo dziecinne, ale to nie powód by od razu wysyłać chłopaka do specjalisty. W dzisiejszych czasach dużo młodych ludzi jest zagubionych, nie wierzących w siebie, często wystarczy podać im pomocną dłoń, pomóc w znalezieniu pracy, a ich sposób myślenia, patrzenia na świat zmienia się na leprze. Uważam, że Szczepan może być nianią i to nawet dobrą nianią, trzeba mu tylko dać szansę. Gołym okiem widać, że ten chłopak kocha dzieci, a to w naszym zawodzie jest najważniejsze, reszta przyjdzie później w czasie zdobywania doświadczenia. Pozdrawiam wszystkich.
25.08.2010 17:55
a może oprócz opieki nad dziećmi rozwijałbyś jakieś inne swoje pasje ? to co lubisz tylko ty i nie jest zwiazane z dziećmi, w życiu musisz znaleźć odskocznie
25.08.2010 18:34
Agatka no tak jest z dziecmi   zreszta ja tez uwielbiam straganiki hihi a gdzie to byliscie w wakacje?
25.08.2010 22:46

Agata R.
Nie traktujmy zaburzeń psychicznych jak trądu, to są takie same zaburzenia jak przewodu pokarmowego czy pracy nerek. Stawia się diagnozę, leczy i człowiek zdrowieje.

Niestety w naszym społeczeństwie ciągle funkcjonują domy wariatów, czubki i żółte papiery stygmatyzujące Bogu Ducha winnych pacjentów   


Niestety, nie zgodzę się z Tobą. Idąc tym tropem: choroby ginekologiczne (albo inne), problemy małżeńskie, kompleksy itd też nie są czymś godnym potepienia, tematem tabu.
Ale wydaje mi się, że nie chiałabyś, żeby ktoś rozstrząsał Twoje prywatne sprawy, kłopyty intymne itp. na publicznym formum, gdzie jest opiblikowane Twoje zdjęcie. Czułabyś się komfortowo, gdybym na podstawie Twoich wypowiedzi stawiała diagnozę Twojego stany psychicznego i publicznie wysyłała Cię do specjalistów? Miałabyś świadomość, że wielu ludzi ogląda Twój profil, zdjęcie i wie, z jakimi problemamy faktycznymi bądź domniemanymi sie borykasz? A może jednak wolałabyś rady (o które w ogóle nie prosiłaś, tak jak Pan Niania - pytał o zupełnie co innego a nie o analizę swojej psychiki) otrzymać mailem.
Co innego, jeśli "właściciel" problemu byłby postacią anonimową, a co innego - jeśli są opublikowane jego dane!
Proszę Cię więc, postaw się w sytuacji osoby, która została "zdiagnozowana" przez wielu tzw. życzliwych. Sądzisz, że te publiczne diagnozy by Ci pomogły? A może jednak czułabyś się zażenowana?
Czasem nawet najlepsze rady sa podawane w spsób nie do przyjęcia. Nie mam tu na myśli Twojej wypowiedzi a wpisy pseudopsychoterapeutów, którzy po kilku wypowiedziach, nie mając kontaktu z człowiekiem pastwią się nad nim na forum i lansują się jako znawcy tematu, wręcz profesjonaliści. Jeśli chą pomóc - świetnie - niech swoje rady wysyłają mailem. Adresat nie będzie się wtedy czuł emocjonalnie obnazony.
Jeśli chcą o tym podyskutowac na forum - można założyć nowy wątek i pisac o problemie a nie o konkretnej osobie, której dane (łącznie ze zdjęciem) sa dostepne.
26.08.2010 09:02

Aneta B.
Agatka no tak jest z dziecmi   zreszta ja tez uwielbiam straganiki hihi a gdzie to byliscie w wakacje?


Byliśmy w Międzyzdrojach, było suuuper   
30.08.2010 11:01
« Powrót do listy tematów