Zaraziłam się szkarlatyną ;(

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Tylko, żebyśmy się dobrze zrozumiały. Ja unikam tylko tych chorób, których zarażenia osobiście się bardzo obawiam. Np ospy już nie unikam, skoro chorowałam i na Ospę i na wtórnego Półpaśca. Zaszczepiona jestem przeciwko Śwince, więc też się jej nie boję. Rotawirusy mnie nie przerażają, bo to tylko jeden dzień ew. biegunki, przynajmniej u mnie tak to przebiega.
Ale nie pójdę do dziecka ze zdiagnozowaną Grypą lub Anginą. Z żadnym Kokluszem i Szkarlatyną. Nawet odmówię wówczas, kiedy to ktoś inny w danej rodzinie choruje. Jeśli opieka moja jest niezbędna podczas choroby innego członka rodziny, to w grę wchodzi tylko dowóz podopiecznego do mnie, czyli opieka w moim domu.
I taka metoda funkcjonuje, bez większego zdziwienia ze strony rodziców. Agnieszka K. edytowała ten post 09.06.2010 09:52
09.06.2010 09:51
Oczywiście Agnieszko. Też tak uważam. Myślałam o chorobach zakaźnych. Zwykłe przeziębienie nie stanowi problemu. Uważam tylko że potrzebna jest diagnoza lekarska, żeby nawet "niani" nie robić kłopotu. Niania to też człowiek   
09.06.2010 19:37
Podepnę się pod ten temat, żeby nie tworzyć nowego. Otóż mój mąż był ze swoimi uczniami na zielonej szkole i w czasie pobytu dzieciaki hurtem zachorowały na ospę. Mąż przechodził w dzieciństwie pełnoobjawową ospę, więc nie sądzę, żeby mógł się zarazić. Mam jednak pytanie: czy mógł być "nośnikiem" wirusa, mimo że sam jest odporny i przenieść go na innych? Nasz 8-miesięczny synek nie miał ospy i nie był jeszcze szczepiony. Od powrtotu mojego męża z wycieczki minęło 8 dni i póki co mały nie ma żadnych niepokojących objawów. Ile jeszcze dni musi minąć, żebym mogła mieć pewność, że się z tego źródła nie zaraził?
19.06.2010 07:28
Ja nie przeniosłam ospy z chorujących na swoje dzieci.
19.06.2010 07:42

Anna S.
Podepnę się pod ten temat, żeby nie tworzyć nowego. Otóż mój mąż był ze swoimi uczniami na zielonej szkole i w czasie pobytu dzieciaki hurtem zachorowały na ospę. Mąż przechodził w dzieciństwie pełnoobjawową ospę, więc nie sądzę, żeby mógł się zarazić. Mam jednak pytanie: czy mógł być "nośnikiem" wirusa, mimo że sam jest odporny i przenieść go na innych? Nasz 8-miesięczny synek nie miał ospy i nie był jeszcze szczepiony. Od powrtotu mojego męża z wycieczki minęło 8 dni i póki co mały nie ma żadnych niepokojących objawów. Ile jeszcze dni musi minąć, żebym mogła mieć pewność, że się z tego źródła nie zaraził?



Aniu,

Ospa wietrzna wylęga się 10-21 dni średnio 14 dni.
Jeżeli Twój synek zaraził się ospą to lepiej dla niego,że w tym wieku bo dzieci "przechodzą" tę chorobę bardzo łagodnie i tylko trzeba podawać dużo pić i uważać żeby się nie drapało czyli lekarz musi wypisać maść na krostki najczęściej z mentolem łagodzi swędzenie ewentualnie podaje się leki przeciw gorączkowe.

Raczej Twój mąż nie przeniósł wirusa jako nosiciel.

Nie ma szczepionki na ospę wietrzną jest tylko lek który podaje się dożylnie w warunkach szpitalnych kiedy kontakt z ospą miała osoba,która na nią nie chorowała a teraz np.choruje przewlekle i ospa mogłaby być dla niej dużym zagrożeniem.
Np.U chorych na nowotwory.

Aniu jak zobaczysz u swojego dziecka krostki to nie panikuj tylko idź do lekarza.

I jeszcze jedno jeżeli dzieci zachorowały na ospę na zielonej szkole to wirus musiał panować w szkole jakieś 10-21 dni przed zachorowaniem dzieciaków.

Pozdrawiam

Ps.Przepraszam teraz sprawdziłam w internecie że jest szczepionka na ospę wietrzną Varilrix i szczepi się dzieci od 9 miesiąca (jedna dawka) a od 13 r.życia - 2 dawki.Jest dobrze tolerowana.
Jest to szczepionka płatna,jej koszt to ok. 180 zł.

