Czy za dużo wymagam?

Forum » Niania a finanse domowe
To co czytam to jakiś koszmar !
Nie dość że proponujesz niewysoką stawkę (jak na Warszawę) to jeszcze w tej kwocie masz zamiar żywić dziecko ? - a mamuśki i tak kręcą nosem ?
Moim zdaniem to te 1400 zł to już minimum minimum a wyżywienie, pieluchy i inne środki powinni zapewnić rodzice
21.04.2010 20:03

Maria .
To co czytam to jakiś koszmar !
Nie dość że proponujesz niewhttp://www.niania.pl/System/gfx/emoticons/smile9.gif   ysoką stawkę (jak na Warszawę) to jeszcze w tej kwocie masz zamiar żywić dziecko ? - a mamuśki i tak kręcą nosem ?
Moim zdaniem to te 1400 zł to już minimum minimum a wyżywienie, pieluchy i inne środki powinni zapewnić rodzice

No tak. Niby masz rację. Ale jak to wytłumaczyć rodzicom którzy twierdzą że chce ich naciągnąć?
21.04.2010 20:05
Sorry. Jakieś minki mi się wcisnęły do Twojej wypowiedzi   
21.04.2010 20:06

Karolina M.
Sorry. Jakieś minki mi się wcisnęły do Twojej wypowiedzi   

   drobiazg
Nie zwracam nigdy uwagi na fochy rodziców, trzymam się swojej stawki bo nie mam zamiaru odpowiadać za życie dziecka, jego zdrowy rozwój ..... za głodową stawkę. Wykonuję wspaniała prace ale bardzo odpowiedzialną i chcę za to odpowiednie wynagrodzenie. Nie mam też zamiaru litować się bo kogoś nie stać bo jeśli mnie będzie ciężko nikt obcy się nie będzie litował nade mną.
21.04.2010 20:59

Maria .

Nie zwracam nigdy uwagi na fochy rodziców, trzymam się swojej stawki bo nie mam zamiaru odpowiadać za życie dziecka, jego zdrowy rozwój ..... za głodową stawkę. Wykonuję wspaniała prace ale bardzo odpowiedzialną i chcę za to odpowiednie wynagrodzenie. Nie mam też zamiaru litować się bo kogoś nie stać bo jeśli mnie będzie ciężko nikt obcy się nie będzie litował nade mną.

Zgadzam sie w 100%   dodam jeszcze tylko że mam na uwadze również swoje wygody i wygody mojej rodziny    dlatego tez stawka zawsze była z wyższej półki    . beata :) . edytowała ten post 21.04.2010 21:02
21.04.2010 21:01
http://warszawa.gumtree.pl/c-Praca-opiekunki-pomoc-domowa-zaopiekuje-sie-dzieckiem-w-swoim-mieszkaniu-Gorczewska-800zl-W0QQAdIdZ200681883
24.04.2010 14:20
W2002 roku z ogłoszenia w gazecie załapałam się do mini żłobko-przedszkola jako 3 w jednym
(intendentka,dietetyk,kucharka)placówka prawatna ,dzieci wiek(2,3 m-ce najmłodsze 5,4 m-ce
najstarsze)na śniadanie płatki kukurydziane mleko z wodą którą osobiście dolewała pani właścicielka na obiad korpus z kurczaka i trochę marchewki z kartoflami na podwieczorek
po jednym herbatniku i woda z sokiem ledwo zabarwiona.Dla rodzicow był wypisany jadłospis
z cielęciną,szynką itp.Wszystkie dzieci siedziały w jednej sali i się nudziły,to była męka.
Pracowałam tylko miesiąc bo pani włascicielka nie chciała dać umowy o pracę tylko na czarno,a ponadto umówiłyśmy się na inną płacę i tak mi urwała 500zł ,bo powiedziała,że ma duże opłaty cznszowe,więc niech rodzice nie gloryfikują prywatnych placówek nad którymi nie ma specjalnie kontroli i bez szemrania płacą 1100-1600 zł wierząc w tą super opieke i
jadłospisy,które w większości są fikcyjne (gdybym nie zobaczyła tego na własne oczy to też
nie chciało mi się wierzyć)Uważam,że lepsza jest niania na urlopie macierzyńskim,bo ma czułość i serce dla dwóch maluchów i jednocześnie jest ciut tańsza od profesjonalnej niani
za 15 zł na godzinę i nikt nie wybrzydza,że nianie są za drogie.Każdemu według potrzeb.
24.04.2010 16:42
moim zdaniem stawka ok szczególnie,ze odliczając cenę pieluch, jedzenia itd to nie zostanie ci tak duzo. radze ci rozmawiać o stawce z rodzicami na poczatku by uniknąć nieporozumień jak z przypadku tych ludzi którzy cię skomentowali po czym wyszli.
24.04.2010 18:28

