Poród bez bólu- w Polsce nie ma znieczulenia

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim

Anna L.

Moja siostra rodziła dwoje pierwszych dzieci w domu, w wodzie. Przy porodzie była tylko doświadczona położna (no i szwagier). Pierwszy poród odbył się w domu w głuchej wsi daleko, daleko od najbliższego szpitala.

Gratuluję wyobraźni Frown

31.05.2011 21:33

Sabina G.

Agata

Sabina G.

AgataOdradzam, uważając to za skrajną nieodpowiedzialność Frown

 

Nasze babcie rodziły w domach i co 5 dziecko umierało przy porodzie a co 15 rodząca.

 

Podałam link, może przeczytaj zanim zanegujesz.

 

Babcia mojego męża rodziła w domu wszystkie swoje pięcioro dzieci, w tym bliźnięta i wszystkie żyją   , moja mama też urodziła się w domu cała i zdrowa, ważyła 5 kg  

 

Jeżeli ciąża nie jest zagrożona i nie ma przeciwwskazań to czemu nie urodzić w domu?

 

A urodź sobie gdzie chcesz. Możesz nawet w lesie.

Na początek proponuję sprawdzić jaka była śmiertelność okołoporodowa 100 lat temu a jaka jest dzisiaj. Bo z całym szacunkiem do Twojej babci, jej dane statystyki nie czynią.

 

Jakoś ludzkość nie wyginęła przez to ,że kobiety rodziły w domu. Być może nasze pokolenie jest słabsze i potrzebuje bardziej fachowej opieki   

 

Jasne że nie wyginęła, średnia liczba potomstwa - 5 sztuk, z tego około 3 przeżywało...

 

Agata edytowała ten post 31.05.2011 21:36
31.05.2011 21:34

Agata

Anna L.

Moja siostra rodziła dwoje pierwszych dzieci w domu, w wodzie. Przy porodzie była tylko doświadczona położna (no i szwagier). Pierwszy poród odbył się w domu w głuchej wsi daleko, daleko od najbliższego szpitala.

 

Gratuluję wyobraźni Frown

 

Raczej braku wyobraźni.Undecided

Miałam wtedy 17 lat i wydawało mi się to takie fajne, mogłam być przy tym porodzie i w ogóle. Dopiero z wiekiem dotrało do mnie, że to zbyt bezpieczne nie było.

 

Anna L. edytowała ten post 31.05.2011 21:59
31.05.2011 21:58

Mój dziadek miał dziesięcioro rodzeństwa, moja babcia troje.Jedna z sióstr dziadka miała 14    dla mnie masakra, chociaż w obecnych czasach tez zdarzają się liczne rodziny.

 

Ja chciałam mieć dwójkę i mam   Starsza urodziła się w szpitalu, młodsza w izbie porodowej gdzie pracowała super położna. Lekarza przy porodzie nie było, a i warunki były zbliżone do domowych. Już na samym wejściu nie było zapachu charakterystycznego dla szpitali, miałam osobny pokój z łóżeczkiem na kółkach, do dyspozycji miejsce z przewijakiem, kosmetykami dla niemowląt, pieluchami i ubrankami. Każda z mam jeżeli tylko miała siłę i ochotę mogła sama przebierać swoje maleństwo. Sam poród wspominam milej niż ten w szpitalu, chociaż ten drugi był trudniejszy. Mogłam chodzić kiedy chciałam i urodzić w pozycji, w której było mi wygodniej.

31.05.2011 22:04

Tylko nie bardzo rozumiem Sabina co Ty chcesz tu wszystkim udowodnić?

 

01.06.2011 20:30

No jak to co? To, że w izbie porodowej rodzi się prawie jak w domu, a najgorzej rodzi się w szpitaluTongue outWink

Maryla S. edytowała ten post 01.06.2011 20:52
01.06.2011 20:52

Szpitala nie wspominam zbyt dobrze, za to izbę porodową tak. Żałuję tylko,że już jej nie ma(podobno była nierentowna).

 

Kilka wypowiedzi temu wkleiłam link z artykułem na interii dotyczącym porodów w domu licząc na opinie, może dyskusję na ten temat, a tu wychodzi na to,że ja chcę coś udowadniać  

01.06.2011 22:50

Dodam od siebie i ja 3 grosze....znieczulenie zewnątrzoponowe powinno być dostępne ja przy 2gim porodzie błagałam i dostałam - Za DARMO- i było suuper    aż do partych bo wtedy praktycznie ból znów się nasilił i nikt mi nie powie że nie można wyczuć skurczy, ciało az się rwie całe do tego do czego natura je przygotowała.

