Praca niani - ciezka,stresujaca a moze ktos cos doda ?

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Jaka jest praca niani.Pracowac z dzicmi piekna sprawa ,dzieci potrafia odplacac smiechem i przywiazaniem .Jednak praca ta jest bardzo odpowiedzialna ciezka i stresujaca.A co wy o tym sadzicie.Jak czujesz sie po skonczonej pracy gdy wracasz do domu?
15.01.2010 22:20
Doskonale, a jeżeli zmęczona to tak pozytywnie    .Odpowiedzialna? - baaardzo! Stresująca? jak fajna rodzinka / a tylko w takie wchodzę/ to wcale   
15.01.2010 22:26
Oj męcząca, męcząca nie ukrywajcie Nianie, ale jak napisała Pani Gabrysia pozytywnie  .
Powiem Wam coś fajnego, kiedyś wracam do domu ( Ola miała 9 miesięcy ) , było ok 21 , mówię do Niani żeby się zbierała, a ta ledwo łapiąc oddech pyta czy może przenocować u nas ? pytam się Kasia co się stało ? coś z Olą ? Werką ? a ona : wszystko dobrze Gosiu tylko raczkowałam z Olą 4 godziny        to jest niania   !!!
Pozdrawiam   
15.01.2010 22:35
Małgosiu, dobrze że to nie był etap pełzania   
15.01.2010 22:38
Super ! Kiedy przyjechalam tu do Francji ,bardzo krotko pracowalam u mamy ktora kazala mi wszystko robic.Prac,gotowac,sprzatac.Potrzebowalam pieniedz wiec pracowalam.Wieczorem padalam z nog.Ale rano kawa papieros jakis lakoc no i motywacja - trzeba pracowac.Ale nie wytrzymalam tam dlugo .Mamy nie bylo przy kapaniu przy usypianiu ,dzieci plakaly wolaly mame nie wytrzymalam psychucznie patrzac na dzieci ktore bardzo potrzebowaly mamy.Nie wiem po co tacy ludzie maja dzeci.
15.01.2010 22:39

grazyna k.
Super ! Kiedy przyjechalam tu do Francji ,bardzo krotko pracowalam u mamy ktora kazala mi wszystko robic.Prac,gotowac,sprzatac.Potrzebowalam pieniedz wiec pracowalam.Wieczorem padalam z nog.Ale rano kawa papieros jakis lakoc no i motywacja - trzeba pracowac.Ale nie wytrzymalam tam dlugo .Mamy nie bylo przy kapaniu przy usypianiu ,dzieci plakaly wolaly mame nie wytrzymalam psychucznie patrzac na dzieci ktore bardzo potrzebowaly mamy.Nie wiem po co tacy ludzie maja dzeci.

Przypadek lub chcec pochwalenia sie jaka to jest dobra mama  
15.01.2010 22:43
Dzisiaj wpadłam do koleżanki i po przywitani się od razu siadłam na dywanie.Mąż jej się zdziwił,i pyta się żony ,my to krzeseł nie mamy. A ja do niego że ja jestem na etapie zwiedzania dywanów.Bo z małym cały dzień jestem na dywanie podnoszę się tylko aby coś zrobić do jedzenia / i jemy przy stole /lub pójść zrobić siusiu.
15.01.2010 22:45
Do koleżanki równolatki powiedziałam kiedyś, kiedy szłyśmy wzdłuż jezdni "Zobacz jaka fajna betoniarka jedzie"   
Jak człowiek godzinami siedzi na dywanie to później myśli, że tak ma być   
15.01.2010 22:51
Pracowalam z zamieszkaniem przy rodzinie, soboty i niedziele wolne.Gdy w poniedzialek rano wracalam do dzieci mama mowila - dobrze ze niania juz jest bo chba zwariuje nie daje rady z tymi dziecmi.Niemam pojecia co o tym myslec i boje sie glosno wyrazac swoja opinie ale pomyslcie jakie wychowuja rodzice przyszle pokolenia.Nie mam na mysli wszystkich aby nikogo nie urazic.My dajemy rade bo to nasza praca -jesli rodzic wraca z pracy powinien miec czas dla swojego dziecka nawet wlanczajac sie do zabawy czy spaceru z niania.Wiem ze to niemozliwe kiedy niania jest dochodzaca.Niania ktora mieszka przy rodzinie tak bylo u mnie - dzieci byly caly czas odsylane do mnie .Dostawaly cukierka albo nowa zabawke i na tym koniec.Zal mi takich dzieci.Ja tez pracowalam i znajdowalam czas aby odrobic z nimi lekcje,poczytac, opowiedziec bajke.Dlamnie to jest strsujace.Ale co robic taka praca.
15.01.2010 23:01

