Konkurs "Wesołe jest życie niani"

Forum » Co nowego w Niania.pl?
Temat zamknięty przez administratora

Zachęcamy do udziału w konkursie: opisz najzabawniejszą sytuację, jaka przydarzyła Ci się w pracy z dziećmi. Zamieść odpowiedź na forum i zyskaj szansę na wygranie maskary marki Rimmel oraz żelu pod prysznic marki Adidas. 

Więcej informacji oraz regulamin konkursu znajdziecie na stronie http://dziecko.niania.pl/najlepsza-niania/artykul,5909.html    

Powodzenia!       


 

03.04.2012 16:53

Pewngo dnia po śniadanku zaczełam bawic sie z moja anusia . Zaproponowałam ukladanke w nazywanie kolorow i ukladanie czesci obrazka . Anusiu- przynies ukladanke i bedziemy ukladac wagoniki . na to Anusia- nianiu nie mozemy , bo to jest za trudne - nie poradzisz sobie z tym . Usmiałam się do łez .

03.04.2012 17:32

Mój podopieczny zamiast ciocia mówi na mnie jaja. Jakiś czas temu spędzał ze mną wekend. Odwiedziła nas w tym czasie moja koleżanka. W trójkę wybraliśmy się na spacer. Kubuś szedł w środku trzymając nas obie za ręce i podskakiwał sobie wesoło. Nagle mówi:   "ja mam jaja dwa"!  Cool

03.04.2012 19:51

Przewijam Jagódkę ( rok i osiem miesięcy) i by czas szybciej minął recytuję Stefka Burczymuchę ( nie pierwszy raz).

Dochodząc do finału mówię

- To nie był żaden potwór, tylko ... ???

Jagódka - ....

Ja - No, m...m... ( mając myszkę w domyśle)

Jagódka - (z pełną powagą i dobitnie ) - MATKA !

03.04.2012 22:53

elzbieta s.

Pewngo dnia po śniadanku zaczełam bawic sie z moja anusia . Zaproponowałam ukladanke w nazywanie kolorow i ukladanie czesci obrazka . Anusiu- przynies ukladanke i bedziemy ukladac wagoniki . na to Anusia- nianiu nie mozemy , bo to jest za trudne - nie poradzisz sobie z tym . Usmiałam się do łez .

Pewngo dnia po śniadanku zaczełam bawic sie z moja Anusia (3 latka) . Zaproponowałam ukladanke w nazywanie kolorow i dopasowywanie brakującej częsci do obrazka . Anusiu- przynies ukladanke i bedziemy ukladac wagoniki  ( tak nazywa sie układanka ). Na to Anusia- nianiu nie mozemy , bo to jest za trudne - nie poradzisz sobie z tym . Usmiałam się do łez .KissSmile

04.04.2012 06:05

Pewnego dnia gdy szłam z moją podopieczną Kornelką (2,5 roku wtedy miała) na spacer, musiałyśmy najpierw zjechać windą na dół. Kornelka uwielbia wciskać guzik od windy żeby przyjechała.. Tego dnia zrobiłyśmy sobie wyścigi kto pierwszy do windy i wciśnie guzik... Oczywiście Ja wygrałam a wtedy Kornelka powiedziała do mnie "Moniu ja chciałam wcisnąc guzik" Ja na to odpowiedziałam "Oj ale ze mnie gapa, zapomniałam" a Mała na to "nie Moniu Ty nie jesteś gapą tylko blondynką"       normalnie popłakałam się aż ze śmiechu      

Monika C. edytowała ten post 04.04.2012 17:29
04.04.2012 17:29

Edyta Tyszkiewicz

Mój podopieczny zamiast ciocia mówi na mnie jaja. Jakiś czas temu spędzał ze mną wekend. Odwiedziła nas w tym czasie moja koleżanka. W trójkę wybraliśmy się na spacer. Kubuś szedł w środku trzymając nas obie za ręce i podskakiwał sobie wesoło. Nagle mówi:   "ja mam jaja dwa"!  Cool

Dziś mama Kuby pyta go z kim grał w karty. Za no Kubuś: "z jajem"

