Mam takie pytanie..?

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Witam moje dziecko poszło do przedszkola. I szczerze powiem że jestem zielona w tych sprawach.Może moje pytanie zabrzmi śmiesznie, ale mam dylemat czy puścić jutro córcie do przedszkola bo ma katarek.Nie chcę żeby nauczycielki patrzyły na mnie krzywo że puszczam dziecko z katarem, a może katar to nic takiego i może iść spokojnie do tego przedszkola? Bardzo proszę o te bardziej doświadczone mamuśki żeby mi doradziły.Z tego co kiedyś czytałam to że katar to nic takiego i że dziecko może spokojnie bawić sie z innymi i na pewno nie zarazi nikogo(nie wiem czy to prawda więc mam obawy)

Dodam jeszcze że nie jest to katarek jakiś bardzo duży dziecko po prostu pociąga noskiem co jakiś czas     pozdrawiam
09.09.2010 19:59
Witaj, akurat moja córka ma obecnie praktyki w przedszkolu i z tego co mówiła 3/4 grupy ma katar i niektóre całkiem poważny, więc spokojnie możesz wysłać córeczkę do przedszkola bo raczej nie zarazi już zakatarzonych dzieci ale jeżeli nie chcesz aby była bardziej chora to możne niech zostanie w domu, bo z tych kaszlących i kichających maluchów to na pewno rozchoruje się bardziej. Gdyby wszyscy rodzice mieli takie podejście do przeziębienia jak Ty ale niestety większość wysyła dzieci wręcz chore i reszta to od nich łapie. pozdrowionka   
09.09.2010 20:22
ja mam praktyki w przedszkolu. 95 % dzieci przychodzi do przedszkola chrych , wniosek: dzisiaj z calej grupy zostalo 8 dzieci i to też widze takich pociągajacych nosem. Ciekawe czy jutro bede mmiała po co iśc na praktyki.

Jesli nie chcesz by corka sie rozchorowała bardziej to nie puszczaj do przedszkola
09.09.2010 20:28
no to dobrze już myślałam że moja córcia będzie jedyna.. w takim przypadku pójdzie do przedszkola bo w sumie zostało tylko jutro a przez sobotę i niedziele będzie sie kurować. Dzięki za odpowiedzi
09.09.2010 20:56
nie jest tak, że katarem się nie zaraża, prawie zawsze (o ile katar nie jest alergiczny) jest początkiem mniej lub bardziej groźnej infekcji.
Ja osobiście uważam że dzieci nie powinno się posyłać przeziębionych do przedszkola, bo potem tak jest że dziecko choruje i w rzeczywistości w przedszkolu spędza tydzień, a przez dwa siedzi w domu. Oprócz tego, pomijając już zdrowie własnego dziecka (a również i je powinno się mieć na uwadze, w przedszkolu katar raczej nie przejdzie, a wręcz się pogorszy), jest to nie fair wobec innych. Szkoda że mamy mają takie podejście do tematu (nie piszę o nikim personalnie, ale skądś to się bierze skoro 95% dzieci w przedszkolu jest chorych. I opiekunki zresztą też, bo powinny odsyłać przeziębione dzieci do domu. A rzadko kiedy się tak dzieje. Niech ktoś mi powie gdzie w Warszawie, nawet w prywatnej placówce opiekuni nie przyjmują chorych dzieci, to na pewno poślę tam córkę, zamiast szukać niani  
09.09.2010 20:56

Kamila C.
nie jest tak, że katarem się nie zaraża, prawie zawsze (o ile katar nie jest alergiczny) jest początkiem mniej lub bardziej groźnej infekcji.
Ja osobiście uważam że dzieci nie powinno się posyłać przeziębionych do przedszkola, bo potem tak jest że dziecko choruje i w rzeczywistości w przedszkolu spędza tydzień, a przez dwa siedzi w domu. Oprócz tego, pomijając już zdrowie własnego dziecka (a również i je powinno się mieć na uwadze, w przedszkolu katar raczej nie przejdzie, a wręcz się pogorszy), jest to nie fair wobec innych. Szkoda że mamy mają takie podejście do tematu (nie piszę o nikim personalnie, ale skądś to się bierze skoro 95% dzieci w przedszkolu jest chorych. I opiekunki zresztą też, bo powinny odsyłać przeziębione dzieci do domu. A rzadko kiedy się tak dzieje. Niech ktoś mi powie gdzie w Warszawie, nawet w prywatnej placówce opiekuni nie przyjmują chorych dzieci, to na pewno poślę tam córkę, zamiast szukać niani  



