Witam. Ciekawi mnie temat odprawy w formie pieniężnej dla niani, po okresie pracy u danych rodziców. Czy dostałyście kiedyś jakieś dodatkowe pieniążki? Prosze o wypowiedzi jak odnosicie się do tego tematu.
04.12.2008 17:50
tak ja po 2 latach dostałam połowę miesięcznej pensji i bukiet kwiatów co było bardzo miłe,kwiaty oczywiście,,pozdrawiam
04.12.2008 18:00
Ja raz dostałam paczkę kawy i czekoladę.To byli bardzo mili ludzie.Często ich wspominam.
04.12.2008 18:17
Pieniędzy jako odprawy nigdy nie dostałam ale od jednych rodziców otrzymałam w prezencie piękny zegarek, wspólne z całą ich rodziną i ze mną zdjęcie w pięknej stylowej ramie i piękny namalowany farbami przez dziecko obrazek z dedykacją dla najukochańszej niani na pamiątkę wspólnych zabaw..
04.12.2008 18:32
Ja dostalam 1000 zl w tym ze w tym miesiacy pracowalam jeszcze z 16 godzin. Nie dostalam nic na pamiatke, mama dziecka nawet nie pozegnala sie ze mna, jedynie tata, niby w imieniu zony podziekowal i powiedzial cos w stylu ze sa bardzo zadowoleni, nie dostalam zadnej propozycji referencji, zadnej propozycji zebym mogla od czasu do czasu wpadac posprzatac za jakies pieniazki (a tego sie spodziewalam) jestem bardzo zawiedziona ze tak sie ulozylo...i ze nie bede miala kontaktu juz z "moja" Ukochana A...
04.12.2008 19:18
witam.ja pracowałam już z trójką dzieci i byłam bardzo zadowolona ze wszystkimi mam kontakt do dzisiaj.a zawsze na pożegnanie coś dostawałam mnie się wydaje że to miły gest ale to zależy od pracodawców i chyba niani.pozdrawiam
04.12.2008 20:13

Anna .
Ja dostalam 1000 zl w tym ze w tym miesiacy pracowalam jeszcze z 16 godzin. Nie dostalam nic na pamiatke, mama dziecka nawet nie pozegnala sie ze mna, jedynie tata, niby w imieniu zony podziekowal i powiedzial cos w stylu ze sa bardzo zadowoleni, nie dostalam zadnej propozycji referencji, zadnej propozycji zebym mogla od czasu do czasu wpadac posprzatac za jakies pieniazki (a tego sie spodziewalam) jestem bardzo zawiedziona ze tak sie ulozylo...i ze nie bede miala kontaktu juz z "moja" Ukochana A...

Może rodzice sami nie zostali nauczeni tzw. "klasy"... To nie chodzi o drogie prezenty czy nawet pieniądze ale o miły gest.
04.12.2008 22:34
Nie licząc dorywczej pracy,nie dostałam żadnej "namacalnej" odprawy.Ale mama mojej poprzedniej podopiecznej zrezygnowała ze mnie bo...czekał ją rozwód.Mimo tego bardzo mi pomogła ...i bezpośrednio po tym jak przestałam u niej pracować i nieco później gdy tego potrzebowałam   Do tej pory wiem,że mogę na nią liczyć(tak jak i ona na mnie)
04.12.2008 22:43
Witam
Ja raz miałam bardzo miłą niespodzianke. To był ostatni dzień pracy przed wakacjami maluta po wakacjach miała iść do przedszkola więc i ostatni mój dzień pracy z nią.
Jak przyszła malutkiej mama to poprosiły żebym usiadła w pokoju i chwilke poczekała i weszła moja kruszynka z bukietem kwiatuszków i laurką i powiedziała dziękuje ciociu.
Wieżcie czulam się wtedy jakbym dostała milion złotych odprawy. Dziś już chodzi do szkoły pierwsza klasa i czasami się spotykamy i idziemy na coś dobrego. A to pożegnanie to do dziś wspominam.
04.12.2008 23:14

Anna .
Witam. Ciekawi mnie temat odprawy w formie pieniężnej dla niani, po okresie pracy u danych rodziców. Czy dostałyście kiedyś jakieś dodatkowe pieniążki? Prosze o wypowiedzi jak odnosicie się do tego tematu.