04.04.2012 18:31

Edyta Tyszkiewicz

Edyta Tyszkiewicz

Mój podopieczny zamiast ciocia mówi na mnie jaja. Jakiś czas temu spędzał ze mną wekend. Odwiedziła nas w tym czasie moja koleżanka. W trójkę wybraliśmy się na spacer. Kubuś szedł w środku trzymając nas obie za ręce i podskakiwał sobie wesoło. Nagle mówi:   "ja mam jaja dwa"!  Cool

Dziś mama Kuby pyta go z kim grał w karty. Za no Kubuś: "z jajem"

Na co Kubuś: "z jajem"

sorry za literówkę.

04.04.2012 18:31

Wychodzimy z Kubusiem ( ok. 3 lata ) na spacer.

Ja - Kubusiu idź zrób siusiu

Kuba - Ciociu, ale śmiesznie gadasz....

04.04.2012 22:11

Chodząc byłym małym gaduła do parku, mijaliśmy przystanek tramwajowy.Zawsze było-cio to?wskazując na tramwajarza i tak zostało.Ale któregoś dnia idziemy a Jaś z krzykiem-o pac tramwajajka.No tak była to kobieta

04.04.2012 23:16

Uczę Jasia wiersza"Lokomotywa" więc mówię:stoi na stacji lokomotywa, a Jaś "jest na tacji kołomotyla"

04.04.2012 23:18

Przechodząc przez przyblokowy  parking podczas roztopów mała nagle stwierdziła: psiontam i rzuciła się w błoto by go zgarnąc.

Ta sama mała, ale juz parodniowy przedszkolak widzi jak matka okłada córkę za podarte rajtuzki.Podbiega do matki i mówi:a pani ma dziule- pokazując na jej rajtuzy.

04.04.2012 23:33

Pewnego dnia , Anusia kiwa rodzicom przez okno i wysyła calusa na pożegnanie . O tatuś jedzie samochodem razem z mamusia - mówi niania . Chyba swoją toyote zostawił w garażu . Nie nianiu- mówi Anusia . Tatuś sprzedał jotę ( tak mówi Anusia ) i kupił wyścigowy samochód BMW . No to ładnie- mówi niania . Tatuś wraca z pracy i gratuluję zakupu nowego samochodu . Pan zdziwiony , nie wie o co chodzi . Oj kłamczuszku , kłamczuszku Anusiu . Ja nie jestem kłamczuszkiem- mówi Ania . Ja jestem Anna , Maria  D.

Post został edytowany przez Administratora - usunięto ciąg znaków.
05.04.2012 05:58

-  Kuba, proszę siadać na nocnik...

- Ciooociuuu...., jestem już duży, mogę zrobić do KIBULA...

Aneta P. edytowała ten post 05.04.2012 17:31
05.04.2012 17:30

Bydgoszcz.
Jedziemy z chłopakami tramwajem (bliźniaki, dwa i pół roku). Siedzimy w połowie wagonu, z tyłu "panowie w dresach"- mocna ekipa raczej.
Piotruś namiętnie ogląda autko na swojej czapce, a Maciuś nawija tak szalony   I co chwila pytanie - Niania co to?
W oddali pojawił się stadion Zawiszy(najlepsi piłkarze w Byd, jakby ktoś nie wiedział ;-). Maciuś pyta:
-Niania co to?
-Stadion Maciuś.
-Jaki? (kolejne z ulubionych pytań:-)
-Zawisza.
Maciuś uśmiechnął się tajemniczo i nagle na cały tramwaj
-Zawisaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
Aż koledzy w dresach zaczęli bić brawo    Ich i moja mina była bezcenna   

W drodze powrotnej z Myślęcinka, Maciuś z tekścikiem do mnie - O, niania Zawisa   

Płakałam ze śmiechu! 

