Czego niania nie powinna

Forum » Niania a finanse domowe

Był już wątek o tym co niania powinna robić i ja jak najbardziej zgadzam się z tym, że przede wszystkim zajmować się dzieckiem, a nie pracami domowymi. Działa to jednak w obie strony i moim zdaniem opieka nad dzieckiem wyklucza pewne zachowania, z moich obserwacji, niestety nianiom nie obce.
Drogie Panie, chciałabym aby ten wątek pomógł rodzicom szukającym opiekunki ustalić listę rzeczy, których niania nie powinna robić. 
Pewne rzeczy, jak palenie papierosów, są oczywiste. Dla mnie jednak było zaskoczeniem, że należy również specjalnie zwrócić uwagę na to, żeby niania nie zwiedzała wraz z dzieckiem sklepów z tanią odzieżą i nie zabierała go na spacer do hipermarketu. Widziałam również nianię (na szczęście nie swoją) z raczkującym niemowlakiem na seansie dla matek z dziećmi.
Myślę, że takich osób jak ja

14.11.2011 22:09

Upss... za szybko wcisnęłam enter...
Chciałam dopisać, że prawdopodobnie nie tylko ja zbyt ufnie zakładam, że niania rzeczywiście swój czas pracy poświęca wyłącznie dziecku. Może są jeszcze inne rzeczy na które od razu warto zwrócić uwagę, żeby później uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Pozdrawiam wszystkie nianie oraz rodziców

14.11.2011 22:15

Nie przesadza Pani troszeczkę ?    

15.11.2011 07:08

Ja pytam rodziców na rozmowie wstępnej o zakazy. Jeżeli mam nadmiar ograniczeń,m.inymi wchodzenia do sklepów ,marketów ,itd, nie podejmuję pracy u tej rodziny.

15.11.2011 07:29

A ja nie mam potrzeby wchodzenia z podopiecznym do marketu. Swoje zakupy załatwiam po pracy, a czas przeznaczony na spacer z maluszkiem spędzam na powietrzu. 
 Nadmiar zakazów zniechęca, ale jeżeli chodzi o markety i sklepy z używaną odzieżą, to muszę się zgodzić z panią Magdaleną. 

15.11.2011 07:47

Ja nie robię swoich zakupów,ale w razie złej pogody / np. deszcz /  wejście do jakiegoś lokalu jest  jedynym  rozwiązaniem.

15.11.2011 08:02

Szanowna Pani - pytanie infantylne . Nianie prosze wybrac roztropnie /ilosc zgloszen imponujaca , nian - mrowie/ i  w zaleznosci od swoich oczekiwan . Jezeli ma Pani klopoty z okresleniem profilu niani dla wlasnego dziecka - pozostaje wrozka /modne dzis i powszechne niemal/ . 

15.11.2011 08:55

Nie mam problemu z określeniem profilu niani, bo jej nie szukam, zatrudniam takową i jestem z niej zadowolona. Wystarczy przeczytać pytanie ze zrozumieniem - wątek ma być pomocą dla rodziców, którzy zamierzają zatrudnić opiekunkę i jeszcze nie wiedzą na co zwrócić uwagę.
Moja niania nie jest pierwszą, która u mnie pracuje, ale dziecko, którym się opiekuje też nie jest moim pierwszym (uprzedzam posty o tym, że na pewno jestem paskudną pracodawczynią zniechęcającą ciągłymi zakazami   .
Po prostu doświadczenie pokazało mi, że jednak nie wszystkie sprawy oczywiste dla mnie są równie jasne dla drugiej strony i ciekawa jestem czy oprócz wymienionych przeze mnie sytuacji są jeszcze inne, podobne.
Nie wydaje mi się, żebym przesadzała. Rozumiem, że nianie nieraz pracują w takich godzinach, że trudno im dopiero po pracy robić zakupy do domu. Ale można iść do mniejszego sklepu (u mnie ich pełno) i załatwić sprawę w 10 minut, nawet do marketu, ale nie do hipermarketu.
Schronić się w hipermarkecie przed deszczem? Toż to trzeba do niego najpierw dotrzeć i przejść przez wielki parking.
Naprawdę nie chodzi mi o długą listę zakazów - wymieniłam przecież tylko trzy i to chyba zdroworozsądkowe.
Wiele razy podkreślają Panie o tym jak odpowiedzialną mają pracę, bądźcie więc konsekwentne - albo odpowiedzialna praca albo rozrywka. Ja w pracy nie biegam na zakupy ani do kina.

15.11.2011 10:33

Witam musze napisac bo az mnie skreca , chodząc z mężem czasami w niedziele po supermarketach widze ze mam z dzieciaczkami az jest mnogo !!!!! Tak wypelniaja rodzice czas dzieciom w KFC i w sklepach z ciuchami . Ja jezeli sie podejmuje opieki nad dzieckiem wole pospacerowac na dworze niz pocic dziecko w sklepie pozdrawiam!!!!!!!

