Witam,

 

czy któraś z Was nie zechciałaby pomóc?   

 

http://allegro.pl/charytatywna-malenki-olek-pomoz-leczyc-i1720553322.html

16.07.2011 20:04

Pomogłam! Włanczam się do apelu, licząc na pomoc pozostałych Niań o sercu wrażliwym na czyjąś krzywdę , w szczególności bezbronnego zwierzątka... Mam nadzieję żę dzięki NASZEJ pomocy kotek wyzdrowieje!

Natalia K. edytowała ten post 17.07.2011 17:43
17.07.2011 01:07

Dlaczego?

 

Nie jestem przekonana o sensowności ratowania i utrzymywania przy życiu zwierzęcia przekreślonego przez naturę, ewolucję. Jeżeli ma to jakąkolwiek "wartość", to jedynie w kwestii nakarmienia naszego ludzkiego ego. Takie jest moje zdanie. I z pewnością nie pomogę dręczyć tego zwierzęcia.

17.07.2011 20:46

Anna P.

Dlaczego?

 

Nie jestem przekonana o sensowności ratowania i utrzymywania przy życiu zwierzęcia przekreślonego przez naturę, ewolucję. Jeżeli ma to jakąkolwiek "wartość", to jedynie w kwestii nakarmienia naszego ludzkiego ego. Takie jest moje zdanie. I z pewnością nie pomogę dręczyć tego zwierzęcia.

SurprisedUndecided

17.07.2011 21:30

Wiedziałam. Teraz odezwą się szlachetne istoty i wyjdę na sadystkę, hehee..Yell

 

Nie potępiam nikogo, kto jednak decyduje się na realizowanie siebie i angażowanie wyższych uczuć w ten sposób. Ja nie będę tego robić, że względu na swoje przekonania.

 

Wolę angażować własne siły, chęci i umiejętności rozsądniej, niż ratowanie odrzuconego przez naturalne środowisko i niemalże unicestwionego przez współbratymców zwierzęcia. Tak samo jałowe wydaje mi się dokarmianie drapieżników (kotów), kiedy właśnie świat przeżywa plagę gryzoni (np. http://info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/populacja+szczur%C3%B3w)

17.07.2011 21:54

No to Aniu zmusiłas mnie do dołączenia do grona tych "szlachetnych istot" i powiem ci, że poszłas po bandzieUndecidedWybacz Aniu, ale tutaj twoje przekonania są mało istotne i nikogo nie interesują, mogą jedynie wiele osób rzeczywiscie oburzyć. Rzeczywiscie lepiej byłoby gdybys zrobiła tak jak tutaj napisałas; "Wolę angażować własne siły, chęci i umiejętności rozsądniej...", a logiki w tym zdaniu nijak dopatrzyć się nie mogę;

 

"Tak samo jałowe wydaje mi się dokarmianie drapieżników (kotów), kiedy właśnie świat przeżywa plagę gryzoni (np."

17.07.2011 22:25

Nie wiem o co chodzi z tą zbiórką na kotka, bo mi się już wczoraj nie chciało tam zaglądać, więc w tym temacie się nie wypowiadam. Jednak jeśli chodzi o dokarmianie dziko żyjących kotów, to częściowo Anne popieram.Przez nadmierne dokarmianie ludzie odzwyczajają je od polowań na gryzonie a także ingerują w naturalną selekcję.To oczywiście nie dotyczy kotów żyjących w naszych domach, bo te na ogół dawno zapomniały o intynkcie łowcy.Zeby nie wyść jednak na potwora dodam, że co roku jeden % podatku przeznaczam na schronisko na Paluchu, syn na hospicjum onkologiczne, a Marta na fundację D.Ochojskiej. Taki mamy podział od lat w rodzinie.

17.07.2011 22:48

Przepraszam za literówki.

17.07.2011 22:49

Marylko, ok, nie ma co się tak ekscytować. Sama kiedyś stwierdziłaś, że forum jest miejscem odpowiednim dla głoszenia swych przekonań. Takie są moje. Oburzenie? No cóż to ma do siebie kontrowersja.