 

A w sprawie rodzenia w domu to ja stanowczo mówię nie....a co jeśli poród się skomplikuje jak mój1szy? lub dziecko urodzi się stosunkowo łatwo ale nie miałoby szans przeżycia bez fachowej pomocy i sprzętu jak moje 2gie?Nie wszystko da się wykryći zdiagnozować w ciąży....szpital może sobie być odrażający ale posiada jedną wielką zaletę - sztab lekarzy, pielęgniarek i sprzęt!

02.06.2011 20:24

Karolino, trafniej tego nie mogłaś ująć Laughing, gdyby moje córki zdecydowały się rodzić w domu, to ja na ten czas wyprowadziłabym się chyba Undecided, byłam w szpitalu przy narodzinach wnuczki i nawet tam drżałam o ich zdrowie, bo było ciężko, a niby ciąża wzorcowa Undecided

02.06.2011 20:37

Ja myślę, że wypowiadanie się w temacie porodu w domu, bez poczytania fachowej literatury. Bo jednak właśnie jest takie myślenie, ciąża wzorcowa, a przy porodzie coś poszło nie tak więc co by było.

Nie byłoby. Taką ciąże inaczej się monitoruje, do takiego pordu inaczej się zupełnie podchodzi.

To nie jest tak, że się mówi: "rodzę w domu' i już.

02.06.2011 22:05

Przed chwilą w Babilonie na tvn24 mówili, że w szpitalu w Bydgoszczy na porodówkach podaje się gaz rozweselający, podobno mamy są z tego faktu bardzo zadowolone Smile

04.06.2011 15:18

Maryla S.

Przed chwilą w Babilonie na tvn24 mówili, że w szpitalu w Bydgoszczy na porodówkach podaje się gaz rozweselający, podobno mamy są z tego faktu bardzo zadowolone Smile

Gaz rozweselający to podtlenek azotu, stosowany rutynowo przy znieczuleniu ogólnym. Nie używa się już nazwy "rozweselający", w sumie on wcale nie rozwesela Wink

06.06.2011 10:26

Karolina P.

Dodam od siebie i ja 3 grosze....znieczulenie zewnątrzoponowe powinno być dostępne ja przy 2gim porodzie błagałam i dostałam - Za DARMO- i było suuper    aż do partych bo wtedy praktycznie ból znów się nasilił i nikt mi nie powie że nie można wyczuć skurczy, ciało az się rwie całe do tego do czego natura je przygotowała.

 

A w sprawie rodzenia w domu to ja stanowczo mówię nie....a co jeśli poród się skomplikuje jak mój1szy? lub dziecko urodzi się stosunkowo łatwo ale nie miałoby szans przeżycia bez fachowej pomocy i sprzętu jak moje 2gie?Nie wszystko da się wykryći zdiagnozować w ciąży....szpital może sobie być odrażający ale posiada jedną wielką zaletę - sztab lekarzy, pielęgniarek i sprzęt!

Cieszę się Karolino, że to napisałaś jak rzecz oczywistą dla przeciętnego człowieka, nie tylko dla lekarza czy położnej...

06.06.2011 10:29

Karolina P.

 

A w sprawie rodzenia w domu to ja stanowczo mówię nie....a co jeśli poród się skomplikuje jak mój1szy? lub dziecko urodzi się stosunkowo łatwo ale nie miałoby szans przeżycia bez fachowej pomocy i sprzętu jak moje 2gie?Nie wszystko da się wykryći zdiagnozować w ciąży....szpital może sobie być odrażający ale posiada jedną wielką zaletę - sztab lekarzy, pielęgniarek i sprzęt!

 

Równiez podzielam Twoje zdanie  .

beata :) . edytowała ten post 06.06.2011 10:38
06.06.2011 10:38

Apropo porodu w domu: drugą córkę zaczęłam rodzić naturalnie... ale była ułożona pośladkowo, jak pojechałam DO SZPITALA:d to miałam bóle, rozwarcie, wszystko szło błyskawicznie, a jak robili usg, zapadła decyzja o cc, bo opłatana pępowiną, wody już zielone, a o parciu ani mowy nie mogłoby być... i cięli.. a myślę, jakbym rodziła w domu, zapytałam lekarza z ciekawości i mówił, że w takim przypadku ani ja ani córka byśmy nie przeżyły.. fajna perspektywa,.,

26.06.2011 14:44
« Powrót do listy tematów