gotowanie obiadku dziecku??

Forum » Niania a finanse domowe
to pogadaj z rodzicami.Każda tutaj ma własne zdanie na ten temat ale to ostatecznie od rodziców zależy czy ci podwyższą stawkę czy nie. Więc, nie ma sensu wyliczać tutaj co wszystko nie musisz zrobić. Jeśli cie to wszystko przerasta lub uważasz się nie dowartościowana to może czas zmienić prace?
24.08.2010 14:56
Odgrzanie obiadku a ugotowanie to zasadnicza różnica / pomijając ziemniaczki/.
Ja zawsze zaznaczam, że nie podejmuję się pichcenia. To juz rodziców problem, czy zrobią to wieczorem czy rano. Oczywiście z kanapkami, deserkami nie ma problemu.

Nie można porównywać konieczności gotowania obiadu do innych czynności związanych z rozwojem dziecka! To są zupełnie inne półki!

Wydaje mi się, że 2 zł miało dotyczyć ugotowania tzn / za dzień a nie godzinę.

Kolejny raz kłania się skrupulatnego uzgadniania obowiązków juz na starcie. Ale tego niestety uczymy się wraz z nabytym doświadczeniem w obcowaniu z rodzicami.
24.08.2010 18:02
A ja sama zaproponowałam rodzicom,że będę gotować zupki /bez żadnych dodatkowych opłat/.
Nawet zaproponowałam,że kupię wszystkie produkty,żeby te zupki gotować / też bez dodatkowych opłat/.
Z własnej inicjatywy smażę dziecku placki /z jabłkami,bo samych jabłek nie lubi/.
Niania powinna dbać o prawidłowy rozwój dziecka,również fizyczny.
Tak się składa,że znam zasady zdrowego żywienia i wiem,co dziecku gotować.
24.08.2010 18:52
Lekka przesada z tą dopłatą za wrzucenie wszystkiego do jednego garnka.
Można wykorzystać taki czas na gotowanie w formie zabawy i włączyć w to dziecko.
Ja osobiście nie gotuje dla podopiecznych, bo kuchareczka ze mnie żadna    Pisałam juz w jakims poście o tym.   
Ogólnie nie gotuję, ale nieraz zrobię naleśniczki jakies mięsko czy coś. Do głowy by mi nie przyszło żeby zażądać za to dopłatę. Jeśli już coś umiem zrobic to z chęcią to robię dla moich podopiecznych.
Na pierwszej rozmowie zaznaczam, że moje umiejętności kulinarne są bardzo głęboko we mnie ukryte   
Niedługo Niania będzie wystawiała rachunki dosłownie za wszystko, tak jak tutaj już ktoś napisał za zmianę każdej pieluchy.
24.08.2010 19:36

Małgorzata R.
A ja sama zaproponowałam rodzicom,że będę gotować zupki /bez żadnych dodatkowych opłat/.
Nawet zaproponowałam,że kupię wszystkie produkty,żeby te zupki gotować / też bez dodatkowych opłat/.
Z własnej inicjatywy smażę dziecku placki /z jabłkami,bo samych jabłek nie lubi/.
Niania powinna dbać o prawidłowy rozwój dziecka,również fizyczny.
Tak się składa,że znam zasady zdrowego żywienia i wiem,co dziecku gotować.


