Niania czy żłobek?

Oceń artykuł: +-
Ocena: Bardzo dobre (13 głosy)
Drukuj

To trudny dylemat mam dzisiejszych czasów. W idealnym świecie, bez wątpienia, odpowiedziałabym: ani jedno ani drugie – mama!

W pierwszym latach życia dziecko buduje z mamą swą pierwszą i najważniejszą relacje w życiu. Ta relacja będzie podstawą - modelem dla każdej innej relacji, jaką stworzy w przyszłości. W dużej mierze od tego, czego nauczy się będąc w swojej pierwszej relacji, będzie zależała jego kondycja emocjonalna. Poczucie bezpieczeństwa w okresie niemowlęcym w dużym stopniu wpłynie na to, czy dziecko będzie otwarte wobec innych ludzi, zdolne do tworzenia z nimi bliskich, intymnych związków i czy będzie w stanie z odwagą iść życiu naprzeciw. Natura z premedytacją tak to zaprojektowała, aby ciało matki produkowało hormony, które przywiązują ją emocjonalnie do dziecka, aby ssaki karmiły swoje małe własnym mlekiem jeszcze bardziej umacniając w ten sposób więź jaka je z nimi łączy.

Dzieci – szczególnie ludzkie, do poprawnego, zdrowego rozwoju emocjonalnego potrzebują jednej i tej samej, całkiem oddanej matki (może to być również tata, albo inna osoba, która spełni tę rolę), gdyż jak żaden inny ssak są bardzo nieporadne i nie mają możliwości spełnienia swych podstawowych potrzeb samodzielnie. Karen Horney, jedna z prekursorek psychoanalizy, wprowadziła pojęcie lęku podstawowego. Wg jej teorii do powstania tego lęku przyczyniają się frustracja i strach wynikłe z braku poczucia bezpieczeństwa w okresie niemowlęctwa. Im bardziej dziecko czuło się wtedy bezradne, w tym większym stopniu lęk ten towarzyszy mu w dorosłości. Nieukojone, płaczące dziecko z czasem będzie musiało poradzić sobie z przerażającym poczuciem samotności i niepewności zamykając się w sobie i dławiąc niezaspokojoną potrzebę. Utrwali mu się, że taki już jest świat – niezbyt przyjazny i bezpieczny. Nie jest ono w stanie zrozumieć dlaczego mamy przy nim nie ma. Lęk podstawowy jest osią wielu zaburzeń na tle nerwowym, które mogą ciągnąć się i w dorosłym życiu. Uważam, że jeśli istnieje możliwość pozostania z dzieckiem w domu do czasu, gdy pójdzie ono do przedszkola i tym samym zadbania o jego beztroski start w życie, to warto z niej skorzystać. Tak byłoby w idealnym świecie.

Niestety, nie żyjemy w idealnym świecie, a wiele rodzin nie ma innego wyjścia, bo aby się utrzymać każde z rodziców musi pracować. Często babcie nie są w stanie zająć się wnukami, bo same jeszcze pracują, są daleko, lub z innego względu jest to niemożliwe…

Stoimy więc przed wyborem: żłobek, czy niania? W żłobku jest dużo dzieci, z którymi można się pobawić, profesjonalna opieka, stały rytm posiłków i ciekawe zajęcia. Niestety, na jedną opiekunkę przypada nie jedno, ale kilkoro dzieci. Nie ma wobec tego mowy o stworzeniu stałej i zapewniającej wysoki poziom poczucia bezpieczeństwa relacji. W wieku do 3 lat dziecko jest niezwykle egocentryczne – nie jest to jego wadą, tylko naturą. Potrzebuje ono wtedy całej uwagi opiekunów – a nawet jeszcze troszkę. W żłobku dzieci muszą dzielić się uwagą jednej opiekunki z kilkorgiem innych dzieci. Jest on zatem miejscem, do którego dziecko musi się dostosować emocjonalnie. Moim zdaniem, żłobek jest wyjściem ostatecznym – jeśli wyczerpaliśmy już wszelkie inne rozwiązania.

