niezręczna sytuacja

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Witam!
Proszę o rady jak wybrnąć z niezręcznej dla mnie sytuacji. Otóż pracuję u bardzo sympatycznej rodzinki i wszystko byłoby w porządku, gdyby mama nie uciekała się do dziwnych pomysłów. Często jest tak, że otrzymuję jakiś upominek (czekoladki, jakiś drobiazg do dekoracji), albo mogę przyjść później do pracy, a następnie mama (najczęściej w odstępie dwóch dni) prosi mnie o jakąś przysługę. A to żebym została kilka godzin dłużej, albo przyszła kilka godzin wcześniej, albo w weekend, albo została do późna w nocy itp. Za każdym razem ciężko mi odmówić po tym jak miło zostałam potraktowana wcześniej.

Ciągle mam wrażenie, że te wszystkie działania są tak zaplanowane, żeby ciężko mi było odmówić. Bardzo mnie już męczy i denerwuje ta sytuacja, bo jeśli usiłuję odmówić, mama sugeruje, że przecież miałam w tym tygodniu kilka godzin mniej (ale nie na swoje życzenie!) więc w czym problem, żeby to odrobić (przychodząc np. o 5 rano zamiast na 9!) Już zupełnie nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji. Może ktoś miał podobna sytuację? Dodam że u mnie zdarza się niemal raz w tygodniu. Dziękuję z góry za życzliwe rady.
02.08.2009 20:03
Witaj, chyba popelniasz bląd,ze bierzesz te " lapowki" ,bo tak niestety bym to nazwala,sprobuj nie brac i zacznij wywiazywac sie z zawartej umowy na poczatku wspolpracy, jesli nie poskutkuje niestety bedziesz musiala odejsc, wykorzystuja Cie bardzo i nie mozesz sie tak dawac  Wiem,ze ciezko o taka decyzje w dobie kryzysu ale tez trzeba sie szanowac iznac wlasna wartosc, ja bym nie brala prezentow i zaczekala na dalszy rozwoj wypadkow  zycze Ci powodzenia i konsekwencji!   
02.08.2009 20:14
Dziękuję za wypowiedź. O ile mogę odmówić przyjmowania tych drobiazgów (co tez nie jest takie proste, bo mama najczęściej daje to dziecku, dziecko mi wręcza np. czekoladki i jest mi niezręcznie odmówić uśmiechniętemu dziecku, które bardzo by przeżyło, że niania nie chce od niego wziąć prezentu...) o tyle trudniej jest z tymi godzinami. Mama wieczorem pisze mi smsa: "Mamy dla Ciebie niespodziankę, możesz jutro dłużej pospać i przyjść na 12, bo nie będzie nas w domu." i wówczas ciężko cokolwiek zrobić w takiej sytuacji.
02.08.2009 20:25
No jak?ja bym oddzwonila,ze mam plany juz na ten dzien i niestety nie moge przesunac pracy u Panstwa ,czemu mowia Ci na TY?kolejny blą\d, a jak dziecko daje to wez ale niech zje to tylko dziecko daj mu np w nagrode za cos tam np.wygrana w grze etc. poczuliby ze nie jesz wiec nie chcesz chyba tego przyjmowac...kombinuj jak mozesz
02.08.2009 20:35
a jak Ci placą?tygodniowke czy masz wyplate raz w mies?jesli jednego dnia pracujesz mniej godz to zażądaj placenia za kazdy dzien osobno i wtedy nie ma odpracwywania jakiegos!Ja bym im nie dala sie tak manewrowac, Ty masz jeszcze swoje zycie prywatne o czym oni zapomnieli chyba juz dawno
02.08.2009 20:37
Nie uważam, żeby było coś złego w mówieniu sobie na Ty. Ja też do obojga rodziców "mojego" dziecka mówię na Ty. Jesteśmy w podobnym wieku, "Paniowanie " byłoby dość sztuczne. Mam płacone za miesiąc, i sprawa wygląda tak, że nawet jak mam wolne godziny i tak moje pensja na tym nie ucierpi. A jeśli mama prosi mnie żebym została dłużej to nigdy więcej godzin niż miałam wolne. Więc tu nie chodzi o nieuczciwość finansową, tylko bardziej o brak szacunku do mojego czasu wolnego. Eh, chyba faktycznie muszę być twardsza i nie dać sobą manewrować...   
02.08.2009 21:00

Amelia Kłocka
Witam!
Proszę o rady jak wybrnąć z niezręcznej dla mnie sytuacji. Otóż pracuję u bardzo sympatycznej rodzinki i wszystko byłoby w porządku, gdyby mama nie uciekała się do dziwnych pomysłów. Często jest tak, że otrzymuję jakiś upominek (czekoladki, jakiś drobiazg do dekoracji), albo mogę przyjść później do pracy, a następnie mama (najczęściej w odstępie dwóch dni) prosi mnie o jakąś przysługę. A to żebym została kilka godzin dłużej, albo przyszła kilka godzin wcześniej, albo w weekend, albo została do późna w nocy itp. Za każdym razem ciężko mi odmówić po tym jak miło zostałam potraktowana wcześniej.