05.04.2012 23:45

Anusia (lat 3 ) idzie po obiadku na drzemkę . Ja zasłaniam rolety , żeby stworzyć klimat do spania . Nianiu poczytaj mi bajkę- prosi Anusia . Niania bierze pierwszą lepsza ksiazeczke z bajkami i siada koło łożeczka . Jest ciemno , nie mam przy sobie okularów dlatego stwarzam improwizacje własne (kołysanki) . W pewnej chwili Anusia podnosi sie z łóżeczka i mówi
"Nianiu - pokaż mi tą książke- Pokazuje .Przecież w tej ksiązeczce nie ma nic o spaniu - mówi Anusia . To jest ksiazeczka o grzeczności . Uśmiałam się .

06.04.2012 09:19

Pewnego dnia przy wspólnej zabawie Weronika(4 latka) podbiegła do mnie i powiedziała ze jestem bezcenna. Zrobiło mi sie bardzo miło na serduszku. Po powrocie taty Weroniki z pracy zasiedlismy do wspólnego obiadu. Zachęcałam Werusię aby jeszcze raz powiedziała jaka jestem... Za nic w świeci enie umiała sobie przypomnieć jakiego słowa wtedy użyła... Zaczęłam jej lekko podopowiedać-"werusiu jestem be...be...bez...." Werusia nadal myślała...Więc ja nadal...beee...bez..bezzz.... -beznadziejna!!!- usłyszałam. Popłakalismy się ze smiechu  

06.04.2012 11:26

Grupa dzeciaków przedszkolaków przychodzi do klubu dla dzieci by się pobawić, ja jako animator zabaw w tym klubie stoję mówię jakie panują zasady, co wolno czego nie wolno by się bezpiecznie mogły bawić i uważać na siebie, już miały wbiegać na salę zabaw, a nagle jeden chłopiec mówi do mnie tak:
-a Ty jesteś kucharką na tym przyjęciu?
nie mogłam przestać się śmiaćSmile

06.04.2012 18:51

Pewnego dnia Kochana babcia przyszła do Kamilka (5 lat) obejrzeć jego nowy pokój. Kamilek pokazał babci pokój i pułęczkę z medalami swojego psia Pikusia.

- Wspaniałe - zachwyca się babcia

- A tu zobacz babciu, dzisiaj za łóżkiem narzygał

Mina babci bezcenna   

06.04.2012 19:25


  Byliśmy w sklepie, kolejka, stoję z 5-o letnim Kamilkiem, który zachowuje sie raczej skandalicznie. Po wielu upomnieniach zarówno moich jak i osób z otoczenia, zdenerwowana pociagnelam Kamila za rekę, a on mi na to:
-Nie ciagnij mnie! Jak bedziesz mnie ciagnela tak mocno to powiem babci, że całowalas tatę w siusiaka! 

Zbladłam, nic nie powiedziałam, ale w duszy mało nie pękłam ze śmiechu

06.04.2012 19:32

Marta J.


  Byliśmy w sklepie, kolejka, stoję z 5-o letnim Kamilkiem, który zachowuje sie raczej skandalicznie. Po wielu upomnieniach zarówno moich jak i osób z otoczenia, zdenerwowana pociagnelam Kamila za rekę, a on mi na to:
-Nie ciagnij mnie! Jak bedziesz mnie ciagnela tak mocno to powiem babci, że całowalas tatę w siusiaka! 

Zbladłam, nic nie powiedziałam, ale w duszy mało nie pękłam ze śmiechu

Nie posadzam o plagiatWinkale ten dowcip slyszalam kilka lat temu. Jego autorem nie mogl byc Twoj podopieczny, bo go wtedy nie bylo na swiecie.Cry

06.04.2012 19:39

Któregoś dnia po powrocie z przedszkola Sonia (moja podopieczna, 3 latka) usiadła na kanapie i mówi:

*piszę tak jak przebiegała rozmowa (była nagrana ponieważ Sonia jest bardzo mądra i często z jej mamą śmiejemy się z tego co mówi o miłości do Bastka) czyli z bykami  

HISTORIA O PLANACH MIŁOSNYCH SONI I BASTKA. WARTO PRZECZYTAĆ!!

