Konkurs "Wesołe jest życie niani"

Forum » Co nowego w Niania.pl?
Temat zamknięty przez administratora

Też mam nadzieję, że szybko się wycofa, bo co tu dużo mówić,  nasza koleżanka zagrała po prostu nieuczciwie.

08.04.2012 23:15

Cóż..........do kreatywnych Marta J nie należy, profil też ma super ubogi   

09.04.2012 15:17

Opiekuje się prawie już dwuletnim chłopczykiem. Jestem z nim ostatnio na spacerze i widzimy pociąg.

niania- Bruno patrz pociąg jedzie.

na to Bruno - nie Ola to ciuchcia   

Śmiechu było co nie miara   

09.04.2012 20:00

Sonia  sziedzi któregoś dnia w swoim zabawkowym "kubusiowym" namiocie, obok niej osiemnasto miesięczny braciszek Wojtuś zajada banana a Sonia mówi: "Kurwipołciu podzieliłbyś się z siostrą  tym bananem przecież widzę że już nie możesz   

09.04.2012 22:05

Edyta M.

Sonia  sziedzi któregoś dnia w swoim zabawkowym "kubusiowym" namiocie, obok niej osiemnasto miesięczny braciszek Wojtuś zajada banana a Sonia mówi: "Kurwipołciu podzieliłbyś się z siostrą  tym bananem przecież widzę że już nie możesz   

 

edit ... Sealed
 

Maryla S edytowała ten post 09.04.2012 22:42
09.04.2012 22:22

Pewnego dnia jadę z Kalinką(2,5 roku) autbusem,siedzimy na siedzeniu przy wejsciu do pojazdu i rozmawiamy sobie.Na przystanku wchodzi do autobusu kobieta w ciąży.Mówię do Kalinki*Kalinko musimy ustąpić miejsca bo pani ma dzidziusia w brzuszku ,na co Kalinka-a z wózkiem?*

09.04.2012 22:37

Nynka, lat 2, dostała soczek w kartoniku i niefortunnie ścisnęła mocniej i soczek przez słomkę wylał się na podłogę.

Ja: - Nynka, co robisz, no kto to widział?

Nynka odparła rezolutnie: - Niania widziała. 

09.04.2012 23:24

Kuba biega , krzyczy, dokazuje..

Ja - Kuba , nie zachowuj się jak ten wariat...

Kuba - Jak który ???

10.04.2012 10:46

Sonia siedzi przy obiedzie, widzę że ledwo je kotlecika i łezki zaczynają jej lecieć po policzku. Soniu jeśli już nie możesz to nie jedz, nie zmuszam Cię przecież.Dlaczego płaczesz?? - pytam  Pani Edytko ja nie płaczę tylko oczka mi się strasznie uwrażliwiają jak codziennie widzę te kotlety mamy   heheh myślałam że padne  

10.04.2012 16:10

Jas i Nati-rodzenstwo.Jasiek mial okres "polowania"/dokuczania/na Nati.Pewnego dnia zostali sami w pokoju,poszlam po sok.Nagle slysze potworny wrzask Natalki.Biegne po dwa stopnie do gory,wpadam....Jas wywalil swoje ogromne,swiecace oczy;Jolusiu-ja nic jej nie zrobilem,uwierz mi!Zapewnial goraco.To dlaczego ona tak krzyczala?-pytam stanowczo.Jolu,ona sie domyslila,ze chcialem-odpowiedzial rezolutnie Jas,dumny z siebie,ze zna odpowiedz.

10.04.2012 18:32

Byłam na spacerze z Miłoszkiem (2.5) mały idąc chodnikiem opisywał mi każy samochód <marka i kolor> i w pewnym momencie mija nas para przechodni...I pan który nas mijał <był to pan ciemnoskóry> pochwalił Miłoszka że tak sie zna na autach   Miłoszek jak zobaczył krzyknął; Matko Bosko ciociu popatrz ten pan buzi nie umył jak wychodził z domu daj mu szybko mokrą chusteczke niech sie powyciera   <pozniej musiałam  mojego urwisa uświadomić ze ten Pan nie był brudny na buzi>

10.04.2012 18:33

Bedac na spacerze jedna z opiekunek opowiada żarcik . Wchodzi pani do lekarza z żabą.... . Zbulwersowana Anusia usłyszawszy to , wstaje z rowerka i mowi . Nianiu- moja mama jest lekarzem i żaby do niej nie przychodza . Moja mama leczy dzieci a nie zaby .