wiesz masz rację powinno tak być że nawet jeśli dziecko ma lekki katarek nie powinno być przyjmowane , ale wiadomo jak to jest(tz. ja sie dopiero teraz dowiedziałam) ;P
ale patrząc na to z drugiej strony wydaje mi się że choroba tak czy siak już jest przesądzona, gdyż dajmy przykład moje dziecko sie wykuruje w domku i przyjdzie zdrowe do przedszkola to na pewno złapie coś znowu od tego dziecka co mamuśia go nie wykurowała..i znowu będzie siedzieć na stepny tydzień w domku.. Mam nadzieje że ten katarek się nie zamieni w większą chorobę  
09.09.2010 21:01

Kamila C.

Całkowicie się zgadzam z Twoją wypowiedzią, nawet najlżejszy katar jest początkiem jakiejś choroby. Mamy które posyłają takie dzieci w skupisko innych dzieci są bardzo nieodpowiedzialne i w stosunku do swojego dziecka a tym bardziej w stosunku do innych dzieci !
09.09.2010 21:02
no a jak już tak rozmawiamy o tym katarku to jakie macie sposoby na katar..?Ja mam w domu maść majerankową,ale nie wiem czy to dobre na katar i jak ma niby zapobiec?
jakie polecacie krople tylko takie naprawdę dobre?
09.09.2010 21:06
Powiem tak,dla swojego sumienia ,jeśli możesz to zostaw w domu dziecko na jutro.Z własnego doświadczenia\ pracowałam w wojskowym żłobku,przedszkolu,3 lata temu odprowadzałam i przyprowadzałam wnuczkę do\od przedszkola--jeśli ma katar wodnisty ,bez gorączki to niech idzie.Katar ropny,kaszel,gorączka-do lekarza.Wierz mi,jesteś wspaniałą troskliwą mamą,ale są i takie,które do tych instytucji prowadzają dzieci chore.W zeszłym tygodniu byłam na spotkaniu w sprawie pracy,kawał do jazdy,deszcz,rozwaliła się do tego parasolka.Masakra!Do domu wróciam mokra,zła,zziębnięta.Oczywiście gorączka,katar,kaszel\próbowałam się bronić,ale niewiele z tego ,,wyszło,,no i tu problem,bo następne spotkanie i wizyta u dzidzi,a potem zapytałam się dlaczego odpadłam? o co chodziło?..Bo nie wzięłam dziecka na ręce!!Ludzie,czuję że mam gorączkę,ciągle korzystam z chusteczek jednorazowych,ma potworny katar,prycham,kicham,to wyszło z dnia na dzien.A wizyty umówione od tygodnia.i jak mam wziąść małe dziecko\5m\na ręce?,jak go przytuli?Chyba zrobiłam dobrze?Nie chciałam mu zaszkodzić!Powiedziałam jest piękny,wspanioały,ale nie mogę,nie chcę zrobić mu krzywdy itd,.itp.
Justyno{chyba tak masz na imię?\nie martw się .za miesiac,dwa,te dzieci będą przychodziły do przedszkola,kiedy będą miały katar i dużą gorączkę,i to mamy będą miały pretensję do Pań\to moje pismo,bo dla części mam wtedy pani będzie z małej litey\\że pozwoliły by te dzzieci \chore\były w grupie.Dbaj o dzidzie,nie pozwól,by coś złego ją spotkało.I jeszcze jedno..Moje drogie,nie słuchajcie złych ,,duchów,,.,młoda kobieta,dbająca b.o czystość,ciągle sie myje ,kąpie,kosmetyki podstawoe,i nagle..mamo,swędzi mnie głowa........to uczulenie. To nie było uczulenie.Jeśli masz dziecko w przedszkolu to licz się że dziecko ma.,miało,albo,bEdzie miało wszy!!Im wyżej stoją jego rodzice,tym bardziej to zachowają w ścisłej tajemnicy.Ale dzieci to wygadają.I nie licz na to,że w twoim przedszkolu tego nie ma.Pozdrawiam,właśnie mąż wrócił z pracy i muszę nim się zająć.Pozdro.
09.09.2010 21:07

Maria

Kamila C.

