|
Karolina W. Agnieszka G. widać niektórzy są ślepi na to co wyprawia kościół i właśnie na takich bazuje....
szkoda, że ci co tak ich bronią nie zaczną się zastanawiać dlaczego np. proboszcz jedzie extra furą i ledwo co wyłazi z niej ze względu na sporej wielkości brzuch - a niby przysięgają życie w ubóstwie....
To zadziwiające jak ateiści muszą wręcz utwierdzać się w przekonaniu, że wiara jest głupia, wierzący ślepi, a księża, których niejako katolicy utrzymują, są pazernymi "klechami", którym tylko o kasę chodzi zadziwiający jest również brak jakiegokolwiek zagłębienia się w temat, co wychodzi przy krytyce (niewiedza, kiedy można odejść od partnera, separacja, itp.). Ja interesuję się religioznawstwem i... krytykując przykładowo elementy Islamu (nie muzułmanów!) wiem, o czym mówię, bo dwa lata zbierałam materiały i czytałam na ten temat.
Przyznam, że nudzą mnie te ciągłe "pojazdy", ale z drugiej strony je rozumiem, gdyż zdaje sobie sprawę, że ci najbardziej "pojeżdżający", 'pojeżdżać" muszą... bo gdyby rzeczywiście wierzyli w to, o czym trąbią, nie obrażaliby innych, którzy myślą inaczej
Pozdrawiam.
to wyobraź sobie mądralo wszechwiedząca że jestem wychowana w wierze katolickiej i mniemanie o wszystkim mam na podstawie wielu lat. Widać niewiele czytałaś albo zwyczajnie stajesz murem za takimi jak Rydzyk i mu podobni, którzy z ambon nawołują do głosowania na dane partie i do składek na kościoły od czego podatku nie odprowadzają już gdyż jest to "co łaska". Za usługi, które są obowiązkiem kościoła jak ślub, chrzest czy pogrzeb biorą niemałe pieniądze - też nie opodatkowane.
Skoro masz taką rozległą wiedzę na temat religii i tego co się dzieje oraz jakimś dziwnym trafem nagle wiesz czy ktoś jest wierzący czy nie to współczuje - najgorsze co może być to zadufanie we własnej osobie
WIARA MA SIĘ NIJAK Z TYM CZY KTOŚ POPIERA KOŚCIÓŁ CZY NIE - kiedyś kościołów nie było a ludzie spotykali się we własnych kręgach aby się modlić i było ok a nie tak jak teraz - kasa kasa kasa.
Nie mówię tu o zakonach zamkniętych - to jest oddzielny rodzaj duchowieństwa i do nich nie mam nic bo rzeczywiście żyją tak jak ślubowali i pomagają innym. ( np. zakon Benedyktynów we Włoszech )
|