11.04.2012 15:30

Bedac na spacerze jedna z opiekunek opowiada żarcik . Wchodzi pani do lekarza z żabą.... . Zbulwersowana Anusia usłyszawszy to , wstaje z rowerka i mowi . Nianiu- moja mama jest lekarzem i żaby do niej nie przychodza . Moja mama leczy dzieci a nie zaby .

11.04.2012 15:30

... Zabawna sytuacja z  moim 2 letnim ulubieńcem ...Chłopczyk jeszcze nie bardzo radził sobie z poprawnymi mówieniem, ale komunikował sie juz świetnie. Na mnie wołał JAŁA  , na  pieski mówił AHAŁY   Cały czas  pouczałam go ze powinien mówic pies.... Któregoś dnia na spacerku zauważył dwa pieski i głosno woła 
- JAŁA popats dwa pesy!

-Krzysiu mówi się dwa pieski  

Na to Krzyś rezolutnie odpowiada

-JAŁA popats dwa AHAŁY.

I tak mój ulubieniec  szybko zakończył temat poprawnego wyrażania się.
     
 

12.04.2012 20:31

Mój starszy maluszek (3,9) pokazuje mi z dumą swoje dzieło:

- Popatrz ciociu co zrobiłam!                                                    - Patrzę Kingusiu, patrzę - odpowiedziałam trochę na odczepnego, bo akurat przewijałam młodszą pociechę                - I oczom nie wierzysz... - pokiwała głowką z powagą Smile

12.04.2012 20:53

Gosia( 2,5 roku)

Jedziemy autobusem do lekarza, autobus zatrzymuje się na światłach a Gosia na cały głos w autobusie: No Karolina dlaczego on staja ?! gdy już dojechałysmy wchodzimy do lekarza a ona: Dzien dobry, nazywam się Gosia, Małgorzata K.... mam 2,5 lat i ja przyszłam z Karoliną bo ona ma chrypke, ale ja jestem zdrowa przy czym otworzyła buzie zeby to sprawdził lekarz. 

Gosia: Co będziesz robić? 

Ja: no sprzątać.

G: ja chcę z Tobą przątać, dałam jej chusteczke i wyciera stolik po chwili : Koniec boli mnie głowa, jestem taka zmęczona tym przątaniem, musze odpocząć i kładzie się na łózku... 

 

Kiedyś po weekendzie przychodze do pracy jakis czas temu,ledwo weszłam a Gosia biegnie z pokoju 

"Kukajusia( tak mówiła wcześniej jak nie umiała powiedzieć Karolina) , dziękuje, że przyjdziełaś do mnie    " Dzień odrazu staje się lepszy    

 

Karolina edytowała ten post 12.04.2012 21:17
12.04.2012 21:13

Pewnego razu kiedy pilnowalam maluszków mała nataszka3latka pyta się mnie tak czy pójdziemy na spacer odpowiadziałam więc tak a ona na to hula ale po chwili jeszcze zapytała czy lowelem a zuzia1.5 na to jest pacielek podskakiwała z radości  

13.04.2012 10:28

Co prawda sprawa dotyczy mojej siostry, ale na rodzinnych obiadach wciąż wywołuje uśmiech na ustach.
Paulina leżała parę dni w szpitalu, na oddziale dziecięcym, miała wtedy ze 4 lata, a my przyszliśmy ją odwiedzić. Niestety spędzanie czasu z babcią i siostrą (rodzice byli z nią codziennie) szybko się znudziło i poszła bawić się z innymi dziećmi. W pewnym momencie słyszymy krzyk i tętęt dziesięciorga dzieci biegnących po korytarzu, na czele oczywiście Paulina. Przebiegli tak kilka razy, ale że nie powinni tak biegać i za bardzo hałasowali, wstałam i złapałam siostrę, kiedy "przelatywała" obok sali. Jej okrzyk
"Puść mnie! To wolny kraj!" wprawił w osłupienie cały oddział. 