Całkowicie się zgadzam z Twoją wypowiedzią, nawet najlżejszy katar jest początkiem jakiejś choroby. Mamy które posyłają takie dzieci w skupisko innych dzieci są bardzo nieodpowiedzialne i w stosunku do swojego dziecka a tym bardziej w stosunku do innych dzieci !

Ja też się zgadzam. Od kataru się zaczyna, u jednych się skończy, a u drugich przejdzie w zapalenie płuc.   
W przedszkolu, do którego uczęszcza mój syn, obowiązuje zakaz przyprowadzania dzieci nawet z najlżejszym katarem. Mam nadzieję, że będzie respektowany.
09.09.2010 21:14

Justyna

Kamila C.
nie jest tak, że katarem się nie zaraża, prawie zawsze (o ile katar nie jest alergiczny) jest początkiem mniej lub bardziej groźnej infekcji.
Ja osobiście uważam że dzieci nie powinno się posyłać przeziębionych do przedszkola, bo potem tak jest że dziecko choruje i w rzeczywistości w przedszkolu spędza tydzień, a przez dwa siedzi w domu. Oprócz tego, pomijając już zdrowie własnego dziecka (a również i je powinno się mieć na uwadze, w przedszkolu katar raczej nie przejdzie, a wręcz się pogorszy), jest to nie fair wobec innych. Szkoda że mamy mają takie podejście do tematu (nie piszę o nikim personalnie, ale skądś to się bierze skoro 95% dzieci w przedszkolu jest chorych. I opiekunki zresztą też, bo powinny odsyłać przeziębione dzieci do domu. A rzadko kiedy się tak dzieje. Niech ktoś mi powie gdzie w Warszawie, nawet w prywatnej placówce opiekuni nie przyjmują chorych dzieci, to na pewno poślę tam córkę, zamiast szukać niani  



wiesz masz rację powinno tak być że nawet jeśli dziecko ma lekki katarek nie powinno być przyjmowane , ale wiadomo jak to jest(tz. ja sie dopiero teraz dowiedziałam) ;P
ale patrząc na to z drugiej strony wydaje mi się że choroba tak czy siak już jest przesądzona, gdyż dajmy przykład moje dziecko sie wykuruje w domku i przyjdzie zdrowe do przedszkola to na pewno złapie coś znowu od tego dziecka co mamuśia go nie wykurowała..i znowu będzie siedzieć na stepny tydzień w domku.. Mam nadzieje że ten katarek się nie zamieni w większą chorobę  


Dokładnie jest tak jak mówisz, ale mamy muszą zacząć myśleć trochę inaczej, a są niestety nastawione do tego trochę egoistycznie. Trochę je rozumiem, bo muszą oczywiście iść do pracy, no ale z drugiej strony, jeżeli ja nie prowadzę przeziębionego dziecka do przedszkola, to tego samego oczekuję od innych. W sumie średnio mi na rękę że muszę leczyć swoje dziecko (a raz leczone było nawet szpitalnie) bo inna mama, ma problem co zrobić z dzieckiem. Niestety w prywatnych placówkach nie jest dużo lepiej. I nic się tu nie zmieni, aż nie zmieni się w końcu podejście mam do tej sprawy.
Przeziębione nawet dziecko powinno zostać w domu i się leczyć. Razem z rodzicem (mamą czy tatą), która musi wziąć dla siebie zwolnienie.
09.09.2010 21:18
Anno P. bardzo możliwe że tak będzie (czego Ci życzę), w klubie maluszka do którego chodziła moja córka, również był taki paragraf w umowie... ale rzeczywistość lubi być inna   
09.09.2010 21:20
hmm sama nie wiem, ale lepiej zapobiegać niż leczyć    Pójdzie z małym katarkiem i może się rozchorować a potem malutka będzie musiała w domu siedzieć i jeszcze leki brać które kosztują    kiepsko by było a na dodatek może zarazić kolegów i koleżanki i inne mamy by miała kłopot. Może lepiej jak została w domciu?   
10.09.2010 11:29
U nas w przedszkolu jest zakaz przyprowadzania dziecka z katarem, takie dziecko zostanie odesłane do domku. Inaczej jest oczywiście jeśli dziecko jest alergikiem, tak jak mój synek. Większośc rodziców zareagowała na ten wymóg negatywnie, ale ja uwazam, że to dobre rozwiazanie, które uchroni zdrowe dzieci przed zarażeniem.
10.09.2010 15:55
Jak maly katarek,to chyba przesada.A co bedzie jak maluch pojdzie do szkoly?Nie ma zakazu przychodzenia dziecka z katarem.I taki nieudporniony maluch z przedszkola,co przy byle katarku zostawal w domu,naraz tyle "zagrozen".
14.09.2010 11:05
Podobno z odpornością dziecka 7-letniego a 2- czy 3-letniego jest trochę inaczej.