15.11.2011 10:38

Ma Pani nianie , prosze cala uwage i sily poswiecic wzbogaceniu wspolpracy i wspolnemu zrozumieniu . Altruizm /chec pomocy innym rodzicom?/ zamienic np na wspolne wypicie herbaty z wlasna niania i wykorzystac ten wspolnie spedzony czas na poznanie siebie .

15.11.2011 10:47

 "należy również specjalnie zwrócić uwagę na to, żeby niania nie zwiedzała wraz z dzieckiem sklepów z tanią odzieżą" 

Otóż to Magdaleno!  Takich sklepów niania nie powinna zwiedzać w ogóle ! Tongue out  Musisz rzeczywiście  specjalnie zwrócić na to uwagę Tongue out Niania to zawód z górnej półki, tereny do zwiedzania to  Calvin Klein, GUESS, G-STAR RAW czy Tommy Hilfiger lub GOMEZ FASHION STORE.

Wiadomo przecież, że  klientkami tych salonów są nianie, świadome znaczenia w  swoim zawodzie  wyglądu i stroju,  zgodnego z aktualnymi trendami  mody, cenią sobie swój czas, wybierając zakupy w  markowych salonach, zamiast tracić go na bieganie od sklepu do sklepu w kolejnym centrum handlowym. Lepiej  przecież po zakupach wstąpić do  La Passion du Vin i przy dobrym winku zrelaksować się po pracy. Tongue outLaughingWink

Prawdą jest Magdaleno, że takich zakupów niania nie powinna robić w czasie pracy, a tym bardziej w towarzystwie swojego podopiecznego Laughing


 

15.11.2011 10:58

"Naprawdę nie chodzi mi o długą listę zakazów"

 Teraz poważniej. Magdaleno, wobec niań nie stosuje się zakazów czy nakazów, z nianią dobry pracodawca powinien ustalać zasady. To jest ogromna różnica.
Swoją drogą zastanawia mnie, dlaczego zawracasz sobie takimi "dylematami" głowę, skoro ze swojej niani jesteś zadowolona? 

15.11.2011 11:12

Chyba uderzyłam w czuły punkt   
Niania ma dziś wolne więc piję herbatę samotnie siedząc w domu i relaksując się w oczekiwaniu na pobudkę mojego malucha. Taki dzień laby. A potem oczywiście nakarmię go i wyjdę z nim na spacer   

PS.
Też by mnie skręcało na widok rodziców z dziećmi na spacerkach po sklepach. Ale ja hipermarketów i galerii handlowych unikam jak mogę nawet bez dzieci, więc sobie oszczędzam widoku tych spacerowiczów. To, że moja była niania chadzała z moim dzieckiem do hipermarketu, wyszło zupełnym przypadkiem - nie ja wracałam pierwsza do domu, więc nie widziałam siatek z zakupami. Drogie Panie, weźcie również pod uwagę, że dzieci rosną i rozwijają się, zaczynają więcej mówić, czasem potrafią nieźle zaskoczyć. Mój starszak, wówczas 2,5 letni, pewnego dnia przechodząc ze mną obok sklepu z tanią odzieżą zaczął jęczeć "mamusiu, tylko nie do tego sklepu". A ze mną tam nie bywał.
Życzę Paniom więcej dystansu do siebie i wyrozumiałych pracodawców. No i może jeszcze przyjemniejszej pogody na spacery niż dziś.

15.11.2011 11:12

Dziekujemy . Potrafimy byc uprzejme . Zapraszam na strone "...kfiatek". Lacze wyrazy szacunku .

15.11.2011 11:18

"Pewne rzeczy, jak palenie papierosów, są oczywiste."

Niekoniecznie. Ja nie palę - od razu zastrzegam.

Ale są rodzice, którzy palą i nie widzą w tym nic złego. Niania też wtedy być niepaląca - nie musi. Mam koleżanki, które palą, ich pracodawcy o tym wiedzą, godzą się na to, bo ufają niani, że robi to "z dala od dziecka" (na balkonie, gdy śpi, po pracy/przed), nie narażając je na bierny nałóg. Także wszystko zależy od USTALEŃ, a układanie wspólnego, zawsze aktualnego "kodeksu niani" jest bez sensu. Bo każdy ma inne priorytety.

Jeszcze słówko a'propo ciuchów w sklepach z używana odzieżą. Co różni taką odzież od innej? Jest prana i kiedyś była używana - pewnie tylko to. W każdym sklepie (formowym lub nie) ubrania są zakładane, przymierzane, brudzone kosmetykami i... tak samo "zarażone"?   No bo nie wiem, co może być groźnego w takich sklepach!   Ja po prostu ujęłabym "zakaz" w ten sposób: "Niania nie powinna chadzać regularnie na zakupy w trakcie swojej pracy" i tyle.

