Bezpieczna rozmowa o pracę: porady dla niań

Forum » Komentarze do artykułów

Dziękuję Biedronko.

12.08.2011 21:08

Alicja Brak

Biedronko,Jak to się mówi,,kogo nie boli temu powoli.

Bardzo dobrze że ludziom żyje się co raz lepiej.Zawsze jednym coś przychodzi lżej inni muszą na to samo ciężko zapracować.Chyba powinniśmy powstrzymywać się od gorzkich wypowiedzi i pamiętać że fortuna kołem się toczy.

Jest jeszcze jedno takie powiedzenie = syty głodnego nigdy nie zrozumie=

12.08.2011 21:17

Bo nie chce zrozumieć w swoim zacietrzewieniu.

12.08.2011 21:23

Jak ktoś tak ciągle i głośno mówi o wielkim dobrodziejstwie, sytości i lekkości bytu, to ....

12.08.2011 21:29

To gotów sam w to uwierzyć że jest tak słodziutko,byle by nie zemdliło od tego.

12.08.2011 21:43

i byle by prawdziwa rzeczywistość nie przygrzmociła.

12.08.2011 21:54

Moje kochane,pracowałam po 15 godzin na dobę.Wchodziłam do zakładu o 8 wychodziłam o 24.I tak przez 20 lat.jak były święta

,to ja miałam wesele na 150 osób,sylwestra na tyle lat 3 wolne,bo zawsze bale.Nie leżałam tylko pracowałam.W gastronomii nie ma Wigili,Świąt,Nowego roku.Koniec roku to największa praca,roczne rozliczenia i remanenty,które ciągnęly się do 3-4 rano.Nikt mi nie zaimponuje pracą.Własnie ja na ten temat sporo wiem,pracując po tyle godzin.Jeden myje okna cale życie,drugi się po nocach uczy,żeby móc być wyżej.Żadna praca nie hańbi,ale każdy ma swoje predyspozycje.Laughing

12.08.2011 22:27

Ale co to ma do pracy niani,Jolanto?

12.08.2011 22:34

To,że zamiast być znudzoną emerytką jestem sprawną,wesołą nianią,która się nie nudzi i nie gorzknieje zamknieta w czterech ścianach mieszkania.Kontakty towarzyskie, patrzenie jak rozwijają się maluchy,bo na placach zabaw przekrój wiekowy maluchów od 6mdo 3 lat,uznanie i podziękowania rodziców i nie myślenie,że niestety,ale złota jesień życia nadchodzi.Są nianie i 70 lat,które chętnie spędzaja czas z maluchem,bo swoje wnuczki odchowane.Sprawność fizyczna i umysłowa przydaje się w pracy niani,oczywiście pod warunkiem,że ma się do tego predyspozycje.Ciągle się cieszę,że mogę się cieszyć życiem,bo czym jestem starsza tym każdy rok jest na wagę złota.Laughing

12.08.2011 22:50

Zgadzam się z Tobą Jolanto, i dlatego chylę czoła dla ludzi podejmujących pracę nie tylko za 2000 zł.I nie mam czarnych wizji że ta praca bokiem im wyjdzie.Nie jesteś odosobnionym przypadkiem,ja równiez pracowałam w gastronomii.Wesela nie są mi obce i praca po 18 godzin.Nie wiem tylko skąd u Ciebie to przekonanie że emerytki są znudzone (o ile nie są schorowane) ,złota jesień jest piękna jak zauważyłaś będąc z dzieciaczkami na spacerku ,więc nie ma się jej co bać (żart).

13.08.2011 07:01

Hej,Alicjo z Ciebie też ranny ptaszek.Tyle wolnego szasu,a ja się snuję na kawce od 7.Czy my emerytki możemy się czegoś bac oprócz choroby????Nie chciałabym tak cierpiec i tak długo byc wyniszczana przez chrobę jak mojaMama.Co prawda nie wiem czy odważyłabym się na eutanazję,bo mam taki charakter,że czym gorzej, to walczę do upadłego,zeby sytuację poprawidz,ale może są sytuacje kiedy człowiek wątpi w sens wszystkiego.

 

Dosyć tych ponurych wizji.W Warszawie pogoda marna,a roztaczali wizję upałów.Koleżanki 2 w Częstochowie na pielgrzymce,jedna przymusowa wyjechała z podopiecznym i Mamą na Mazury,następna przyjmuje obiadkiem dzieci i

wnuki. Życie się toczy dalej i szybciej.Za 2 tygodnie moja mała kończy rok i jestem zaproszona na imprezę tortową.Chodzi już pięknie i nic ją tak nie uszczęśliwia jak to dreptanie,mnie zresztą też,bo "karakan"jest drobniutki,maleńki i zgrabny i tyle entuzjazmu i uśmiechu na buzi.Teraz to takie rzeczy cieszą,bo osobiste sukcesy już za nami.Dobrego wypoczynku w te wolne dni.

