Drodzy Rodzice/Nianie co myślicie o Baby led weaning ?

Forum » Komentarze do artykułów

 Baby led  weaning to sposób na wprowadzenie stałych pokarmów do diety dziecka poprzez pozwolenie mu na samodzielne jedzenie - nie używamy łyżek ani nie podajemy papek. Dziecko uczestniczy w rodzinnych posiłkach i samo decyduje, co chce jeść, używając na początku własnych dłoni, a później także sztućców.

Ja po zapoznaniu się z tym tematem,  uważam, że jest bardzo dobra metoda, która pozwala już 6 miesięcznemu maluchowi samodzielnie poznawać smaki, które sam wybiera z talerzyka, przy wspólnym stole z rodziną jak także z opiekunką. 

Lecz bardziej interesuje mnie opinia was Rodziców jak także i Niań, jakie jest wasze zdanie na ten temat ? 

08.01.2014 13:03
Praktykuje taka metode, dziecko samo je albo sztuccami albo rekami. W tym momencie opiekuje sie prawie dwoletnim chlopcem i czasem sam decyduje co chce zjesc. Dzieki temu zjada bez marudzenia. Jestem jak najbardziej ZA.
13.01.2014 20:18

Myślę, że to dobra metoda. Dziecko pozna smaki i konsystencję pokarmów, no i nauczy się samodzielnego jedzenia    

26.01.2014 20:11

generalnie, w miarę możliwości stosuję   jeśli rodzice zostawiają pełną lodówkę, i słoiczki to staram się wybrać coś z lodówki- choćby samego ziemniaczka z masłem. Dzieciak papra się w tym samodzielnie i jakoś sobie radzi, a słoiczek zostaje na "gorsze dni"   
Rodzice zwykle żyją w pośpiechu, dlatego szkoda im czasu na takie metody. Z tej samej przyczyny do 5 roku życia wiążą dzieciom buty i ubierają. Często 4latki, samodzielne całkowicie w przedszkolu, zmieniają się w roboty, które rozkładają ręce jak małe dzieci żeby je ubrać wychodząc z przedszkola.  Rodzicom zawsze się wydaje, że ich dziecko jest niesamodzielne i dopiero zrozumienie tego, że stawianie dziecku zadań pozwoli je rozwinąć pozwala na wprowadzenie takiej metody jak BWL. Metoda fajna i praktyczna, i zdecydowanie zgadzam się ze wszystkimi opiniami specjalistów - motoryka mała dzieci pozostawia wiele do życzenia, a wystarczy dać się dziecku bawić, choćby jedzeniem. 

26.01.2014 23:26

Ja również jestem za!   

28.01.2014 10:56

paulina c.Praktykuje taka metode, dziecko samo je albo sztuccami albo rekami. W tym momencie opiekuje sie prawie dwoletnim chlopcem i czasem sam decyduje co chce zjesc. Dzieki temu zjada bez marudzenia. Jestem jak najbardziej ZA.

OPISZ CO MU DAJESZ I JAK MU DAJESZ CZY POLROCZNIAK NIE ZAKRZTUSI SIE DUZYMI KAWLKAMI?

28.01.2014 18:21

Dziecko dla dobrego rozwoju fizycznego i psychicznego musi mieć zbilansowaną dietę - ilościowo i jakościowo, szczególnie niemowlaki. Do roku nie podaje się soli . Uważa się też na potrawy, które zawierają gluten ze względu na celiakię itp. Do roku powinno też poznać wszystkie smaki..... wprowadzane stopniowo.

Może ta metoda jest wymyślona dla niejadków?

To, że niemowlakom należy pozwalać jeść rączkami jest oczywiste. Za wiele nie zjedzą, ale robią to samodzielnie i to jest ważne.

Niemowlak przy wspólnym stole.....jak najbardziej, ale już wyjadanie frytek bądź schabowego z talerza rodziców, no nie wiem?

28.01.2014 19:16

ale w tej metodzie nikt nie mówi, że dziecko MUSI jeść WSZYSTKO to samo co rodzice. Chodzi o to, żeby nie rozrabniać bezsensownie jedzenia, pozwalać na wybór, dawać możliwości i nie wpływać na to ile zje. Wiadomo, że ograniczamy rzeczy, które mogą powodować uczulenie, ale jednocześnie staramy się karmić dziecko tym samym co siebie- np. odlewamy trochę zupy przed przyprawieniem, choć znam dziecko, które od skończenia roku je dokładnie to samo co rodzice (z tym, że rodzina jada ekologicznie i zdrowo, ale zdarza się ostro przyprawione mięso, zupa zabielona śmietaną, wcale nie miksowana, jogurt ma krowim mleku czy parówka do ręki) i całkiem nieźle na tym wychodzi- zjada wszystko, apetyt ma ogromny (obecnie dwulatek). Kupy robi normalne, nie ma już żadnych wysypek i rośnie jak na drożdżach. 