15.11.2011 16:04

właśnie wydaje mi się, że Pani Magdalenie nie chodzilo o sklepy z tanimi ciuchami, ale w ogole o sklepy    zgadzam sie- nie zalatwiamy swoich spraw z podopiecznym, chyba ze ustalenia z rodzicami sa inne i nie zdarza sie to notorycznie, ale w szcezgolnym przypadku. Co innego, jesli rodzic dzwoni do nas i prosi, by zrobic mu male zakupy, bo w sklepie, gdzie jest skonczylo sie juz pieczywo. wtedy wyjsc z dzieckiem do sklepu, kupic co trzeba i nie ma problemu. przeciez rodzice rowniez zabieraja dzieci do sklepow, chyba ze moi sa jakimis wyjatkami. i do sklepow chodzilismy zawsze na zakupy a nie na spacery.

15.11.2011 17:09

Wszystko zależy od ustaleń z rodzicami.Pracowałam do tej pory z trójką podopiecznych. W każdej rodzinie w czasie spacerów -przy okazji i po drodze ,załatwiałam drobne zakupy czy sprawy urzędowe swoje i moich pracodawców. Ostatni podopieczny uwielbiał robić zakupy,  pamiętał  po co idziemy do sklepu i wiedział, że wkładamy do kosza tylko to po co przyszliśmy i, że na koniec musimy zapłacić . Objaśniałam, też po co idziemy na pocztę ,do ZUS czy do banku. Wypuszczaliśmy się na przejażdżki tramwajem, metrem, na dworzec kolejowy, do straży pożarnej i w wiele miejsc , które wydawały mi się atrakcyjne dla 3-letniego "faceta". Hipermarkety omijam szerokim łukiem, bo sama  nie lubię tam robić zakupów. Takie doświadczenia wydają mi się być dobrą lekcją z poznawania "swiata" , wszak otoczenie poznaje on nie tylko z perspektywy placu zabaw czy piaskownicy.

15.11.2011 17:38

Elżbieta,to wszystko prawda,ale rodzice chodzą z maleńkimi
dziećmi,które w zaduchu w lato poskręcane,spocone spały w wózku,albo z 3 latkiem boją się wejść do sklepu ,bo afera o zabawkę.Dziecko przy niani nie robi fanaberii i to jest fakt,ale ile jest tych niań,które chodzą do sklepu????Chyba,że mają w swoich obowiązkach zakupy i gotowanie!!!!
Osobiście wolę spacer po parku,nawet w marną pogodę. 

15.11.2011 18:49

Ja też wolę spacer wśród zieleni albo zabawę na śniegu ale jeśli z trzygodzinnego spaceru wygospodarujesz kwadrans na sklep czy pocztę - to nie widzę w tym przestępstwa ani potrzeby wydawania na tę okoliczność  specjalnych zakazów.

W przedostatni weekend byliśmy na jesiennych zakupach w Złotych Tarasach. Pełno było osób z małymi dziećmi w wózkach, nosidełkach i ciągniętych za rączkę po sklepach. Chyba to nie były nianie - ale pewności nie mam.

15.11.2011 18:57

Nie rozumiem podejscia autorki watku. Lumpeks na pewno nie jest super miejscem dla dziecka, ale supermarket, czy zajecia dla matek z dziecmi, juz sa jak najbardziej ok. 

Ja dzis bylam z "moja" mala w centrum handlowym - obejrzala fontanne, zwierzeta w sklepie zoologicznym, bawila sie w basenie kulkowym w smyku, jezdzila w samochodziku (polaczonym z koszem na zakupy dla doroslego) - bo w moim CH sa za darmo wypozyczane, na koniec byla ze mna w supermarkecie, gdzie sama wybrala dla mnie i dla niej bulke   I co w tym zlego??? Nie musi co dzien byc na placu zabaw- jest zimno, szaro, ponuro, niech dziecko ma tez inne atrakcje. Dla mnie zycie dziecka w czasie kiedy jest z nim niani, powinno byc prawdziwnym zyciem, a nie sztucznym tworem, ktory polega na bywaniu wylacznie w parku i na placu zabaw.

 

15.11.2011 18:58

Uważam, że wizyty w CH niech sobie dziecko odbywa z rodzicami. Ja przebywam z dzieckiem kilka godzin w ciągu dnia i czas przeznaczony na spacer wolę spędzić na wolnym powietrzu.

15.11.2011 19:01

Kiedy pierwszy raz weszłam z małą do markietu  /małego/ był jeden płacz, bo wszystko chciała /wiadomo że rodzice w większości ulegają/. 