Pozdrawiam Izabela B. edytowała ten post 19.06.2010 09:00
19.06.2010 08:52
Aniu, szkoda kasy    Synek na pewno łagodnie przejdzie ospę    Swoje dzieciaki celowo podstawiałam tam gdzie grasowały wirusy, z różnym skutkiem ;P ale dzięki temu do 3 roku przeszły wszystkie dziecięce choróbska, bez powikłań i ingerencji w układ immunologiczny   
19.06.2010 09:36
Z tego co wiem ospa można się zarazić od kogoś kto jeszcze nie ma króst jesli ktos juz je ma to już nie zaraża dlatego tak trudno czasami ominąć wirus.

spa potrafi byc bardzo niebezpieczna dla dorosłych dlatego o wiele lepiej jest by chorobe tą przejśc w wieku dziecięcym niż potem w dorosłym życiu być narażonym na ostre powikłania.
19.06.2010 10:45

Anna S.
Podepnę się pod ten temat, żeby nie tworzyć nowego. Otóż mój mąż był ze swoimi uczniami na zielonej szkole i w czasie pobytu dzieciaki hurtem zachorowały na ospę. Mąż przechodził w dzieciństwie pełnoobjawową ospę, więc nie sądzę, żeby mógł się zarazić. Mam jednak pytanie: czy mógł być "nośnikiem" wirusa, mimo że sam jest odporny i przenieść go na innych? Nasz 8-miesięczny synek nie miał ospy i nie był jeszcze szczepiony. Od powrtotu mojego męża z wycieczki minęło 8 dni i póki co mały nie ma żadnych niepokojących objawów. Ile jeszcze dni musi minąć, żebym mogła mieć pewność, że się z tego źródła nie zaraził?

Z tego co ja wiem ( pytałam Internisty ), to nie można przenieść ospy w taki sposób. Tylko kontakt bezpośredni z osobą chorą lub przebywanie w tym samym pomieszczeniu bez uprzedniej jego dezynsekcji. Wystarczy dobrze umyć ręce i już się nie przenosi ospy. Pytałam, bo kiedy zajmowałam się dzieckiem chorym na ospę, to inni rodzice mieli stracha. Poza tym ospa zaraża tylko do momentu wyprysku, czyli w zasadzie wówczas, kiedy nie wiemy, ze chorujemy na nią i do póki pojawiają się nowe wykwity. Później już nie. Zanim pojawi się pierwszy wykwit, ospa rozwija się około 2 tyg w organizmie i już zaraża. Agnieszka K. edytowała ten post 19.06.2010 13:57
19.06.2010 13:53
Okres wylęgania ospy to 14-21 dni ale człowiek zaraża 2-3 dni przed wystąpieniem wysypki i aż do przyschnięcia wszystkich pęcherzyków.
Zarazić się można przez bezpośredni kontakt z wydzieliną pęcherzyków (wystarczy umyć ręce)ale także drogą kropelkową poprze wdychanie wydychanej przez chorego wydzieliny dróg oddechowych w okresie zaraźliwości.

Raczej niemożliwe jest przeniesienie ospy na drugą osobę bez bezpośredniego kontaktu chyba,że ktoś nie przestrzega zasad higieny np.nie umyje rąk po kontakcie z pęcherzykiem chorego na ospę i dotknie człowieka który nie chorował na ospę to wtedy teoretycznie jest możliwość przeniesienia ospy.
20.06.2010 11:33
Oj, to już któryś z kolei temat odnośnie nieuczciwego traktowania przez osoby zatrudniające Nianie do opieki, aż się wierzyć nie chce, że zatrudniono Panią, zatajono informację o szkarlatynie i dodatkowo narażono na zarażenie - natomiast na końcu UKARANO brakiem pensji. Obecnie jestem ze strony szukającej ale kiedyś sama byłam nianią i nie wyobrażam sobie takiego potraktowania, choć bywało różnie, to nie aż tak. Niech Pani pomyśli nad rezygnacją, bo tak się z ludźmi nie postępuje. Jeśli jest Pani pewna, że zatajono tę informację i celowo narażono panią na zachorowanie, to powinni zwrócić za leki i wypłacić równowartość tego, co zarobiłaby Pani w czasie, gdyby nie chorowała (nawet jeśli umówiła się Pani na nie płacenie w dniach, kiedy nie pracuje to przecież zachorowała Pani ewidentnie z Ich winy).

Mam nadzieję, że leczenie okazało się skuteczne.

Pozdrawiam
12.07.2010 01:34
« Powrót do listy tematów