28.01.2014 19:49

cytuję:

"a wystarczy dać się dziecku bawić, choćby jedzeniem."

Jedzenie jest do jedzenia , a do zabawy są zabawki. To, że np. 6- miesięczne dziecko „pacia” jedzenie, rozrzuca je, rozgniata - jest rzeczą naturalną i dla niego nie jest to forma zabawy, przynajmniej na początku tych eksperymentów......tak poznaje świat. W brzuchu mamusi nie było takich atrakcji.

Moja babcia mówiła, że dzieci wychowuje się głównie przy stole i w sypialni.

28.01.2014 19:50

 

Joasiu.

To co piszesz jest ok, ale trzeba zachować zdrowy rozsadek. Ja odniosłam się do pierwszego wpisu i nadal uważam ,że 6-miesięczne dziecko nie powinno decydować co chce akurat zjeść.

Mleczna jałowa kaszka przegra z kawałkiem słodkiego arbuza np.

28.01.2014 20:14

Bożeno, a dlaczego uważasz, że nie jest to dla niego zabawa? Oczywiście, że wkładanie jedzenia do buzi, że bawienie się nim w rączkach, zrzucanie, zgniatanie to zabawa. Jest to zabawa manipulacyjna, najwcześniejsza forma zabawy. Dziecko traktuje to jak zabawę, a do tego poznaje smaki.
Lista produktów, które może zjadać 6miesięczne niemowle jest na prawdę długa- jest to większośc warzyw, część owoców takich jak jabłko, ryż i kaszka kukurydziana, mięso z ryb, z kurczaka, z indyka. Na prawdę nie można dziecku dać wyboru tylko musi jeść "mleczną, jałową kaszkę"?  

29.01.2014 09:30

 

Joasiu.

6- miesięczne dziecko, pojęcie „zabawa” pozna gdy będzie nieco starsze. Jak na razie jest w okresie eksperymentów i powinno się na to pozwolić na tym etapie jego rozwoju.

Dla niemowlaka to nie jest zabawa jak piszesz tylko poznawanie świata, odkrywanie nowych doznań i wrażeń. Tak jak pozwalam niemowlakowi „cudować” przy jedzeniu, to półtoraroczne dziecko, które jest pod moją opieka już wie, że jedzenie się je, a po jedzeniu będzie zabawa zabawkami z nianią.

Joasiu, podajesz listę produktów, po które może sięgnąć dziecko. Jak Ty to sobie wyobrażasz w praktyce?

Jakoś mnie nie przekonałaś, nadal uważam, że niemowlak musi mieć ściśle zbilansowaną dietę dostosowaną do jego wieku.

Niestety mam przykre doświadczenia. Poznałam kiedyś 2 letniego chłopczyka z okropną próchnicą, ledwo ząbki było widać, ale mama chwaliła się, że on już od niemowlaka je wszystko to co rodzice np. golonkęSurprised.....bo bardzo lubi.

Ja byłabym ostrożna z takimi nowinkami. Potem się dziwimy, że dzieci są albo otyłe, albo „anorektyczne”.Smile

 

Dziecko powinno jeść to co jest dla niego dobre i pozwala mu sie prawidłowo rozwijać, a nie to co mu smakuje, przynajmniej na wczesnym etapie jego rozwoju.

Bożena R. edytowała ten post 29.01.2014 19:02
29.01.2014 18:52

Witam.Rzeczywiście nie łatwo jest czasem nakarmić malucha tym co my chcemy i jak my chcemy przez co jedzenie zamiast być przyjemnością bywa czasem torturą i dla malucha i dla nas.I napewno nie wpływa to pozytywnie na układ trawienia dziecka.Dlatego też jestem jak najbardziej za w/w metodą ale w granicach zdrowego rozsądku,czyli potrawy dozwolone dla danego wieku dziecka i bez zbędnej zabawy jedzeniem.

Przykład z ostatniej niedzieli- półtoraroczne dziecko,siedziało na moich kolanach przy stole razem ze wszystkimi.Miało na talerzu makaron,surówkę z marchwi i jabłek oraz gulasz (drobno pokrojony) z indyka.Ja miałam na swoim talerzu to samo.Dziecko z radością jadło samo. trochę rączkami,trochę łyzeczką sięgając czasem tez do mojego talerza.Zjadło ile trzeba.Otarłam rączki i buzię serwetką i pobiegło szczęsliwe.

Uważam jednak,że metodę BLW można zastosować po co najmniej 10 miesiącu życia dziecka.jak już ma parę ząbków.

I zgadzam się tu z Panią Bożenką,że dziecko najbardziej wychowuje się po przez posiłki przy wspólnym stole i w sypialni.

PozdrawiamSmile.

29.01.2014 20:23

Bożena R.