Poza tym 7-latki wkładają do buzi raczej co najwyżej swój długopis, a wie Pani ile rzeczy wkładają do buzi 2-latki i niektóre 3-ltaki również (znam takie przypadki)? Do tego dochodzi kwestia że w szkole dziecko ma już wszystko swoje i o ile nie chodzi na świetlicę, odpada dzielenie się z innymi zabawkami, które często są siedliskiem bakterii.
No nie wiem, ja wyraziłam swoje zdanie, jako mama - nieodpowiedzialne jest przyprowadzanie dzieci z katarem do przedszkola. Abstrahując już że inne dzieci mogą się zarazić, opiekunki również są bardziej narażone, zwłaszcza te fajne, które przytulają dzieci. Potem opiekunki chorują, ale wydaje się że to tylko katar, tak więc, dlaczego nie mają przychodzić do przedszkola i pracować? Parę dni potem, zdrowe dzieci też mają katar, oraz ich rodzice. I piszę tylko katar, bo o katarze tylko mówimy, ale proszę mi wierzyć że ten katar często okazuje się czymś o wiele groźniejszym.
14.09.2010 14:34

nel nel
Jak maly katarek,to chyba przesada.A co bedzie jak maluch pojdzie do szkoly?Nie ma zakazu przychodzenia dziecka z katarem.I taki nieudporniony maluch z przedszkola,co przy byle katarku zostawal w domu,naraz tyle "zagrozen".

Nie, nie przesada. U jednych katar kończy się katarem, a u innych. Moje dziecko właśnie leczy zapalenie krtani, bo jakieś inne dziecko przyniosło do przedszkola katar.
14.09.2010 16:32
No właśnie dziś sobie poszłam zaprowadzić dziecko do przedszkola rozbieram córkę wchodzi pewna pani z synkiem . Nauczycielka pyta :ZAPISAĆ PIOTRUŚIA NA BASEN? NA CO MAMA ODPOWIADA : NIE NIE BO PRZECIEŻ GO KASZLE JAK NIE WIEM.... normalnie dziewczyny ciśnienie mi się podniosło!? to ja obawiałam się czy puścić dziecko do przedszkola z katarem a ta mówi że dziecko kaszle i jest w przedszkolu.Mimo że dziecko nie było w grupie mojej córki odezwałam się że jak można przyprowadzać chore dziecko do przedszkola ! Ja rozumię że jak ktoś pracuje to wiadomo(ale nie przesadzajmy bo zawsze ktoś może zostać z dzieckiem)Mama się chyba oburzyła bąkła coś pod nosem i tyle!!! Gdyby to było dziecko z grupy mojej córki na pewno poszła bym do dyrekcji albo do nauczycielki dziecka i powiedziała bym czy oni urządzają szpital czy przedszkole(bo jeśli szpital to co tu robią zdrowe dzieci? )
15.09.2010 16:28
Witam!
To może i ja się wypowiem w tym temacie. Na początku września zaczęłam zaprowadzać synka do przedszkola i co? Po trzech dniach katar i to taki zielono-brązowy. Przez półtora tygodnia siedzieliśmy w domu. Teraz od poniedziałku siedzę jak na szpilkach bo boję się, że znowu coś załapie - rano zaczyna pokasływać delikatnie. Wtedy tylko jedna dziewczynka pociągała noskiem.
Wiem, że to wina rodziców a może raczej pracodawców (takich jak moi dotychczasowi) którzy nie życzą sobie chorujących "dzieciaków". Rodzic nie chce stracić pracy i.... kółko się zamyka.

