Nerwowa matka - rozmowa.

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
LUDZIE CO JA MAM ZROBIĆ!!! Za ścianą u sąsiadów od rana płacz i wrzaski dziecka. Dorota - Już dwa razy a nawet trzy interweniowałam. Dziś jestem w domu i usiłuje coś zrobić, pracować. Nawet przez telefon nie mogę porozmawiać z rodzicami dzieci którymi się zajmuje bo będą myśleć że to u mnie tak wrzeszczą i płaczą dzieci. Dorota - Chyba wybiorę się do sąsiadki kolejny raz. Jak bym nie wróciła to wiecie gdzie szukać. Sebastian - Jesli wiesz, ze to maltretowanie dziecka, to odpowiedz moze byc jedna, ale byc moze dziecko jest chore i trzeba ten czas przecierpiec. Dorota - odkąd się wprowadzilismy jest ten problem. Sebastian - Mysle, ze lepiej sie zorientowac kto jest za druga sciana. Wielu ludzi by to mialo w nosie, ale jesli dzieco jest maltretowane, to odpowiedz moze byc tylko jedna. Ale tak jak mowie, lepiej sie zorietnowac zanim podejmie sie jakiekolwiek kroki i wiem, ze latwo tak mowic... Dorota - Czyli od roku dziś dokładnie jest rok. Kobieta ma troje dzieci. Na początku myślałam że ma zły dzień i od rana chodzi ściekła. Rozmawiałam już z nią, proponowałam pomoc, zajmuje się dziećmi i wiem że dzieci nie są łatwe.Trzeba dużo cierpliwości i opanowania. Dużo rozmawiać tłumaczyć po kilkaset razy tłumaczyć przez kilka lat. Obecnie pracuję z trudnymi dziećmi, szczegółów nie mogę opisać bo to sprawy tej rodziny. Ogólnie mówiąc popełniane błędy wychowawcze przez lata spowodowały że dzieci są nie do opanowania. Sebastian - Szkoda mi w takim razie tej rodziny, ale i Was, bo zamiast z pracy wracać do miejsca, w ktorym chcecie odpoczac, slyszycie tylko halasy i krzyki. Dorota - Znam te emocje te problemy jako dziecko i jako rodzic. Pamiętam że jako dziecko siedziałam na łóżku wrzeszcząc i rzucając czym popadnie we wszystkich i trwał to w nieskończoność. Tak to pamiętam. Teraz wiem że moje reakcje i zachowanie były spowodowane złą sytuacją w rodzinie. Zdaniem psychologa dziecięcego dlatego decyduje się pracować z trudnymi dziećmi i takie sprawy mnie nie zrażają tylko podejmuję się pracować z takimi dzieciaczkami. Rozumie je umie z nimi rozmawiać. Będąc stanowczym opiekunem ale wyrozumiałym i empatycznym. Ale to inne sytuacje, spowodowane raczej za dobra sytuacją w rodzinie. Za dużo kasy za dużo rzeczy materialnych, zabawek a brak czasu dla maluszków. Takie przerzucanie dzieci do dziadków i z jednej niani na druga Dzieci sąsiadów mają oboje rodziców. Mieszkam na nowym osiedlu gdzie raczej trzeba być dobrze sytuowanym aby tu mieszkać i utrzymać rodzinę z trójką dzieci. Dorota - Choć po ostatnich obserwacjach twierdze że w tym temacie każda skrajność jest nie dobra. Ja zakładam stoper ale ile można    Dorota - Tak, zaważyłam że moje interwencje co jakiś czas dają efekt i rodzice a zwłaszcza matka trochę panuje nad sobą. Ale jak mnie spotka na klatce to odwraca twarz i udaje że mnie nie zna. To przykre bo ja naprawdę nie chce oceniać jestem w stanie wszystko zrozumieć. Sama zostaje z trójka dzieci a mąż całymi dniami pracuje. Słychać że się kłócą kto ma " d..." ruszyć aby zająć się płaczącym dzieckiem. Odpowiedzi męża dają mi świadomość że kobieta czuje się jak służąca obsługująca pięcioosobowa rodzinę 24h na dobę co dziennie .Bez wolnych weekendów i urlopu od paru lat. Najstarsze dziecko chodzi już do szkoły. Dorota -Uspokoiło się mały Marek poszedł spać    Ale żeby każde usypianie tak wyglądało   
01.03.2017 13:39
Gdyby każda z niań pisała dziennik o swojej pracy, powstałaby praca zawierająca mnóstwo opisów absurdalnych zachowań, opowieści o złych przyzwyczajeniach, błędach wychowawczych. Może stałaby się wskazówką, czego robić nie należy, a czego powinno wymagać się od każdej osoby, mającej kontakt z maluchem i to niezależnie od tego, czy to rodzic, czy niania.
05.03.2017 14:06
« Powrót do listy tematów