Cześć, mam problem z moim maluszkiem. Chłopiec ma 2 lata, rodzice wymagają ode mnie abym codziennie po kilka razy powtarzała z chłopcem literki i cyferki. Niestety chłopiec jest dość oporny i za każdym razem płacze. Puszczam mu czasem w Internecie fajne filmiki ale przecież nie mogę cały czas. Macie jakieś sposoby żeby urozmaicić zabawę? Mamy literki magnesy ale też mu się szybko znudziło. Będę wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam
15.10.2015 14:03

Pisanie na kaszy, lepienie z plasteliny, z masy solnej, druciki kreatywne. 
Ale szczerze nie rozumiem postawy rodziców - dziecko się zniechęca bo po prostu nie jest jeszcze na to gotowy. Jak będzie czas na to to się literkami i cyferkami sam się zainteresuje. I wtedy będzie zabawa. Ale teraz jak płacze to jest prosta droga do katastrofy. 

16.10.2015 15:04

 

Aleksandro, masz w 100% rację. Tak małe dzieci uczymy poprzez zabawę np. idziemy po schodach i liczymy, zbieramy / aktualnie/ kasztany.... i liczymy, wrzucamy klocki do pudła liczymy itd. itp. nigdy nie można powiedzieć „powtórz” bo to już nie jest zabawa. To samo jest z literkami, tyle jest dużych reklam, dziecko z czasem zapyta...co tu pisze, zawsze można skupić uwagę dziecka na jednej, potem na drugiej itd. itp.....tylko poco. Dziecko w wieku np. 2,5 lat napisze MAMA, TATA. Powie, że 2+2 to cztery, a pampers będzie nosiło do podstawówki i moczyło się w nocy.

Może to są kompleksy rodziców, brak równowagi emocjonalnej, brak poczucia własnej wartości....nie wiem, ale też spotkałam się z takim zjawiskiem.

Trzeba pamiętać o tym, że dziecko to nie zabawka, kukiełka, którą można się pochwalić na urodzinach u babci.

Bożena R. edytowała ten post 17.10.2015 09:06
16.10.2015 20:07

Oczywistym jest, że Dziecko "zmuszane" do nudnego powtarzania literek nie będzie tym zainteresowane, a w konsekwencji zamiast czegokolwiek się nauczyć, prędzej się zniechęci.
Myślę jednak, że w formie zabawy, czyli aktywności, która Dziecku sprawi frajdę, warto wdrażać Je w świat cyfr i liczb i to od najmłodszych lat! Dla Najmłodszych na tym etapie cyfry to znaki graficzne, których nazwy najłatwiej przyjdzie im przyswoić do 3 r.ż.   .


Ja ze swojej strony polecam sprawdzone zabawy, dzięki którym Moja poprzednia Podopieczna nauczyła się cyferek:

1) przyklejanie cyfr /naklejek/ do wydrukowanych wagonów pociągu.  Mała najpierw sobie kolorowała po swojemu rysunek, a później w okienka danego wagonu przyklejała odpowiednie cyferki (akurat takiej wartości, jaka była nadrukowana na drzwiach pociągu). Oczywiście nie wprowadzałam wszystkich cyfr naraz, żeby nie mieszać. W praktyce, w jeden dzień robiłyśmy jeden wagonik wypełniony cyfrą załózmy 1.

2) kolorowanie kolorowanek wielokrotnego użytku. Przygotowałam zalaminowane kolorowanki wielokrotnego użytku, tzn. takie po których można malować pisakami suchościeralnymi, a następne zmazywać "bazgroły". Na tych kolorowankach znajdowała się dana cyfra, a obok niej jakieś przedmioty w liczbie odpowiadającej wartości tejże cyfry, np. 5 i pięć butów, 8 i osiem kwiatków.

3) przekartkowywanie książeczek dla Maluchów z cyferkami, ale nie w formie przymusu. O, raczej polegało to na ich oglądaniu i wspominaniu o cyfrach mimochodem. Bawiłyśmy się również typowymi książeczkami edukacyjnymi z cyferkami i naklejkami do naklejania. Maluchy je uwielbiają! Tak więc, naklejki w każdej postaci polecam jak najbardziej   .

4) jak tu już jedna z Niań wspomniała, naturalne wyliczanie, numerowanie danych elementów podczas różnych czynności, zabaw itd.

5) raz na jakiś czas oglądałyśmy bajki z BabyTv, a dokładnie była to seria Charlie i cyferki

6) wychodząc na spacer szukałyśmy w pobliżu znanych już (i tych mniej opanowanych   ) cyferek -> na samochodach, na blokach, nawet na regulaminie placu zabaw.