Ciągle mam wrażenie, że te wszystkie działania są tak zaplanowane, żeby ciężko mi było odmówić. Bardzo mnie już męczy i denerwuje ta sytuacja, bo jeśli usiłuję odmówić, mama sugeruje, że przecież miałam w tym tygodniu kilka godzin mniej (ale nie na swoje życzenie!) więc w czym problem, żeby to odrobić (przychodząc np. o 5 rano zamiast na 9!) Już zupełnie nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji. Może ktoś miał podobna sytuację? Dodam że u mnie zdarza się niemal raz w tygodniu. Dziękuję z góry za życzliwe rady.

Amelio mialam podobna sytuacje    wystarczy jak porozmawiasz otwarcie z mama (ja tak zrobilam) powiedz szczerze: " mile sa te drobiazgi, lecz mnie bardzo zobowiazuja. Nie odpowiadaja mi darowane godziny ktore musze pozniej oddawac - odrabiac (jak sie domyslam czesto z nawiazka), koliduje to z moimi prywatnymi planami... itd"
Okazalo sie (po takiej rozmowie) ze to bylo bezwiednie, w kazdym razie "upominki" dostawalam dalej (darmowe godz. tez), a jesli mama potrzbowala dodatkowych uslug z mojej strony powidamiala mnie wczesniej (ustalalysmy obie czy moge czy nie) i mialam za to dodatkowo placone.
Powodzenia i zadowolenia z pracy
02.08.2009 21:04
A do mowienia sobie czy przez mame na ty nie przywiazuje wagi jesli jestem szanowana, a czesto pracuje u rodzicow duzo mlodszych od siebie   
02.08.2009 21:08
a ja jak zawsze i do znudzenia: porozmawiaj z rodzicami. moze robia to nieswiadomie? czasami ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego ze druga osoba moze miec jakies inne plany   naprawde znam takich ludzi   jesli umawialas sie na dziendobry na jakies okreslone godziny pracy to ustalcie z mama ze zarowno dodatkowe godziny jak i wolny czas fajnie byloby planowac chociaz dzien wczesniej   i juz   po klopocie  
02.08.2009 23:30

marta kw
a ja jak zawsze i do znudzenia: porozmawiaj z rodzicami. moze robia to nieswiadomie? czasami ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego ze druga osoba moze miec jakies inne plany   naprawde znam takich ludzi   jesli umawialas sie na dziendobry na jakies okreslone godziny pracy to ustalcie z mama ze zarowno dodatkowe godziny jak i wolny czas fajnie byloby planowac chociaz dzien wczesniej   i juz   po klopocie  

Świadomie,świadomie.To jedna z najbrzydszych "technik" manipulowania człowiekiem.Ja powiedziałabym wprost,że ta huśtawka godzinowa zaczyna mnie męczyć i zapewne trzeba pomysleć o innym dziecku.A za prezenty z uśmiechem i bardzo mile, podziękowałabym /to nic że dziecku,dziecko również rozumie/ mówiąc że mamusi o wiele bardziej się przydadzą.MIŁO.Bez humorzastych min na obliczu,które i tak nic nie dadzą.Skończ z ukrywaniem tego co Cię "dusi".Bądź szczera i otwarta,tam gdzie niemiło również.
03.08.2009 11:38
"Tykanie " to bzdura.Można się tykać,można nie tykać.Mnie osobiście jest to zupełnie obojętne.Patrzę na istotniejsze sprawy.
03.08.2009 11:42

anna cz
No jak?ja bym oddzwonila,ze mam plany juz na ten dzien i niestety nie moge przesunac pracy u Panstwa ,czemu mowia Ci na TY?kolejny blą\d, a jak dziecko daje to wez ale niech zje to tylko dziecko daj mu np w nagrode za cos tam np.wygrana w grze etc. poczuliby ze nie jesz wiec nie chcesz chyba tego przyjmowac...kombinuj jak mozesz

