Moja Miłość ...znaleźliśmy się na Niania.pl

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim

Monika K

Dystans , profesjonalizm w korporacji owszem.ja tylko dopowiem,ze już nie jestem Nianią a pracuję w zupełnie innym charakterze i może dlatego taki sentyment.Piszac to nie sadzilam,ze tu raczej w wypowiedziach spotyka się atak,ze watek nie taki, ze temat nie ma nutki romansu ,ze za slodko etc,

Nie wiem czy wynika to z duzej konkurencji wśród Nian tu na portalu ,ale wpływa to znacząco na poziom(klimat) tego forum (portalu)

 

Pozdr

 

Mylisz się Moniko. Może i dobrze, że nie jesteś już nianią. Przy takim zaangażowaniu, po trójce podopiecznych deprecha pewna.

 

To, że nie mówie o wielkiej miłości do swoich podopiecznych nie znaczy ze jestem zimną suczkąWink

 

Sentyment owszem i to ogromny, ale nie nadużywaj słowa miłość.

10.06.2011 23:43

Czy dzisiaj jest pełnia?Cool

10.06.2011 23:44

No to pa Moniko SmileDobranoc pchły na noc .... wierszyk odpowiedni dla portaluTongue out

Maryla S. edytowała ten post 10.06.2011 23:47
10.06.2011 23:46

zapewniam nie nadużywam słowa "Miłość"

 

Ludzie po co się tak rozdrabniacie....a jak ktoś mówi,że 'kocha swoją prace" cokolwiek by to było to również się tak obruszacie?analizujecie czy moze kocha swojego Szefa/szefową ,a moze ma chore podejscie bo jest pasjonatem tego co robi to depresja ,a moze jeszcze inne schorzenie.

Frustracja zapewniam prowadzi do gorszych konsekwencji   a Panie w większości sa nią przepelnione

 

Podkreslam raz jescze nie uważam,ze każda niania ma kochac swojego Podopiecznego.Jednak bezwzglednie uważam,ze ma miec kulture, tolerancję i uczyć otwartości a nie frustracji i tupania nogami z wsciekłością.

 

10.06.2011 23:51

Złe porównanie... czy podwładny prezesa jest miłością życia tego prezesa, chyba nie, ale powiedzmy, że obaj kochają swoją pracę.

10.06.2011 23:57

Monika K

i ja to szanuje i jest to dla mnie naturalne.Tylko po co tyle jadu w Osobach wypowiadających sie wcześniej...Teraz chyba mam swiadomość ,dlaczego niektóre Panie tak długo szukają Podopiecznych-wystarczy zerknąć na Ich wypowiedzi na forum i sprawa jasna.

 

Pozdrawiam

 

z ta ocena szukania z czasem sie mozna bardzo pomylic ,co do Pań szukajacych ,ja w obecnej chwili faktycznie szukam, ale dopiero od polowy sierpnia ,mam co drugi dzien, co najmniej jeden telefon od mam poszukujacych niani ,ale zazwyczaj chcą od zaraz lub od lipca ,a mnie to nie pasuje ,poniewaz w lipcu wraz z rodzina wybieram sie na 2-tygodniowe wakacje i wiem ze ze jakbym nawet teraz podjela prace ,to moze byc problem z urlopem ,w tym czasie w ktorym ja akurat potrzebuje wziac.Dlatego tez na spokojnie ,wypoczęta ,poszukuje ale dopiero za 2 miesiace.Tak wiec widzisz Moniko nie koniecznie tak jest ,ze ktos poszukuje i nie ma ,bo moga byc jeszcze inne powody ,o ktorych Ty na pewno nie wiesz.

Beata M. edytowała ten post 11.06.2011 14:02
11.06.2011 13:58

Mam trzydniowe zaległości w dyskusjach na forum. Weszłam tu by poczytać jakieś "Love story" i się rozczarowałam.Dotychczasowi moi pracodawcy traktowali mnie jak profesjonalną nianie i ja się za taką uważam (to pycha przeze mnie przemawia?), jednak nigdy nie "zakochałam" się w swoim podopiecznym. Ze wszystkimi pozostaję w ciepłych związkach, z ostatnim "strasnie się psyjażnię"- jak mawia sam zainteresowany ale od kochania i do kochania są rodzice, dziadkowie i inni członkowie rodziny.My jesteśmy od troskliwej i mądrej opieki, od pokazywania świata, od dogadzania kulinarnego(jeśli tak mamy w umowie) itp.Tylko tyle i aż tyle.

