strasznie mi przykro... :(

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Dziewczyny, strasznie mi smutno i przykro...ale może zacznę od początku, we wrześniu zaczęłam pracę u fajnej rodzinki i słodkiego roczniaka, wszystko było ok (tak myślałam i tak rodzice mówili) do czasu. We wtorek zachorowałam -ma zapalenie ucha, no i wiadomo...zwolnienie, musiałam zostać w domu kilka dni, w międzyczasie tata malucha wszedł na portal niania i zauważył, iż na moim koncie jest informacja, że szukam pracy (a ja po prostu zapomniałam zmienić szczęśliwa, że dostałam w końcu prace po kilku miesiącach, poza tym nie wchodziłam zbyt często na stronkę niania.pl po tym jak dostałam pracę. Napisał mi od razu wiadomość, że to koniec, że szukają niani itp., ja jak odczytałam to zaraz zadzwoniłam i wyjaśniłam, że to nieporozumienie i niedopatrzenie, dziś wysłał mi smsa że przemyślał i że to koniec naszej współpracy....

strasznie mi przykro, przede wszystkim że tak mnie potraktowali   , sms i to wszystko, wydaje mi się że takie sprawy załatwia się rozmową, nie wiem.... mam potwornego doła i zostałam z dnia na dzień bez pracy.... co o tym myślicie? ryczeć mi się chce....
05.12.2010 22:34
Ciekawa jestem czego szukał na tym portalu?

Współczuję Ci, że nie dotarły do rodziców Twoje wyjaśnienia.   
05.12.2010 22:45
Powiem tak: pracuję w fajnej rodzinie. Wiem też że mama dziecka odwiedza portal.
Czasami zadaję sobie pytanie? Czy się nie obawiacie o pracę pisząc otwarcie o swoich problemach? Warto "pilnować" swojego profilu. Można sobie narobić kłopotów.
Zastanawiam się tylko, czy nie warto podawać namiarów takich rodziców. Wyrzucili jedną, moga polecieć następne nianie. Widzicie, że nie jest ważne jak pracuje niania, że jest czuła, opiekuńcza, że dziecko ją lubi. Ważniejszy dla rodziców jest profil opiekunki. Miejcie się na baczności drogie nianie.
05.12.2010 22:56
Masz rację Haniu... a najbardziej mnie boli, że to wszystko tak z dnia na dzień i to podczas mojej choroby, zastanawiałam się czy to nie przez to    no i nie miałam nawet okazji pożegnać się z maluszkiem... smutne.
Zastanawiam się cały czas czy to mógł być dla (niby) dojrzałej osoby jedyny powód... nie wiem sama...

