|
Że dwudzietokilkulatki nie chcą sie bawić z dziećmi to ja rozumiem. Ale dla właściciela klubu, istotne jest z kim chcą się bawić nadziani, 30, 40 czy 50- letni panowie, to oni generują zyski klubu, reszta to otoczka. Jeśli jest popyt na nastolatki to takie wpuszczają, niekoniecznie bawią się oni na głównej sali. Niby nie wolno, ale przymykają oko na wszystko: wiek, sex i narkotyki, byleby interes się krecił dostatnie. W tym sensie wypowiadała sie obsługa klubów... warszawskich, w programie "Zawody 24" I bynajmniej nie chodziło o wiejskie dyskoteki , tylko o kluby do których są dłuuugie kolejki, a po odstaniu swego, albo wpuszczą albo nie
BARBARA edytowała ten post 13.11.2011 20:51
|