Rozmowa Kwalifikacyjna z opiekunką

Forum » Komentarze do artykułów
01.06.2010 18:50
wg artykułu na niani.pl rodzice powinni spytać o stan cywilny. nie rozumiem dlaczego i jak to się wiąże z zawodem niani   
12.07.2010 16:35
mnoze taka dedukcja ze skoro jest mezatka moze zdecydowac sie na dziecko. lub w drugą strone skoro jest wolna to moze się wziąć za tatusia   
ja się spotkałam pare razy z takim pytaniem, i bardziej osobistymi tez;/
12.07.2010 16:49
ja się spotkałam z pytaniem o zawod /co robią moi rodzice, co było totalna paranoją ;0
12.07.2010 17:20
Mi zadali pytanie o życie prywatne ściślej sexualne.
12.07.2010 17:33
ja nie chodze do kosciola i gdy zadano mi o to pytanie powiedzialam szczerze ze nie chodze do kosciola to pani mi podziekowala bo jestem złym duchem   
12.07.2010 21:19

Jolanta S.
ja nie chodze do kosciola i gdy zadano mi o to pytanie powiedzialam szczerze ze nie chodze do kosciola to pani mi podziekowala bo jestem złym duchem   


Po takim pytaniu to ja podziękowałabym mamie   To jest tylko i wyłącznie moja sprawa. Właściwie to powinna jeszcze zapytać jakiego jesteś wyznania  

Pytanie o stan cywilny jest dla mnie zrozumiałe z wyzej już wymienionych względów. Ale od łóżka to wara ;P
12.07.2010 21:27
raz na rozmowie tro ja grzecznie podziekowalam rodzicom a oni wbrew moim przypuyszczeniom byli zdecydowani mnie zatrudnic jednak ja wolalam uciekac. swoją drogą nie rozumiem na niektorych rozmowach jest tak luźno fajnie ze nie chce sie wychodzic a na niektorych brakuje tylko lampy skierowanej prosto na twarz kandydatki   
12.07.2010 21:37
Moim zdaniem zadawanie różnego rodzaju pytań o stan cywilny czy nawet zajęcia rodziców jest całkiem na miejscu. Myśle, że w ten sposób rodzice chcą wiedzieć więcej o osobie która będzie opiekowac się ich dzieckiem. W końcu stanie się prawie, że jednym z domowników.
12.07.2010 23:14

Aneta
Moim zdaniem zadawanie różnego rodzaju pytań o stan cywilny czy nawet zajęcia rodziców jest całkiem na miejscu. Myśle, że w ten sposób rodzice chcą wiedzieć więcej o osobie która będzie opiekowac się ich dzieckiem. W końcu stanie się prawie, że jednym z domowników.

Jasne więc również z tego powodu muszą wiedzieć z kim sypiam   Ja nigdy nie odpowiadam na pytania, które uważam za przesadzone. Rodzice-to pracodawcy,a pracodawca nie ma prawa pytać mnie o to jakiego jestem wyznania,czy planuje dzieci, a tym bardziej o sprawy związane z moim życiem seksualnym. Katarzyna F. edytowała ten post 13.07.2010 08:07
13.07.2010 08:06
zgadzam się    tym bardziej,że mozna być "panną" a mieszkać na stałe z partnerem,mieć dzieci itd. Można być "żoną" i nie miec dzieci, poswiecac sie pracy itd.
wg mnie nie ma już zasad ze jak zona to zaraz w ciaze zajdzie bo wystarczy sie rozejrzec ile samotnych dziewczyn i to przed 20 już ma brzuszek   

w luznej rozmowie oczywiscie- jesli obie strony czuja sie swobodnie mozna poopowiadac sobie rózne rzeczy, ale jesli to ma miec wplyw na wynik rozmowy to wg mnie pytanie o stan cywilny, orientacje, wiare jest nie fair i podchodzi pod dyskryminacje. Kasia Wąsowicz edytowała ten post 13.07.2010 08:26
13.07.2010 08:24

Kasia F.