13.04.2012 16:29

Chłopcy mieli po 3 i 4 lata. Jest Boże Narodzenie a Mikołaj całe Święta obsypywał chłopców wspaniałymi prezentami. Najpierw w wigilię każdy z nich dostał m.in. po 2 duże auta. Zabawy i szczęścia nie było konca. W pierwszy dzień Świąt młodszy mówi...oć pod choinkę. Słychać stópki, cichutkie grzebanie, rozpakowywanie prezentów. Przed oczami chłopców pojawiły się kolejne duże auta. Nagle młodszy mówi z przejęciem i szczęściem do starszego: "o kujwa ale ten Mikołaj doblotliwy" (przepraszam za słówko ale przywędrowało spoza domu). O mało nie padliśmy ze śmiechu chowając głowy w poduszki.

13.04.2012 17:49

Z "rodzicielskiego" podwórka...

Wieczorny rytuał - jak mówią różne zwierzątka. Dochodzimy do gołąbka i ... córeczka myśli, myśli az w końcu dumna, że sobie przypomniała oznajmia  radośnie: "fasola fasola"! (miało być groochuu groochuu, ale wszak różnica niewielkaLaughing)  

Wspominamy tę "fasolę" do dzisiaj Laughing

13.04.2012 19:09

Jechałam z moim M. <dwa latka> na wycieczke.Mały trzyma bilecik.Wchodzi kontrol do autobusu pani zabiera dla M. bilet przerywa go i oddaje.M. oburzony krzyczy: i co Ty gupia babo zrobiłaś jak bedzie kontrol to co moja Natajka zrobi z takim biletem  

13.04.2012 19:13

Pewnego dnia, gdy wracałyśmy, z 2,5 - letnią Oliwcią, ze spacerku Oliwia nagle zakomunikowała, że chce kupkę... Złapałam Oliwię na ręce i przyspieszyłam kroku, mówiąc jednocześnie, że nic się nie stanie jeśli nie wytrzyma... Tak też się stało, więc już w domu, żeby maluszek nie myślał, że stało się coś strasznego, starałam się obrócić całą sytuację w żart. Przebierając Oliwię opowiadałam jakiego to psikusa zrobiła nam kupaka, nie odwiedziła nas przed spacerkiem, za to nie mogła się później doczekać i zrobiła nam niespodziankę na spacerze... Oliwci tak spodobała się ta opowieść, że kilkakrotnie prosiła mnie - "Ciociu, opowiedz jeszcze raz o kupace."    Nie opiekuję się już Oliwcią, ponieważ zaczęła chodzić do przedszkola, ale zawsze, gdy Ją wspominam przypomina mi się także ta sytuacja i nie mogę się nie roześmiać    jest dla mnie cudownym przykładem na niesamowitą prostolinijność i otwartość dzieci. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się zniesmaczony tą opowieścią.

13.04.2012 20:20

Z moim dwuletnim podopiecznym byliśmy w piaskownicy.W pewnym momencie Bartuś zaczął sypać piasek na murek i mówi zrobie tutaj taki elemencik,ze zdziwieniem zapytałam jaki elemencik? a on: no taki jak Ty( a po chwili zastanowienia) hm...albo taki jak ja    Dobry tydzień wszystkim to opowiadałam    

14.04.2012 17:46

Aldona L.

Na początku grudnia dzieci w przedszkolu uczyły się śpiewać kolędy. Po powrocie mój podopieczny powiedział że śpiewał kolęde o krówce. Powiedziałam żeby ją zaśpiewał a on " śpiwajcież i grajcież muuuuu małemuuuu dzieciątkuuuuu" myślałam że pękne ze śmiechu.

Dobre

14.04.2012 21:12

Pewnego razu gdy Karolek miał półtora roku,rodzice zabrali nas na wycieczkę.Pojechaliśmy do zamku w którym była hodowla koni .Karolek chciał koniecznie zobaczyć koniki,więc poszłam z nim poszukać koników.Obeszli my kawał drogi w koło zamku ,ale nigdzie nie było koników,i w pewnej chwili Karolek mówi do mnie - Pani Danusiu weź mnie Pani na rączki.A ja - takiego dużego chłopa mam brać na rączki.A on - Nie Pani Danusiu nie chłopa , nie dużego-tylko Kaarroollkkaaaa.

Choć Karolek ma teraz już 5 lat ,to jak sobie wspomnę tą wycieczkę to się zawsze uśmieję.

14.04.2012 21:36
Temat zamknięty przez administratora
« Powrót do listy tematów