niania czy przedszkole?

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Do szkoły jednak dziecko będzie musiało pójść, i też będzie się zdarzało że zachoruje, i to jest normalne. W przedszkolu dziecko bawi się z rówieśnikami,uczy się samodzielności,itp. Mimo że jestem nianią ale to i tak uważam że dziecko powinno chodzić do przedszkola i dla mnie publiczne przedszkola nie są złe tym bardziej te co znam. Pozdrawiam
28.08.2010 10:09
Witam .

Mój synek rok temu we wrześniu,tydzień po swoich drugich urodzinach,poszedł do przedszkola prywatnego.Szczerze mówiąc miałam większy stres niż on...:/ Ale to była decyzja podjęta pod wpływem chwili, kiedy Niania która zajmowała się Tomkiem od 10 miesiąca jego życia zostawiła Nas z dnia na dzień    Jak każdy rodzic zadawałam sobie wiele pytań: Czy nie jest za mały , Czy sobie poradzi , Czy się odnajdzie , A jak zachoruje...? Ale mimo wszystko postanowiłam spróbować , tym bardziej , że udało mi się znaleźć wolne miejsce w super przedszkolu i co najważniejsze nie żałuję tej decyzji. Tomek od momentu gdy poszedł do przedszkola poczynił postępy w rozwoju . Przede wszystkim ustabilizował się emocjonalnie. Płaczu i złości było co raz mniej,aż w końcu te nie pozytywne emocje uszły. Zaczął dzielić się zabawkami, zbliżać się do innych co zauważyłam na wspólnych wyjściach na plac zabaw , na spacer, czy do centrum handlowego. Zaczął ładnie jeść , być mniej agresywny , umiał zająć się sam - nie było już rozpaczliwego zwracania uwagi na siebie gdy chciałam pójść się umyć czy w spokoju coś zjeść. Największą radość sprawiało mu opanowanie robienia przewrotu w przód .   
Z wielką życzliwością i szacunkiem wypowiadał się o Paniach przedszkolankach i innych dzieciach. Chętnie rano wstawał i po 3 dniach bez zbędnych emocji pozostawał w przedszkolu. Co do chorób była mała grupa dzieci i rzadko kiedy jakieś infekcje miały miejsce, ale jak już coś złapał to 2 tygodnie z głowy.    Wysoka gorączka, kaszel, chrypa, ból gardła , dosłownie wszystko razem .   

Pomimo, że przedszkole wspaniałe , Tomek zaprzyjaźnił się z dziećmi i Paniami które pilnowały całej gromadki , synek zadecydował, że woli zostawać w domu. Był przy tym co prawda bardzo nie zdecydowany, ale to chyba jakieś deja vu okresu sprzed 2 lat "Wszędzie z Mamą" .    Ponieważ mam możliwość zabierania pracy do domu, zdecydowałam,że jeśli nie chce chodzić do przedszkola może zostawać . Wspólnie poszukamy Cioci która będzie Tomkowi dalej pokazywać świat , a ja będę gdzieś obok jeśli będzie mnie potrzebował .
28.08.2010 11:48
A jak Tomek po tygodniu bedac pierwszakiem,powie:mama nie chce chodzic do szkoly?to co rodzice beda uczyc w domu?a mozna tak,ale czy to dobre dla dziecka?
28.08.2010 14:05

Iza Waksmundzka
Witam .