Wiesz Pani Edytko widziałam dzisiaj Bastka ale on sie ze mną nie bawił wogle. Ani długo ani na chwilkę. Ja go zobaczyłam a on mnie nie. Może Cię nie widział?- zapytałam. Nie wiem   Wiesz Pani Edytko jak ja pójde do zerówki to bedzie Bastek w szkole. A potem Bastek  będzie w pracy i wtedy zamieszkamy razem. A ciekawe czy on znajdzie sobie inną czy pokocha mnie?! może poczeka na mnie co? Soniu to nie takie proste wiesz?! ale myślę, że poczeka jak Ci pozna i pokocha-odpowiedziałam z uśmiechem. Będziemy wtedy mieszkać koło, koło sklepu. Tam gdzie Pani Danusia wiesz nie?! Ja urodze w szpitalu, będe musiała być trochę dłużej wiesz? A DLACZEGO?- pytam. Bo nie jedno dziecko bo tam jest więcej pokoi. Soniu tam jest siedem pokoi- stwierdziłam (już nie mogłam wytrzymać tak mi sie chciało śmiać). Dam rade Pani Edytko. A ja nie wiem jak Twoj brzuch Soniu wytrzyma "te siedem, będziesz dużo jadła, a jak pękniesz??" Na to Sonia: nie pęknę a ktoś kiedyś pęknął Pani Edytko?? (....) Pani Edytko chciałabym być już żoną, gotować ziemniaki... I my będziemy razem pracować, żeby być razem. A kto się będzie dziećmi zajmował- pytam. Wymyślimy coś...myśli i myśli Ciebie wynajmiemy Pani Edytko;-) To autentyczna rozmowa   nawet teraz pękam ze śmiechu. Widze ją zakochaną w tym Bastku  

 

Edyta M. (Radków kwiecień- 2012)

 

07.04.2012 15:08

Na początku grudnia dzieci w przedszkolu uczyły się śpiewać kolędy. Po powrocie mój podopieczny powiedział że śpiewał kolęde o krówce. Powiedziałam żeby ją zaśpiewał a on " śpiwajcież i grajcież muuuuu małemuuuu dzieciątkuuuuu" myślałam że pękne ze śmiechu.

08.04.2012 14:39

Elzbieta Olga P.

Marta J.


  Byliśmy w sklepie, kolejka, stoję z 5-o letnim Kamilkiem, który zachowuje sie raczej skandalicznie. Po wielu upomnieniach zarówno moich jak i osób z otoczenia, zdenerwowana pociagnelam Kamila za rekę, a on mi na to:
-Nie ciagnij mnie! Jak bedziesz mnie ciagnela tak mocno to powiem babci, że całowalas tatę w siusiaka! 

Zbladłam, nic nie powiedziałam, ale w duszy mało nie pękłam ze śmiechu

 

Nie posadzam o plagiatWinkale ten dowcip slyszalam kilka lat temu. Jego autorem nie mogl byc Twoj podopieczny, bo go wtedy nie bylo na swiecie.Cry

 

Masz rację Elżuniu, niestety Undecided Nawet go znalazłam w internecie na forum "Kawały bez sensu" z 2004 roku, tyle tylko, że tam taka scenka dzieje się w aptece. Być może nawet, że ten dowcip jest jeszcze starszy.

Maryla S edytowała ten post 08.04.2012 21:07
08.04.2012 21:06

A na forum "Dowcipy dla doroslych" funkcjonuje od 2002 r. Ja go uslyszalam dawno temu. Tam "akcja" rozgrywala sie w sklepie z zabawkami. No, coz - licentia poeticaWink
Nie rozumiem intencji autorki wpisu, przeciez naprawde zycie niani i obcowanie z Maluchami daje tyle mozliwosci podzielenia sie z ich przezabawnymi powiedzonkami i sytuacjami, ze nie ma potrzeby "sciemniania". Wystarczy zerknac na inne pozakonkursowe posty naszych kolezanek.
Mnie sie to brzydko i niesportowo kojarzy i mam nadzieje, ze "autorka" tego postu wycofa sie z konkursu .

08.04.2012 22:25
Temat zamknięty przez administratora
« Powrót do listy tematów