Niania z kolei, będzie się zajmować naszym skarbem sama. Z jednej strony to dobrze, bo poświęci całą swoją uwagę wyłącznie jemu. Z drugiej strony, sama oznacza też bez nadzoru. Potrzebna jest więc duża doza zaufania, zanim będziemy gotowi oddać jej nasze maleństwo. Jeśli jednak poważnie zabierzemy się do selekcji potencjalnych kandydatek i dziecko trafi do ciepłej, odpowiedzialnej i empatycznej osoby, która będzie w stanie dać mu namiastkę mamy podczas jej nieobecności, a do tego będzie to ta sama osoba do samego przedszkola, to na pewno nie odciśnie to piętna na małym, rozwijającym się człowieku.

Oceń artykuł: +-
Ocena: Bardzo dobre (13 głosy)
Drukuj

Najnowsze komentarze

Podyskutuj na forum »

Agnieszka K.
26.01.2012 20:49

Maryla S.

Agnieszko, ja zrozumiałam, że te wypowiedzi są  komentarzami na temat artykułu pt. "Niania czy żłobek"   


 

haha faktycznie Embarassed masz rację


Maryla S.
26.01.2012 20:37

Agnieszko, ja zrozumiałam, że te wypowiedzi są  komentarzami na temat artykułu pt. "Niania czy żłobek"   


 


Agnieszka K.
26.01.2012 20:24

Pytanie niań co lepiej wybrać opiekunkę czy żłobek jak dla mnie jest irracjonalne


Beata Mazurkiewicz
26.01.2012 19:17

Jeden z moich podopiecznych chodził do żłobka. Niestety z powodu zbyt częstych chorób (2 letni szkrab kilka razy musiał już przyjmować antybiotyk) zdecydowali się na opiekunkę- i tak pojawiłam się ja. :-) Umówiliśmy się na poł roku, po tym czasie miała być podjęta następna próba, tym razem przedszkola a ja otwierałam działalnośc gospodarczą więc musiałam odejść. Jednak po tym okresie rodzice stwierdzili, że żłobek/ przedszkole a opiekunka to jak ziemia i niebo w związku z tym dla malucha znaleźli inną dziewczynę. Stwierdzili, że ich najdroższy skarb rozwija się zadziwiająco szybko, jest zdrowy, szczęśliwy...


Jagoda N.
25.01.2012 19:57

A "moi" rodzice  wybrali żłobek. Opiekowałam się cudownym maluchem prawie rok, dawałam z siebie wszystko, bo widziałam w tym sens i darzyłam malucha, wręcz, uczuciem. Rodzice twierdzili, że są  zadowoleni, a ich synek jest ze mną bardzo związany emocjonalnie. I naraz...pojawiły się kłopoty finansowe (nie byłam nianią zbyt hojnie opłacaną, ale nigdy nie narzekałam). A tu rodzice z dnia na dzień(?) dostali miejsce w żłobku (podobno tańszym, niż ja) i poinformowali mnie, że  podjęli decyzję, by rzucić swój skarb od razu na głęboką wodę (od 6.00 do 16.00), a mnie podziękować. Myślałam. że mi serce pęknie (nie, nie z powodu utraty pracy). Uznałam, że to nagorsza rzecz, jaką można zafundować półtorarocznemu, wspaniale rozwijającemu się dziecku, które straci zupełnie poczucie bezpieczeństwa, będzie bardzo cierpieć, mimo, że żłobek to bezpieczne miejsce i dobra opieka i właściwe wyżywienie i kontakt z innymi dziećmi.

Spłakałam się nad czekającym go losem nie wtajemniczając rodziców w szczegóły moich wątpliwości.

Moje odczucia?  Nielojalność, nie tylko w stosunku do mnie. Gdzie EMPATIA ? Przecież to ich skarb!!!!

 

.