7) szukanie "namacalnych" cyferek w domu. Przygotowywałam dla Podopiecznej cyfry różnej wielkości, wycięte z kolorowego papieru technicznego, a następnie chowałam je w zakamarkach domu. Podopieczna, która lubiła zabawę w chowanego i wszelkie jej modyfikacje, z chęcią odszukiwała papierowe cyfry. Oczywiście na początku ich nie mieszałam, tzn. jednego dnia chowałam tylko cyfry 1, innego tylko 2. Dopiero jak już większość Jej było znanych mogłam miksować.

8 ) cyferki sensoryczne. Na kartkach A4 można przykleić cyfry wypełnione różnymi materiałami (wycięte z filcu, z kartki technicznej posypanej przyklejoną drobną kaszką itd.). Dziecko może poznawać cyfry i jeździć po ich konturach palcem.

9) układanie cyferek z róznych przedmiotów. Ja akurat układałam je z najróżniejszych zabawek, którymi akurat się bawiłyśmy lub lepiłam z ciastoliny.

10) prace plastyczne z cyferkami w tle. Dopiero teraz o tym wspominam, ale pierwszą rzeczą (otwierającą nasz cyferkowy projekt) jaką zrobiłyśmy, była prościutka praca plastyczna - gąsienica. Zrobiłyśmy ją metodą kółeczkowego origami - oprócz główki z oczami stworka, przykleiłyśmy do niej kolejno 10 kółeczek kolejno ponumerowanych. Gąsienica zawisła na lodówce, a my codziennie mogłyśmy sobie utrwalać cyfry po prostu na nią zerkając. Wiadome, że to co się samemu zrobi, jest Dziecku bliższe i chętniej do tego wraca.

11) zabawy ruchowe na świeżym powietrzu. Tutaj akurat aura raczej Wam nie będzie już sprzyjać, ale ten pomysł może Ci sie przyda na wiosnę. Wystarczy namalować kredą na chodniku koła, a w środku wypisać cyfry. Później to się już bawić, zabawę modyfikując do potrzeb Dziecka. Można do kółek "wskakiwać", kto pierwszy itd. Oczywiście, nie zaczynaj od razu od wszystkich 10 naraz. Wprowadzaj Dziecko w świat cyfr stopniowo.

12) jeśli Twój Podopieczny lubi z Tobą rysować, albo lubi patrzeć, jak Ty tworzysz rysunki, rysuj zaczynając od danej cyferki. Napisz sobie cyfrę jeden, poinformuj Podopiecznego co to za cyfra, a później dorabiając do zabawy trochę czary-mary, hokus pokus i innych wspaniałości, które Dzieci uwielbiają   , tę jedynkę zamień, np. na parasol. Z dwójki zrób łabędzia, z czwórki piękny statek. Później możesz dać Maluchowi pokolorowac powstały rysunek. Jest to o tyle fajne, że już u Najmłodszych wywołuje skojarzenia   .

13) z innych rzeczy, które wykorzystywałyśmy, a które można kupić w sklepach to:
- klocki lego duplo z cyferkami. Bawiłyśmy się nimi na najróżniejsze sposoby. Najbardziej lubianą zabawą przez Dziewczynkę (akurat tu już miała około 2,5r.) było to, jak budowałam z nich "siedziska" i otwierałam sklep, również jej ulubioną "IKEJĘ"   . "Zadaniem" Podopiecznej było kupowanie danych mebli, ale umawiałyśmy się, że prosi o konkretny wypowiadając numer, a ja Jej go wówczas sprzedaję   ,

- puzzelki. W wiekszości dużych sklepów typu hipermarkety, także w Rossmannach, Pepco oraz sklepach zabawkowych są dostępne dwóelementowe puzzle dla Najmłodszych. Zadaniem Maluszka jest połączenie fragmentu z cyfrą z elementem przedstawiającym jakieś rzeczy w ilości odpowiadającej tejże cyfrze. Przy wyborze jednak dobrze się im przyjrzyj, gdyż niektóre wbrew pozorom nie są takie "logiczne" i mogą przynieść więcej szkody niż pożytku,

- magnesy z cyframi, ale o nich już wspominałaś w pierwszym poście.

To tylko część z pomysłów, raczej te główne, ale jak widzisz, jest ich całkiem sporo. Może któryś akurat przypadnie Ci do gustu i postanowisz go wykorzystać w praktyce ze swoim Podopiecznym?
Na koniec dodam, że dla nas nauka cyfr to był proces, który trwał jakiś czas, ale zaowocował, tak jak zakładałam.
To czego na pewno unikałam to: 1)"zmuszania do nauki", 2) "nudnego" powtarzania, bo tak i już (bo powtarzać, to i owszem powtarzałyśmy, ale w przyjemny sposób, z tą jakże ważną dla Dziecka otoczką zabawy), 3) suchego przekazywania wiedzy oraz 4) chaotycznego wprowadzania wszystkich cyfr naraz.

