Ania J.
Witam, to piszę ja - tata roczniaka u którego Pani pracowała, Pani Marto.
Piszę do Pani i wszystkich Niań, które wypowiedziały się na niniejszym forum w wątku zapoczątkowanym przez Panią. Zdecydowałem się napisać, bo wzburzyła mnie Pani korespondencja. Jest ... niepełna. Wszystko co Pani napisła jest prawdą z wyjatkiem faktu, że nie zrozumiałem Pani zwolnienienia lekarskiego (chore ucho). Wręcz przeciwnie - rozmawialiśmy na ten temat wiele razy - jakakolwiek choroba z Pani strony miała być komunikowana i oczekiwałem od Pani, że w trakcie Pani powrotu do zdrowia nie będzie Pani przychodzić do dziecka, żeby go nie zarazić. Ustaliliśmy to na rozmowie wstępnej i obie strony zaakceptowały ten stan rzeczy. Nie rozumiem zatem Pani argumentu. Na wstępie wpisu wspomniałem o "niepełnej" prawdzie w Pani wpisie. Po kolei - zgadza się - zirytowałem się wchodząc na portal i widząc Pani profil jako "szukam pracy". Chyba każdy rodzic zezłościłby się, widząc, że Niania jego dziecka szuka pracy. Powód frustracji jest oczywisty - utrata ZAUFANIA (ważny wyraz w tej korespondencji!). Zgadza się - zadzwoniła Pani i wyjaśniała, że to nie tak, że profil przez pomyłkę jest aktywny, etc. Powiedziała Pani, że udziela się Pani na forum i to tylko to. No dobrze - pomyślałem. Zawiodła Pani moje ZAUFANIE, ale postanowiłem zweryfikować Pani wersję. Wszedłem na forum, na którym się Pani udziela. Pierwsza wiadomość jaką znalazłem to... Pani pytanie do innych Niań - o to jak zmienić stawkę godzinową na stałą (???????!!!!!!!). ZAUFANIE!!!! Żeby było ciekawiej, post był chyba z 26.11, a 28.11 kiedy rozmawiałem z Panią "czy wszystko ok, czy chce Pani o coś zapytać mnie, czy coś trzeba wyjaśnić?", odpowiedziała Pani, że "nie, wszystko w porządku". Pani Marto i wszystkie Panie, które raczyły wziąć udział w tym forum - powód dla którego się rozstaliśmy to UTRATA ZAUFANIA do Pani, a nie Pani nieobecność spowodowana chorobą, czy jakiekolwiek inne wydumane mniej lub bardziej okoliczności. ZAUFANIE do NIANI, która opiekuje się moim Synem to podstawa !!! Każda z Pań pewnie zajmuje się lepiej lub gorzej powierzonym pod opiekę dzieckiem i jest to akceptowalne (lub nie) przez rodziców. Ja na pewno nie zostawię dziecka osobie do której utraciłem zaufanie! Przykro mi, że musiałem napisać ten wpis, ale widać tak miało być. Kończąc chcę napisać o 2. kwestiach - pierwsza: mam na imię Grzegorz, mieszkam na Słonecznych Tarasach (to apropos dzielenia sie informacjami o rzekomo nierzetelnych rodzicach). Podaję te dane, bo jeśli mam znaleźć Nianię, która ma być "nie do końca" godna zaufania - to dziękuję! Druga kwestia - to podpowiedź z dobrego serca Pani Marto - sugeruję usunąć post na temat zamiany płacy godzinowej na miesięczną bo - jestem o tym przekonany - rodzic, który przeczyta Pani wypowiedź, będzie sie zastanawiał 3 razy dłużej nad Pani kandydatura. I ostatnia już kwestia - było wiele dobrych rzeczy w Pani opiece nad Miśkiem. Dziękuję za nie! Gdyby nie dostarczyła mi Pani powodów do utraty zaufania do Pani, na pewno dalej byłaby Pani Nianią Miśka.
Pozdrawiam wszystkie Panie i życzę miłego lub nie komentowania mojego wpisu.
Grzegorz
Tata Miśka
nie widzę żadnego powodu do utraty zaufania !!!
po przeczytaniu pana wypowiedzi uważam ze zachował pan sie jak rozcharakteryzowana nastolatka(żeby nie napisać dziewica).Dziewczyna ma prawo zapytać o cokolwiek jeśli ma jakieś wątpliwości i nie musi odrazu lecieć z tym do rodziców podopiecznego,mogła zapomnieć zmienić status na nie szukam pracy (pan sobie wyobrazi tak czasem bywa,ludzka rzecz ,zapomnieć!)Ponadto oburzającym jest sugerowanie że dziewczyna coś nakręciła bo wszystko jak widać zgodnie z prawda napisała!!!!i myślę że 3 razy zastanowi sia każda niania po przeczytanie tego wpisu zanim podejmie sie niani-owania nad pańskim dzieckiem.
Natomiast spraw związanych z "zatrudnianiem"nie załatwia sie na sms !jeśli już wymaga się od kogoś jakiś zachowań to z pewnoscia trzeba zacząć od siebie!!
beata :) . edytowała ten post 06.12.2010 19:40
|