jak można pomóc źle traktowanym królikom ?

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim

jak w temacie. wracam teraz z plejady w Bytomiu poszłam do sklepu zoologicznego a tam 14 królików w jednej małej klace. Jeden na drugim    żeby się napić wchodziły na siebie na wzajem    I teraz moje pytanie można to gdzieś zgłosić?

31.07.2011 17:49

kasia k.

jak w temacie. wracam teraz z plejady w Bytomiu poszłam do sklepu zoologicznego a tam 14 królików w jednej małej klace. Jeden na drugim    żeby się napić wchodziły na siebie na wzajem    I teraz moje pytanie można to gdzieś zgłosić?

Walka z wiatrakami Frown

ponad 80% sklepów zoologicznych jest nieprzystosowane do sprzedaży żywych stworzeń i nie tylko o króliki chodzi ale też o wszystkie inne dopuszczone do sprzedaży. Nie dasz rady wchodzić do wszystkich sklepików i zgłaszać, a i tak będzie to uznane jako mała szkodliwość społeczna. Masz najlepszy przykład jak prowadzone są walki o dobre traktowanie koni czy psów (tak ostatnio bardzo głośne), a ratowane są tylko znikome jednostki. Cry

Ktoś kiedyś powiedział: "wstydzę się że jestem człowiekiem" i ja się pod tym podpisuję !

31.07.2011 18:15

Mohandas Gandhi powiedział kiedyś:

"Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym w jaki sposób obchodzi się on ze swymi zwierzętami.

 

31.07.2011 18:42

Czytając wypowiedź Kasi przypomniała mi się sytuacja, kiedy byłam z córką w zoologicznym po pokarm dla koszatniczek: w klatce wielkością przeznaczonej dla koszatniczki siedziała fretka. Śliczna biszkoptowa, ale smutna. Co prawda miała hamaczek, ale nie miała gdzie się wybiegać. Miałam wielką ochotę ja zabrać, ale mój dom nie jest przystosowany dla fretki, aby była w nim bezpieczna. Mam nadzieję, że ktoś ją zabrał do domu. Co do króliczków: wystawiane są w terarium przed drzwi, a przechodzące dzieci często pukają im w szyby i stresują biedne zwierzaczki.Frown

31.07.2011 19:16

Z tego właśnie powodu miłśnicy szczurów są przeciwni kupowaniu szczurów w sklepach zoologicznych.

Swoją drogą też jestem ciekawa czy gdzieś można to zgłosić, bo to jest straszne. To ja mam wyrzuty sumienia, że moje szczury, mające dosyć duże klatki i mogące czasami pobiegać po łóżkach czy połogach, nie mają klatki na pół pokoju.

31.07.2011 20:17

BARBARA S.

Mohandas Gandhi powiedział kiedyś:

"Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym w jaki sposób obchodzi się on ze swymi zwierzętami.

Święta prawda.

31.07.2011 20:17

kasia k.

jak w temacie. wracam teraz z plejady w Bytomiu poszłam do sklepu zoologicznego a tam 14 królików w jednej małej klace. Jeden na drugim    żeby się napić wchodziły na siebie na wzajem    I teraz moje pytanie można to gdzieś zgłosić?

Tak, jak najbardziej powinno się tą sprawę zgłosić!

http://www.kroliki.net/

Dane Stowarzyszenia
  • Kliknij tutaj,aby zobaczyć pełne dane teleadresowe.

    e-mail :zarzad@kroliki.net

    KRS:0000237887

    REGON:140196581

    NIP:527-24-79-953

    Telefon:(22) 22 60 179

    Fax:(22) 490 59 32

    Interwencje:(22) 398 60 27

    Adopcje:606 398 130

31.07.2011 23:07

Może jeszcze wypowiem się tak :

"Ratując jednego zwierzaczka nie zmienisz całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego jednego zwierzaka"

31.07.2011 23:12

Zgłasza się tak jak napisała Natalia. To nie jest walka z wiatrakami. W Warszawie mało jednego sklepu nie zamknęli przez takie traktowanie zwierząt.