No i jaki skarb   
24.08.2010 19:36
Nie wiem,czy skarb.
Mnie zależy na tym,żeby dziecko było zdrowe i prawidłowo się rozwijało.
Od tego chyba są opiekunki.
24.08.2010 19:42
Ja też mojemu podpopiecznemu gotuje z własnej inicjatywy. Sama mówie jego mamie zeby nie przygotowywała dla niego obiadu, bo ja to moge zrobić Z małym nigdy do konca nie wiadomo co bedzie miał ochote zjeść więc lepiej nie szykowac wcześniej. I z doświadczenia wiem, że ugotowanie obiadku nie wiąże sie z godzinnym staniem przy kuchence. To naprawde nie jest jakiś wielki obowiązek, a chyba miło jak się zrobi swojemu podopiecznemu coś co bedzię chetnie zajadał   
24.08.2010 19:56
A co to za dodatkowy obowiązek jeśli mamy wszystkie półprodukty naszykowane i wrzucić je do garnuszka i od czasu do czasu podczas zabawy z dzieckiem (lub podczas jego snu) zamieszać i sprawdzić czy już ugotowane ?
Niektórym paniom widzę że się w głowach przewraca, zacznijcie może jeszcze liczyć że musicie więcej czasu poświęcać czynnie jak dziecko troszkę podrośnie i mniej już sypia - wtedy koniecznie podwyżka min 50% ;P
24.08.2010 20:28
Tym razem chyba się z Tobą muszę zgodzić.
Nie jest żadnym problemem ugotowanie dziecku zupki.
24.08.2010 20:49
ja np. czasem chętnie coś dzieciom ugotuję. Jednak jeśli miałby to być mój codzienny, regularny obowiązek, to na pewno wezmę to pod uwagę ustalając stawkę dla danej rodziny.
24.08.2010 21:06
Opinie jak widać są różne,natomiast gotowanie takich zupek to nie specjalny problem.Robótka z butelkami normalna rzecz,ja czasem jeszcze z własnej inicjatywy rozwieszałam pranie.
Mam stawkę normalną na Kraków i z czasem wyszło jak mały zrobił się starszy,że 3ba mu ugotować no i wyprasować jego ciuszki bo mama naprawdę nie wyrabiała.Sama na początku gotowała bo nie chciała żebym ja to robiła,ale tak naprawdę ledwie miała kiedy to zrobić,a dla mnie to nie był problem.Ja zawsze patrzyłam na to,żeby szefowej pomóc,warunki pracy mam bdb.Płacą mi za dojazdy i mam tam jedzonko,więc czego miałam chcieć więcej          Agnieszka Polak edytowała ten post 24.08.2010 21:38
24.08.2010 21:36

Agnieszka P.
ja np. czasem chętnie coś dzieciom ugotuję. Jednak jeśli miałby to być mój codzienny, regularny obowiązek, to na pewno wezmę to pod uwagę ustalając stawkę dla danej rodziny.


Podpisuję się łapkami   
24.08.2010 21:39
Z jakimi butelkami?
Mój podopieczny ma 14 miesięcy i żadnycyh butelek nie używa.
Przynajmniej przy mnie.
24.08.2010 22:03

Małgorzata R.

Nie jest żadnym problemem ugotowanie dziecku zupki.


Zależy jak dla kogo? Dla dobrej kucharki -nie problem.
Ale dla takiej kucharki jak ja to już wielki problem?
24.08.2010 22:23
myślę że jeśli mama maluszka już wcześniej ci przygotuje i powie co masz zrobić maluszkowi to myślę że to żaden problem.. i nie powinnaś brać za to opłaty.. bo przecież nikt nie każe ci zostawać po godzinach a obiad zawsze można zrobić jak maluszek śpi lub jak się bawi  
24.08.2010 22:43

Danuta C.

Małgorzata R.
Nie jest żadnym problemem ugotowanie dziecku zupki.


Zależy jak dla kogo? Dla dobrej kucharki -nie problem.
Ale dla takiej kucharki jak ja to już wielki problem?




Ze mnie mistrzyni kuchni nie jest raczej odwrotnie   Szefowa musiała mnie uczyć i wszystko pokazywać,bo nie umiałam    ale nauczyła.   
24.08.2010 22:55

Agnieszka Polak

Danuta C.

Małgorzata R.
Nie jest żadnym problemem ugotowanie dziecku zupki.


Zależy jak dla kogo? Dla dobrej kucharki -nie problem.
Ale dla takiej kucharki jak ja to już wielki problem?




Ze mnie mistrzyni kuchni nie jest raczej odwrotnie   Szefowa musiała mnie uczyć i wszystko pokazywać,bo nie umiałam    ale nauczyła.   


Zapomniałam dopisać ,że trzeba lubić gotować.
Ale ty Agusia jesteś jeszcze młodziutka/zdjęcie/i masz dobre chęci aby poznać tajniki gotowania to będzie z Ciebie dobra gospodyni,bo ja nawet wodę przypalam.Tak ,że na każdej pierwszej rozmowie,mówiłam ,że nie umiem gotować i nie będę.
24.08.2010 23:12

Małgorzata R.
Z jakimi butelkami?
Mój podopieczny ma 14 miesięcy i żadnycyh butelek nie używa.
Przynajmniej przy mnie.


a mój ma prawie 2 lata i nadal używa butelki   
24.08.2010 23:17

Danuta C.

Agnieszka Polak

Danuta C.

Małgorzata R.
Nie jest żadnym problemem ugotowanie dziecku zupki.


Zależy jak dla kogo? Dla dobrej kucharki -nie problem.
Ale dla takiej kucharki jak ja to już wielki problem?




