|
Grażyno, Twój post należy zaliczyc do klasyki wypowiedzi na (tym) forum: najpierw Kowalska przedstawia temat (wprowadzenie; niestety - b. często Kowalska na podstawie swojego światopoglądu robi założenie [oczywiście jest to kardynalny błąd!], jak i co inni uczestnicy myślą na dany temat, co powinni odpowiedzieć, jak mogą się ustosunkować do jej odpowiedzi w danej kwestii itd; wszelkie odmienne, już nie mówię o sprzecznych, wizje sprawy Kowalska traktuje jako policzek wymierzony jej przez obcych, nic nie znaczących krytyków, choć jeszcze 5 min. wcześniej widziała w nich na tyle ważne audytorium, by chcieć sie podzielić z nimi swoimi myślami; dla takiej Kowalskiej tak naprawdę nie liczy się konfrontacja własnego spojrzenia na świat z obrazem widzianym przez innych; i w ten oto sposób Kowalska "zamykając usta" innym, ogranicza swoje pole widzenia; ba, jest rozżalona, że tak została brutalnie potraktowana, sądzi, że przeinaczono jej wypowiedź, intencje, przemyślenia itp. ; a czując się zaatakowaną sama zaczyna atakować, czym automatycznie doprowadza do eskalacji ). Grażyno, słowo dyskusja z łacińskiego oznacza roztrząsanie (łac.discussio), więc decydując się na pokazanie w przestrzeni publicznej swojego poglądu, zaprosiłaś publiczność do takiego właśnie roztrząsania i podzielenia się własnym. Miałaś odwagę ujawnić swoje stanowisko, miej też siłę przyjąć komentarz do niego, licząc się z tym, że może zupełnie różnić się od Twojego sposobu pojmowania świata, a nawet stać w ostrej opozycji do niego. Przekonanie o słuszności własnego poglądu, nie daje jeszcze podstawy do dyskredytacji partnera dyskusji - przemyśl sprawę, powiedz, że się nie zgadzasz, przedstaw argumenty, obroń się merytorycznie, a nie wycofuj się plując do okoła - bo to niczego nie wyjaśnia. Forum (gdzie z założenia "wirtualne" towarzystwo dyskusyjne wymienia między sobą poglądy, wiadomości, komentarze, etc.) jest "miejscem" dyskusji, Grażyno.
|