Izabella A.
Razem z narzeczonym preferujemy tzw. domówki . Albo organizujemy zabawę u siebie, albo idziemy w gości do kogoś . Dobra muzyka, dobre jedzenie, znane towarzystwo , miła atmosfera , bez żadnej krępacji, na luzie. W zeszłym roku poszliśmy na Sylwestra do jednych z trójmiejskich hotelów i jak to się mówi "szału ni ma" . Opuściliśmy imprezę jeszcze przed 24 i poszliśmy do znajomych Szkoda tylko było tych pieniążków, bo wcale mało nie zapłaciliśmy .
Dokładnie tak jak piszesz ,domówka czy prywatka domowa ,jak zwal tak zwal ,ale to jest to :-) tez pare lat wtecz bylismy w klubie na Sylwestra i byla lipa ,pelno ludzi ,niby stol szwedzki ale jak przyszlas przez 22 to juz moglas sobie tylko pomarzyc o czymś do konsumpcji i też zaraz po północy ,pojechaliśmy stamtąd na prywatkę domowa do znajomych i bylo o niebo lepiej w tym roku byliśmy w domu z wyboru, w sumie
są już poczynione pewne plany ( nie wiadomo co z nich wyjdzie przywitanie Nowego Roku 2012 gdzieś w górach ,jak na razie szukamy samodzielnej chaty góralskiej takiej na 12-15 osób ,a przy okazji może ktoś ma jakieś namiary na jakiś taki domek ?
Pozdrawiam
Beata M. edytowała ten post 01.01.2011 23:40
|