Pytanie do niań ( rodzice też moga się wypowiedzieć ) :)

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Drogie Nianie, do zadania tego pytania nakłonił mnie mąż swoją wypowiedzią. On uważa, że przesadzam wstając b. wcześnie w celu posprzątania na błysk mieszkania, bo "niania przychodzi".
Czasami jest bałagan, jak to w małym otwartym mieszkaniu (kilka ścian zostało wybitych) gdzie są zwierzęta i małe dziecko. Mój mąż uważa, że jeśli Niania nie musi się przekopywać by do nas wejść    to jest już ok. Niania przychodzi na 9- 9.30, a ja by się wyrobić ze sprzątaniem potrzebuję około 3h(to już z zapasem).
Czy Wam przeszkadza lekki bałagan, czy mieszkania, w których pracujecie są wysprzątane na połysk?
19.08.2009 08:56
Powinno być czysto ze względu na dziecko, nie ze względu na nianię. Jeśli nie ma Pani czasu na sprzątanie potem, nie widzę w tym nic w złego.
19.08.2009 09:01
jeszcze sprostuję - dla mnie bałagan, to np nie odwieszone ubranie zawieszone na krześle, talerze na suszarce, klocki i książeczki porozrzucane na podłodze, którymi dziecko przestało się bawić, brudny talerz i kubek w zlewie, pokruszona bułka na stole albo na podłodze - jeśli dziecko uparło się psa karmić.

Co do stanu podłóg, to pilnuje by były czyste, chociaż moja niania sama się dziwiła dlaczego tak często obracam mopem... - niestety stary parkiet ułożony na betonie - klepki się zeschły, zrobiły się szpary i przy każdym kroku pojawia się nalot siwy na parkiecie - niestety parkiet jest ciemnobrązowy więc wszystko widać a odkurzacz tego nie pozbiera.
19.08.2009 09:08
Osobiście byłabym bardzo wdzięczna, gdyby ktoś się tak poświęcał, tylko po , by mi było przyjemnie pracować. Równiez systematyczne dbanie o czystość i porządek jest jak najbardziej wskazane dla dobra samych mieszkańców. Osobiście pogoniłabym męża do pomocy    Ale ale... nie sądzę, by zachodzila potrzeba aż tak się tym absorbować, żeby trzy godziny codziennie sprzątać...
Jeszcze mi się nie zdarzyło pracować w pedantycznie czystym i posprzątanym domu. Raczej odwrotnie. I faktycznie czasem muszę się przedzierać przez stosy leżących na ziemi rzeczy - wszędzie. Czasem nawet nie ma jak dziecku pić zrobić, bo brakuje czystego kubka, czy zagotowanie wody graniczy z cudem, bo brudne gary stoją na kuchence... Powiem szczerze, że jest to nie sympatyczne....
Także ogarnięcie mieszkania, to jak najlepszy pomysł, jednak bez przesady... Wystarczy, ze będzie jak się poruszać    Czyli Twój mąż ma poniekąd racje   
19.08.2009 09:35
Drogi rodzicu!
Uważam,że nie powinna się Pani stresować okruszkami,czy ubraniem na krześle.
Jeżeli trafi Pani na właściwą nianię,to ona w ramach swojej pracy wspólnie z dzieckiem może tak drobne prace wykonać(edukacja poprzez pracę).
Ważniejsze jest by mama była wyspana,a nie zestresowana co odbija się na całej rodzinie.
Porządek,owszem,ale nie za wszelką cenę.Lepszy spacer i zabawa z dzieckiem.
19.08.2009 09:37
Wg mnie codziennie 3h sprzątanie to lekka przesada.
Jestem pedantką, lubię poruszać się po czystych i posprzątanych pomieszczeniach, ale zdaję sobie sprawę z tego, że Mama pracując zawodowo (po to w końcu zatrudnia Nianię) nie ma czasu na tak gruntowne sprzątanie każdego dnia.
Oczywiśce okruchy, czy rozwalone na środku ubrania trochę by mnie irytowały ... ale posprzątanie tego zajmuje najwyżej pół godziny, a nie 3 ;-) Zwłaszcza, jeśli się to robi codziennie ;-)

