|
Niania od bladego świtu opiekuje się dwójką maluchów. Wszystko idzie "jak w zegarku", dzieci dopilnowane, najedzone, zadowolone bo i na zabawę był czas, i na książeczki. Ok południa wraca tata. Niania "inhaluje" starszą bo chora, mała zaczyna chodzić za tatą. Tata decyduje położyć ją spać, choć niania napomyka, że czas na zupkę. Dziecko nie daje się uspić, lamentuje. Po jakichś 15 min tata wraca z małą bo jednak może ta zupka. W trakcie karmienia (przejął małą od niani) niechcący uderza ją łyżeczką w ząbki wywołując kolejny atak płaczu - zabiera dziecko do sypialni i ponownie próbuje ululać. Dziecko płacze. Wracają. Kończą zupkę i ponownie do sypialni. Niania w tym czasie kończy obiadek ze starszym dzieckiem i siadają wspólnie do kolejnej ksiązeczki. W sypialni histeria - tak ok. 20 min. Po tym czasie tata wpada blady do pokoju starszego dziecka i proponuje "zamianę" bo "nie daje rady". Starsze nie chce zamiany ale w końcu daje się skusić. Niania idzie do sypialni, z której dobiegają głośne spazmy i okazuje się, że drzwi są zamknięte, okna szczelnie zasłonięte, ciemno jak w czarnej dziurze a w tym wszystkim ogarnięte dzikim przerażeniem dziecko. Niania próbuje uspokoic malucha, bierze je na ręce, odsłania okno, ale dziecko jest w takim stanie, że się wyrywa, bije nianię, miota się na wszystkie strony, z płaczu traci nieomal oddech. Niania próbuje na wszystkie sposoby odwrócić uwagę dziecka, mówi do niego, głaszcze, w końcu, po jakimś kwadransie dziecko zaczyna reagować, odpowiadać, aż w końcu, wciąż jeszcze szlochając przytula się do niani i zasypia. Po drzemce okazuje się, że ma na czółku siną pręgę, tata przyznaje, że rzucając się w histerii po podłodze uderzyło się o łóżko. Dziecko wchodzi niani na kolana i nie schodzi, nawet po powrocie mamy idzie się przywitać dopiero po entuzjastycznym zauważeniu tego faktu przez nianię. Niania oczywiście "nie skarży" mamie, zachowuje całe zajście dla siebie ale nawet po powrocie do domu długo jeszcze nie może odreagować. Trudno zabronić rodzicowi przejęcia dziecka czy też zajęcia się nim, ale niania nie wyobraża sobie godzenia się na takie sytuacje. Dziecko boi się nawet zamkniętych drzwi, co dopiero zostawić je zamknięte w ciemnym pokoju??? A potem zdziwienie, że miewa w nocy złe sny i często się budzi. A przecież spędza czas z nianią i podobno zawsze wszystko jest OK.
|