Aniu... też się zastanawiam    (może już nowej niani... ).
05.12.2010 23:00
Przykre to bardzo. Też przeżyłam taką sytuację. Poczytaj sobie: http://www.niania.pl/niania-kawiarenka/XKJizHfEBCyd/PostList.html
Napisałam o tym na forum, mama przeczytała i tak jak Ciebie zwolniła mnie z pracy. Natychmiast !
Nie dostałam kasy, straciłam na leki. Ale nie żałuję. Teraz pracuję w super rodzinie, kasę mam 2 x większą, atmosfera fantastyczna, dziecko.....najukochańsze na świecie. Życzę, aby Twój smutek skończył się szybciutko. Bądź dobrej myśli   
05.12.2010 23:30
Mogę zrozumieć, że rodziców może interesować co się dzieje na forum. A jeśli zaglądał na profil niani, to znaczy, że jej nie ufał. Co za paranoja. To jest zima, mrozy, każdy ma prawo zachorować, a nie od razu udawać chorobę, bo jest nieczuciwy.
06.12.2010 00:04
Witam, to piszę ja - tata roczniaka u którego Pani pracowała, Pani Marto.
Piszę do Pani i wszystkich Niań, które wypowiedziały się na niniejszym forum w wątku zapoczątkowanym przez Panią. Zdecydowałem się napisać, bo wzburzyła mnie Pani korespondencja. Jest ... niepełna. Wszystko co Pani napisła jest prawdą z wyjatkiem faktu, że nie zrozumiałem Pani zwolnienienia lekarskiego (chore ucho). Wręcz przeciwnie - rozmawialiśmy na ten temat wiele razy - jakakolwiek choroba z Pani strony miała być komunikowana i oczekiwałem od Pani, że w trakcie Pani powrotu do zdrowia nie będzie Pani przychodzić do dziecka, żeby go nie zarazić. Ustaliliśmy to na rozmowie wstępnej i obie strony zaakceptowały ten stan rzeczy. Nie rozumiem zatem Pani argumentu. Na wstępie wpisu wspomniałem o "niepełnej" prawdzie w Pani wpisie. Po kolei - zgadza się - zirytowałem się wchodząc na portal i widząc Pani profil jako "szukam pracy". Chyba każdy rodzic zezłościłby się, widząc, że Niania jego dziecka szuka pracy. Powód frustracji jest oczywisty - utrata ZAUFANIA (ważny wyraz w tej korespondencji!). Zgadza się - zadzwoniła Pani i wyjaśniała, że to nie tak, że profil przez pomyłkę jest aktywny, etc. Powiedziała Pani, że udziela się Pani na forum i to tylko to. No dobrze - pomyślałem. Zawiodła Pani moje ZAUFANIE, ale postanowiłem zweryfikować Pani wersję. Wszedłem na forum, na którym się Pani udziela. Pierwsza wiadomość jaką znalazłem to... Pani pytanie do innych Niań - o to jak zmienić stawkę godzinową na stałą (???????!!!!!!!). ZAUFANIE!!!! Żeby było ciekawiej, post był chyba z 26.11, a 28.11 kiedy rozmawiałem z Panią "czy wszystko ok, czy chce Pani o coś zapytać mnie, czy coś trzeba wyjaśnić?", odpowiedziała Pani, że "nie, wszystko w porządku". Pani Marto i wszystkie Panie, które raczyły wziąć udział w tym forum - powód dla którego się rozstaliśmy to UTRATA ZAUFANIA do Pani, a nie Pani nieobecność spowodowana chorobą, czy jakiekolwiek inne wydumane mniej lub bardziej okoliczności. ZAUFANIE do NIANI, która opiekuje się moim Synem to podstawa !!! Każda z Pań pewnie zajmuje się lepiej lub gorzej powierzonym pod opiekę dzieckiem i jest to akceptowalne (lub nie) przez rodziców. Ja na pewno nie zostawię dziecka osobie do której utraciłem zaufanie! Przykro mi, że musiałem napisać ten wpis, ale widać tak miało być. Kończąc chcę napisać o 2. kwestiach - pierwsza: mam na imię Grzegorz, mieszkam na Słonecznych Tarasach (to apropos dzielenia sie informacjami o rzekomo nierzetelnych rodzicach). Podaję te dane, bo jeśli mam znaleźć Nianię, która ma być "nie do końca" godna zaufania - to dziękuję! Druga kwestia - to podpowiedź z dobrego serca Pani Marto - sugeruję usunąć post na temat zamiany płacy godzinowej na miesięczną bo - jestem o tym przekonany - rodzic, który przeczyta Pani wypowiedź, będzie sie zastanawiał 3 razy dłużej nad Pani kandydatura. I ostatnia już kwestia - było wiele dobrych rzeczy w Pani opiece nad Miśkiem. Dziękuję za nie! Gdyby nie dostarczyła mi Pani powodów do utraty zaufania do Pani, na pewno dalej byłaby Pani Nianią Miśka.
Pozdrawiam wszystkie Panie i życzę miłego lub nie komentowania mojego wpisu.
Grzegorz
Tata Miśka
06.12.2010 18:30
Skoro wszyscy tak ucichli po Pana wypowiedzi to ja cos powiem. Nie jest latwo rozmawiac ze swoim pracodawca o pieniazkach tym bardziej jesli chodzi o dziecko. Ja mysle ze ta dziewczyna zaczelaby rozmowe gdyby wprost powiedzial Pan jej ze widzial jej post na forum ze chce zmienic stawke godzinowa na miesieczna. Nie bez powodu go tam zamieszczala ... prosila o rade jak zaczac rozmowe itp. najwyrazniej nie potrafila tego zalatwic. Podjol pan pochopna decyzje. MOIM ZDANIEM OCZYWISCIE. POZDRAWIAM.
06.12.2010 18:39
Ja w tej wypowiedzi nie widzę żadnego powodu do utraty zaufania.
Pytania na forum mogą być czysto teoretyczne.
06.12.2010 18:52
Kurcze, szkoda Marto, że straciłaś pracę z tak błahego powodu   
Uważam, że Pan Grzegorz zbyt pochopnie podjął decyzje o zwolnieniu opiekunki. Jak najbardziej jestem za szczerą rozmową, ale tu w niczym Marta Pana nie okłamała. Być może Marta zmieniła zdanie i nie chciała już rozmawiać o zmianie wynagrodzenia, albo jeszcze nie teraz... Skoro Pana tak to męczyło może trzeba było porozmawiać i zapytać wprost o kwestie wynagrodzenia. Współczuje tylko dziecku... co 3 miesiace nowa Niania...   Agnieszka C. edytowała ten post 06.12.2010 18:56
06.12.2010 18:55
No tak....Ja nie zamilkłam, ja siedzę i nie mogę uwierzyć. ZAUFANIE...bardzo ważne słowo. Ważne dla rodziców ale ważne także dla niani. Gdyby niania mogła wam zaufać, podzieliłaby się swoimi rozterkami. Pan by nie musiał "szpiegować". To po pierwsze. Po drugie: po to jest formum aby pytać, pytać doświadczone nianie i rozwiewać swoje wątpliwości. Biorę też pod uwagę fakt, że istnieje róznica wieku między nianią a Wami. Tak po ludzku można było porozmawiać o nurtujących Ją problemach a nie wyrzucać z pracy. Dobry szef dba o swojego pracownika, pomaga mu w trudnych chwilach a później oczekuje dobrej pracy. Państwo wybraliście inną drogę, najłatwiejszą dla Was. Wstyd.
06.12.2010 18:56