więc - tak jak Agnieszka - uważam, że Twój Mąż ma odrobinę racji ;-)))
19.08.2009 09:39
Odzież powinna być pochowana... Trudno, żeby niania musiała stwierdzać, czy to już jest do prania, czy jeszcze do szafy... To kazdy powinien bezpośrednio po rozebraniu się zrobić ( nie lubię jak się z krzeseł i foteli szafę robi ) Byłoby mniej pracy dla mamy... To samo ze zmywaniem po sobie. Jak się zmywa na bieżąco, to nie trzeba się zrywać bladym świtem... Wystarczy, że każdy zmyje po sobie... Albo schowa do zmywarki. Jak się wszystko odkłada na swoje miejsce to tez bałagan się nie tworzy. Dziecko uczyłabym odkładania zabawek po skończonej zabawie, w miejsce ich przeznaczenia. I zaraz nie trzeba będzie 3h sprzątać.
19.08.2009 09:45
uwazam ze powinno byc w miae czysto......podloga odkuzona i zeby nie bylo zadnych ubran popowieszanych na krzeslach..............zabawki jeszcze bym jakos przezyla.  
rodzice dziewczynki ktora sie opiekuje przychodza codziennie rano i ja mi przyprowadzaja ,i ja tez staram sie ogarnac w pokoju zeby bylo czysto....
jak szukalam pracy i chodzilam na spotkania do rodzicow dziecka ,powiem szczerze ze bylam w szoku...rodzice wogole nie posprzatali wdomu ....u niektorych byl taki ...pir....ze wyjsc sie nie dalo ja nie wiem jak tak mozna zyc zapraszaja opiekunke do syfu................  
19.08.2009 09:59
to tak, kubki czy butelki dziecka zawsze są pomyte, mało tego sama przygotowuje niani zestaw wyjściowy dla dziecka i niej samej (dbam by np zawsze miała picie i jakieś drobne).
Ubrania nie walają się na podłodze, chyba, że dziecko postanowi po swojemu posprzątać - głównie mąż zostawia swoje rzeczy, swetry, kurtkę zawiesza na krześle np po wieczornym wyjściu z psem (nie był w domu nauczony i niestety to weszło mu w nawyk) a on sprzątał nie będzie, bo i nie ma kiedy - klienci ustawiają mu pracę, ale jak ma czas np w weekend to pomaga. Mąż pracuje kilkanaście godzin dziennie, zdarzają się dni, kiedy wychodzi rano i wraca np o 22 - taka ma prace i jeśli ma tzw wyjazdową czynność, to nie może odmówić.
3h, proszę mi wierzyć, jeśli chce się dobrze wysprzątać mieszkanie (biorę tutaj poprawki na to, że dziecko muszę ubrać, dać jeść, może mi przeszkadzać w pracy, miedzy czasie rozwieszanie i robienie prania)to nie jest dużo.
Zmywarka.... zepsuła się kilka miesięcy temu a ja nie mam czasu załatwić jej naprawy, bo jestem zabiegana -muszę pojechać do serwisu z częścią, bo panowie nie są w stanie na podstawie zdjęć stwierdzić co to za część  

Zabawki to pikuś, najgorszy jest ten kurz, biały pył z betonu i pies, który, gdy się napije odbija łapki- niestety łazienka to białe płytki, przedpokój kremowe. Królik tez potrafi być złośliwy, bo jak mu żarło nie podejdzie, to potrafi cała miseczkę karmy wysypać przez klatkę i już trzeba odkurzaczem podłogę potraktować. chodzi właśnie o takie drobnostki.
Nie chodzi o to, by ciągle był bałagan, ale jak się już zdarzy...to chyba świat się nie zawali, prawda?
A! I nie chce by mi niania układała rzeczy w domu, bo nie od tego jest, poza tym wtedy jest mi wstyd.
19.08.2009 10:03

ewa r.

Lepszy spacer i zabawa z dzieckiem.