01.08.2011 09:20

Na priv. masz nr telefonów do TOnZ

01.08.2011 10:46

Można powiadomić Stowarzyszenie Pomocy Królikom - oni prężnie działają w całej Polsce i zgarniają źle traktowane króliki podczas interwencji. Ich stronę można prosto znaleźć wpisując w google Stowarzyszenie Pomocy Królikom.

 

edit: widzę, że Natalia już podała dane do STP, ale nie podała nazwy    dlatego zostawiam treść swojego posta.

Stacja Dzieci Centrum Rodzinne edytowała ten post 01.08.2011 12:45
01.08.2011 12:36

Dziękuję za cenne informacje. Już zglosiłam powiedzieli że się tym zajmą. Do teraz mam przed oczami te biedne króliczki. Zdaje sobie sprawę iż jest więcej maltretowanych zwierzątek ale może chociaż tym pomogą.

01.08.2011 18:40

kasia k.

Dziękuję za cenne informacje. Już zglosiłam powiedzieli że się tym zajmą. Do teraz mam przed oczami te biedne króliczki. Zdaje sobie sprawę iż jest więcej maltretowanych zwierzątek ale może chociaż tym pomogą.

Dobrze że sa tacy ludzie, którzy nie ptrafia przejść obojętnie obok czyjejś krzywdy. Postapiłaś słusznie Kasiu!

01.08.2011 21:51

Nie lepiej jest z królikami hodowanymi w celach "konsumpcyjnych". Mieliśmy okazję widzieć taką hodowlę, klatki niby duże ale w każdej conajmniej kilka (jak są małe - kilkanaście) zwierząt. W ogóle nie wypuszczane na zewnątrz. Kupiliśmy jednego, który był potem z nami 8 lat, i zachowywał się jak piesek, podobnie prowokował do zabawy, reagował na swoje imię i spędzał z nami czas w ogrodzie, cały czas obok. Pies szybko się z nim zaprzyjaźnił i nieraz razem dokazywały, a muszę powiedzieć, że z małego króliczka wyrósł nie byle jaki okaz - ponad 11 kg żywej wagi. Jak wskakiwał na kolana i rozciągał się na moim mężu (183 cm), to przednie łapy trzymał mu na ramionach a tylne, gdy je swobodnie wyciągnął, sięgały niemal kolan Sealed

02.08.2011 12:38

Anna L.

Z tego właśnie powodu miłśnicy szczurów są przeciwni kupowaniu szczurów w sklepach zoologicznych.

Swoją drogą też jestem ciekawa czy gdzieś można to zgłosić, bo to jest straszne. To ja mam wyrzuty sumienia, że moje szczury, mające dosyć duże klatki i mogące czasami pobiegać po łóżkach czy połogach, nie mają klatki na pół pokoju.

Nasze szczurki mają klatki "piętrowe", ustawione jedna na drugiej, żeby miały trochę gimnastyki. Sporo biegają "luzem" ale nie zostawiamy ich poza klatką bez kontroli, gdyż mimo zabezpieczeń gryzą kable. I wszystko co im przypadnie do gustu. Zresztą lubią być z ludzmi, wchodzą na kolana, krążą wokół, podjadają z ręki, a w dzień i tak spią i nawet jak się mocno chce - nie przejawiają większej aktywności, są nieraz tak zaspane, że "przelewają" się przez ręce, gdy chce się je wziąć, i ledwo co raczą uchylić okoLaughing

02.08.2011 12:47

Danuta W.

Anna L.

Z tego właśnie powodu miłśnicy szczurów są przeciwni kupowaniu szczurów w sklepach zoologicznych.