Jolanta W.
W2002 roku z ogłoszenia w gazecie załapałam się do mini żłobko-przedszkola jako 3 w jednym
(intendentka,dietetyk,kucharka)placówka prawatna ,dzieci wiek(2,3 m-ce najmłodsze 5,4 m-ce
najstarsze)na śniadanie płatki kukurydziane mleko z wodą którą osobiście dolewała pani właścicielka na obiad korpus z kurczaka i trochę marchewki z kartoflami na podwieczorek
po jednym herbatniku i woda z sokiem ledwo zabarwiona.Dla rodzicow był wypisany jadłospis
z cielęciną,szynką itp.Wszystkie dzieci siedziały w jednej sali i się nudziły,to była męka.
Pracowałam tylko miesiąc bo pani włascicielka nie chciała dać umowy o pracę tylko na czarno,a ponadto umówiłyśmy się na inną płacę i tak mi urwała 500zł ,bo powiedziała,że ma duże opłaty cznszowe,więc niech rodzice nie gloryfikują prywatnych placówek nad którymi nie ma specjalnie kontroli i bez szemrania płacą 1100-1600 zł wierząc w tą super opieke i
jadłospisy,które w większości są fikcyjne (gdybym nie zobaczyła tego na własne oczy to też
nie chciało mi się wierzyć)Uważam,że lepsza jest niania na urlopie macierzyńskim,bo ma czułość i serce dla dwóch maluchów i jednocześnie jest ciut tańsza od profesjonalnej niani
za 15 zł na godzinę i nikt nie wybrzydza,że nianie są za drogie.Każdemu według potrzeb.

>ale teraz mamy 2010rok i prywatne placowki sa kontrolowane,
24.04.2010 19:17

nel nel

>ale teraz mamy 2010rok i prywatne placowki sa kontrolowane,

Bzdura !
Z zasady to są różne klubiki które nie mają takich wymogów jak przedszkola czy żłobki. A jeśli już jest jakaś kontrola to tylko wyrywkowo, jak znajdą w takowym uchybienia to tylko dostają notkę by naprawić niedociągnięcia lub niewielki mandat i na tym się kończy odpowiedzialność.
25.04.2010 11:16

Maria .

,

Bzdura !
Z zasady to są różne klubiki które nie mają takich wymogów jak przedszkola czy żłobki.

A to samo tyczy się opieki w domu opiekunki...  
25.04.2010 11:44
Absolutnie, to nie jest wysoka stawka, powiedziałabym wręcz, ze b. niska.
Zapewniesz jedzenie, opiekę i towarzystwo swojej córki, które pozawala się dziecku lepiej rozwijać.