Witam.Obawiam się,że przy chytrości niektórych Rodziców,jeśli chodzi o samo chociażby wynagrodzenie,sama myśl o jakiejś odprawie,na końcu kwiatach i choćby drobnego prezentu,graniczy z cudem(chociaż cuda czasami się zdarzają)i są chyba marzeniem"ściętej głowy".Ale my jako nianie miejmy cichą nadzieję,że bywają ludzie wśród Rodziców,na tzw.poziomie i chwała Im za to.Nie chodzi nawet o rzeczy materialne,ale o miły gest z Ich strony,za cały trud i poświęcenie dla Ich dziecka.Pozdrawiam Panią i Rodziców na tzw.poziomie,Iwona.
04.12.2008 23:16
Czasami zwykłe mile pożegnanie i podziękowanie jest najważniejsze, szkoda że ja nie miałam takiego zaszczytu tego doznać...
04.12.2008 23:18
cóż często odprawa polega na "do widzenia, może się kiedyś spotkamy", albo na "zadzwonię jak pani będzie potrzebna" i milczący telefon. trudno oczekiwać od ludzi, którzy rozliczają się co do 10 minut, żeby dawali dodatkowe pieniądze na koniec. właściwie tylko od dzieci można oczekiwać miłych gestów typu laurki
04.12.2008 23:19
Tak naprawde to dla Rodziców jestesmy tylko pracownikami, konczy sie praca to i kontakty...nie moge narzekac na prace, nikt mnie nie rozliczal co do godziny, dostawalam pieniadze za urlop, jeden dzien w miesiacu wolny na moja prosbe..ale ten zal pozostanie i tesknota ogromna mimo ze minął już miesiąc...albo dopiero..
04.12.2008 23:22
Może wypowiem się jako mama - w tym miesiącu kończy u nas pracę "wspaniała kobieta", niezawodna "ciocia". W sumie była z nami krótko, bo 4 miesiące, ale na pożegnanie napisałam Jej list referencyjny oraz kupilam ksiżkę, wpisałam dedykację, otrzymała już na mikołaja premię pieniężną a na ostatni dzień pracy przygotuję kolacje z winkiem. Nie zawsze miałam możliwośc wypłacenia premii gotówką, więc wręczałam w ramach podziekowania drobnostki: czekoladki, winko, kosmetyk - najważniejsze jest jednak, że rozstajemy się z wielkim smutkiem bo strasznie sobie przypasowałyśmy we tróję: niania, córka i ja :-)
05.12.2008 00:03
Mnie 2 rodziny pożegnały na zasadzie: "Bardzo ci dziękujemy, było miło ale nie żegnamy się, bo będziemy sie jeszcze widywać"(i rzeczywiście widujemy się czasem), 3 mama powiedziała, ze dziękuje za miłą i udaną współpracę, była ze mnie zadowolona a dziecko jeszcze bardziej - bardzo mi było miło to słyszeć, teraz tez( bo czasem sie widujemy) mi miło,gdy tata dziecka mówi, że byłam najlepsza ciocią dla małej    O 4 matce nawet nie chce wspominać- odeszłam stamtąd sama, z dnia na dzień, okazywany mi co dzień brak szacunku okazał sie nie do zniesienia ale przypuszczam, ze mimo wieloletniej współpracy i tak dostałabym na pożegnanie kopa w d... i kolejny monolog dotyczący moich rzekomych wad.
Jeżeli chodzi o pieniądze dostałam w 2 przypadkach więcej, jako odprawę.
Prezentów od rodziców mam w domu 5- wszystkie dość kosztowne ale po moich niemiłych doświadczeniach z 1 rodziną(a właściwie tylko z matką) stwierdzam,że zdecydowanie bardziej wolę usłyszeć ciepłe, miłe słowo, niż dostawać prezenty, z których nic nie wynika, bo nie wiem czy to po prostu nie rekompensata za to, ze kupowałam prezenty dzieciom, tym bardziej, ze w niektórych przypadkach ofiarowanie prezentu nie zostało w żaden sposób skomentowane. Jedynie podane na zasadzie "Kupiliśmy ci, bierz i sie ciesz".
Największa pamiątką są prace dzieci - papierowe serduszka z napisem "Koham cię"(sic!), "pierścionki", rysunki z moim wizerunkiem(fascynujące jak jestem różnorodna na tych obrazkach  ), własnoręcznie zrobione książeczki dla mnie   i słowa oraz gesty "uznania" od dzieci: "Tak mi dobrze z tobą", "Lubię z tobą być", "Nikt nie bawi się tak fajnie jak ty"
Miło być opiekunką!  
05.12.2008 00:15