Ze mnie mistrzyni kuchni nie jest raczej odwrotnie   Szefowa musiała mnie uczyć i wszystko pokazywać,bo nie umiałam    ale nauczyła.   


Zapomniałam dopisać ,że trzeba lubić gotować.
Ale ty Agusia jesteś jeszcze młodziutka/zdjęcie/i masz dobre chęci aby poznać tajniki gotowania to będzie z Ciebie dobra gospodyni,bo ja nawet wodę przypalam.Tak ,że na każdej pierwszej rozmowie,mówiłam ,że nie umiem gotować i nie będę.



Ja też tak powiedziałam  ale zaryzykowali   i robiłam takie najprostrze rzeczy do jedzenia.Nie tyle ,że nie umiałam,ale nie miałam się kiedy nauczyć    Teraz już umiem,mniej więcej ;P
25.08.2010 00:05

Beata K.
I nie mylmy tylko gotowania od odgrzania    Od odgrzewania zupki dziecku niania się na pewno nie przemęczy. Ale miło będzie jak mama by sama gotowała a do niani obowiązku należało by tylko odgrzanie.


Przecież ugotowanie obiadku dla dziecka to kilka minut pracy. Obierzesz, umyjesz, pokroisz i zupka sama się gotuje. Bez przesady - można to zrobić podczas snu dziecka. Kiedy maluch się obudzi, akurat będzie miał gotowy obiadek. Przygotowanie dwudaniowego obiadu starszemu dziecku zajmie Ci najwyżej pół godziny - z ręcznym tarciem marchewki na przykład. Owszem, za dodatkowe obowiązki, typu gotowanie dla całej rodziny, należy się dodatkowe wynagrodzenie. Natomiast przygotowanie posiłku dla dziecka jest zwykłym obowiązkiem opiekunki, i to jednym z najłatwiejszych. Aga L. edytowała ten post 27.08.2010 20:48
27.08.2010 20:43
Masz rację.
Przygotowanie dziecku zupki nie jest żadnym problemem,a wręcz obowiązkiem niani.
27.08.2010 21:12
Przecież to nawet przyjemnośc kiedy się gotuje coś dla maluszka, jeszcze przy tym odrobina fantazji i maluszek ma uśmiech od ucha do ucha a i brzuszek pełny    Nie trzeba gotować wielkich rzeczy przecież     
27.08.2010 21:32

Natalia Pierwoła
Przecież to nawet przyjemnośc kiedy się gotuje coś dla maluszka, jeszcze przy tym odrobina fantazji i maluszek ma uśmiech od ucha do ucha a i brzuszek pełny    Nie trzeba gotować wielkich rzeczy przecież     

O to, to!         
28.08.2010 09:09
Witam.

Jestem w szoku czytając niektóre wypowiedzi.

Dziecko z nami przebywa więcej czasu niż z własnymi rodzicami / piszę tu o pełnym etacie niani ok 9 godzin /. Nie można go nauczyć, że życie polega tylko i wyłącznie na dobrej zabawie. Małe dzieci uczą się podpatrując i obserwując dorosłych. Wszystko co dotyczy dziecka , a więc pranie,prasowanie, gotowanie obiadków i tak dalej jest w zakresie moich obowiązków, bo w końcu jestem nianią, a nie damą do towarzystwa    . Staram się postępować tak jak mama by to robiła gdyby miała możliwość „siedzenia” w domu. Oczywiście, niektóre prace wykonuję gdy dziecko śpi ze względu na bezpieczeństwo malucha np. Prasowanie, czy też podgotowanie czegoś. Wiele czynności dziecko wykonuje ze mną np. lepienie pierogów, ugniatanie ugotowanych, ostudzonych jarzyn czy też kręcenie lanego ciasta, wkładanie prania do pralki - dla niego to świetna zabawa, ale też nauka. To tylko niektóre czynności – tak dla przykładu. Robi się przy tym wielki bałagan – rozsypana mąka czasami rozbite jajko, które dziecko samo wyciąga z lodówki itd, itd. A potem wielkie sprzątanie tego co napsociliśmy. Jedna z niań słusznie zauważyła – przed przyjęciem się do pracy trzeba wszystko dograć przede wszystkim płacę. Początkujące nianie mogą mieć problem z dobrą organizacją pracy, ale wszystko przed Wami, nie taki diabeł straszny. Ja wiele obowiązków robię gdy dziecko śpi ok 2-3 godzin. Oczywiście piszę tu o 2 -3 latkach.

Pozdrawiam.
28.08.2010 10:32
« Powrót do listy tematów