Aneta
Moim zdaniem zadawanie różnego rodzaju pytań o stan cywilny czy nawet zajęcia rodziców jest całkiem na miejscu. Myśle, że w ten sposób rodzice chcą wiedzieć więcej o osobie która będzie opiekowac się ich dzieckiem. W końcu stanie się prawie, że jednym z domowników.

Jasne więc również z tego powodu muszą wiedzieć z kim sypiam

O łóżku nie wspomniałam. To oczywiste, że ten temat nie powinen nikogo interesować.

:/ Ja nigdy nie odpowiadam na pytania, które uważam za przesadzone. Rodzice-to pracodawcy,a pracodawca nie ma prawa pytać mnie o to jakiego jestem wyznania,czy planuje dzieci, a tym bardziej o sprawy związane z moim życiem seksualnym.

13.07.2010 17:48
tak czesto podkresla sie, ze niania i mama by dobrze ukladala sie wspolpraca powinny miec podobne poglady. dlaczego, wiec nie ma prawa pytac o wyznanie nianii? jezeli jest osoba praktykujaca i pragnie wychowywac dziecko w wierze, logicznym jest, ze bedzie chciala zapewnic opieke rowniez z kregu osob wierzacych. dziecko w pewnym wieku zaczyna pytac o sprawy wiary i albo mama musialaby mowic dziecku, by niewierzylo w wypowiedzi nianii, albo niania musialaby sie "dopasowac" i odpowiadac zgodnie z wola rodzicow, co raczej by sie nie podobalo...
temat wiary jest jak najbardziej do poruszenia.
13.07.2010 17:55

Patrycja M.
tak czesto podkresla sie, ze niania i mama by dobrze ukladala sie wspolpraca powinny miec podobne poglady. dlaczego, wiec nie ma prawa pytac o wyznanie nianii? jezeli jest osoba praktykujaca i pragnie wychowywac dziecko w wierze, logicznym jest, ze bedzie chciala zapewnic opieke rowniez z kregu osob wierzacych. dziecko w pewnym wieku zaczyna pytac o sprawy wiary i albo mama musialaby mowic dziecku, by niewierzylo w wypowiedzi nianii, albo niania musialaby sie "dopasowac" i odpowiadac zgodnie z wola rodzicow, co raczej by sie nie podobalo...
temat wiary jest jak najbardziej do poruszenia.

Też tak uważam. Lepiej popytać więcej na spotkaniu niż póżniej odkryć róznicę zdań.
13.07.2010 18:32

Kasia F.

Aneta
Moim zdaniem zadawanie różnego rodzaju pytań o stan cywilny czy nawet zajęcia rodziców jest całkiem na miejscu. Myśle, że w ten sposób rodzice chcą wiedzieć więcej o osobie która będzie opiekowac się ich dzieckiem. W końcu stanie się prawie, że jednym z domowników.

Jasne więc również z tego powodu muszą wiedzieć z kim sypiam   Ja nigdy nie odpowiadam na pytania, które uważam za przesadzone. Rodzice-to pracodawcy,a pracodawca nie ma prawa pytać mnie o to jakiego jestem wyznania,czy planuje dzieci, a tym bardziej o sprawy związane z moim życiem seksualnym.

Relacje między nianią i rodzicami nie są tożsame z relacjami pracownik-pracodawca w jakiejkolwiek firmie. Tu rodzice powierzają swój największy skarb do tej pory obcej, nieznanej osobie, która będzie miała ogromny wpływ na formowanie jego osobowości. Wobec tego rodzice wręcz powinni poznać jej poglądy, wyznanie, wykształcenie, rodzaj wcześniej wykonywanej pracy i motywy jakie ją skłoniły do podjęcia pracy w charakterze niani. Alula Z. edytowała ten post 13.07.2010 20:12
13.07.2010 19:33

Jolanta S.
ja nie chodze do kosciola i gdy zadano mi o to pytanie powiedzialam szczerze ze nie chodze do kosciola to pani mi podziekowala bo jestem złym duchem   