Kasia P. edytowała ten post 17.10.2015 14:20
17.10.2015 13:32

 

Przy tym wszystkim co Kasiu napisałaś trzeba zwrócić uwagę na rozwój inteligencji emocjonalnej. Ona musi iść w parze z tzw IQ. Może jest tu na forum niania albo mama, która fachowo rozwinie ten temat? Cóż z tego, że wychowamy genialne dziecko z wiedzą ponadprzeciętną jak zabraknie „instrumentów” do jej wykorzystania. Największe sukcesy w życiu osiągają ludzie, u których inteligencja emocjonalna przewyższa tzw. IQ lub idzie właśnie w parze.

Rozumiem Kasiu, że szczegółowo podeszłaś do tematu i podałaś bardzo dobre przykłady.

Ja natomiast przy okazji chciałam zwrócić uwagę na krzywdę , którą wyrządzają dzieciom ich rodzice. „Rodzice” Joanny S. nie są odosobnieni. W mojej praktyce zawodowej wszyscy byli podobni, w mniejszym lub większym stopniu.

Tak na zakończenie trochę humoru.....moja znajoma /3 dzieci/ powiedziała swego czasu, że pochowa wszystkie książki, bo intelektualistów w domu pełno, a nie ma kto kranu naprawić.

 

17.10.2015 15:22

Bożena R.

 

Przy tym wszystkim co Kasiu napisałaś trzeba zwrócić uwagę na rozwój inteligencji emocjonalnej. Ona musi iść w parze z tzw IQ. Może jest tu na forum niania albo mama, która fachowo rozwinie ten temat? Cóż z tego, że wychowamy genialne dziecko z wiedzą ponadprzeciętną jak zabraknie „instrumentów” do jej wykorzystania. Największe sukcesy w życiu osiągają ludzie, u których inteligencja emocjonalna przewyższa tzw. IQ lub idzie właśnie w parze.

Rozumiem Kasiu, że szczegółowo podeszłaś do tematu i podałaś bardzo dobre przykłady.

Ja natomiast przy okazji chciałam zwrócić uwagę na krzywdę , którą wyrządzają dzieciom ich rodzice. „Rodzice” Joanny S. nie są odosobnieni. W mojej praktyce zawodowej wszyscy byli podobni, w mniejszym lub większym stopniu.

Tak na zakończenie trochę humoru.....moja znajoma /3 dzieci/ powiedziała swego czasu, że pochowa wszystkie książki, bo intelektualistów w domu pełno, a nie ma kto kranu naprawić.

 

 

Ależ oczywiście, masz rację. Myślę, że i Rodzice i Nianie powinni doskonale wiedzieć, kiedy mogą zacząć pracować nad danym zagadnieniem z Dzieckiem. Obserwując Malucha na pewno wyłapią, co znajduje się w strefie jego najbliższego rozwoju oraz dostarczą bodźców do stymulacji tegoż rozwoju. Nie ma co na siłę przyspieszać, tym bardziej biorąc pod uwagę kwestie emocjonalne, o których wspominałaś.

Jeśli jednak zachowana zostaje równowaga, o której również pisałaś, moim zdaniem warto zacząć wdrażać Maluszka w świat cyfr i liter, gdyż tak jak już wspominałam, są one tylko kolejnymi znakami graficznymi, które do pewnego momentu Dzieciom łatwiej przyswoić/naturalnie zapamiętać. Jeśli się da, szkoda by było zaprzepaścić takiej okazji   .

Precyzując, ja tylko podałam, moim zdaniem dobre (bo i sprawdzone) przykłady na zabawy ułatwiające naukę rozpoznawania(!) cyfr. Ktoś będzie mógł z nich skorzystać, albo i nie   .

Fakt jednak, że podejście niektórych dorosłych przechodzi ludzkie pojęcie. Czasami można by odnieść wrażenie, że bardziej zależy im na osiągnięciu przez mało świadome Maluchy sprawdzalnych umiejętności, aniżeli na ich szczęściu i zdrowym (także w odpowiednim dla nich tempie) rozwoju.
Ja bym mogła apelować o przestanie ciągłego porównywania swoich własnych pociech do innych Dzieci, a tym samym niejednokrotnie wymagania od nich niemożliwego.

Kasia P. edytowała ten post 17.10.2015 15:53
17.10.2015 15:39

Szczęśliwi rodzice wychowują szczęśliwe dzieci. Kropka.

 

17.10.2015 16:30

jeżeli ma dopiero 2 lata to faktycznie mały.. Może dla zabawy bym próbowała ale bez przesady. Sami powinni go uczyć.

Iwona K. edytowała ten post 12.01.2018 13:35
12.01.2018 13:35
« Powrót do listy tematów