Zabawa i nauka
Wydawać by się mogło, że nauka i zabawa niewiele mają ze sobą wspólnego. Z jednej strony skupienie, opasłe tomy i godziny nad biurkiem, z drugiej- wolność, radość i przyjemność. Jak zatem połączyć te dwie zupełnie różne aktywności tak, by dziecko mogło się uczyć już w przedszkolu?
Okres przedszkolny w życiu dziecka bywa nazywany okresem koziołka - maluch jest wtedy bardzo aktywny, poszukujący, nieustannie bada i eksploruje otoczenie, zwraca uwagę jego niezmordowana aktywność ruchowa. Dlaczego tak jest? Warto zwrócić uwagę na dwie podstawowe przyczyny, mające podłoże w mózgu i biologii organizmu dziecka. Pierwszą jest bardzo intensywny rozwój układów związanych z ruchem. Mądrość natury sprawia, że gdy dziecko zdobywa nową umiejętność, gdy rozwija się w nim nowa sprawność, ma przymus używania jej, uczenia się jak tą nową zdolność wykorzystać. Drugim powodem natomiast jest specyficzna aktywność kory mózgowej. Występuje więcej procesów pobudzających, niż hamujących, co dla funkcjonowania dziecka znaczy tyle, że więcej go pcha i ciągnie do aktywności, niż powstrzymuje od niej.
A najważniejsze jest to, że wszystkie procesy poznawcze, czyli spostrzeganie, uwaga i pamięć, u dziecka mają charakter mimowolny. Oznacza to, że aby dziecko czegoś się nauczyło, coś zapamiętało, musi to zajść niemal przypadkiem, jako konsekwencja aktywności własnej dziecka.
Kiedy porzuciliśmy już nadzieję, że uda nam się przedszkolaka usadzić w miejscu i zająć książką, zastanówmy się, co pobudza zainteresowanie dziecka. Najczęściej maluchy skupiają uwagę na tym, co jest przyjemne, ładne i atrakcyjne, co wywołuje w nich pozytywne emocje. Wtedy poświęcają temu więcej czasu i wysiłku. A dzięki temu, że zajmują się daną rzeczą same, skupiają na tym swoją uwagę. Czymś, co spełnia wszystkie warunki (czyli wywołuje emocje, głównie przyjemne, gwarantuje dziecku jego własną aktywność i dzięki temu mimowolne skupienie się na czynności) jest zabawa. A zabawa jest w tym wieku czymś najbardziej potrzebnym do prawidłowego rozwoju dziecka.
Jak więc uczyć przedszkolaka? Zabawnie. Można mu tłumaczyć bardzo trudne rzeczy, jak na przykład budowę cząsteczek chemicznych- oczywiście pod warunkiem, że trudne i abstrakcyjne sformułowania zastąpimy czymś namacalnym, co dziecko dobrze zna i rozumie: na przykład różnej wielkości i koloru piłeczkami. Kiedy dziecko będzie mogło samo te piłeczki poukładać, jest większa szansa, że będzie chciało nas słuchać w trakcie opowiadania, że każda rzecz jest zbudowana z takich małych kuleczek. Oczywiście nie trzeba od razu zaczynać od tak trudnego tematu. Można opowiadać o łąkach i lasach, o żyjących w nich zwierzątkach, bawiąc się przy tym w rysowanie tego, o czym mówimy, albo robienie pieczątką z ziemniaka zwierzęcych tropów.
Im młodsze dziecko, tym trudnej jest mu zrozumieć abstrakcyjne, teoretyczne relacje. Dlatego zadaniem opiekuna jest próba przybliżenia maluchowi złożoności świata za pomocą jak najbliższych dziecięcemu doświadczeniu przykładów. Im bardziej są materialne, namacalne i lepiej znane, tym łatwiej będzie dziecku powiązać nową wiedzę z już posiadaną- dodaje Anna Karcz, pedagog portalu Niania.pl .
Przedszkolak jest bardzo otwarty na wszystko, co się dookoła niego dzieje, chętnie poznaje i stara się zrozumieć. Ale żeby dać mu szansę na to, trzeba treści przedstawić w bardzo atrakcyjnej oprawie - zabawie. Bo właśnie zabawa daje dziecku to, co jest mu potrzebne do zainteresowania się czymś - aktywność, emocje i mimowolne skupienie uwagi na czynności.
Marta Piotrowska
- Marta Piotrowska
- Ekspert Niania.pl
- Zobacz profil
- czytaj artykuły (6) »