Myslę, że znajdziesz odpowiednich rodziców którzy docenią Twoją pracę oraz zalety, albo już ich znalazłaś.
17.05.2010 14:11

najstarsze)na śniadanie płatki kukurydziane mleko z wodą którą osobiście dolewała pani właścicielka na obiad korpus z kurczaka i trochę marchewki z kartoflami na podwieczorek
po jednym herbatniku i woda z sokiem ledwo zabarwiona.Dla rodzicow był wypisany jadłospis
z cielęciną,szynką itp.Wszystkie dzieci siedziały w jednej sali i się nudziły,to była męka.
Pracowałam tylko miesiąc bo pani włascicielka nie chciała dać umowy o pracę tylko na czarno,a ponadto umówiłyśmy się na inną płacę i tak mi urwała 500zł ,bo powiedziała,że ma duże opłaty cznszowe


Koszmar! U mnie w przedszkolu wszystko było bardzo dobrej jakości i NIGDY nie zdarzyło się tak, zeby ktos mleko rozcieńczał! Poza tym wszystko było zawsze świeże, nawet pieczywo było zawsze świeże.

A jeżeli chodzi o wypłatę, to w ostatnim miesiącu pracy dostałam nawet z górką   
17.05.2010 23:11
Nie oczekujesz wiele, jak na to co oferujesz. Nie raz widziałam na tym portalu rodziców, którzy napisali "mile widziana niania ze swoim dzieckiem". Między nimi z pewnością są tacy, którzy docenią Twoją pracę.
18.05.2010 14:56

Jolanta W.
W2002 roku z ogłoszenia w gazecie załapałam się do mini żłobko-przedszkola jako 3 w jednym
(intendentka,dietetyk,kucharka)placówka prawatna ,dzieci wiek(2,3 m-ce najmłodsze 5,4 m-ce
najstarsze)na śniadanie płatki kukurydziane mleko z wodą którą osobiście dolewała pani właścicielka na obiad korpus z kurczaka i trochę marchewki z kartoflami na podwieczorek
po jednym herbatniku i woda z sokiem ledwo zabarwiona.Dla rodzicow był wypisany jadłospis
z cielęciną,szynką itp.Wszystkie dzieci siedziały w jednej sali i się nudziły,to była męka.
Pracowałam tylko miesiąc bo pani włascicielka nie chciała dać umowy o pracę tylko na czarno,a ponadto umówiłyśmy się na inną płacę i tak mi urwała 500zł ,bo powiedziała,że ma duże opłaty cznszowe,więc niech rodzice nie gloryfikują prywatnych placówek nad którymi nie ma specjalnie kontroli i bez szemrania płacą 1100-1600 zł wierząc w tą super opieke i
jadłospisy,które w większości są fikcyjne (gdybym nie zobaczyła tego na własne oczy to też
nie chciało mi się wierzyć)Uważam,że lepsza jest niania na urlopie macierzyńskim,bo ma czułość i serce dla dwóch maluchów i jednocześnie jest ciut tańsza od profesjonalnej niani
za 15 zł na godzinę i nikt nie wybrzydza,że nianie są za drogie.Każdemu według potrzeb.

niech Pani podanazwe,jest odwaga naoczernianie niech bedzie na nazwę?
Szczerze wątpię by takarzecz miała miejsce.Nie te czsay
18.05.2010 15:11
Odpowiedż dla Zuzy miejsce Warszawa dzielnica Ursus
18.05.2010 18:12
jak do dziś istnieje to musi mieć dobrą opinię  
Pierwszy w Polsce powstał w 2001 roku,nie sadzę by w 2002 był już w Warszawie.....,pierwsze wzmianki sa z listopada 2003,ale może się mylę.
19.05.2010 02:36
Prywatne placówki istniały już na Sadybie w latach 80-tych dla tych rodziców co mieli pieniądze ,a nie było miejsca w państwowym przedszkolu,wiem bo syn koleżanki był wożony,a co do obecnych placówek,to przy Łazienkach jest przedszkole,gdzie kosztuje 2000zzł bez
jedzenia,dzieci przynoszą prowiant ze sobą bo są tylko sale i nie ma kuchni.Jesteś z Warszawy i nie wiesz co się dzieje na rynku?
19.05.2010 18:29
Mój podopieczny chodzi do prywatnego przedszkola. Płacą 1700zł za sam pobyt i wyżywienie. Wszelkie zajęcia dodatkowe, typu rytmika, angielski, płatne ekstra. Nawet jak mały choruje, to nie sa zwracane pieniądze za dni absencji. przepadło. Przedszkole mieści się na Mokotowie Górnym.

