Agnieszka K. Bo do bycia nianią oprócz predyspozycji psychiczno emocjonalnych trzeba mieć jeszcze predyspozycje fizyczne Słabełusze odpadają. Ja tam z dzieckiem cały dzień latam, biegam, pokonuje spore dystanse, dodatkowo mu gotuję i jestem bardzo aktywna przez 10h/dziennie a po wyjściu z pracy nie słaniam się na nogach Mało tego, lecę szybko do metra, dopadam do domu i z marszu idę na godzinny spacer z psem, tez aktywny. Po powrocie łapię się za odkurzanie ( kto mnie zna to wie, że dzień bez odkurzania i sprzatania jest dniem straconym ), potem szykuje kolację na ciepło dla siebie inną ( bo jestem na diecie ) i dla męża inną. Koło godziny 21:00 jestem obrobiona i mam czas na neta, tv i książkę. Ide spać koło 23:00 a rano wstaję o 5:00. W weekend śpię do 7:00 max i też nie leżę brzuchem do góry. Także można byc bardzo aktywną nianią i mieć siły po pracy, to kwestia tężyzny fizycznej i dobrego zdrowia.
Auuuu! Tylko pozazdrościć! A słabeusze co? Leżą,śpią,nie sprzatają.........,zmęczeni wracają do domu z pracy.O ksiażce nie ma mowy.A pies? Czasem weźmie takiego słabeusza na aktywny spacer,bo mu żal biedaka.
|