|
|
Zdjęcie butów to "oczywista oczywistość" tego wymaga kultura osobista. Butów nie zdejmuje się w przypadku oficjalnych imprez, nawet jeśli są u kogoś w domu, bo ciężko wyobrazić sobie kogoś w pięknej sukience i..... kapciach. Jeśli idziemy do kogoś zwyczajnie z wizytą, albo niania przychodzi na rozmowę powinna zdjąć buty. Opowiem historię z innej strony. Poszłam kiedyś a spotkanie i oczywiście zdjęłam buty, spieszyłam się na to spotkanie, ponieważ jechałam prosto z uczelni. Weszłam do domu i .... ku mojemu zdziwieniu hmm w myślach miałam zdanie (na chodniku jest czyściej) cała podłoga, dywan były uklejone sokiem, dziecięcym jedzeniem, na tym psia sierść, wsmarowana czekoladka na tym wszystkim zabawki, wszystkie brudne i uklejone, pośród tego dziecko, olbrzymi pies, ja w białych skarpetkach i zażenowana mama "nie zdążyłam posprzątać", na co ja z grzeczności "nic się nie stało" - po moim opisie zrozumiałe jest, że to bałagan i no co tu dużo mówić ... brud nie z wczoraj, ale może z kilku tygodni. Nie muszę mówić o tym, ze skarpetki wyrzuciłam Pracowałam tam bardzo krótko, ale to z zupełnie innego powodu.
Co do mycia rąk. Jest dla mnie oczywistym, że ręce się myje czy to przy dzieciach, czy nie. Zwyczajnie się myje. Co do większych dzieci, które wszystko wkładają do buzi, dla nich to większej różnicy nie ma, raczkujące dziecko ma bardzo dużo bakterii na rączkach, w tym przypadku należy przede wszystkim dbać o to by ... podłoga, dywan były czyste i co jakiś czas myć łapki dziecku, zabawki, które bierze do buzi, ale wychowanie w sterylnych warunkacvh nie jest dobre, wiem to z doświadczenia. Mój kuzyn, na którego dmuchano z każdej strony i szorowano non stop teraz ma 11 lat i łapie każdą infekcję. Dziecko musi się ubruszić, taki jego urok i odporność gdzieś musi nabyć. Nie mówię o tym, żeby było puszczone na samopas i jadło co chciało. We wszystkim zachowajmy umiar, tak wg mnie najzdrowiej będzie dla dziecka, rodziców i dla niani. Pozdrawiam
|