Agnieszka C.
Kurcze, szkoda Marto, że straciłaś pracę z tak błahego powodu   
Uważam, że Pan Grzegorz zbyt pochopnie podjął decyzje o zwolnieniu opiekunki. Jak najbardziej jestem za szczerą rozmową, ale tu w niczym Marta Pana nie okłamała. Być może Marta zmieniła zdanie i nie chciała już rozmawiać o zmianie wynagrodzenia, albo jeszcze nie teraz... Skoro Pana tak to męczyło może trzeba było porozmawiać i zapytać wprost o kwestie wynagrodzenia. Współczuje tylko dziecku... co 3 miesiace nowa Niania...  


No właśnie taki los gotują swoim najcenniejszym skarbom ich rodzice. Dla nich to pestka.....dla dzieci to czasem dramat.
06.12.2010 18:58

Marta B.

we wrześniu zaczęłam pracę u fajnej rodzinki i

słodkiego roczniaka,


Nawet teraz pełna żalu, tak ładnie mówi o Waszej rodzinie.........
06.12.2010 19:01
Moze jacys rodzice sie wypowiedza ...? bo za chwile zostaniemy oskarzone o to ze tylko nianie stoja za to dziewczyna ... Mysle ze znajdziesz jeszcze fajna rodzine. Trzymam kciuki!!!! Ja tez wspolczuje temu dzieciaczkowi ... mysle ze bedzie mial bardzo duzo nian w swoim zyciu.
06.12.2010 19:03
Panie Grzegorzu,wspaniale,że się Pan wypowiedział.Młode dziewczyny nie maja umiejętności negocjacji.Forum jet do dyskusji i udzielenia sobie rad.Marta nie przemyślała jak będzie wyglądało jej wynagrodzenie liczone na godziny.STARSZE DOŚWIADCZONE NIANIE WIEDZĄ.
Najpierw chciała się dowiedzieć od koleżanek.Można to uznać za mały błąd,przecież nie powiedziała,że odchodzi od Miśka,tylko się radziła.My jej radziłyśmy,żeby porozmawiała z Państwem o zmianie wynagrodzenia.Atmosfera zawsze się zagęszcza jak tylko są poruszane finanse.Jeżeli był Pan zadowolony z opieki to dziecko jest najważniejsze.Moi chlebodawcy jak byłam chora,to do Warszawy ściągnęli Babcię i co drugi dzień dzwonili,z pytaniem o moje zdrowie.Leżałam 2 tygodnie,a Tata miał wyrzuty sumienia,bo mnie sam zaraził.
Uniósł się Pan niepotrzebnie.Popsuta atmosfera nie daje się naprawić,ale moja serdeczna rada,jeżeli niania ma serce do dziecka,to warto dać jej 100zł więcej i dobre słowo,bo przecież kocha Pana dziecko.Zyczę następnej kochającej i zadowolonej niani.
zdrowie.Lżałam 2 tygodnie
06.12.2010 19:05

Jolanta W.
Panie Grzegorzu,wspaniale,że się Pan wypowiedział.Młode dziewczyny nie maja umiejętności negocjacji.