 


 

Joasiu, podajesz listę produktów, po które może sięgnąć dziecko. Jak Ty to sobie wyobrażasz w praktyce?

 

Zgadzam się z Tobą.Też nie wyobrażam sobie abym podała paromiesięcznemu dziecku kurczaka czy jabłko w kawałku,a jeśli jabłko zetrę to jaki jest sens jedzenia przy pomocy małych rączek?

 

cyt: Niestety mam przykre doświadczenia. Poznałam kiedyś 2 letniego chłopczyka z okropną próchnicą, ledwo ząbki było widać, ale mama chwaliła się, że on już od niemowlaka je wszystko to co rodzice np. golonkęSurprised.....bo bardzo lubi.

 

Natomiast w tej kwestii się z Tobą nie zgadzam.Nie widzę nic dziwnego w podaniu gotowanej golonki małemu dziecku,które już mięsko ze świnki może konsumować.To po pierwsze. A po drugie: to,że dwulatek miał okropną próchnicę wierzę,ale nie koniecznie musiała ona być spowodowana złym odżywianiem.

U mojej córki zauważyłam próchnicę na dwóch jedynkach kiedy miała 4 ząbki! To było około 8 miesiąca jej życia    Pomimo zwiększonej mojej uwagi na to co je i jak je,za poradą stomatologa dziecięcego,kiedy miała 22 miesiące trafiła pod narkozę i podczas leczenia stomatologicznego otrzymała 13 wypełnień na wszystkie swoje 12 ząbków.Dlaczego o tym piszę? Bo córka do roku była karmiona piersią,nigdy nie jadła i nie piła z butelki (do picia używałyśmy kubka z dziubkiem,karmiona byłą łyżeczką)Tak więc też nigdy nie miała okazji zasypiać z butelką. Teraz ma 11 lat,jeszcze dwa parszywe,spróchniałe mleczaki(w ferie się ich pozbędziemy) Ząbki stałe rosną zdrowsze i dbamy o nie.

Monika K. edytowała ten post 29.01.2014 22:50
29.01.2014 22:43

Wiele lat temu dr Davies przeprowadziła eksperyment z udziałem niemowląt w wieku 8-10 miesięcy, ale takich, które wcześniej karmione były wyłącznie mlekiem. Otrzymywały one pełnowartościowe potrawy, z których mogły sobie wybierać co chciały. Okazało się, że niemowlęta, którym pozostawiono swobodę w doborze potraw rozwijały się bardzo dobrze, ponadto po pewnym czasie dokonywały wyborów, które można uznać za dobrze wyważoną dietę.

Oczywiście, podawanie dziecku wielu potraw jednocześnie to przesada. Jeśli dziecko ma urozmaiconą dietę, wybierze to co jest mu potrzebne.

Co do jedzenia rączkami. Moje dzieci zawsze sięgały łapkami po jedzenie, gdy je karmiłam. Bardzo wcześnie zaczęły jeść samodzielnie oraz pić z kubka. Dość wcześnie jadały to co my, z tym że to nasza dieta została zmodyfikowana do ich potrzeb. Dzięki temu odzwyczaiłam się np. od nadużywania soli, bo przez długi czas nie używaliśmy jej prawie wcale.

Nie wyobrażam sobie jednak bym mogła pozwolić sześciomięsięcznemu niemowlęciu zjeść kawałek marchewki. Ryzyko zadławienia chyba zbyt duże.

Bożena M. edytowała ten post 29.01.2014 23:01
29.01.2014 22:58

Ja nie mam nic naprzeciw temu aby dzieci pomagały sobie w jedzeniu łapkami. Dzisiaj jedząc z dwulatkiem barcz czerwony sama wzięłam w dłoń buraczka mówiąc jaki smaczny i chrupiący. (wyjadał tylko jajeczko) Po czy maluch bez wahania zrobił to samo i wyjadł 2/3 buraczków-wszystkie wyjmując z łyżki palcami.Wiem,trochę duży chłopczyk na jedzenie palcami ale zależało mi żeby zjadł warzywa. Na co dzień np mandarynki,paróweczki,obiadki je widelczykiem.

Monika K. edytowała ten post 29.01.2014 23:10
29.01.2014 23:09

Opiekuję się właśnie chłopcem, który za kilka dni kończy roczek. Częściowo jest karmiony tą metodą. Na pierwsze danie jada 'skoiczek' karmiony łyżeczką. Kilka godzin później na drugie danie dostaje warzywa, mięsko w kawałkach, kasze, makaron. Kaszę i makaron, jeśli jest drobniutki podaję mu łyżeczką, resztę je sam.

Też myślę, że to jest metoda dla dzieci od conajwyżej 10 miesiąca życia, bo półroczne dziecko dławiłoby się nawet drobnymi kawałkami.

30.01.2014 19:57
« Powrót do listy tematów