|
Ja przez czas jak jesteśmy w domku, też czytam gazetki dot. dzieci (od rodziców Małego), przez parę dni miałam okazję przeczytać książkę Superniani "I Ty możesz być supertatą", sprzątam zabawki (ale to chwilka, bo uczę Małego, sprzątania po sobie), myję Jego naczynia, sztućce i zjadam kanapki ;P A co do zakupów na rynku, 2x byłam po drodze na plac zabaw za rynkiem, po świeże warzywa i owoce dla siebie (przy okazji Małemu też coś kupuję do zjedzenia - pieniążki na to zawsze gdzieś tam są przygotowane). Jak kończę pracę tak ok 15 to już prawie nikogo i nic tam nie ma - nie latam po sklepach np. za ciuchami itp itd , a tak jak idziemy to ok.10 czy 11 wszystko jest. Poza tym, Maluchowi się tam podoba: daję mu pieniążki i później "SAM" płaci za produkty kupione, dużo Mu o tym opowiadam. Wg mnie to coś innego niż mieszkanie czy plac zabaw - ale Maluch siedzi w wózku, wyjmuję go na chwilkę, żeby zapłacił i wkładam znów (a o wózku to już osobna historia i z TV także, ale tu niestety nie mogę .. pracę znalazłam przez ten portal, więc same rozumiecie...). Mały przeważnie śpi ok. godz. 11:00 - 12:00, a pracuję do ok.14:30 w zależności o której przychodzi rodzic.
Dzięki za wypowiedzi. Byłam bardzo ciekawa Waszych opinii na ten temat
Ania Kuźniar edytowała ten post 22.04.2010 19:01
|