Jest takie przysłowie :
" Nie oceniaj wszystkich jednako , bo sam tak będziesz oceniony " .
06.12.2010 19:09

Ania J.
Witam, to piszę ja - tata roczniaka u którego Pani pracowała, Pani Marto.
Piszę do Pani i wszystkich Niań, które wypowiedziały się na niniejszym forum w wątku zapoczątkowanym przez Panią. Zdecydowałem się napisać, bo wzburzyła mnie Pani korespondencja. Jest ... niepełna. Wszystko co Pani napisła jest prawdą z wyjatkiem faktu, że nie zrozumiałem Pani zwolnienienia lekarskiego (chore ucho). Wręcz przeciwnie - rozmawialiśmy na ten temat wiele razy - jakakolwiek choroba z Pani strony miała być komunikowana i oczekiwałem od Pani, że w trakcie Pani powrotu do zdrowia nie będzie Pani przychodzić do dziecka, żeby go nie zarazić. Ustaliliśmy to na rozmowie wstępnej i obie strony zaakceptowały ten stan rzeczy. Nie rozumiem zatem Pani argumentu. Na wstępie wpisu wspomniałem o "niepełnej" prawdzie w Pani wpisie. Po kolei - zgadza się - zirytowałem się wchodząc na portal i widząc Pani profil jako "szukam pracy". Chyba każdy rodzic zezłościłby się, widząc, że Niania jego dziecka szuka pracy. Powód frustracji jest oczywisty - utrata ZAUFANIA (ważny wyraz w tej korespondencji!). Zgadza się - zadzwoniła Pani i wyjaśniała, że to nie tak, że profil przez pomyłkę jest aktywny, etc. Powiedziała Pani, że udziela się Pani na forum i to tylko to. No dobrze - pomyślałem. Zawiodła Pani moje ZAUFANIE, ale postanowiłem zweryfikować Pani wersję. Wszedłem na forum, na którym się Pani udziela. Pierwsza wiadomość jaką znalazłem to... Pani pytanie do innych Niań - o to jak zmienić stawkę godzinową na stałą (???????!!!!!!!). ZAUFANIE!!!! Żeby było ciekawiej, post był chyba z 26.11, a 28.11 kiedy rozmawiałem z Panią "czy wszystko ok, czy chce Pani o coś zapytać mnie, czy coś trzeba wyjaśnić?", odpowiedziała Pani, że "nie, wszystko w porządku". Pani Marto i wszystkie Panie, które raczyły wziąć udział w tym forum - powód dla którego się rozstaliśmy to UTRATA ZAUFANIA do Pani, a nie Pani nieobecność spowodowana chorobą, czy jakiekolwiek inne wydumane mniej lub bardziej okoliczności. ZAUFANIE do NIANI, która opiekuje się moim Synem to podstawa !!! Każda z Pań pewnie zajmuje się lepiej lub gorzej powierzonym pod opiekę dzieckiem i jest to akceptowalne (lub nie) przez rodziców. Ja na pewno nie zostawię dziecka osobie do której utraciłem zaufanie! Przykro mi, że musiałem napisać ten wpis, ale widać tak miało być. Kończąc chcę napisać o 2. kwestiach - pierwsza: mam na imię Grzegorz, mieszkam na Słonecznych Tarasach (to apropos dzielenia sie informacjami o rzekomo nierzetelnych rodzicach). Podaję te dane, bo jeśli mam znaleźć Nianię, która ma być "nie do końca" godna zaufania - to dziękuję! Druga kwestia - to podpowiedź z dobrego serca Pani Marto - sugeruję usunąć post na temat zamiany płacy godzinowej na miesięczną bo - jestem o tym przekonany - rodzic, który przeczyta Pani wypowiedź, będzie sie zastanawiał 3 razy dłużej nad Pani kandydatura. I ostatnia już kwestia - było wiele dobrych rzeczy w Pani opiece nad Miśkiem. Dziękuję za nie! Gdyby nie dostarczyła mi Pani powodów do utraty zaufania do Pani, na pewno dalej byłaby Pani Nianią Miśka.
Pozdrawiam wszystkie Panie i życzę miłego lub nie komentowania mojego wpisu.
Grzegorz
Tata Miśka

  
nie widzę żadnego powodu do utraty zaufania !!!
po przeczytaniu pana wypowiedzi uważam ze zachował pan sie jak rozcharakteryzowana nastolatka(żeby nie napisać dziewica).Dziewczyna ma prawo zapytać o cokolwiek jeśli ma jakieś wątpliwości i nie musi odrazu lecieć z tym do rodziców podopiecznego,mogła zapomnieć zmienić status na nie szukam pracy (pan sobie wyobrazi tak czasem bywa,ludzka rzecz ,zapomnieć!)Ponadto oburzającym jest sugerowanie że dziewczyna coś nakręciła bo wszystko jak widać zgodnie z prawda napisała!!!!i myślę że 3 razy zastanowi sia każda niania po przeczytanie tego wpisu zanim podejmie sie niani-owania nad pańskim dzieckiem.