Mój synek rok temu we wrześniu,tydzień po swoich drugich urodzinach,poszedł do przedszkola prywatnego.Szczerze mówiąc miałam większy stres niż on...:/ Ale to była decyzja podjęta pod wpływem chwili, kiedy Niania która zajmowała się Tomkiem od 10 miesiąca jego życia zostawiła Nas z dnia na dzień    Jak każdy rodzic zadawałam sobie wiele pytań: Czy nie jest za mały , Czy sobie poradzi , Czy się odnajdzie , A jak zachoruje...? Ale mimo wszystko postanowiłam spróbować , tym bardziej , że udało mi się znaleźć wolne miejsce w super przedszkolu i co najważniejsze nie żałuję tej decyzji. Tomek od momentu gdy poszedł do przedszkola poczynił postępy w rozwoju . Przede wszystkim ustabilizował się emocjonalnie. Płaczu i złości było co raz mniej,aż w końcu te nie pozytywne emocje uszły. Zaczął dzielić się zabawkami, zbliżać się do innych co zauważyłam na wspólnych wyjściach na plac zabaw , na spacer, czy do centrum handlowego. Zaczął ładnie jeść , być mniej agresywny , umiał zająć się sam - nie było już rozpaczliwego zwracania uwagi na siebie gdy chciałam pójść się umyć czy w spokoju coś zjeść. Największą radość sprawiało mu opanowanie robienia przewrotu w przód .   
Z wielką życzliwością i szacunkiem wypowiadał się o Paniach przedszkolankach i innych dzieciach. Chętnie rano wstawał i po 3 dniach bez zbędnych emocji pozostawał w przedszkolu. Co do chorób była mała grupa dzieci i rzadko kiedy jakieś infekcje miały miejsce, ale jak już coś złapał to 2 tygodnie z głowy.    Wysoka gorączka, kaszel, chrypa, ból gardła , dosłownie wszystko razem .   

Pomimo, że przedszkole wspaniałe , Tomek zaprzyjaźnił się z dziećmi i Paniami które pilnowały całej gromadki , synek zadecydował, że woli zostawać w domu. Był przy tym co prawda bardzo nie zdecydowany, ale to chyba jakieś deja vu okresu sprzed 2 lat "Wszędzie z Mamą" .    Ponieważ mam możliwość zabierania pracy do domu, zdecydowałam,że jeśli nie chce chodzić do przedszkola może zostawać . Wspólnie poszukamy Cioci która będzie Tomkowi dalej pokazywać świat , a ja będę gdzieś obok jeśli będzie mnie potrzebował .



Moim zdaniem zle zrobilas, skoro synek swietnie sie rozwijal w przedszkolu. Zadecydowal,ze chce zostac w domu? Taka sama podejmie decyzje w chwili pojscia do szkoly? I Ty ,zeby byc przy nim ulegniesz? Prosta droga do wychowania maminsynka.
Skoro masz taką pracę, możesz odbierać synka wcześniej, np koło 13, a potem spedzac z nim czas. Przepraszam,ze sie wtracam, nie jest to wycelowane centralnie w Ciebie, ale znam wiele takich dzieci, ktore potem najzwyczajniej w swiecie sobie nie radza....

Także byłam zmuszona oddać córeczki w wieku 2 lat do przedszkola... Były zachwycone. Około 3 roku życia włączyła im się faza: TYLKO MAMUSIA. Ale musiały zrozumieć,że mamusia pracuje, zajmuje się też innymi sprawami, nie tylko nimi...

Poza tym w porównaniu do innych dzieci w ich wieku stały się bardziej rozwnięte. Znają mnóstwo piosenek,wierszyków, zabaw, do tego są bardziej sprawne manualnie i fizycznie. Nikt nigdy nam nimi nie wisi i nie wyręcza ich.

To jest tylko moje zdanie i nie moge nikomu go narzucić. Dla mnie pewnym jest,że dziecko potrzebuje czegoś więcej,niż mamusi obok... i czasami mama nie potrafi sie z tym pogodzic...