13.08.2011 08:07

Jolka, co to znaczy, że osobiste sukcesy za nami? Ty wiesz ile jeszcze fajnych rzeczy przed nami?

13.08.2011 08:18

A jakie chcesz mieć osobiste sukcesy ?

Zmienić męża,złapać płomiennego kochanka,urodzić dziecko?

może skończyć ze dwa fakultety,albo rerfekt opanować chiński?

Moja wnuczka właśnie wymyśliła,że albo chiński,albo japoński.

 

No uderz się w piersi,i powiedz,co możesz wymyśleć.

Albo brak możliwości,albo siły.Wyżej d... nie można podskoczyć.

Pojechałabym na tydzień do Grecji,albo Hiszpanii,ale jak pomyślę o tym tumulcie ludzi na lotnisku,tym przepychaniu to zwyczajnie mi się nie chce.Wrzaski nad głową i nawet nie wypada zwrócić uwagi,bo przecież wszyscy są na urlopie,a urlop polega na wydziczaniu.Ty jesteś jeszcze młoda laska,zobaczysz za 3 lata jak psychika odbiera tylko miłe rzeczy i chce mieć święty spokój.

No moim sukcesem będzie jak usmażę 10 naleśników,może parę pierogów.Wczoraj zrobiłam 3 słoiki jabłek na szarlotkę,ale dzisiaj nie chce mi sie iść na bazarek po jabłka i jest marna pogoda.Miłego odpoczynku.Napisz o tym sukcesie,bo może ja już nie mam pomysłów ze starości?Wink

13.08.2011 08:31

Jak skończę 60-tkę napiszę książkę, skoczę na bungee, i chociaż jeden raz ze spadochronem. Tak zaplanowałam najbliższą pięciolatkę. Na 65 urodziny wypad do buszu australijskiego. Dalej moje plany nie sięgają, ale z pewnością coś wymyślę

13.08.2011 08:46

Zboczyłyście z tematu

13.08.2011 09:22

Sabinko Temat bezpieczne porady o pracy.Pracy niani nie ma,więc Maryla napisze książkę-super pomysł.

Zabieram sie od dziś i prywatnie będe wysyłać do cenzury Maryli,no może Tobie też,ale Ty jesteś za młoda,i byś się zgorszyła moim bujnym życiem.Skoki odpadają,chyba ,żeby leciał ze mną spadochronem James Bond.Busz mnie średnio pociąga,to już lepiej Hawaje w samych kwiatach i z parosolką do drinka,bo z tymi driniami mam nie najlepsze skojarzenia.

Temat,co mogą robić bezrobotne nianie?Wink

13.08.2011 10:59

Hehe, 40 lat, to też sporo    czasami wręcz wydaje mi się,że Maryla jest ode mnie młodsza duchem    Ja nie odważyłabym się na skok ze spadochronem, ciepłe kraje mnie nie kręcą, chciałabym za to pojechać do Norwegii i to koniecznie w lecie, żeby uciec od upałów. Pomysłów na emeryturę mi nie brakuje, tylko czy ja się jej doczekam?

13.08.2011 11:42

He he ja duchem jestem w wieku 40 lat tylko d...nie nadąża za

pomysłami.Z moim panem mogłabyś pojechać do Norwegii,bo to jego klimaty.Ja pod palmę ,a on na Alaskę.Zawsze tak było,więc

na Krym czy do Grecji musiałam balować samaWink

Nie masz co czekać na emeryturę,bo kiedyś wspomnisz moje słowa,że taka Jolka z Warszawy(jeszcze teraz słyszę strzelanie korków od szampana na moje 40 urodziny i balanga do bialego rana)a to już 23 lata.Po 40 czas odlicza się poniedziałek-sobota.

po 60 styczeń-grudzień.Tongue out

13.08.2011 12:24

Jolu, podpisuję się 2 łapkami i 2 nózkami, ja mam takie same odczucia. Zdecydowałam się we wrzesniu pojechać (pierwszy raz w życiu sama) do Chorwacji na tygodniowy urlop. Moje koleżanki tak jeżdżą i sobie chwalą. Mam nadzieję, że przeżyję i bedę miała mnóstwo wrażeń.

13.08.2011 12:40
« Powrót do listy tematów