Ja dobrałam sobie ludzi sama , miałam taka możliwośc .Wykonuje tą pracę gdyż innej nie ma w Szczecinie , zaczynałam od gosposi domowej w bogatszych dzielnicach od 1,5 roku zajmuje się wszystkim .Miałam juz prowadzenie domu z gotowaniem dla rodziny , pieczenie , prasowanie +8 noworodki bliznięta , do 8mca życia za 1800 , ale dom był zwariowany .Teraz wybrałam sobie rodzinę z dziewczynką 2l. , nie dawno urodziła się druga.Pani pozostaje przy dzieciach ale ja jestem potrzebna do pomocy , jak taka dobra babcia .Robię wszystko co widzę , że jest do zrobienia , dziewczynke polubiłam bardzo i ona mnie też .Szybko nauczyła się przy mnie mowić , żartować , stała się śmiałym i odważnym dzieckiem.Poznajemy literki , dużo pracujemy w jej pokoju , była dzieckiem nadpobudliwym z podejrzeniem padaczki , na lekach neurol.Teraz jest nad wiek rozwiniętą wesołą , rozumna dziewczynką.Wciągu poł roku opanowała wiele umiejętności , wspina się po drabinach , sama korzysta z urządzeń na pl.zabaw , kiedys nie chciala niczym sie zając , wciąż płakała.Nie siedze oczywiście bezczynnie gdy mała śpi , prasuje , czasem pomagam w gotowaniu , sprzątam .Pracuje tylko 6 godz.i mam 1500 , nie jest to dużo ale zyskałam w tym domu fajnych przyjaciół .Życze wszystkim paniom więcej uśmiechu i dostrzegania w dziecku człowieka a nie tylko jego pieniędzy .Pozdrawiam
14.09.2010 17:18
A ja nie rozumiem , dlaczego jeśli Niania jest wierząca lecz nie praktykująca, albo ma zupełnie inne wyznanie niż rodzina u której chce podjąć prace, jest gorsza . Moim zdaniem dzieci powinno uczyć się tolerancji , prawa wyboru . Maluchowi można wytłumaczyć, czemu wierzy się w kogoś innego albo nie wierzy się w ogóle . Nikt mi nie powie,że jest to trudne , bo dzieci zaczynają pytać o Boga gdy rozumieją więcej niż jedno zdanie. Poza tym jakby rodzice się nie starali, wychować dziecko w wierze katolickiej, to ono i tak kiedyś dorośnie i będzie mogło wybrać w co chce wierzyć. A dyskryminacja opiekunki tylko ze względu na wyznanie, jest dla mnie nie właściwa.
14.09.2010 19:06

Patrycja M.
tak czesto podkresla sie, ze niania i mama by dobrze ukladala sie wspolpraca powinny miec podobne poglady. dlaczego, wiec nie ma prawa pytac o wyznanie nianii? jezeli jest osoba praktykujaca i pragnie wychowywac dziecko w wierze, logicznym jest, ze bedzie chciala zapewnic opieke rowniez z kregu osob wierzacych. dziecko w pewnym wieku zaczyna pytac o sprawy wiary i albo mama musialaby mowic dziecku, by niewierzylo w wypowiedzi nianii, albo niania musialaby sie "dopasowac" i odpowiadac zgodnie z wola rodzicow, co raczej by sie nie podobalo...
temat wiary jest jak najbardziej do poruszenia.