 

Po prostu wydaje mi się bardziej celowe angażować się finansowo w np. utrzymanie zdrowej populacji na odpowiednim poziomie liczebnym, niż "uzdrawiać" zwierze, które we własnym środowisku nie miałoby żadnych(!) szans na przeżycie (przeczytaj, Marylko, uważnie treść aukcji na allegro), a co dopiero na normalną egzystencję. Bawimy się we wszechmocnych ale trochę bez namysłu. A to, że mam w tym temacie takie zdanie, nie oznacza wcale,że przelewam je na relacje międzyludzkie. Sformułowanie: "szlachetne istoty" jest absolutnie pozbawione cynizmu. Wsio.

17.07.2011 22:50

A ja wyrażam swoją opinie apropo dzikich czy półdzikich kotów, bo właśnie takowy prezentowany jest jako cudem odratowany przez dobrych ludzi, a teraz ci dobrzy ludzie potrzebują kasy by ratować go dalej. Tak to zrozumiałam.

 

A ten ciąg zdjęć kota ze zdeformowanym chorobą(podejrzewam, że genetyczną - podobne fotki oglądalismy na kursach genetyki). Proponuje skupić się też na tle tych zdjęć.pyszczkiem, osobiście odbieram jako dość potworna próba manipulacji. Proponuje skupić się też na tle tych zdjęć, opisie i w ogóle zastanowić się czy rzeczywiście nasze wielkie serce nie jest czasem wielką katastrofą stworzenia nie z "naszej bajki".

 

Ja też nie jestem bez uczuć. Pomagam dwójce dzieci, co miesiąc i całym moim jesestwem temu kogo spotkam na swej drodze, nie szkodzę Matce Ziemi..:

 

http://allegro.pl/pomoz-kacperkowi-charytatywna-i1702200537.html

 

http://allegro.pl/cegielka-na-operacje-dla-pawelka-charytatywna-i1718746972.html#gallery

17.07.2011 23:03

Anno, a teraz brutalna prawda. Porównaj efekty sprzedaży cegiełek na chore dzieci z kocią akcjąUndecided To drugie efektowniejsze?

 

Koty wiedzialy co robią, to nie był przypadek. Naturalna selekcja ...I może nie zawsze należy w to ingerowaćUndecided

18.07.2011 00:32

Jadwigo, otóż to!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

18.07.2011 06:40

W pierwszej chwili oburzyłam się wypowiedzią Ani P. Ale potem sobie pomyślałam o tej naturalnej selekcji. Kiedyś nie rozumiałam dlaczego twórcy filmów przyrodniczych o zwierzętach nie pomagają osobnikom chorym? Kiedyś widziałam takie film o lemurach lub małpiatkach, już nie pamiętam. W każdym razie było tem jedno zwierzątko w stadzie chore, trochę odsunięte od stada przez owo stado. Nie mogłam się nadziwić, że tak nakręcili ten film, pozwolili umrzeć zwirzakowi. A potem uświadomiłam sobie, że nie chcieli ingerować w naturę.

Jestem za tym, żeby pomagać zwierzętom, ale z głową.

Nie jestem weterynarzem i nie wiem czy warto ratować tego kotka, czy jednak nic mu nie pomoże i lepiej go uśpić.

Jestem wegetarianką,ale jestem też za tym, żebu usypiać cierpiące zwierzęta, którym nie można pomóc, a każda kolejna chwila leczenia to kolejna chwila cierpienia zwierzaka.

A nad pomocą kotkowi jeszcze się zastanowię.

PS Przepraszam za błędy, ale się spieszę do maluszka.   

Anna L. edytowała ten post 18.07.2011 08:02
18.07.2011 08:01

Razem z rodzinką pomagamy zwierzakom od zawsze, na tego kotka też wysłaliśmy troche kasy. Jeśli nie uda się go uratować to trudno, pieniążki zostaną dla innego kotka czy pieska.