Może wypowiem się jako mama - w tym miesiącu kończy u nas pracę "wspaniała kobieta", niezawodna "ciocia". W sumie była z nami krótko, bo 4 miesiące, ale na pożegnanie napisałam Jej list referencyjny oraz kupilam ksiżkę, wpisałam dedykację, otrzymała już na mikołaja premię pieniężną a na ostatni dzień pracy przygotuję kolacje z winkiem. Nie zawsze miałam możliwośc wypłacenia premii gotówką, więc wręczałam w ramach podziekowania drobnostki: czekoladki, winko, kosmetyk - najważniejsze jest jednak, że rozstajemy się z wielkim smutkiem bo strasznie sobie przypasowałyśmy we tróję: niania, córka i ja :-)


Po raz pierwszy czytam tak sympatyczną wypowiedz matki nt. opiekunki. Widać, ze masz "ludzkie podejście" i opiekunka to dla Ciebie nie tylko pracownik.
05.12.2008 00:23
Witam
Ja po czterech latach pracy przy trójce dzieciaków dostałam odprawę w wysokości pensji i prezent.Bardzo miło wspominam rodzinę i mimo że już ponad rok nie pracuję jako niania to co 2-3 miesiące odwiedzam dzieci.
05.12.2008 00:24

Anna .
Ja dostalam 1000 zl w tym ze w tym miesiacy pracowalam jeszcze z 16 godzin. Nie dostalam nic na pamiatke, mama dziecka nawet nie pozegnala sie ze mna, jedynie tata, niby w imieniu zony podziekowal i powiedzial cos w stylu ze sa bardzo zadowoleni, nie dostalam zadnej propozycji referencji, zadnej propozycji zebym mogla od czasu do czasu wpadac posprzatac za jakies pieniazki (a tego sie spodziewalam) jestem bardzo zawiedziona ze tak sie ulozylo...i ze nie bede miala kontaktu juz z "moja" Ukochana A...





Ja narazie nie odeszłam od rodzinki, ale mam z nią wspaniały kontakt - przynajmniej póki co. Są wspaniali, dobrze się razem dogadujemy. I czasem pamiętamy o sobie - ja czasem kupię coś drobnego dziecku, kilka razy ja coś dostałam, już nie wspomnę że często mam wpłacane trochę więcej pieniążków. Zresztą jestem zawsze miło witana gdy przychodzę do Kacpra. A z dziewczynką, którą pilnowałam w 2007 roku, mam kontakt do dzisiaj.
05.12.2008 09:30

Kasia K.
Może wypowiem się jako mama - w tym miesiącu kończy u nas pracę "wspaniała kobieta", niezawodna "ciocia". W sumie była z nami krótko, bo 4 miesiące, ale na pożegnanie napisałam Jej list referencyjny oraz kupilam ksiżkę, wpisałam dedykację, otrzymała już na mikołaja premię pieniężną a na ostatni dzień pracy przygotuję kolacje z winkiem. Nie zawsze miałam możliwośc wypłacenia premii gotówką, więc wręczałam w ramach podziekowania drobnostki: czekoladki, winko, kosmetyk - najważniejsze jest jednak, że rozstajemy się z wielkim smutkiem bo strasznie sobie przypasowałyśmy we tróję: niania, córka i ja :-)

W takim razie jest Pani SUUPER!!!!!!!!!!!!!!!
A niania na pewno będzie miała łzy w oczach i ścisnięte gardło!
05.12.2008 09:40
Poprzednim razem otrzymałam premię500 złza sumienną pracę i kwiaty od Maluszka na pożegnanie.To było bardzo miłe ze strony Rodziców,którzy mają właściwe pojęcie o wdzięczności.To byli Rodzice z klasą.
05.12.2008 12:24

Anna .
Ja dostalam 1000 zl w tym ze w tym miesiacy pracowalam jeszcze z 16 godzin. Nie dostalam nic na pamiatke, mama dziecka nawet nie pozegnala sie ze mna, jedynie tata, niby w imieniu zony podziekowal i powiedzial cos w stylu ze sa bardzo zadowoleni, nie dostalam zadnej propozycji referencji, zadnej propozycji zebym mogla od czasu do czasu wpadac posprzatac za jakies pieniazki (a tego sie spodziewalam) jestem bardzo zawiedziona ze tak sie ulozylo...i ze nie bede miala kontaktu juz z "moja" Ukochana A...