A w czym problem, żeby się dopasowywać, żeby mówić na temat wiary to co by chcieli rodzice, a nie wg własnych pogladów? Jeśli nie wiem co powiedzieć dziecku, mogę zapytać rodziców, co mówić dzieciom.
Jestem wegetarianką i nigdy nie agitowałam małych dzieci, robiłam kanapki z wędliną, podawałam potrawy mięsne. To nie moje dzieci, więc szanuję poglądy rodziców na ten temat. A gdy dzieci pytają, dlaczego nie jem mięsa, jest tylko jedna odpowiedź - bo nie lubię, nie smakuje mi i to dzieciom wystarcza, nie drążą dalej, tolerują to, że inni mają odmienne gusta.    Anna S. edytowała ten post 15.09.2010 11:23
15.09.2010 11:22
ja sie wcale nie dziwie że pytają o stan cywilny...Nie jedna pewnie z Was by miała co do obcej wątpliwości tym bardziej że teraz często włąśnie się zdarza że niania podrywa tatusia...Ale to robią tylko nienormalne dziewczyny,bo np ja nie była bym zainteresowana mężatym facetem i tym bardziej że się opiekuje jego dzieckiem...różne są pytania bo to logiczne nie ma ludzi takich samych...jedna zapyta nawet jaki masz rozmiar buta powiesz nie stosowny i już może podziękować bo może nie mieć takich papci i już bedzie dodatkowy wydatek miała bo już musi kupić nowe..he he śmieszny przykład ale bywają ludzie tacy... a co do zdrady to ja nie akceptuje zdrad...nie mam zamiaru zdradzić Mojego chłopaka (już niebawem narzeczonego)...wiec nie mam żadnych problemów..trzeba być otwartym
17.09.2010 00:01
a co do wyznań to przesadzają...przecież uszanuje jakiego wyznania są malucha rodzice i nie będe maluchowi tłumaczyć coś innego... od takich rzeczy ma tez rodziców...ja tylko się nim opiekuje i nie będe mieszać malcowi w głowie..oj nie nie...
17.09.2010 00:08
no niektóre pytania są bez sensu. Mi rodzice moga powiedziec jakiego sa wyznania i ja bede się stosować do nich ale po co mam im tłumaczyc swoja filozofię życiową skoro ja mam ,,swoją" religię..
17.09.2010 07:42
ela e. - możesz zyczyć ale niestety za usmiech nie kupię chleba i nie oplace mieszkania   
17.09.2010 07:44

Będąc na rozmowach rekrutacyjnych z rodzicami (wielu) spotykałam sie z różnymi pytaniami... Nikt nie zapytał mnie o wiarę... szkoda. Uważam że to bardzo ważna część naszego życia, nawet jeśli ktoś jest niewierzący. Rodzice przecież wiedzą że dzieci zadają różne pytania, myśle że nie ma w tym nic zdrożnego żeby rozmawiać o tym, nawet razem z niania i z dzieckiem. W poprzedniej pracy dzieci zadawały bardzo dużo pytań o Jezusa, stworzenie świata, nawet po co jest ślub kościelny ;p;p Nie wiedziałam jakie zdanie mają rodzice na ten temat, wiedziałam że dzieci chodzą na religię do szkoły ale to jeszcze nie świadczy o wierze. Za każdym razem odpowiadałam Moje zdanie jest takie:... (jestem osobą wierzącą), nie wiem co Twoi rodzice myślą na ten temat, a Ty co myślisz? (dzieci mają 3,5; 5 i 7lat) albo po protu NIE WIEM, ty masz takie zdanie ale ja po prostu nie wiem... dorośli nie zawsze wszystko wiedzą   Nikt mi z tego powodu nie urwał głowy, później był pretekst do fajnej rozmowy z rodzicami  
  Nikt mnie nie pytał o dzieci, a gdyby zapytał powiedziałabym prawdę- że ze względu na zdrowie nie planuję ich mieć. To nie jest żaden temat tabu ani wstyd, a jeśli ktoś osądziłby mnie z tego powodu to tylko świadczy o poziomie takiej osoby..
    Bardziej irytujace są pytania typu"jak się mają Pani zainteresowania do pracy jako niania?" tzn dlaczego w międzyczasie zajmuję się zupełnie innymi sprawami jakbym nie miała prawa do rozwijania się.. Jak mówię o nauce języków, pilatesie i innych rzeczach to patrzą na mnie jak na kosmitę, mam wrażenie że ludzie myślą że w okolicy 30-ki już "nie wypada" się rozwijac... to smutne   Na szczęście od roku mam bardzo normalnych i otwartych pracodawców   

20.02.2014 17:43
« Powrót do listy tematów