12.06.2011 21:17

Myślę, że niania może bardzo lubić podopiecznego, tak bardzo, że straszną frajdą jest przebywanie z tym dzieciaczkiem. Coś na zasadzie, jak się lubi naszych dorosłych znajomych, kolegów. Jestem w przyjacielskich stosunkach z moimi ostatnimi dziewczynkami i jej rodzicami. I gdy idę do nich w odwiedziny to często żartuję sobie, że idę do moich ulubionych młodocianych koleżanek.    Ale żeby twierdzić, że podopieczny to miłość mojego życia? Nie. To dla mnie jest dziwne. Nawet o siostrzenicach tak nie myślę, choć je ubóstwiam. Można być silnie związanym z podopiecznym, ale to muszą być zdrowe relacje.

13.06.2011 23:04

No właśnie, a co w końcu zaniosłaś dziewczynkom? Teraz się zastanawiam, czy dobrze cię skojarzyłamWink

13.06.2011 23:09

Tak, dobrze.    Zaniosłam im po dużym lizaku serduszku.   

13.06.2011 23:22

Anna L.

Tak, dobrze.    Zaniosłam im po dużym lizaku serduszku.   

Laughing

13.06.2011 23:26

A mój podopieczny obecnie 4 -ro letni mądrala, przedszkolak, na prośbę by mi powiedział coś miłego - zakomunikował: Ela, masz ładne cycki! To ci komplemenciarz i dowcipasek.Jak takiego nie lubić?

13.06.2011 23:30

Prawdziwy facetWink

13.06.2011 23:32

Elzbieta Olga P.

A mój podopieczny obecnie 4 -ro letni mądrala, przedszkolak, na prośbę by mi powiedział coś miłego - zakomunikował: Ela, masz ładne cycki! To ci komplemenciarz i dowcipasek.Jak takiego nie lubić?

Ech, faceci.    Jak widać nie ma różnicy, czy facet ma 4 lata, 24 czy 34 (i tak dalej) - w każdym wieku są tacy sami.   

14.06.2011 11:09

I po co się czepiacie biednej dziewczyny. To nie jej wina, że kocha podopiecznego, napisała to co czuje i ma do tego prawo. Można jej tylko pozazdrościć, że potrawi kochać obce dziecko, nie każdemu jest to dane. Jakiś czas temu ja też pisałam, że kocham moją podopieczną, ale po roztaniu zrozumiałam, że tylko jestem bardzo do niej przywiązana. Nawet wykłucałam się tu z nianiami w tym temacie, ale nie miałam racji. Zrozumiałam, że prawdziwą miłością darzę tylko własne dzieci, za które oddałabym życie.

14.06.2011 14:16

Danusiu, sama sobie odpowiedziałaś na swój własny post Wink

14.06.2011 14:32

Monice się tylko zdaje, że kocha swojego podopiecznego, może jest krótko po rozstaniu z dzieciaczkiem albo przeczuwa bliskie rozstanie i już na zapas tęskni. Swoją drogą jako osoba po pedagogice powinna rozróżniać te uczucia i umieć je właściwie nazywać

 

14.06.2011 14:43

Rozne sa odcienie milosci i coz bylo zlego w stwierdzeniu Moniki?A moze przez niektore nianie przemawia zazdrosc?

14.06.2011 14:50

Oho! zaraz się będzie działo. Ja dziewczyny na razie pass - we wszystkich wątkach.

14.06.2011 14:55

A gdzie zmykasz w takiej chwili?Tongue out

14.06.2011 15:21

ale temat    myslalam że to opowieśc o burzliwym romansie niani z bratem mamy dziecka zakończonym slubem a tu historia Puszka Okruszka...

14.06.2011 16:02

he he, nie tylko ty dałaś się nabrać, jest nas więcejLaughing

14.06.2011 16:11

Też się dałam nabrać, miałam apetyt na jakieś love story, mezalins albo przynajmniej skandalik.

14.06.2011 16:21

A ja myślałam, że to samotna starsza pani załażyła ten temat.

Danuta P. edytowała ten post 14.06.2011 18:41
14.06.2011 18:40

Monice można tylko pogratulować, że ma tak fajne relacje z byłym podopiecznym i jego rodzicami.    Osobiście zazdrościć nie mam czego, bo sama utrzymuję kontakt z 'moimi' dziewczynkami. A utrzymuję go, bo dziewczynki bardzo lubię, cieszę się ich sukcesami w szkole, i nadziwić się nie mogę, że to już tak duże pannice.   

Może Monika jest po prostu bardzo uczuciową osobą i ona tak wszystkich znajomych 'kocha'. Każdy inaczej stopniuje uczucia. Tak jak dla mnie 'piekno' jest czymś wyjątkowym i tylo w szczególnych wypadkach używam tego określenia, tak inni potrafia nazwać pięknym coś co moim zdaniem jest tylko łądne.

Ale się rozpisałam.   

14.06.2011 22:01
« Powrót do listy tematów