Kiedy rodzice się rozwodzą

Oceń artykuł: +-
Drukuj
Kiedy rodzice się rozwodzą

Od pewnego czasu rośnie liczba rozpadających się rodzin. Rozwód jest doświadczeniem bolesnym dla całej rodziny, ale szczególnie cierpią wtedy dzieci. Wbrew powszechnym przekonaniom z punktu widzenia rozwoju i funkcjonowania dziecka najbardziej niebezpieczne i krytyczne są chwile (miesiące, lata) przed rozwodem rodziców. Wtedy w domu często wybuchają kłótnie, awantury, rodzice na siebie krzyczą, dziecko nie wie: dlaczego, o co chodzi i co z tego wyniknie. Czuje się zagubione, zagrożone i niespokojne, traci poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Wszelka zmiana dla kilkulatka oznacza destabilizację, zachwianie równowagi, do której był przyzwyczajony. Warto więc w tym trudnym dla całej rodziny okresie zadbać o to, by w miarę możliwości pewne rzeczy pozostały niezmienne - np. rytuał codziennego czytania przed snem. Pomoże to maluchowi zrozumieć, że mimo pewnych zmian, tak naprawdę świat pozostaje równie bezpiecznym i przyjaznym miejscem, jakim był do tej pory - dodaje Anna Karcz, pedagog portalu Niania.pl.

Charakterystyczny dla dziecka w wieku przedszkolnym egocentryzm sprawia, że myśli ono wtedy „To moja wina". Koniecznie trzeba wyjaśniać maluchowi, że sytuacja w domu nie jest spowodowana jego zachowaniem i że nie ma z nim nic wspólnego. Zapewnianie, że to sprawa między rodzicami i że to rodzice nie mogą się dogadać, podkreślanie, że dziecko nie jest temu winne, jest bardzo ważne. Nie wolno także zapominać o wyraźnym mówieniu dziecku, że każde z rodziców nadal je bardzo kocha i że choć nie będą już razem mieszkać, nie zmieni to ich uczuć wobec malucha. W tak trudnej sytuacji dziecko naprawdę musi wiedzieć, że rodzice je kochają. A oni muszą (poza słownymi zapewnieniami) okazywać to na różne sposoby.

Wiele daje dziecku szczera rozmowa z rodzicami. Kiedy nagle jedno z rodziców się wyprowadza (najczęściej jest to ojciec) nie wolno kłamać, np. że tata wyjechał daleko do pracy. Skoro wyjechał, to kiedyś wróci - tak myśli dziecko. Będzie czekać, pytać, niecierpliwić się. Jeśli powie mu się prawdę, tłumacząc i zapewniając, że nie ma to nic wspólnego ze stosunkiem rodziców do samego dziecka, ono zrozumie. Tyle, ile potrafi (a jest to często więcej, niż nam się wydaje), ale zrozumie. I nie będzie miało poczucia, że jest oszukiwane przez rodzica, z którym zostało i zapomniane przez drugiego, który „wyjechał".

Rozstanie rodziców i pozostanie z jednym z nich jest dla dziecka trudne. Ono kocha oboje rodziców, więc dlaczego nagle ma zostać tylko z jednym? Pozwalając wyrazić dziecku negatywne emocje, związane z zaistniałą sytuacją, można dowiedzieć się, jak się czuje, co myśli, porozmawiać z nim i spróbować mu pomóc. Ponadto dając upust odczuwanym, a nieraz tłumionym emocjom dziecko stara się zapewnić sobie równowagę emocjonalną. Dorośli mają lepiej wykształcone strategie radzenia sobie w trudnych momentach - dzieci się dopiero tego uczą. Wiedząc, co dziecko czuje, możemy pomóc mu uczyć się dobrych sposobów opanowywania negatywnych emocji.

Nie zawsze udaje się rodzicom rozstać spokojnie, kulturalnie, pozostając w przyjaznych relacjach. Niestety sytuacje takie należą wręcz do mniejszości. Jednak koniecznie trzeba pamiętać, że to, co się dzieje między rodzicami nie powinno wpływać na to, co się dzieje między każdym z nich a dzieckiem. Oznacza to, że dziecko nadal potrzebuje kontaktu z obojgiem rodziców. Bardzo poważnym błędem (popełnianym najczęściej przez kobiety, bo z nimi sądy przeważnie zostawiają dzieci), wynikającym głównie z chęci zemsty na partnerze, jest nastawianie dziecka przeciwko niemu. Mówienie źle o drugim rodzicu, podsycanie złych uczuć, podkopywanie jego autorytetu, wyśmiewanie, szydzenie - to wszystko wywołuje w dziecku bardzo sprzeczne uczucia. Przecież ono kocha tatę, dla niego tata jest dobry, czuły, kochający, więc dlaczego mama mówi, że jest zły i nie można mu wierzyć? Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że im lepsze będą kontakty dziecka z drugim rodzicem, tym mniejsze prawdopodobieństwo późniejszych problemów związanych ze wzrastaniem w rodzinie niepełnej. A także im lepsze relacje między obojgiem rodziców a dzieckiem, tym na większą pomoc i współdziałanie w wychowywaniu dziecka może liczyć każde. A zatem jeśli ojciec się wyprowadza, a matka podburza dziecko przeciw niemu, to tak naprawdę nie tylko wyrządza krzywdę dziecku, ale i pracuje na to, żeby w przyszłości nie móc liczyć na pomoc byłego męża.

Aby dziecko nie czuło się zapomniane, mało ważne, niewiele warte i pomijane, istotne jest, aby utrzymywało częsty i bliski kontakt z rodzicem, który się wyprowadził. Rodzic opiekujący się dzieckiem nie może tego utrudniać, nie wolno mu traktować ograniczania kontaktów z dzieckiem jak sposobu karania byłego współmałżonka. To, co dzieje się między dorosłymi jest sprawą dorosłych. A dziecko jest dzieckiem i potrzebuje spokojnego, troskliwego kontaktu z obojgiem rodziców, którzy są w stanie choć na tyle ze sobą współpracować, żeby nie szczuć dziecka jedno na drugie. Jedyne możliwe efekty takiego postępowania to więcej nerwów, złości i negatywnych konsekwencji w przyszłości. Spróbujmy myśleć perspektywicznie - za kilka lat będziemy mieli w domu nastolatka, który może sprawiać mniej problemów wychowawczych, jeśli teraz pozwolimy mu na utrzymywanie więzi z obojgiem rodziców.




Marta Piotrowska

Oceń artykuł: +-
Drukuj