Wioleta Elzbieta Olga P. Bożenko - dyskutujemy teoretycznie i niepotrzebnie moim zdaniem demonizujesz. Chyba żadna z nas nie znalazła się w takiej ekstremalnej sytuacji.Dyskusję zapoczątkowała niania, której rodzic spóżnił się "zaledwie" 2 godziny. Zadna z Was nie czekała nigdy na rodziców? Jasne, że niania powinna wiedzieć w jakim czasie i w jakim stanie rodzice odbiorą dziecko ale gdy już wydarzy się jakaś "obsuwa" - to normalni ludzie wyjaśniają sobie sprawy na bieżąco.Dogadywanie się z rodzicami to podstawa wspólpracy-nigdy z moimi dotychczasowymi pracodawcami nie miałam tego typu problemów.Jeśli któraś z Was miała - tyo współczuję.
zaledwie 2 godziny,świetne rozumowanie,zaledwie... załóżmy inną sytuację,pracuje Pani zawodowo jako niania,spóźnia sie Pani do swojej podopiecznej,zaledwie 2 godziny,nie kontaktuje sie Pani z rodzicami,ciekawa jestem czy nie zwolnili by Pani za to... dla mnie te zaledwie 2 godz to było sporo,przy braku kontaktu jeszcze więcej,z rodzicami juz dawno mam wszystko wyjaśnione ale bardzo śmieszy mnie Pani podejście,proszę spojrzeć na to z innej strony. myślę,że gdyby pracowała Pani gdziekolwiek indziej i coś by sie wydarzyło w drodze do pracy,że spóźniła by się Panizaledwie 2 godz nie skontaktowała by się Pani z pracodawcą sytuacja by była także niewesoła. widzę,że jak pania traktują jak nianie,którą można wykorzystać nie sprawia to pani problemu,życzę jak najwięcej takich zaledwie dodatkowych godzinek bez kontaktu z rodzicami,ciekawe jak długo tak Pani pociągnie...
Wioleta, czytaj ze zrozumieniem. Wiesz co oznacza, jak się bierze słowo w cudzysłów? Elżbieta wyraźnie napisała, że taka obsuwa o 2 godziny jest niedopuszczalna, szczególnie jeśli nie można złapać kontaktu z rodzicami dziecka - nie wiadomo czy coś się rodzicom poważnego stało, czy zwyczajnie nie szanują czasu niani. Czytałaś całą dysusję?
|