Swoją drogą też jestem ciekawa czy gdzieś można to zgłosić, bo to jest straszne. To ja mam wyrzuty sumienia, że moje szczury, mające dosyć duże klatki i mogące czasami pobiegać po łóżkach czy połogach, nie mają klatki na pół pokoju.

Nasze szczurki mają klatki "piętrowe", ustawione jedna na drugiej, żeby miały trochę gimnastyki. Sporo biegają "luzem" ale nie zostawiamy ich poza klatką bez kontroli, gdyż mimo zabezpieczeń gryzą kable. I wszystko co im przypadnie do gustu. Zresztą lubią być z ludzmi, wchodzą na kolana, krążą wokół, podjadają z ręki, a w dzień i tak spią i nawet jak się mocno chce - nie przejawiają większej aktywności, są nieraz tak zaspane, że "przelewają" się przez ręce, gdy chce się je wziąć, i ledwo co raczą uchylić okoLaughing

Dokładnie tak. Teraz moje chłopaki śpią. Wcześniej była chwila aktywności - jedzenie.   

02.08.2011 16:19

Anna L.

Danuta W.

Anna L.

Z tego właśnie powodu miłśnicy szczurów są przeciwni kupowaniu szczurów w sklepach zoologicznych.

Swoją drogą też jestem ciekawa czy gdzieś można to zgłosić, bo to jest straszne. To ja mam wyrzuty sumienia, że moje szczury, mające dosyć duże klatki i mogące czasami pobiegać po łóżkach czy połogach, nie mają klatki na pół pokoju.

Nasze szczurki mają klatki "piętrowe", ustawione jedna na drugiej, żeby miały trochę gimnastyki. Sporo biegają "luzem" ale nie zostawiamy ich poza klatką bez kontroli, gdyż mimo zabezpieczeń gryzą kable. I wszystko co im przypadnie do gustu. Zresztą lubią być z ludzmi, wchodzą na kolana, krążą wokół, podjadają z ręki, a w dzień i tak spią i nawet jak się mocno chce - nie przejawiają większej aktywności, są nieraz tak zaspane, że "przelewają" się przez ręce, gdy chce się je wziąć, i ledwo co raczą uchylić okoLaughing

Dokładnie tak. Teraz moje chłopaki śpią. Wcześniej była chwila aktywności - jedzenie.   

Smile Slodziaki. A ciekawa jestem upodobań kulinarnych Twoich szczurków? Moje (przepraszam - nasze) tak się przyzwyczaiły, że kolacja koniecznie musi być gotowana. No i co wieczór uskuteczniamy jakieś fikuśne zestawy, bo jak coś pojawia się za często, to już tak "nie idzie". Poza tym, niektóre produkty nie są zbyt często wskazane. Ale gdy tylko usłyszą, że micha w drodze (zawsze o tej samej godzinie), to biegiem do "jadalni" i wyglądają, co jest serwowaneLaughing

02.08.2011 17:09

Ciekawa jestem, czy rzucają jedzeniem, kiedy im nie smakuje? Koszatniczki moich córek tak robią, zwłaszcza Pufcio, jemu jak żarełko nie pasuje, to cała miskę potrafi wywalić.

02.08.2011 22:44

Dobre!Smile Rzucać nie rzucają ale wywalają miskę do góry dnem i wracają na piętro (napisałabym - ostentacyjnie, ale bo ja wiem, czy bym nie przesadzila?Laughing)

03.08.2011 10:36

Dziewczynki Laughingo naszych zwierzątkach fajnie się też gada na "Naszych Zwierzakach" LaughingWink

03.08.2011 10:41

Maryla S.

Dziewczynki Laughingo naszych zwierzątkach fajnie się też gada na "Naszych Zwierzakach" LaughingWink

No właśnie. Jakoś "popłynęłyśmy"...Wink

03.08.2011 13:40

Łatwo nam przychodzi odbieganie od tematu   

03.08.2011 13:54
« Powrót do listy tematów