Gabriela B.
Małgosiu, dobrze że to nie był etap pełzania   


  
15.01.2010 23:05
Praca niani to praca w której kiedy wstaje rano nie myślę sobie "Jak mi się nie chce"  
Codziennie rano zastanawiam się co dziś zrobi mały, co będziemy robić i kiedy w końcu powie Ola bo jak na razie to jest tylko 'alo' tak samo jak amam zamiast mama   
Szkoda tylko że to już czas przeszły  
teraz czekam aż zacznę opiekować się kolejnym słodkim maleństwem, które będzie witać mnie szerokim uśmiechem  
16.01.2010 07:15

Praca Niani jest cięzka w takim stopniu w jakim niania zajmuje sie dzieckiem . Są nianie, które doglądają dzieci, które bawią sie same a ninia oglada TV, i są nianie aktywne , które aktywnie spedzają czas z maluchami. Ja byłam w 100% aktywną nianią, już nią nie jestem ....wczesniej zajmowałam sie dziecmi, lubiłam to,....nie wiedziałąm jak wyglada inna praca....dopoki nie dostałam propozycjii pracy w recepcjii, przyjełam ofertę i nie załuje ......jak wychodze z pracy nie czuje sie przemeczona jak wychodziłąm od dziecka nie wiedziałm w która stronę isc ...potrafiłam zasnąc o 7 wieczorem jak dziecko i obudzic sie rano:-((( zarobek 5 zł na h bez ubezpieczenia na czarno w recepcjii 8 zł netto na h z ubezpieczeniem i umową o pracę....przysługuje mi urlop itp. nie wroce już do opieki.

24.03.2012 16:17

Marta

Praca Niani jest cięzka w takim stopniu w jakim niania zajmuje sie dzieckiem . Są nianie, które doglądają dzieci, które bawią sie same a ninia oglada TV, i są nianie aktywne , które aktywnie spedzają czas z maluchami. Ja byłam w 100% aktywną nianią, już nią nie jestem ....wczesniej zajmowałam sie dziecmi, lubiłam to,....nie wiedziałąm jak wyglada inna praca....dopoki nie dostałam propozycjii pracy w recepcjii, przyjełam ofertę i nie załuje ......jak wychodze z pracy nie czuje sie przemeczona jak wychodziłąm od dziecka nie wiedziałm w która stronę isc ...potrafiłam zasnąc o 7 wieczorem jak dziecko i obudzic sie rano:-((( zarobek 5 zł na h bez ubezpieczenia na czarno w recepcjii 8 zł netto na h z ubezpieczeniem i umową o pracę....przysługuje mi urlop itp. nie wroce już do opieki.

Fajnie to napisałaś    Powodzenia w "innej" pracy   

24.03.2012 16:24

Bo do bycia nianią oprócz predyspozycji psychiczno emocjonalnych trzeba mieć jeszcze predyspozycje fizyczne    Słabełusze odpadają. Ja tam z dzieckiem cały dzień latam, biegam, pokonuje spore dystanse, dodatkowo mu gotuję i jestem bardzo aktywna przez 10h/dziennie a po wyjściu z pracy nie słaniam się na nogach    Mało tego, lecę szybko do metra, dopadam do domu i z marszu idę na godzinny spacer z psem, tez aktywny. Po powrocie łapię się za odkurzanie ( kto mnie zna to wie, że dzień bez odkurzania i sprzatania jest dniem straconym ), potem szykuje kolację na ciepło dla siebie inną ( bo jestem na diecie ) i dla męża inną.  Koło godziny 21:00 jestem obrobiona i mam czas na neta, tv i książkę. Ide spać koło 23:00 a rano wstaję o 5:00. W weekend śpię do 7:00 max i też nie leżę brzuchem do góry. Także można byc bardzo aktywną nianią i mieć siły po pracy, to kwestia tężyzny fizycznej i dobrego zdrowia. 