hehe,rzeczywiście można odwrotnie podarować natychmiast czekoladki dziecku.Tak.To dobry pomysł.BYLE Z UŚMIECHEM,CIEPŁO I MIŁO.Dziecko się ucieszy.
03.08.2009 11:45
Do autorki wątku: Nie przyjmowałabym takich prezentów. Wg mnie tego typu prezenty są zobowiązujące, to tak samo, jakby kolega obsypywał Cię kwiatami, drobiazgami... nie czułabyś, że oczekuje czegoś w zamian? Że coś tu nie gra? Tu jest dokładnie tak samo. Otrzymuję prezenty, ale na święta, czy urodziny, odwdzięczam się tym samym, ale są to miłe gesty z jakiejś okazji,a nie ot tak. Ta Pani zwyczajnie chce, byś czuła się w obowiązku przychodzić po godzinach, by było głupio Ci odmówić i .... udaje Jej się niestety. Wg mnie robi to zupełnie świadomie. Pogadaj z Nią, poprostu szczerze powiedz, że te ciągłe zmiany zakłucają Twój plan dnia, że z góry ustalasz sobie pewne sprawy i taka nagła zmiana to nie jest udogodnienie dla Ciebie. Jeśli to normalni ludzie, to zrozumieją. Powodzenia.
03.08.2009 12:39
Do Amelii Kłockiej:
Dużym błędem było, że wzięłaś prezent po raz pierwszy.Jest to powszechnie używany sposób przez rodziców, żeby nie zapłacić za wykonaną przez nianię pracę.Masz 2 wyjścia:
-otwarcie porozmawiać i przedstawić swoje stanowisko, że to Ci nie odpowiada i dlaczego (jeśli Cię doceniają, pracy nie stracisz),
-2 sposób, szukać pracy, pracując na razie jak gdyby nic się nie działo.
Masz do tego moralne prawo, gdyż pracodawcy tobą manipulują, a z twoich wypowiedzi widać, że jesteś tą sytuacją bardzo zmęczona.
Pamiętaj, nie jesteś niczyim niewolnikiem.
04.08.2009 16:59
Tacy właśnie bywają niektórzy cwani Rodzice! Aż przykro i nie ma co się dać w ten sposób przez nich"podchodzić".Po prostu BEZCZELNI!!!Z takimi trzeba krótko i na temat.
04.08.2009 17:53

Elżbieta L.
Tacy właśnie bywają niektórzy cwani Rodzice! Aż przykro i nie ma co się dać w ten sposób przez nich"podchodzić".Po prostu BEZCZELNI!!!Z takimi trzeba krótko i na temat.

W dyby, a pozniej na szafot !
04.08.2009 18:01
Czekoladki się od razu rozpakowuje , częstuje domowników i zostawia.
04.08.2009 18:15
Amelia po prostu nie przejmuj sie tymi prezentami teraz zwyczajnie odmówisz przysługi raz drugi trzeci .nie uzasadniaj bo nie masz takiego obowiązku.I zobaczysz że i prezenty się skończą ;P
04.08.2009 19:14

Klara Perzynska

Elżbieta L.
Tacy właśnie bywają niektórzy cwani Rodzice! Aż przykro i nie ma co się dać w ten sposób przez nich"podchodzić".Po prostu BEZCZELNI!!!Z takimi trzeba krótko i na temat.

W dyby, a pozniej na szafot !

hehe  
04.08.2009 19:30

Beata   
Amelia po prostu nie przejmuj sie tymi prezentami teraz zwyczajnie odmówisz przysługi raz drugi trzeci .nie uzasadniaj bo nie masz takiego obowiązku.I zobaczysz że i prezenty się skończą ;P

Otóż to... Ja bym "głupią" udawała. Brała prezenty i odmawiała przysług. A co...
04.08.2009 19:58

Agnieszka P Niania na weekend

Otóż to... Ja bym "głupią" udawała. Brała prezenty i odmawiała przysług. A co...

Ale prezentami nie sa tylko czekoladki czy podobne drobiazgi, to sa tez wolne godziny odbierane kiedy mamusi pasuje   
Jedynie rozmowa moze zalatwic sprawe, zycze powodzenia
04.08.2009 20:14

Klara Perzynska

Agnieszka P Niania na weekend
Otóż to... Ja bym "głupią" udawała. Brała prezenty i odmawiała przysług. A co...

Ale prezentami nie sa tylko czekoladki czy podobne drobiazgi, to sa tez wolne godziny odbierane kiedy mamusi pasuje   
Jedynie rozmowa moze zalatwic sprawe, zycze powodzenia

jeśli chodzi o godziny, to też bym głupią udawała. w takich sytuacjach uważam, ze warto działać tak jak mama. Ona dokładnie robi to samo. Oczywiście rozmowa jak najbardziej jest wskazana, ale obawiam się, że to nie załatwi pozytywnie sprawy dla niani. Czasem trzeba uciec się do innych metod, żeby zgładzić w zarodku podstepne zachowania.
04.08.2009 21:24
no i takimi zlosliwosciami nic sie nie zalatwi. nawet jesli ta pani robi to specjalnie to mysle ze jednak szczera rozmowa bedzie lepszym wyjsciem. chocby dla sumienia. ale to tylko moje zdanie  
04.08.2009 23:19
Dziękuję Wam dziewczyny za rady    Nastawiłam się już że porozmawiam z moją pracodawczynią, czekam tylko na odpowiednią chwilę, gdy podobna sytuacja się powtórzy.
05.08.2009 00:19
Ja bym nie czekała. Jak sytuacja się powtórzy , to będzie to rozmowa w nerwach.
Takie rozmowy zazwyczaj do niczego nie prowadzą.
05.08.2009 07:28
« Powrót do listy tematów