Ot, to!
19.08.2009 10:07

Renata K.
to tak, kubki czy butelki dziecka zawsze są pomyte, mało tego sama przygotowuje niani zestaw wyjściowy dla dziecka i niej samej (dbam by np zawsze miała picie i jakieś drobne).
Ubrania nie walają się na podłodze, chyba, że dziecko postanowi po swojemu posprzątać - głównie mąż zostawia swoje rzeczy, swetry, kurtkę zawiesza na krześle np po wieczornym wyjściu z psem (nie był w domu nauczony i niestety to weszło mu w nawyk) a on sprzątał nie będzie, bo i nie ma kiedy - klienci ustawiają mu pracę, ale jak ma czas np w weekend to pomaga. Mąż pracuje kilkanaście godzin dziennie, zdarzają się dni, kiedy wychodzi rano i wraca np o 22 - taka ma prace i jeśli ma tzw wyjazdową czynność, to nie może odmówić.
3h, proszę mi wierzyć, jeśli chce się dobrze wysprzątać mieszkanie (biorę tutaj poprawki na to, że dziecko muszę ubrać, dać jeść, może mi przeszkadzać w pracy, miedzy czasie rozwieszanie i robienie prania)to nie jest dużo.
Zmywarka.... zepsuła się kilka miesięcy temu a ja nie mam czasu załatwić jej naprawy, bo jestem zabiegana -muszę pojechać do serwisu z częścią, bo panowie nie są w stanie na podstawie zdjęć stwierdzić co to za część  

Zabawki to pikuś, najgorszy jest ten kurz, biały pył z betonu i pies, który, gdy się napije odbija łapki- niestety łazienka to białe płytki, przedpokój kremowe. Królik tez potrafi być złośliwy, bo jak mu żarło nie podejdzie, to potrafi cała miseczkę karmy wysypać przez klatkę i już trzeba odkurzaczem podłogę potraktować. chodzi właśnie o takie drobnostki.
Nie chodzi o to, by ciągle był bałagan, ale jak się już zdarzy...to chyba świat się nie zawali, prawda?
A! I nie chce by mi niania układała rzeczy w domu, bo nie od tego jest, poza tym wtedy jest mi wstyd.

Renato, Ty się tym tak nie zadręczaj! Niania nie musi miec sterylnie! Z tego co piszesz, to nie jest tak źle. Jedyne co, to te ciuchy bym zgarniała i już. a że się rozsypało... No cóż... jak się ma małe dziecko i zwierzęta, to ciężko jest o porządek. Niania się przyzwyczai - tak jak ja się przyzwyczaiłam kiedyś, że zanim podałam dziecku posiłek, to musiałam zgarnąć stos rzeczy ze stołu, żeby mieć jak talerz i kubek postawić   
19.08.2009 10:36
ja miałam przyjemność pracować w domu który był wręcz sterylnie czysty, ale niestety też w domu którym się chyba w ogolę nie sprzątało...zaznaczę że to nie był taki bałagan jak pisze Renata...to był jeden wielki syf...
Aktualnie pracuję w domu który jest w sam raz i powiem szczerze że w nim czuje się naprawdę dobrze, więc myślę że jak niania nie będzie widzieć codziennie mieszkania wysprzątanego na błysk to nic się nie stanie, a Ty dłużej pośpisz.   
19.08.2009 12:03
czyli mam dać na luz   
no dobrze, wychodzi na to, że mąż ma rację ;P
19.08.2009 12:52
myślę że tak    jeśli tylko da się normalnie funkcjonować to jest ok. A resztę możesz uprzątnąć weekend zaganiając do pomocy męża ;P
19.08.2009 12:55
nie no, bez przesady, na weekend czekac nie bede, to co robie np o 7 rano mogę zrobic jak niania zabiera dziecko na spacer. Tylko troche mnie wstyd, że do takiego mieszkania ja na chwile wpuszczam
19.08.2009 13:03
nie chodziło mi o to żeby z całym bałaganem czekać na weekend, ale pewne rzeczy można zrobić później...Swoją drogą to podziwiam te osoby które mają zawsze czyściutko wręcz sterylnie w domu, bo ja nie nawiedzę sprzątać...nie żebym miała syf w domu, ale przydałoby się ciut ogarnąć ;P
19.08.2009 13:17
sterylnie posiadając futrzaki? - niemożliwe, narawdę
19.08.2009 13:41
wiem bo koleżanka ma kota, ale czytając wypowiedzi aż mi się zrobiło głupio i poszłam posprzątać   
19.08.2009 14:02
Ja jestem pedantką i praca w wysprzątanym mieszkaniu byłaby dla mnie marzeniem.
Jak chodzę na rozmowy o pracę, to aż mi się czasami w głowie nie mieści jak można mieszkać w takim syfie.
Ja rozumiem zwierzęta, małe dziecko itd. ale w domu mam to samo i radzę sobie z utrzymaniem porządku.
Chociaż osobiście nie sprzątałabym 3h rano tylko po to, żeby niania się dobrze czuła.
Tak naprawdę to zależy jak Pani się z tym czuje.
Bo jeżeli Pani czuje się źle w niewysprzątanym mieszkaniu to będzie Pani sprzątać dalej dla samej siebie, a jeżeli czuje się Pani tym sprzątaniem zmęczona i robi to tylko dla niani to ja dałabym sobie spokój.
  