24.03.2012 18:26

Agnieszka K.

Bo do bycia nianią oprócz predyspozycji psychiczno emocjonalnych trzeba mieć jeszcze predyspozycje fizyczne    Słabełusze odpadają. Ja tam z dzieckiem cały dzień latam, biegam, pokonuje spore dystanse, dodatkowo mu gotuję i jestem bardzo aktywna przez 10h/dziennie a po wyjściu z pracy nie słaniam się na nogach    Mało tego, lecę szybko do metra, dopadam do domu i z marszu idę na godzinny spacer z psem, tez aktywny. Po powrocie łapię się za odkurzanie ( kto mnie zna to wie, że dzień bez odkurzania i sprzatania jest dniem straconym ), potem szykuje kolację na ciepło dla siebie inną ( bo jestem na diecie ) i dla męża inną.  Koło godziny 21:00 jestem obrobiona i mam czas na neta, tv i książkę. Ide spać koło 23:00 a rano wstaję o 5:00. W weekend śpię do 7:00 max i też nie leżę brzuchem do góry. Także można byc bardzo aktywną nianią i mieć siły po pracy, to kwestia tężyzny fizycznej i dobrego zdrowia. 

Auuuu! Tylko pozazdrościć!
A słabeusze co? Leżą,śpią,nie sprzatają.........,zmęczeni wracają do domu z pracy.O ksiażce nie ma mowy.A pies? Czasem weźmie takiego słabeusza na aktywny spacer,bo mu żal biedaka.

24.03.2012 18:43

Ewa F.

Agnieszka K.

Bo do bycia nianią oprócz predyspozycji psychiczno emocjonalnych trzeba mieć jeszcze predyspozycje fizyczne    Słabełusze odpadają. Ja tam z dzieckiem cały dzień latam, biegam, pokonuje spore dystanse, dodatkowo mu gotuję i jestem bardzo aktywna przez 10h/dziennie a po wyjściu z pracy nie słaniam się na nogach    Mało tego, lecę szybko do metra, dopadam do domu i z marszu idę na godzinny spacer z psem, tez aktywny. Po powrocie łapię się za odkurzanie ( kto mnie zna to wie, że dzień bez odkurzania i sprzatania jest dniem straconym ), potem szykuje kolację na ciepło dla siebie inną ( bo jestem na diecie ) i dla męża inną.  Koło godziny 21:00 jestem obrobiona i mam czas na neta, tv i książkę. Ide spać koło 23:00 a rano wstaję o 5:00. W weekend śpię do 7:00 max i też nie leżę brzuchem do góry. Także można byc bardzo aktywną nianią i mieć siły po pracy, to kwestia tężyzny fizycznej i dobrego zdrowia. 

Auuuu! Tylko pozazdrościć!
A słabeusze co? Leżą,śpią,nie sprzatają.........,zmęczeni wracają do domu z pracy.O ksiażce nie ma mowy.A pies? Czasem weźmie takiego słabeusza na aktywny spacer,bo mu żal biedaka.

ale po co ten sarkazm? Przeczytaj uważnie post, który rozpoczyna dyskusję na ten temat a zrozumiesz... 

24.03.2012 18:46

Potrafię czytać.

24.03.2012 18:48

grazyna k.Super ! Kiedy przyjechalam tu do Francji ,bardzo krotko pracowalam u mamy ktora kazala mi wszystko robic.Prac,gotowac,sprzatac.Potrzebowalam pieniedz wiec pracowalam.Wieczorem padalam z nog.Ale rano kawa papieros jakis lakoc no i motywacja - trzeba pracowac.Ale nie wytrzymalam tam dlugo .Mamy nie bylo przy kapaniu przy usypianiu ,dzieci plakaly wolaly mame nie wytrzymalam psychucznie patrzac na dzieci ktore bardzo potrzebowaly mamy.Nie wiem po co tacy ludzie maja dzeci.

zgadzam sie!

24.03.2012 19:08

Agnieszka K.