Natomiast spraw związanych z "zatrudnianiem"nie załatwia sie na sms !jeśli już wymaga się od kogoś jakiś zachowań to z pewnoscia trzeba zacząć od siebie!! beata :) . edytowała ten post 06.12.2010 19:40
06.12.2010 19:38

Ania J.
Witam, to piszę ja - tata roczniaka u którego Pani pracowała, Pani Marto.
Piszę do Pani i wszystkich Niań, które wypowiedziały się na niniejszym forum w wątku zapoczątkowanym przez Panią. Zdecydowałem się napisać, bo wzburzyła mnie Pani korespondencja. Jest ... niepełna. Wszystko co Pani napisła jest prawdą z wyjatkiem faktu, że nie zrozumiałem Pani zwolnienienia lekarskiego (chore ucho). Wręcz przeciwnie - rozmawialiśmy na ten temat wiele razy - jakakolwiek choroba z Pani strony miała być komunikowana i oczekiwałem od Pani, że w trakcie Pani powrotu do zdrowia nie będzie Pani przychodzić do dziecka, żeby go nie zarazić. Ustaliliśmy to na rozmowie wstępnej i obie strony zaakceptowały ten stan rzeczy. Nie rozumiem zatem Pani argumentu. Na wstępie wpisu wspomniałem o "niepełnej" prawdzie w Pani wpisie. Po kolei - zgadza się - zirytowałem się wchodząc na portal i widząc Pani profil jako "szukam pracy". Chyba każdy rodzic zezłościłby się, widząc, że Niania jego dziecka szuka pracy. Powód frustracji jest oczywisty - utrata ZAUFANIA (ważny wyraz w tej korespondencji!). Zgadza się - zadzwoniła Pani i wyjaśniała, że to nie tak, że profil przez pomyłkę jest aktywny, etc. Powiedziała Pani, że udziela się Pani na forum i to tylko to. No dobrze - pomyślałem. Zawiodła Pani moje ZAUFANIE, ale postanowiłem zweryfikować Pani wersję. Wszedłem na forum, na którym się Pani udziela. Pierwsza wiadomość jaką znalazłem to... Pani pytanie do innych Niań - o to jak zmienić stawkę godzinową na stałą (???????!!!!!!!). ZAUFANIE!!!! Żeby było ciekawiej, post był chyba z 26.11, a 28.11 kiedy rozmawiałem z Panią "czy wszystko ok, czy chce Pani o coś zapytać mnie, czy coś trzeba wyjaśnić?", odpowiedziała Pani, że "nie, wszystko w porządku". Pani Marto i wszystkie Panie, które raczyły wziąć udział w tym forum - powód dla którego się rozstaliśmy to UTRATA ZAUFANIA do Pani, a nie Pani nieobecność spowodowana chorobą, czy jakiekolwiek inne wydumane mniej lub bardziej okoliczności. ZAUFANIE do NIANI, która opiekuje się moim Synem to podstawa !!! Każda z Pań pewnie zajmuje się lepiej lub gorzej powierzonym pod opiekę dzieckiem i jest to akceptowalne (lub nie) przez rodziców. Ja na pewno nie zostawię dziecka osobie do której utraciłem zaufanie! Przykro mi, że musiałem napisać ten wpis, ale widać tak miało być. Kończąc chcę napisać o 2. kwestiach - pierwsza: mam na imię Grzegorz, mieszkam na Słonecznych Tarasach (to apropos dzielenia sie informacjami o rzekomo nierzetelnych rodzicach). Podaję te dane, bo jeśli mam znaleźć Nianię, która ma być "nie do końca" godna zaufania - to dziękuję! Druga kwestia - to podpowiedź z dobrego serca Pani Marto - sugeruję usunąć post na temat zamiany płacy godzinowej na miesięczną bo - jestem o tym przekonany - rodzic, który przeczyta Pani wypowiedź, będzie sie zastanawiał 3 razy dłużej nad Pani kandydatura. I ostatnia już kwestia - było wiele dobrych rzeczy w Pani opiece nad Miśkiem. Dziękuję za nie! Gdyby nie dostarczyła mi Pani powodów do utraty zaufania do Pani, na pewno dalej byłaby Pani Nianią Miśka.
Pozdrawiam wszystkie Panie i życzę miłego lub nie komentowania mojego wpisu.
Grzegorz
Tata Miśka

