Jak rozmawiać z dziećmi o seksualności

Oceń artykuł: +-
Drukuj
Jak rozmawiać z dziećmi o seksualności

Temat seksualności jest tematem tyleż istotnym, co trudnym, delikatnym i intymnym. Mimo, że dla większości dorosłych rozmawianie o nim z dzieckiem jest krępujące, warto - a nawet trzeba - się przemóc.

Na początku ważne jest, aby zdać sobie sprawę z tego, że dla małego dziecka członek czy wagina są takimi samymi częściami ciała jak nos czy uszy. Trzylatek z takim samym zainteresowaniem, bez żadnego skrępowania pyta o otaczający go świat, jak i o własne ciało. To oddziaływania środowiska uczą dzieci, że pewne obszary ciała są inne niż reszta. Inne, bo bardziej prywatne.

Dziecko w wieku przedszkolnym niemal bez przerwy zadaje pytania. Pyta o wszystko. O siebie też - o to, jak jest zbudowane, skąd się wzięło i czym się różni od innych dzieci. Rodzice słysząc pytania z tego zakresu często odczuwają zażenowanie, wielu z nich stosuje unik - urywa rozmowę, udziela wymijającej odpowiedzi, albo mówi, że „jak będziesz starszy, to porozmawiamy". Ale w miarę upływu czasu nie będzie wcale łatwiej. Dlatego, aby sobie zaoszczędzić długiej, uświadamiającej rozmowy w przyszłości, warto od początku słuchać pytań dzieci. Wszystkich. I odpowiadać na nie. Małe dziecko, które zapyta, skąd się wzięło, nie potrzebuje mnóstwa szczegółów - wystarczy odpowiedź „Mama i tata bardzo się kochają i bardzo chcieli mieć dziecko". Z reguły taka informacja zaspokoi ciekawość dziecka. Jeśli nie i dziecko nadal zadaje pytania, na przykład gdzie było zanim się urodziło, można powiedzieć, że u mamy w brzuszku. A skąd się tam wzięło? Bo rodzice jak się kochają i chcą mieć dzieci, to się całują i przytulają. Dziecku naprawdę takie odpowiedzi wystarczą. Wie, gdzie było, jak i dlaczego się tam znalazło. Można opowiedzieć, jak to było, gdy było w brzuszku. Jak rosło, „rozmawiało" z rodzicami wiercąc się i kopiąc, jak w końcu, kiedy było gotowe, przyszło na świat. Nie ma potrzeby opowiadać dokładnie w jakich okolicznościach doszło do ciąży, jak wyglądał poród. Dziecka to nie interesuje. Ono chce słyszeć o sobie.

Jednak w pewnym momencie takie ogólne odpowiedzi nie wystarczą. Zwykle moment, kiedy dziecko chce bądź potrzebuje bardziej dokładnych informacji nie nastąpi przed 10 rokiem życia. Ponieważ, jak już pisałam, dla większości z nas rozmawianie z dzieckiem o seksie jest trudne, można sobie pomóc - miejmy przygotowaną książeczkę o wychowaniu seksualnym. Upewnijmy się, że jest dobrze napisana i bądźmy gotowi do rozmowy na jej temat, jeśli dziecko będzie tego potrzebowało. Będzie już miało pewną wiedzę, w oparciu o którą może zadawać dokładniejsze pytania, a nam łatwiej będzie odpowiadać.

Ponieważ małe dziecko traktuje całe ciało człowieka w ten sam sposób, nie wyróżnia żadnych sfer intymnych i nie odczuwa w związku z nimi wstydu, musimy je nauczyć tego, że nie może dotykać wszystkich wszędzie tam, gdzie chce. Jeśli próbuje to robić, trzeba koniecznie dać dziecku informację, że takie zachowanie jest niewłaściwe i niedopuszczalne. Kiedy maluch ma 3 lata, mówimy po prostu „Nie". Kiedy ma 5 lat - dodajemy, że są pewne obszary ciała, których nie wszyscy mogą dotykać.

Małe dzieci nie czują, że są miejsca i sytuacje, które są prywatne, takie jak łazienka czy sypialnia rodziców. Już dziecku, które ma 2 lata można zapewnić pewien trening w szanowaniu prywatności innych, na przykład uczenie pukania do sypialni rodziców. Dzięki temu dziecko w naturalny sposób uczy się, że należy zwracać uwagę na innych i szanować ich przestrzeń.

Tak więc zamiast planować przeprowadzenie jednej tzw. uświadamiającej (i stresującej dla wszystkich, a zarazem najczęściej mało skutecznej) rozmowy z nastolatkiem, należy stopniowo wprowadzać dziecko w świat seksualności. Najłatwiejszym sposobem jest podążanie za ciekawością dziecka, słuchanie jego pytań i odpowiadanie na nie tak, by udzielić odpowiedzi, ale ich szczegółowość dopasowywać do tego, czego dziecko oczekuje i ile jest w stanie zrozumieć.







Marta Piotrowska

Oceń artykuł: +-
Drukuj

Najnowsze komentarze

Podyskutuj na forum »

Maryla S.
27.07.2011 21:35

U nas z dziećmi rozmawiało się na ten temat, jesli okazywały jakieś zainteresowanie. Ale też krótko i przystępnie.


Bożena R.
27.07.2011 21:29

Ja z moją córką jak była malutka nigdy nie rozmawiałam o seksualności . Były książeczki, które oglądałyśmy. Owszem były pytania typu co to jest ciul i czy tatuś też to ma, albo czy miesiączkuję. Wystarczały jej krótkie odpowiedzi.Za to teraz to nadrabiamyLaughing Ona wie o czym mówi ,a ja mogę podzielić się z nią doświadczeniem.


Bożena R.
27.07.2011 21:20

Może niektórym kojarzy się dosadnie.


Maryla S.
27.07.2011 21:17

A ta emotka po co? Tongue outAle cipulka ci powiem ładnie brzmi, tylko czemu tak rzadko jest uzywane to okreslenie?


Bożena R.
27.07.2011 21:09

Marylko.

Nie ,nie zawstydziłaś tylko musiałam sie czym innym zająć.

Do córki tez mówiłam - cipulkaEmbarassedDo chłopca sisiak, sisiulek