Żłobek prywatny, Ursynów. Cena za miesiąc 1700zł od jednego dziecka. W cenie pobyt, wyżywienie. Pieluszki trzeba przynosić swoje - chodzi chłopczyk, którym czasem się zajmuję wieczorami.

Zasady w prywatnych placówkach są takie, że dziecko z katarem musi zostać w domu. Często z nianią, która jako dorywcza bierze stawkę sporo wyższą. Suma sumarum wychodzi, ze za przedszkole 1700/miesiąc a za nianie drugie 1700/miesiąc. Dziecko przeważnie w przedszkolu bywa kilka dni, może tydzień i choruje przez następne dwa tygodnie. Agnieszka K. edytowała ten post 19.05.2010 20:13
19.05.2010 20:10

Agnieszka P.
Mój podopieczny chodzi do prywatnego przedszkola. Płacą 1700zł za sam pobyt i wyżywienie. Wszelkie zajęcia dodatkowe, typu rytmika, angielski, płatne ekstra. Nawet jak mały choruje, to nie sa zwracane pieniądze za dni absencji. przepadło. Przedszkole mieści się na Mokotowie Górnym.

Żłobek prywatny, Ursynów. Cena za miesiąc 1700zł od jednego dziecka. W cenie pobyt, wyżywienie. Pieluszki trzeba przynosić swoje - chodzi chłopczyk, którym czasem się zajmuję wieczorami.

Zasady w prywatnych placówkach są takie, że dziecko z katarem musi zostać w domu. Często z nianią, która jako dorywcza bierze stawkę sporo wyższą. Suma sumarum wychodzi, ze za przedszkole 1700/miesiąc a za nianie drugie 1700/miesiąc. Dziecko przeważnie w przedszkolu bywa kilka dni, może tydzień i choruje przez następne dwa tygodnie.



jak dobrze ze nie mieszkam w Warszawie   ceny mnie poprostu powaliły...
nie slyszalam jeszcze o takich cenach w Krk
u mnie prywatne przedszkole to 650zl full service   i full satisfaction  
19.05.2010 23:52

Agnieszka P.
Mój podopieczny chodzi do prywatnego przedszkola. Płacą 1700zł za sam pobyt i wyżywienie. Wszelkie zajęcia dodatkowe, typu rytmika, angielski, płatne ekstra. Nawet jak mały choruje, to nie sa zwracane pieniądze za dni absencji. przepadło. Przedszkole mieści się na Mokotowie Górnym.

Żłobek prywatny, Ursynów. Cena za miesiąc 1700zł od jednego dziecka. W cenie pobyt, wyżywienie. Pieluszki trzeba przynosić swoje - chodzi chłopczyk, którym czasem się zajmuję wieczorami.

Zasady w prywatnych placówkach są takie, że dziecko z katarem musi zostać w domu. Często z nianią, która jako dorywcza bierze stawkę sporo wyższą. Suma sumarum wychodzi, ze za przedszkole 1700/miesiąc a za nianie drugie 1700/miesiąc. Dziecko przeważnie w przedszkolu bywa kilka dni, może tydzień i choruje przez następne dwa tygodnie.

---------------------------------------------------------------------------
;P ;P ;P Kto bogatemu broni placic takie sumy?       , a niania powinna sie cieszyc, ze ma mozliwosc zarobienia takich pieniedzy         
Porownujac podane przez Ciebie kwoty z oplatami i warunkami w prywatnych zlobkach w Belgii, to Warszawa znacznie przewyzsza tutejsze koszty pobytu i opieki nad dzieckiem przez 9 godz. dziennie. Zaznaczam, ze do zlobkow prywatnych panstwo (Belgia) nie doplaca. Tutaj placi sie tylko za dni pobytu dziecka w zlobku. Kiedy dziecko jest chore, to rodzice nie ponosza zadnych kosztow.            
20.05.2010 11:33
« Powrót do listy tematów