Natalia D.
Piszę na tym forum bo jakiś czas temu się tutaj wypowiadałam i diametralnie zmienił się mój sposób widzenia. Niedawno byłam w ciąży. Różne myśli przechodzą przez głowę i uznałam, że jak dziecko będzie chore to usunę, żeby nie skazywać siebie i jego na cierpienie. W 9 tygodniu przestało mu bić serce i zostałam poddana właśnie takiemu zabiegowi i wiecie co wam powiem? To jest tak okrutne cierpienie, wewnętrzna pustka i ogromny ból którego do niczego nie da się porównać. Teraz stwierdzić mogę tylko jedno- skoro dziecko pomimo wad utrzymuje się w łonie matki, skoro pomimo tego, że w pierwszych tygodniach uszkodzone płody zazwyczaj same się oczyszczają to dla mnie jest to wyraźny sygnał- TO DZIECKO CHCĘ ŻYĆ. W życiu sama bym nie usunęła. Bardzo ci współczuję z powodu straty dziecka.
Barbara wrocław edytowała ten post 08.07.2009 12:18
|