neologizmy naszych krasnali

Forum » Powiedzonka naszych maluchów
4-letni Bartuś, odwiedzającyc trzy razy do roku dziadków w Muszynie, znawca terenów górzystych i "dolinnych" - wpada pewnego dnia do kuchni babci i krzyczy spłakany: babciu, zobac, jak sie psewróciłem. As mi sie tu wdolenie zrobiło!!! (rzeczywiście, zamiast guza, miał wgłębienie)
01.08.2005 17:35
Kapitalne!!!
Uwielbiam nazewnictwo Maluchów.
Dzidzia ,którasię zajmuję jest na etapie "aaa ggggg" ,ale za to w jakiej uroczej wersji .No i Jego uśmiech jest fenomenalny:-)A co to będzie jak zacznie mówić....ojiooojooj bedzie super.
Pozdrawiam
11.09.2005 20:41
obcinarki - nożyczki
czesarka - grzebień
  
24.09.2005 20:48
Mały Mikołaj, którym kiedyś się opiekowałam:
(myśląc o ananasie i bananach) powiedział
daj mi BANANASY   D
20.11.2005 08:41
a co powiecie na pisiur? nie wiecie co to jest pewnie to wam powiem   to spiwór  
26.11.2005 23:27
witam moja 4-letnia corka na kolczyki mowi warkocze.Trzeba było się domyślić o co jej chodzi.
26.11.2005 23:27
2 letni Pawelek ktorego ciagnelysmy zima na sankach caly czas wykrzykiwal "Nie tak sipo" co mialo znaczyc NIE TAK SZYBKO    uwierzcie mi ze nie jedna sooba sie za nami ogladala  
Femfunta- reklamowka
Meso- mleko
16.01.2006 09:42
moj młodszy brat mawial:
lokotomywa-lokomotywa
a kiedys tez chodzil i prosil o Mikusia, cala rodzina niewiedziala o co chodzi, jednak po kilku dniach proszenia i placzu kacpra "da mi Mikusia" dowiedzialesmy sie co to takiego... okazalo sie z kacper nazwal tak duzego zielonego smoka... :|
21.01.2006 21:39
samolot- samuka lub tamuka
rajtki- hajduczeki
szczotka- czeszka
szlaban- zamykalnia
smarowanie kromki masłem- masłowanie
to moje własne! z dziecinstwa
05.03.2006 02:32
Hajdulik- hydraulik
ćmata lata- ćma lata
cieplizna- jest ciepło
bardzo lubie dziecięcą twórczość i szybko się przyjmuje w języku dorosłych  
pozdrawiam
04.04.2006 07:26
Witam  
np
Olime-cześć
Kaszpetki-skarpetki
Mata-Marta
Persy-Pampersy
29.05.2006 21:19
cięgunga - ciężarówka
hejkopter - helikopter
molot - samolot
...
a teraz MOJA WŁASNA historia z dziecinstwa    tatus z dziadkiem - jak to panowie - bardzo interesowali sie motoryzacja, sila rzeczy, chociaz jestem dziewczynka, rozpoznawalam samochody    ktoregos dnia...
jechalismy z babcia i dziadkim na zakupy.. i na swiatlach dziadek sie zdenerwowal ze kierowca przed nim nie rusza chociaz jest juz zielone i poddenerwowany powiedzial: "no ruszaj kretynie!!"
na to ja wychylilam sie pomiedzy siedzeniami: "dziadziu, to nie kretyn... to jabulg"
   chodzilo oczywiscie o wartburga ;p
07.06.2006 21:36
4 - letni konradek miała za zadanie nauczyć się wymawiać r. poproszony o wypowiedzenie słowa traktor zawsze mówił ciągnik, dla torów ułatwieniem były szyny  
a przy okazji jego neologizm  
kombinezon - kombizon
08.06.2006 06:05
MUSZE powiedziec ze jak czytalam te wypowiedzi to sie poplakalam ze smiechu w sumie moja julka ma roczek i 2 misiace jeszcze nie mowi gada po swojemu ale zaszwe jej sie cos udaje powiedziec takiego poruwnywalnego do naszego jezyka napewno cos napisze jak zacznie mowic .POZDRAWIAM .
15.06.2006 19:48
WITAM WAS no to już zaczęła mówić NA BABCIE mówi -babśia PAPIER -papu PIĆ- piś KAPCIE-kapśie TAK- a to narazie takie przekręty jej 1,5 wieku     
25.11.2006 03:30
u nas w domu hitem są:

fafotki - rajstopki
badinka - mandarynka
11.07.2007 21:34
Mój narzeczony, jako kilkulatek na kołdrę mówił KOŁUDRA (czasem jeszcze się zapomina i mam z niego niezly ubaw   ). Jego chrześniak (3l.) na siostrę zamiast Hanka, woła Kanka   
Moja podopieczna (2 l.) wołała z radością (a czasem, nie wiadomo dlaczego z wielkim żalem) " nie ma padadeszczu"   
29.10.2008 14:18
A z mojego dzieciństwa pamiętam:
mufa-mucha
pepeńko- pomarańcze
kołdra- kordła
truskawka-kruskawka
sprzedawarka-sprzedawczyni
kierownica-pani kierownik
29.10.2008 15:21
Mam słodkiego siostrzeńca Patrysia który spędzał każda wolna chwile ze mną. Długo chorował a to wiązało sie z przebywaniem w szpitalu i min z tego powodu miał problemy z wymowa i niesamowicie trudno było go "rozszyfrować" Ale na swój sposób było to słodkie  ) Pewnego dnia gdy wyjeżdzaliśmy ze szpitala zaczoł czegoś szukać i pytać gdzie jest "polówka" on che "polówke" nie miałam zielonego pojęcia o co chodzi dopóki nie powiedział"jestem głodny chce polówke"całe zamieszanie dotyczyło parówki   Wieczorkiem po zjedzeniu kolacji maluch oznajmił nam "to opalamy się"Strasznie się denerwował gdyż każdy mu mówił,że jest późno i o tej porze się nie opala,jest zimno...Nie obyło się bez płaczu...Z łeskami w oczkach uświadomiłnas..."opalamy się ale w ciuchy"Wtedy od razu zrozumiałam,że chodzi o pidzamke  ) Moi rodzice też mieli wiele problemów ze mna aby sie domyśleć o co mi chodzi  ) U mnie klipsy,kolczyki to były "pipy",a na krew mówiłam "dym"  )
29.10.2008 15:48
chichoptel - helikopter  
I jeszcze "pociumkam lizaka"   
29.10.2008 18:22
Ja z mojego dzieciństwa pamiętam
Nisówki- Tenisówki
Kruśtawki- Truskawki
Papao- Majtki
Fisiut- Sufit
Bolier- Bojler
Siukiera- Siekiera
więcej nie mogę sobie przypomnieć  
ale opowiem jeszcze taka historyjkę. Opiekowałam się w wakacje 2 dziewczynkami. Jedna miała roczek 2 cztery latka. Któregoś dnia wychodziłyśmy na spacer i ta starsza dziewczynka(Julita) zaczęła płakać i dosłownie za chwilkę ta młodsza (Amelka) tez...Nagle Julita przestaje płakać i z pełną powagą pyta. "Dlaczego ona wyje?? Przecież to jest mój powod??" (pytała oczywiście o siostrę) i Julita zamiast Stać mówiła stoić, nie chusteczka tylko fusteczka nie chodź tylko foć i na jedzonko w słoiczkach Amelki jedzonko. the end :-)
29.10.2008 23:07
dmła - mgła ;-)
30.10.2008 08:40
Najbliższy mi maluch jeszcze nie mówi dużo, więc napisze o sobie   

Kiedyś na trzepaku wisiał wieelki dywan, a ja do mamy : zobacz jaka wielka fusteczka!
Na skarpetki mówiłam sapotki , spudniczkę spudniuntka.

ps.półroczną siostrę karmiłam parówką. :p
30.10.2008 08:43
picieciadło - prześcieradło
okiciadło - kołdra
To z mojego słownictwa z dawnych lat jak byłam zmęczona to do mamy mówiłam mamo połóż mnie na picieciadle o okiciaj mnie okiciadłem
ale najbardziej dałam do myślenia rodzinie jak koło kiosku przejeżdzałam i zobaczyłam nałe autko na wystawie i było ciem ememe ciem ememe długo nie mogli wpaść co to znaczy
30.10.2008 19:18
Witam Wszystkich. Ja rowniez postanowilam podzielic sie slowkami mojego syna (wtedy mial ok 2,5 3 lata)
- na samolot mowil "lolot",
- samochod to byl "chambund",
... ale najlepsze bylo to jak zazyczyl sobie kiedys na obiad "skarpety"      jak sie pozniej okazalo to spaghetti   
Dzieci maja cudowny slownik   
Pozdrawiam Anna
02.11.2008 14:37
« Powrót do listy tematów