Niektóre dziewczyny są za naturalna selekcją, ciekawi mnie tylko czy tylko wśród zwierząt czy wśród ludzi też???

Kto ma decydować którego zwierzaka ratować a którego nie, WY ???

Co do przekazywania 1% z podatku, to każdy to robi, nie wiem tylko czy wszyscy zdają sobie sprawe z tego że wiekszość tej kasy idzie na reklamy /czyli zarobek już i tak bogatych ludzi/ oraz mega premie dla członków zarządu organizacji publicznych.

18.07.2011 09:09

Ja nie widzę różnicy w sprzedaży cegiełek w celu ratowania komukolwiek zdrowia czy nawet życia. Nikt z nas z góry nie może przewidzieć czy taka akcja charytatywna ma sens i czy pomoże temu, dla kogo jest organizowana. Naturalna selekcja owszem, ale wsród naprawdę dziko żyjących zwierząt, a nie tych, które żyją wsród ludzi. Chociaż widziałam też filmy przyrodnicze, gdzie z sukcesem ratowano żdrowie lub życie odrzuconym przez stado dzikim zwierzętom, a potem wypuszczano je na wolnosc. Po to przecież istnieje zawód weterynarza i po to są kliniki dla zwierząt, również dla tych dziko żyjących.

18.07.2011 09:23

Aniu P. piszesz: "A ten ciąg zdjęć kota ze zdeformowanym chorobą(podejrzewam, że genetyczną - podobne fotki oglądalismy na kursach genetyki)." odpowiem ci na to, że nie chodziłam na " kursy genetyki" , (nawiasem mówiąc, to ile ty tych kursów masz?) i nie oglądałam fotek ze zdeformowanymi chorobą genetyczną istotami, ja je widziałam na żywo, bo pracowałam w szpitalu na oddziale neurologicznym, tyle, że były to wegetujące istoty ludzkie bez żadnych szans na wyzdrowienie. Czy tutaj też zaproponujesz nam to, co napisałas w jednym z postów? A mianowicie; "Proponuje skupić się też na tle tych zdjęć, opisie i w ogóle zastanowić się czy rzeczywiście nasze wielkie serce nie jest czasem wielką katastrofą stworzenia nie z "naszej bajki".

 

Zastanawiam się w tej chwili, czy może to, że nie widzę większej różnicy między "zdeformowanym" kotkiem a takim samym człowiekiem, nie jest czasem wielkim nietaktem, sądząc z twoich ostrych wypowiedzi... pewnie tak.

Maryla S. edytowała ten post 18.07.2011 11:11
18.07.2011 10:57

Zupełnie nie rozumiem Waszego oburzenia dotyczącego wypowiedzi Ani. Każda taka pomoc jest dobrowolna i każdy może na jej temat może mieć swoje zdanie.

Żadna z Was nie pomaga każdemu potrzebującemu (jest to niemożliwe nawet ze względów finansowych czy nieznajomości wszystkich takich propozycji) , a jeśli już to robicie wybiórczo bo macie takie a nie inne zdanie o tej właśnie pomocy. Takie macie prawo i Ania też takie prawo posiada !

18.07.2011 11:07

Maria

Zupełnie nie rozumiem Waszego oburzenia dotyczącego wypowiedzi Ani. Każda taka pomoc jest dobrowolna i każdy może na jej temat może mieć swoje zdanie.

Żadna z Was nie pomaga każdemu potrzebującemu (jest to niemożliwe nawet ze względów finansowych czy nieznajomości wszystkich takich propozycji) , a jeśli już to robicie wybiórczo bo macie takie a nie inne zdanie o tej właśnie pomocy. Takie macie prawo i Ania też takie prawo posiada !

Mario,

oczywiście że tak, każdy ma prawo pomagać lub nie pomagać i wyrazić swoje zdanie w temacie.

 

Ale argumentacja przeciwników pomagania jest powalająca jak dla mnie Surprised.

18.07.2011 11:23

Spokojnie, nikt tu nikomu nie odbiera żadnych praw. Jest to tylko dyskusja, tyle, że na dosc kontrowersyjny temat.