19.08.2009 15:33

Renata K.
czyli mam dać na luz   
no dobrze, wychodzi na to, że mąż ma rację ;P

Oczywiscie ze tak, nie traktuj niani jak goscia ale jak domownika. Zreszta jesli wchodze do kogos do domu to nie obchodzi mnie czy maja zawieszony fortepian na suficie pelen okruszkow    a na krzesle lezy talerz z wczorajsza kolacja    Kazdy mieszka jak mu pasuje a jesli wchodzacemu przeszkadza to sam ma problem.
Zreszta z tego co wyczytalam to nie jest tak makabrycznie - drzwi zawsze mozna otworzyc   
Dla mnie wazniejszy jest usmiech ludzi u ktorych goszcze (pracuje) niz "wylizana" podloga, a trudno o taki usmiech jesli trzeba wstac duzo wczesniej i zapylac jak maly samochodzik by zdazyc ze wszystkim na czas   
Pospij wiec dluzej, wypij spokojnie kawke i usmiechnij sie - zareczam ze niania bardziej doceni Twoj dobry nastruj niz podloge bez okruszkow   
19.08.2009 17:08
Wstawać rano żeby posprzątać to trochę przesada,ale nie ulega wątpliwości że jak ktoś do Pani przychodzi opiekować się Waszym dzieckiem,nie specjalnie dobrze się musi czuć jeśli są np.porozrzucane rzeczy osobiste,niepozmywane naczynia w zlewozmywaku,a to dla Pani powinno być jednak istotne.Chodzi przecież o szacunek do drugiego człowieka.Trzeba się z tym liczyć,że powinno być w miarę,w miarę.To jednak jest miejsce pracy/opieki Państwa opiekunki.Czy pani byłoby miło na miejscu takiej opiekunki kiedy przychodzi do bałaganu?Ja myślę że nie,bo przeważnie każdemu to po prostu przeszkadzałoby.Ja przychodząc do domu dziecka oczekuję szacunku,a niezaścielone np.łóżko nie świadczy o Rodzicach zbyt dobrze.Ja miałam taki przypadek i od razu Rodzicom powiedziałam że zle się czuję jak jest porozwalane i od razu poskutkowało.No bo przecież zaścielenie łóżka to nie jest ciężka praca i nie trzeba wstawać 3 godz.wcześniej aby to zrobić.Kiedyś poszłam na rozmowę do pewnej Rodziny która w swojej ofercie miała napisane między innymi,że jest normalną Rodziną.Jak tam weszłam,a przyjął mnie ojciec dziecka którym trzeba byłoby się opiekować,to proszę mi wierzyć istny Sajgon.Proszę mi wierzyć,kiedyś jak byłam we wrocławskiej noclegowni,bo tam pracuje mój znajomy(u Brata Alberta),nie widziałam takiego syfu.Zaznaczę,że funkcjonowała tam również żona,a matka tego dziecka(nauczycielka).Oboje ludzie interesu(dodatkowo prowadzą księgarnię językową i kursy językowe).O wszystkim facet zdążył powiedzieć tylko nic nie powiedział dlaczego mają taki syf! Proszę mi wierzyć,nie miałam gdzie USIĄŚĆ!!!Wszędzie łachy,a żeby było ciekawiej,to podłoga od czegoś się lepiła i w pewnym miejscu o mało się na czymś nie pośliznęłam.NORMALNA RODZINA-tak mieli napisane w profilu!!!Nawet facet mnie za ten bałagan nie przeprosił,ale nie omieszkał d....obrobić poprzedniej opiekunce(nawiasem mówiąc koleżanka jego żony),że niby jej podbierała perfumy.Żałosne,ale NORMALNA RODZINA!!!!Cha,cha      A na to co mówi pani mąż(facet)zawsze trzeba wziąć lekką poprawkę.Właśnie przed chwileczką spytałam mojego męża co o tym sądzi,gdyby do nas przychodziła jak mieliśmy małe dzieci,opiekunka,o te porządki.Roześmiał się,że ludzie mają takie problemy,uznał bowiem że z grubsza (naczynia,rzeczy osobiste,łóżko zaścielone)mają być po prostu posprzątane.A zaznaczę,że nie jest aż takim strasznym pedantem. Elżbieta L. edytowała ten post 19.08.2009 18:10
