W krainie zwierzęcych odgłosów
Dzięki pracy z dziećmi często bywam w świecie zwierząt i ich odgłosów. Niedawno z zaprzyjaźnionym dwulatkiem odwiedziłam zoo. Maluch zwiedzał je z otwartą, radosną buzią. Był zachwycony widokiem wysokiej żyrafy, wesołych małp i biegających swobodnie kózek, za którymi chodził i mówił ich „językiem". Większość maluchów uwielbia zwierzęta zarówno małe, jak i duże, dlatego też warto je z nimi często zapoznawać i to niekoniecznie osobiście. Uważam, że zwierzęta są dla dzieci wdzięczną, przyjemną zachętą do mówienia i w związku z tym w niniejszym artykule zapraszam do ich krainy.
Wspomniałam wyżej o zoo i myślę, że nie ma dziecka, któremu takie wyjście nie sprawiłoby wielkiej frajdy. Uczymy się najlepiej poprzez osobiste doświadczanie, poznawanie, więc taki namacalny, żywy kontakt ze zwierzętami i słuchanie ich „mowy" jest wspaniałą lekcją dla każdego dziecka.
Świetną przygodą jest również wyjazd na wieś - i tutaj wielkie brawa i okrzyki radości dla dzieci, które mają na wsi np. dziadków - fajną sprawą jest złapać za rękę dziadka, który pokaże, gdzie mieszka krowa, a gdzie świnia. Mówimy wtedy do dziecka: „to jest obora. Tak nazywa się dom krowy". Dziecko będąc na wsi widzi prawdziwe zwierzęta w ich naturalnym środowisku życia i słyszy ich prawdziwą „mowę", a nie przerażająco brzmiącą na różnych nagraniach dla dzieci. Z obserwacji wiem, że dzieci, które słyszą pierwszy raz na nagraniu „mowę" np. krowy czy konia, nie widząc ich wcześniej na żywo często płaczą, bo te nagrania nie są do końca dobre. Będąc na wsi, warto zapytać jeszcze dziecię, jak odzywa się krówka („muu"), a jak świnka („chrum chrum" albo „kwi kwi"). A może dziadkowie mają jeszcze inne zwierzęta? Może dziadek posadzi malca na koniu i razem będą robić „ihaha", kląskać językiem i prychać wargami, a może babcia zaprowadzi do kurnika i pokaże, gdzie mieszkają i jak „mówią" kury?
Cóż zrobić, kiedy nie posiada się nikogo na wsi i taka wycieczka nie wchodzi w ogóle w grę? Polecam wtedy spacery do parku. Często wychodząc już z domu można spotkać psy i koty. Pokazujemy wtedy maluchowi te zwierzęta, mówiąc: „to jest kot", „to jest pies". „Kot robi „miau", „Jak robi kotek?" - pytamy dziecko, itd. itp. Oczywiście uważamy na bezpieczeństwo. Nie pozwalamy zbliżać się dziecku za blisko zwierzęcia, którego nie znamy (może przestraszyć, podrapać, ugryźć).
W parku na pewno spotkamy wiele ptaków. Pokażcie maluchom wróble, wrony, gołębie. Opowiadajcie o tym, jakie odgłosy wydają i co robią. W parku często bardzo blisko ludzi podchodzą wiewiórki, również pokazujemy je dzieciom. „Zobacz, to jest wiewiórka. Wiewiórka ma puszystą, rudą kitę'.
W księgarniach jest mnóstwo wartych polecenia książeczek i kolorowanek dotyczących zwierząt, nie chcę podawać ich tytułów, żeby nie robić reklamy, ale wierzę, że na pewno znajdziecie wiele ciekawych pozycji. Również w Internecie możecie znaleźć wiele kolorowanek ze zwierzątkami, które możecie od razu wydrukować.
Wymyślajcie wierszyki, proste rymowanki („piesek robi hau hau, a mały kotek miau, miau") o zwierzątkach albo uczcie malucha tych, które są znane i lubiane. Śpiewajcie również piosenki ze zwierzętami w rolach głównych.
Bawcie się również zwierzątkami - zabawkami. Każde dziecko ma przecież pluszowego misia! Może mama albo babcia zrobią pacynki - zwierzątka, np. królika - kic, kic z długimi uszami? Warto zrobić przedstawienie zwierzęce. To świetna okazja do zabawy dla całej rodziny!
mgr Dagmara Kalczyńska
- Dagmara Kalczyńska
- Ekspert Niania.pl
- Zobacz profil
- czytaj artykuły (5) »