18.07.2011 11:25

Basiu, ja nie mogę tutaj dopatrzyć się żadnej argumentacji, nawet tej "powalającej".

18.07.2011 11:27

A ja powiem tak: kocham zwierzęta- w końcu mam ich trochę w domu   ale ratowanie na siłę tego konkretnego kotka, nie wiem czy nie mija się z celem. Nawet jeżeli uda się go wyleczyć dzięki wielkim nakładom pieniężnym i wiedzy weterynarzy, to czy znajdzie się później osoba, która weźmie go do domu i dalej będzie łożyć na jego leczenie?Oby tak było. Niestety takich biednych zwierzątek (nie tylko kotków) jest więcej niż chętnych zaopiekować się nimi.

 

Co innego, kiedy nasz pupil zachoruje, nie szczędzimy wysiłku i pieniędzy na ratowanie.

 

Codziennie w przyrodzie giną zwierzęta i dzięki selekcji naturalnej istnieją różne gatunki.

18.07.2011 12:30

Marylko, kursy (inaczej przedmioty)to nazwa zajęć dydaktycznych z ćwiczeniami laboratoryjnymi, prowadzonymi przez uczelnie wyższe z danego przedmiotu. Ja zaliczyłam wszystkie obowiązujące na studiach interdyscuplinarnych.

To nie ja bawię się w Pana Boga i to nie ja decyduję która istota ma przeżyć, a która nie. W kwesti bohatera wątku (Olusia), w roli desydentów postawiły się karmicielki kotów. A 200 cegiełek po 5 zł daje 1000zł: 25zł wymaz z rany+ 100 antybiotyk. A co z resztą?

Barbaro, człowiek już dawno pożegnał się z naturą na rzecz cywilizacji. Podsuwanie przez Ciebie wątpliwości czy dziewczyny, będące za naturalną selekcją w naturze/wśród zwierząt, nie są czasem też za naturalną selekcją wśród ludz jest podejściem nie fair. Nie mówimy o ludziach mówimy o dzikich zwierzętach. Naturalną selekcję wśród ludzi kultura ludzka też zna (np. ze Sparty). Pomagacie zwierzątkom? Ok. Pomagajcie ludziom.

http://allegro.pl/pomoz-kacperkowi-charytatywna-i1702200537.htmlhttp://allegro.pl/cegielka-na-operacje-dla-pawelka-charytatywna-i1718746972.html#gallery

[Poza tym: kot podobno był ofiarą ptaków lub innych kotów, a na zdjęciach prezentowanych przez allegrowicza, kociak jest i z raną na głowie i bez. Pytanie: skoro pogryzły go inne koty na wolności, i trafił do ludzi z już istniejącą raną to skad autorzy aukcji mają zdjęcia Olusia bez rany i prośba o datki na leczenie? A jeśli trafił do ludezi bez rany, to skąd pojawiło się to paskudne owrzodzenie? Przykro mi, ale dla mnie cała ta sprawa nie jawi się w sposób zdecydowanie przekonujący i autentyczny w żadnym momencie.]

 

18.07.2011 12:36

To straszne, chory kociak zebrał już więcej pieniążków niż chore dzieci.Cry

18.07.2011 12:51

Dla mnie podejrzana sprawa.Lekarz weterynarii zajmujący się moimi zwierzętami nie wziął by grosza za leczenie przygarniętego kota.Mam pewność, że w podobny sposób postąpili by i inni weterynarze.Ktoś najzwyczajniej w świecie wyłudza pieniądze.Jeśli kotek dziki i bezpański - skąd jego wcześniejsze zdjęcia? Jeśli ma właściciela - to jego osobistą sprawą jest leczenie własnego kota.

18.07.2011 13:04

Jakie wcześniejsze zdjęcia kota? Ja tam się nic dziwnego nie dopatrzyłam. Ot, raz tu, raz tam kotek siedział.

18.07.2011 14:21
« Powrót do listy tematów