Myślę, że ta opiekunka szybciej znajdzie pracę niż Pan opiekunkę. W każdym razie wszystkie potencjalne opiekunki się cieszą, że podał Pan dane kontaktowe. Przykro mi to stwierdzić, ale cała ta Pana argumentacja jest grubymi nićmi szyta.
06.12.2010 19:41
Marta czy TY pracowałaś za 8zł/h przy tak małej ilości godzin    szok..szukaj lepiej płatnej pracy(jako niania )...
06.12.2010 19:44
Może i lepiej dla Marty, że sytuacja skończyła się w miarę szybko. I tak prędzej czy póżniej wyszłoby z kim ma do czynienia. Lepiej szybciej.
06.12.2010 19:47
Jestem w szoku. Bardzo współczuję Marcie   mam nadzieję że znajdziesz fajną rodzinkę.
Ja również miałam taki problem, napisałam na forum coś tam w sprawie pieniędzy, rodzice przeczytali posta, najpierw owijali w bawełnę ja się nie przyznawałam bo było mi głupio, a póżniej zapytali WPROST i potwierdziłam, podwyżkę dostałam.
Uważam, że postąpił pan bardzo niesłusznie, bez zrozumienia drugiej strony, bez dania drugiej szansy, bez normalnej, rzetelnej rozmowy, bez zapytania się 'dlaczego nie mówisz wprost czego od nas oczekujesz', dziewczyna młoda, a miesiąc grudzień pełen wydatków - może było jej głupio ZAPYTAĆ o stałą pensję.
a teraz zostawiliście ją bez środków do życia, z dnia na dzień, w chorobie i żalu, wiecie co? wstyd mi że są tacy ludzie, więcej zrozumienia dla drugiego człowieka.
a najbardziej szkoda maleństwa.
06.12.2010 19:55

Ania J.

Wszystko co Pani napisła jest

prawdą z wyjatkiem faktu, że nie zrozumiałem Pani zwolnienienia lekarskiego (chore ucho). Wręcz przeciwnie - rozmawialiśmy na ten temat wiele razy - jakakolwiek choroba z Pani strony miała być komunikowana i oczekiwałem od Pani, że w trakcie Pani powrotu do zdrowia nie będzie Pani przychodzić do dziecka, żeby go nie zarazić. Ustaliliśmy to na rozmowie wstępnej i obie strony zaakceptowały ten stan rzeczy. Nie rozumiem zatem Pani argumentu.


Co to znaczy, że Pan nie zrozumiał zwolnienia niani?
06.12.2010 19:55

Karina B.

Ania J.

Wszystko co Pani napisła jest

prawdą z wyjatkiem faktu, że nie zrozumiałem Pani zwolnienienia lekarskiego (chore ucho). Wręcz przeciwnie - rozmawialiśmy na ten temat wiele razy - jakakolwiek choroba z Pani strony miała być komunikowana i oczekiwałem od Pani, że w trakcie Pani powrotu do zdrowia nie będzie Pani przychodzić do dziecka, żeby go nie zarazić. Ustaliliśmy to na rozmowie wstępnej i obie strony zaakceptowały ten stan rzeczy. Nie rozumiem zatem Pani argumentu.


Co to znaczy, że Pan nie zrozumiał zwolnienia niani?

Karolina nie zrozumiał bo nie dotarło do niego że z chorym uchem sie nie lata po dworze ,ale za to nie zaraziła by jego dziecka ,więc do pracy powinna przyjść...dlatego nie zrozumiał   
06.12.2010 20:00
Tak też myślałam   
PS Karina   
06.12.2010 20:02
Generalnie pisze Pan o zaufaniu , tak ? A jaki Pan daje przykład Pani Marcie?
Zaufanie buduje się na wzajemnych relacjach , skoro Pan je posiadał , trzeba było porozmawiać z Nianią swojego Synka , a nie od razu rezygnować z jej usług . Troszkę dziecinne ... I nie piszę tego dlatego,że Pani Marta jest Nianią, tylko dlatego , że w tym przypadku wszystko działa na jej "korzyść" . Umiem zgodzić się również z rodzicami, kiedy to oni mają rację. Pan jej nie ma .
06.12.2010 20:03
« Powrót do listy tematów