Bo do bycia nianią oprócz predyspozycji psychiczno emocjonalnych trzeba mieć jeszcze predyspozycje fizyczne    Słabełusze odpadają. Ja tam z dzieckiem cały dzień latam, biegam, pokonuje spore dystanse, dodatkowo mu gotuję i jestem bardzo aktywna przez 10h/dziennie a po wyjściu z pracy nie słaniam się na nogach    Mało tego, lecę szybko do metra, dopadam do domu i z marszu idę na godzinny spacer z psem, tez aktywny. Po powrocie łapię się za odkurzanie ( kto mnie zna to wie, że dzień bez odkurzania i sprzatania jest dniem straconym ), potem szykuje kolację na ciepło dla siebie inną ( bo jestem na diecie ) i dla męża inną.  Koło godziny 21:00 jestem obrobiona i mam czas na neta, tv i książkę. Ide spać koło 23:00 a rano wstaję o 5:00. W weekend śpię do 7:00 max i też nie leżę brzuchem do góry. Także można byc bardzo aktywną nianią i mieć siły po pracy, to kwestia tężyzny fizycznej i dobrego zdrowia. 

Podziwiam   !!!

24.03.2012 19:11

Ja mam taką sąsiadkę: wstaje o 5 rano i cały dzień na wysokich obrotach i tak do nocy... każdy jej powtarza, że  ten tryb życia ją wykończy, ale ona nic sobie z tego nie robi   Moja mama też tak "szalała" kiedy była młoda, aż w wieku 30- kilku lat dostała zawału i zwolniła "obroty".

24.03.2012 19:22

Sabina

Ja mam taką sąsiadkę: wstaje o 5 rano i cały dzień na wysokich obrotach i tak do nocy... każdy jej powtarza, że  ten tryb życia ją wykończy, ale ona nic sobie z tego nie robi   Moja mama też tak "szalała" kiedy była młoda, aż w wieku 30- kilku lat dostała zawału i zwolniła "obroty".

 

zawał w wieku 30 lat u kobiety? hmm... jakoś się to kłóci z moją medyczną wiedzą, chyba, że miała dodatkowo powazne kłopoty hormonalne. A tak na marginesie to zawał nie jest wynikiem dużych obrotów a wysokiego cholesterolu, który wzrasta przy złej diecie i przy pernamentnym stresie. Mój cholesterol się wzorcowy a moje życie na wysokich obrotach sprawia mi radość i nie powoduje u mnie frustracji i stresów. Poza tym moje hormony sa w normie, więc jest to dodatkowy czynnik ochronny, przynajmniej do póki nie wejde w okres klimakterium.

Agnieszka K. edytowała ten post 24.03.2012 19:38
24.03.2012 19:31

Agnieszka K.

Sabina

Ja mam taką sąsiadkę: wstaje o 5 rano i cały dzień na wysokich obrotach i tak do nocy... każdy jej powtarza, że  ten tryb życia ją wykończy, ale ona nic sobie z tego nie robi   Moja mama też tak "szalała" kiedy była młoda, aż w wieku 30- kilku lat dostała zawału i zwolniła "obroty".

zawał w wieku 30 lat u kobiety? hmm... jakoś się to kłóci z moją medyczną wiedzą, chyba, że miała dodatkowo powazne kłopoty hormonalne

Napisałam 30-kilku, a to chyba różnica   Nie pamiętam dokładnie ile lat miała moja mama, bo byłam zbyt mała. Nie wiem jaką masz wiedzę medyczną, ale zawału może dostać nawet nastolatek.

24.03.2012 19:35

Agnieszko, zawały serca miewają nawet dzieci, niestety.

24.03.2012 19:35

Zawał serca u kobiet

"U kobiet najlepszą ochroną przed zawałem serca są jej hormony żeńskie. Dlatego też w okresie płodności, kobiety  nie zapadają na zawały serca. W okresie menopauzy spada ilość estrogenów i kobiety stają się równie zagrożone jak mężczyźni." 

 "Jest mniejsze od męskiego, ale pracuje równie ciężko. Do okresu menopauzy natura chroni nasze serce przed zawałem, potem szanse na choroby układu krążenia są takie same, jak u panów."

Agnieszka K. edytowała ten post 24.03.2012 19:51
24.03.2012 19:48
« Powrót do listy tematów