19.08.2009 18:03
Pani Renato,
Jako niania sama lubię pracować w czystym domu. Przez "czysty" rozumiem takie dom, w którym nie ma tygodniowych, zaschniętych i lepkich plam na podłodze i meblach, w łazience zlewu pełnego włosów i zaschniętych plam po mydle, brudnego sedesu, w kuchni stosu naczyń w zlewie itp. To, że jest nieodkurzone, czy że gdzieniegdzie są rozrzucone ubrania albo zabawki dzieci nie zaliczam do "syfu". Masz taką sytuację w domu (chodzi o tę podłogę), że utrzymanie idealnego porządku graniczy z cudem (lub z codziennym wstawaniem 3 h wcześniej    ). Dlatego na Twoim miejscu posłuchałabym męża i dała sobie z tym spokój   
19.08.2009 18:12
ja nie patrze na to czy jest pozadek(chyba ze przez balagan nie mam gdzie sie zajac dzidziusiem)  .a czasem gdy dzieciak spi to chetnie pomagam i sprzatam  
choc akurat teraz pracuje w miejscu gdzie zawsze jest przytulnie i czysto  
19.08.2009 19:35
dla ścisłości w zlewie naczynia są po śniadaniu, czyli kubek po kawie talerz i butelka po kaszce -ze zlewozmywaka się nic nie wysypuje, ubrania po podłodze się tez nie walają, ot czasami mąż nie odwiesi, a trudno tez bym za każdym chodziła w domu, bo ranek zaczynam od spaceru z psem potem zakupy, by śniadanie można było zjeść i sprzątanie. Czasami po prostu nie wyrabiam.
Zasłać łóżka też mi się czasami nie udaje przed przyjściem niania a to dlatego, że zdarza się, że mały jeszcze sobie w łóżku przyśnie. Nie zapraszam niani od razu do sypialni, tylko do salonu. Kiedy ona zajmuje się małym mam czas na zasłanie łóżka.
Odkurzam codziennie, bo przy zwierzakach nie da się inaczej, nie uchylam się od pracy, bo mi się nie chce czegoś zrobić.
Jestem po prostu przemęczona  
19.08.2009 20:12

Renata K.
dla ścisłości w zlewie naczynia są po śniadaniu, czyli kubek po kawie talerz i butelka po kaszce -ze zlewozmywaka się nic nie wysypuje, ubrania po podłodze się tez nie walają, ot czasami mąż nie odwiesi, a trudno tez bym za każdym chodziła w domu, bo ranek zaczynam od spaceru z psem potem zakupy, by śniadanie można było zjeść i sprzątanie. Czasami po prostu nie wyrabiam.
Zasłać łóżka też mi się czasami nie udaje przed przyjściem niania a to dlatego, że zdarza się, że mały jeszcze sobie w łóżku przyśnie. Nie zapraszam niani od razu do sypialni, tylko do salonu. Kiedy ona zajmuje się małym mam czas na zasłanie łóżka.
Odkurzam codziennie, bo przy zwierzakach nie da się inaczej, nie uchylam się od pracy, bo mi się nie chce czegoś zrobić.
Jestem po prostu przemęczona  

Wiecej luzu, wiecej luzu, wiecej luzu ........         
19.08.2009 20:20
« Powrót do listy tematów