Pzdr
28.08.2010 14:14
Nie jestem nadopiekuńczą Mamą i doskonale rozumiem, że mój synek rośnie , lecz wychodzę z założenia, że jeżeli tylko ma się możliwości powinno się jak najwięcej uwagi poświęcać dziecku.Tym bardziej jeśli ono tego potrzebuje,wręcz łaknie.Przedszkole nie jest sprawą obowiązkową ,dlatego pozwalam mojemu synowi do zadecydowania w tej sprawie. Oczywiście jeżeli chodzi o szkołe nie będzie miał wyboru. Ale jako pierwszoklasista będzie miał 7 lat . To jeszcze raz tyle ile ma aktualnie .    Iza Waksmundzka edytowała ten post 28.08.2010 17:06
28.08.2010 17:04
A nie 6 latek?  
28.08.2010 20:58
źle postawiłam cyfrę , nawet nie zauważyłam . zaraz poprawię .
28.08.2010 21:25

Iza Waksmundzka
Nie jestem nadopiekuńczą Mamą i doskonale rozumiem, że mój synek rośnie , lecz wychodzę z założenia, że jeżeli tylko ma się możliwości powinno się jak najwięcej uwagi poświęcać dziecku.Tym bardziej jeśli ono tego potrzebuje,wręcz łaknie.Przedszkole nie jest sprawą obowiązkową ,dlatego pozwalam mojemu synowi do zadecydowania w tej sprawie. Oczywiście jeżeli chodzi o szkołe nie będzie miał wyboru. Ale jako pierwszoklasista będzie miał 6 lat . To jeszcze raz tyle ile ma aktualnie .   

28.08.2010 21:25
Przepraszam,nie doczytalam,ze Twoj maluszek ma dopiero 2 latka.To faktycznie masz racje,jesli synek nie musi isc do przedszkola,to bardzo dobrze,ze jeszcze 1 rok spedzi z Toba.
29.08.2010 10:58
Witam rodzice rozwiązali sprawe nastepująco...... Doszli do wnioske że nie są wstanie zaufać komuś obcemu.. w pracy powymieniali się zmianami i będą sie wymieniać jak tata idzie na rano to mama na popołudnie i na odwród.. natomiast nie rezygnują z przedszkola .Dziecko będzie do niego zapisane i będzie uczęszczało.. może nie systematycznie ale napewno będzie żeby złapać kontakt z rówieśnikami.. dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam  
29.08.2010 11:09
Synek Pani, ma już 3latka   
29.08.2010 11:28
coś nie takt z moim tekstem,sorry.Ja nie myślał,ja po prostu myślę że dziecko trzeba,szanować,kochać,miłować.Jeśli młody się wścieka,krzyczy,wije się po podłodze,nie zwracam na niego uwagi,choć na ,,kawałku,,oka,oglądam co on robi.Nie pozwalam by zrobił sobie krzywdę,są dzieci które gotowe są do krzyków,wijów,ale są i takie które są te grzeczne,bez nałogów.Moje dziecko,nie wiem do której grupy należy.żłobek?Boże ,jestem wściekła,jest zdrowy,je dobrze,ma dopiero 16 miesięcy co będzie jak znajdzie się w grupie?,,Gadamy,,.,kłócimy się,co dalej?Co z młodym będzie?Znam przedszkola,a On idzie do żłobka.No cóż,Jego rodzie zdecydowali.
29.08.2010 19:59

Maryla F.
coś nie takt z moim tekstem,sorry.Ja nie myślał,ja po prostu myślę że dziecko trzeba,szanować,kochać,miłować.Jeśli młody się wścieka,krzyczy,wije się po podłodze,nie zwracam na niego uwagi,choć na ,,kawałku,,oka,oglądam co on robi.Nie pozwalam by zrobił sobie krzywdę,są dzieci które gotowe są do krzyków,wijów,ale są i takie które są te grzeczne,bez nałogów.Moje dziecko,nie wiem do której grupy należy.żłobek?Boże ,jestem wściekła,jest zdrowy,je dobrze,ma dopiero 16 miesięcy co będzie jak znajdzie się w grupie?,,Gadamy,,.,kłócimy się,co dalej?Co z młodym będzie?Znam przedszkola,a On idzie do żłobka.No cóż,Jego rodzie zdecydowali.

   Nic nie zrozumiałam...
29.08.2010 21:52
« Powrót do listy tematów