Moim celem stało sie nauczyc ją, że nie wszystko co widzi musi mieć .

Chodziłam tam celowo, do skutku,  teraz przechodzimy koło regałów ze słodyczami czy zabawkami i mała nie płacze, podchodzimy do regału z chrupkami kukurudzianymi czy wodą,i ma do wyboru 5 rodzajów.

Może wybrać i jest przeszczęsliwa, po dodze do kasy mijamy lizaki i inne duperele, i nic ją nie rusza. W kasie płaci, i z uśmichem na twarzy wychodzimy z zakupami za 1 zł.     /kiedys nie do pomyślenia/

Mój mały sukces   

15.11.2011 19:11

No to widac kazdy uwaza inaczej  

Na szczescie mama mojej malej uwaza tak jak ja, mowie jej wprost, ze danego dnia bylam w centrum handlowym, lub tez informuje ja o tym kiedy akurat dzwoni. I nie ma nic przeciwkoCool Ponadto jezdze z dzieckiem kom.miejska, jezdze na oddalone od domu place zabaw (oczywiscie w granicach rozsadku- nie bede meczyc dziecka, wozac go na 2 koniec miasta), chodze na zajecia do klubu malucha, z 2 razy zdarzylo mi sie zajsc na poczte. Dziecko ma sie dobrze i jest dzieki temu bardzo grzeczne w miejscach publicznych (patrzy zdziwione na dzieci wyjace w nieboglosy w autobusie czy w kolejce w sklepie)

Poza tym kilka razy mama malej prosila mnie o zakup pieluch,w trakcie mojej pracy. Oczywiscie nie przeszkadza mi to w niczym, moge chodzic co dzien, ale nawet tutaj zaznaczone bylo, ze mame interesuja pieluchy z Lidla, a nie z pobliskiego sklepiku o jakim ktos pisal. Wiec chodzenie z dzieckiem do supermarketu jest dla tej mamy zupelnie normalna sprawa.

15.11.2011 19:13

To ja, autorka wątku, witam ponownie.
Najpierw się pokajam: słowo "zakaz" rzeczywiście zostało użyte bardzo niefortunnie bo nie o zakazy tu chodzi. Tak jak wiele razy Panie wspomniały wszystko jest kwestią ustaleń. Chodziło mi więc o to, jakie sprawy należałoby już na samym początku z nianią ustalić. Bo dla mnie jest ok. jeśli Panie za zgodą lub nawet na prośbę pracodawców chodzą na zakupy lub załatwiają sprawy urzędowe. Mój problem polegał na tym, a pewnie nie jestem jedyna, że moja niania robiła pewne rzeczy bez mojej wiedzy i nie raczyła mnie o tym poinformować. Mi zaś nie przyszło wówczas do głowy, żeby ją uprzedzić o tym że niektórych rzeczy sobie nie życzę (bo sama ich z dzieckiem nie robiłam) lub chcę o nich być wsześniej poinformowana.
Chodziło mi właśnie o tematy, które należałoby najpierw przedyskutować z nianią/pracodawcą, a które wykraczają poza standardowe pytania o doświadczenie, umiejętności itp.
Któraś z Pań wspomniała że są przecież zajęcia dla matek z dziećmi i że to jest ok., że niania z nich korzysta. A dla mnie właśnie nie. Bo z definicji one są głównie dla matek a nie dla dziecka (pomijam że niania matką podopiecznego nie jest). 
Czym innym są natomiast zajęcia dla dzieci (basen, sale zabaw, kino dla starszaka), ale te atrakcje powinny przeciez być finansowane przez rodziców, a więc nie sądzę żeby uczestnictwo w nich odbywało się bez wiedzy pracodawców    

15.11.2011 21:07

Magdaleno, nie ma sensu zastanawiać się nad tym wszystkim, o czym tu piszesz, a to dlatego, ze nie ma sztywnych reguł, poza tymi oczywistymi, które mozna traktować niemalże jak kodeks czy dekalog. Ludzie sa różni, tobie nie odpowiada to, co innym nie przeszkadza, łącznie z paleniem papierosów nawet. Ty nie tolerujesz wędrówek ze swoim dzieckiem, innej mamie to nie przeszkadza, wręcz jest nawet zadowolona z urozmaicenia dziecku czasu. Mozna by tak wymieniać w nieskończoność, tylko po co?

Takie zasady ustalane powinny być indywidualnie z nianią, którą chcesz zatrudnić, a jesli cokolwiek zdarzy ci się pominąć, to nalezy porozmawiać, a unikniecie wtedy wielu nieporozumień   

Maryla S. edytowała ten post 15.11.2011 21:21
15.11.2011 21:17
« Powrót do listy tematów