Właśnie dlatego między innymi szukam pracy jako niania. Chcę zaopiekować się dzieckiem u siebie w domu aby i nad swoim mieć większą kontrolę "zdrowotną". Może wyjdę na przewrażliwioną kwokę ale mój synek ma tylko jedną nerkę i każda ostra infekcja jest dla niej poważnym obciążeniem. Tym razem skończyło się na katarku ale następnym. Nie wiem..... Póki co system immunologiczny Michała jest dobry ale przy częstych infekcjach może się osłabić.

Jak dla mnie nawet zwykły katar = nie puszczenie dziecka do przedszkola. Dla jednego dziecka katar kończy się katarem a dla innego nawet zapaleniem oskrzeli. Gdybym puściła chore dziecko do przedszkola, to tak jakbym świadomie zarażała inne dzieciaczki. Anna Maria A. edytowała ten post 16.09.2010 07:35
16.09.2010 07:28
Witam.Ostatnio odpowiedziałam na ogłoszenie jako opiekunka do dzieci w wieku 11 i 4 lata Warszawa śródmieście.I co mnie uprzedziło to to że nie dzwoniła tych dzieci mama czy tata ale ich asystentka.Czy do którejś z niań też dzwoniły asystentki rodziców?Tak myślę że to jest jakieś oszustwo.
16.09.2010 14:55
To może nie być oszustwo,tylko brak czasu rodzica.
Ale ,jeżeli rodzic nie ma czasu,to i na rozmowy z nianią też czasu mieć nie będzie.
Nie będzie żadnej współpracy.
Odradzam taką rodzinę.
17.09.2010 08:10

Małgorzata R.
To może nie być oszustwo,tylko brak czasu rodzica.
Ale ,jeżeli rodzic nie ma czasu,to i na rozmowy z nianią też czasu mieć nie będzie.
Nie będzie żadnej współpracy.
Odradzam taką rodzinę.

Dziękuję serdecznie za odpowiedź tak myślę że się zastanowię nad tą ofertą. Pozdrawiam i życzę miłego dnia :]
17.09.2010 11:53

Anna T.
Witam.Ostatnio odpowiedziałam na ogłoszenie jako opiekunka do dzieci w wieku 11 i 4 lata Warszawa śródmieście.I co mnie uprzedziło to to że nie dzwoniła tych dzieci mama czy tata ale ich asystentka.Czy do którejś z niań też dzwoniły asystentki rodziców?Tak myślę że to jest jakieś oszustwo.

Nie widzę w tym nic dziwnego, od tego się ma asystentki (jeśli się je ma) by dzwoniły i umawiały spotkania. A jeśli asystentka jest dobra i ma się do niej zaufanie to można również zlecić jej dalszy tok sprawy, czyli może zatrudnić (w tym wypadku) nianię.
17.09.2010 21:31
Myślę że nadmierna opiekuńczość jest szkodliwa, katar to nie jest choroba   organizm dziecka poradzi sobie z tym doskonale o ile nie nauczymy od razu zastępować systemu odpornościowego tabletkami, bo jeżeli tak się stanie to dziecko będzie przeziębiać się bardzo często , zawierzcie drogie mamy trochę naturze, smarki pod noskiem to naprawdę nic strasznego   proponuję kanapkę z czosnkiem i będzie dobrze      oraz dużo świeżego powietrza nic tak nie wzmocni malucha  
24.09.2010 14:48
Katar nie jest chorobą, ale objawem choroby    i potrafi być uciążliwy, zarówno dla dziecka, jak i otoczenia. Nie sprzyja tez śluzówce gardła i nosa. Może prowadzić do zapalenia ucha, krtani, płuc, oskrzeli. Taki zwykły katar...  
24.09.2010 15:16
« Powrót do listy tematów