Dostalas 1000 zl za 16 godzin pracy czyli dostalas bardzo wysoka odprawe wedlug mnie!!Nawet zebys miala placone po 10zl za godz to dopiero 160zl...a wiec dostalas za nic lub inaczej ujmujac w podziekowaniu za opieke 840zl...to malo??? o referencje moglas poprostu poprosic tak samo jak o mozliwosc spotkania z maluszkiem od czasu do czasu...byc moze nie pomysleli o tym, jednak oczekiwanie jeszcze prezentow/pamiatek po tak wysokiej odprawie to moim zdaniem zbyt wiele...... Oczywiscie ze milej by bylo gdyby rowniez Mama dziecka sie z Toba pozegnala ale moze faktycznie jakos tak wyszlo czasowo.
05.12.2008 14:13

W SYLWESTRA OPIEKA -niania50

Anna .

>
Dostalas 1000 zl za 16 godzin pracy czyli dostalas bardzo wysoka odprawe wedlug mnie!!Nawet zebys miala placone po 10zl za godz to dopiero 160zl...a wiec dostalas za nic lub inaczej ujmujac w podziekowaniu za opieke 840zl...to malo??? o referencje moglas poprostu poprosic tak samo jak o mozliwosc spotkania z maluszkiem od czasu do czasu...byc moze nie pomysleli o tym, jednak oczekiwanie jeszcze prezentow/pamiatek po tak wysokiej odprawie to moim zdaniem zbyt wiele...... Oczywiscie ze milej by bylo gdyby rowniez Mama dziecka sie z Toba pozegnala ale moze faktycznie jakos tak wyszlo czasowo.


Alez ja nie oczekiwalam niczego do tych rodzicow, nie wiem po cym stwierdzasz ze chcialam jeszcze jakies prezenty   To raczej nie byla odprawa ale taka duza pensja, dowiedzialam sie o stracie pracy kilka dni przez tym jak mala poszla do przedszkola i te pieniazki mialy byc dla mnie na czas kiedy bede szukala pracy. Troszke to skomplikowane. Dodam ze zarabialam 1400 zl miesiecznie, jeden miesiac zajmowalam sie mala po przedszkolu a kolejny to jak juz pisalam raz w tyg. Pozdrawiam
05.12.2008 14:53
Ja u pierwszej rodzinki dostawałam co jakiś czas jakieś upominki (kosmetyki, kwiatki, czekoladki). Na pożegnanie dostałam słonika podopiecznego (głupio mi było wziąć, bo to jego zabawka, ale powiedział mi, że jak nie będę przychodzić to chociaż będę miała się czym bawić). Jego mama chciała mi dać pieniądze, ale nie przyjęłam, bo to samotnie wychowująca matka... i nie miałam serca.
Drugie dziecko- mamuśka ćpunko-modelka nawet nie dała całej wypłaty...
a trzecia rodzinka niby normalna i współpracowało się super, a na koniec dostałam prezent w postaci braku ostatniej wypłaty, straszenia policją itd...
W tym czasie też dorywczo jeszcze opiekowałam się wspaniałym 5 latkiem. Jestem z tą rodziną już od roku, bo to tylko weekendowe wieczory i to sporadycznie. Chłopiec zawsze czeka na mnie z utęsknieniem i wiem, że nawet jak już będę miała poważniejszą pracę i będę po studiach to nie zrezygnuję z chwil z nim...
05.12.2008 19:36
Ja zostałam pożegnana przez moją pierwsza rodzinkę wspaniałym przyjęciem podczas którego wysłuchałam od mojej malutkiej pięknego wierszyka, dostałam też laurki, książkę i dość kosztowny prezent.od drugiej rodzinki tez dostałam prezent.Oczywiście od obu rodzin usłyszałam wiele miłych słów i to chyba było najcenniejsze. Dodam, że z obiema rodzinami mam przemiły kontakt.
05.12.2008 20:25
Hmm jakoś nie wyobrażam sobie rozstania z "moją" M. Pamiętam, gdy mówiłam "kosiam cie Kajol", a teraz mowi "ogromnie cie kocham Karolciu"    Tak niesamowicie szybko się rozwija.
05.12.2008 23:52
« Powrót do listy tematów