Trudne pytania

Oceń artykuł: +-
Ocena: Znakomite (11 głosy)
Drukuj
Trudne pytania

Dzieci w pewnym wieku zaczynają zadawać wiele pytań. Są dociekliwe i oczekują od nas precyzyjnych odpowiedzi. Niekiedy pytania te stawiają rodziców/opiekunów w trudnej sytuacji.

Skąd się biorą dzieci?

Zapewne takim najpopularniejszym pytaniem jest pytanie o dzieci, a mianowicie skąd się one biorą. Poruszenie przez pociechy tej kwestii działa na rodziców niekiedy jak zimny prysznic. Jedna z pierwszych myśli, które przychodzą wówczas do głowy: To już? Tak wcześnie?. Moim zdaniem taka reakcja wywodzi się najprawdopodobniej z braku przygotowania na takie pytanie. Zwrot jesteś jeszcze za mały na pewno nie usatysfakcjonuje dziecka w pełni. Nie ulega wątpliwości, iż ten wątek nadal będzie dla niego frapujący i nadal żądny wiedzy będzie szukał odpowiedzi. Opowieści o bocianach, o aniołkach, o kapuście, są dobrym rozwiązaniem tylko do pewnego momentu co nie zmienia faktu, że taka opowieść musi mieć tzw. ręce i nogi, aby młody człowiek był zadowolony z uzyskanej odpowiedzi. Istnieje zawsze również możliwość, że dziecko po zapoznaniu się z historią pojawienia się bobasów na świecie, będzie miało jeszcze sporo związanych z nią pytań. Przecież nowe zagadnienie jest tylko kontynuacją frapującego wątku pojawienia się dzieci na świecie. Pytanie skąd się biorą dzieci jest jednym z wielu zagadnień, które w pewnym wieku zaczynają intrygować dzieci. Istnieje jeszcze masa innych pytań z cyklu: Dlaczego ludzie umierają?, Czy Pan Bóg istnieje?, Czy będziesz mnie kochać, jak urodzisz drugie dziecko?, Ile dokładnie zarabiasz?, Do czego służą tampony?. Zdawałoby się, że odpowiedzi na te pytania są jasne, klarowne, ale jak w sposób zrozumiały przekazać je dziecku, aby zaspokoić jego ciekawość ?

Jak reagować?

Sądzę, że w rozmowach pomiędzy rodzicem/opiekunem, a dzieckiem, powinna panować otwartość. Jeżeli pociecha zapyta jak wygląda seks a to pytanie nie pojawia się rzadko i potrafi niekiedy paść w mało odpowiednim momencie (sama byłam świadkiem, kiedy dziewczynka spytała o to swoją mamę na ruchomych schodach w centrum handlowym) powinniśmy otwarcie podkreślić, że nie jest nam łatwo o tym mówić i wątpienia na tym rozmowa nie powinna się zakończyć. Udzielenie odpowiedzi młodszemu dziecku przyjdzie nam łatwiej. Wystarczy jemu informacja, że następuje to wtedy, kiedy mężczyzna i kobieta się kochają. Leżą blisko siebie, przytulają, dopasowują do siebie ciałem jak dwa puzzle. Mimo to za jakiś czas nadejdzie pora na kolejną pogawędkę dotyczącą tej sprawy. W przypadku następnej rozmowy z dzieckiem powinna panować podobna otwartość oraz cierpliwość. Należy pamiętać również o tym, że większość dzieci współżycie utożsamia z czymś brutalnym, dlatego warto podkreślać, iż dwoje ludzi robi to, bo się kocha i zbliżenie jest dla nich czymś przyjemnym.

Współpraca niani z rodzicami

Jako osoba która praktycznie codziennie ma kontakt z dziećmi w różnym wieku i wie, jak ważna jest współpraca pomiędzy rodzicami a nianią uważam, że powinni oni ze sobą ściśle współpracować i w tym przypadku. Jeżeli dziecko rozmawiało z rodzicami na dany temat, niania powinna być o tym poinformowana. Rodzice powinni podzielić się z nią wersją, którą obrali, ponieważ maluch może również podpytać opiekunkę, aby sprawdzić, czy rodzice aby na pewno byli w stosunku do niego prawdomówni. To samo tyczy się tego, kiedy podopieczny zapyta swoją nianię o daną rzecz, zanim porozmawia o tym z rodzicami.

Monika Zagierska

Oceń artykuł: +-
Ocena: Znakomite (11 głosy)
Drukuj

Najnowsze komentarze

Podyskutuj na forum »

31.05.2011 13:04

Trudne pytania i trudne odpowiedzi   To wynika z naszego wychowania- nasi rodzice unikali rozmów na temat seksu i rozmnażania chociaż wiedzieli, że to interesuje każde dziecko. Moja starsza córka w wieku kilku lat (może 4, może 5) oglądała kasetę z naszego wesela. Pokazywała osoby, które zna, po chwili zapytała: "A gdzie ja jestem?" Powiedziałam,że jeszcze jej nie było- "Jak to mnie nie było?" I tak się zaczęło tłumaczenie skąd się wzięła...nie wiem czy wszystko zrozumiała.

 

Nie trwało długo kiedy jej ciocia zapytała :"A ciebie mama w którym sklepie kupiła?" Na to moja córcia z oburzeniem w głosie:" Mnie mama nie kupiła, tylko urodziła". Ciocia została z otwartą koparką   


Anna L.
31.05.2011 11:38

A ja wróce do tematu wątku.

Myślę, że dorośli mają problem z trudnymi pytaniami, bo sprawy intymne są dla nich krępujące. Ja mam raczej problem z kwestią, na ile dziecko w danym wieku jest w stanie coś zrozumieć i jak mu wytłumaczyć, żeby zrozumiało. Co prawda jakoś do tej pory nigdy nie byłam postawiona w takiej sytuacji, aż do pewnego dnia, całkiem niedawno, gdy 5letnia córeczka koleżanki zapytała mnie 'Skąd się wzięło tyle ludzi na ziemi'. Na chwilę zapadła cisza, nie wiedziałam co jej odpowiedzieć, musiałam zebrać myśli. Jechałyśmy autobusem i jakaś pani siedzaca przed nami odwróciła się z radochą na twarzy. Nie wiem co ją bawiło? To, że dziecko zadało na pozór krępujące pytanie, czy to, że nie odpowiedziałam od razu? A ja musiałam się zastanowić - co mała już wie na temat, skąd się biorą dzieci i gdy pomyślałam, że ujmę to bardziej religijnie, to jakiego ona jest wyznania? Na szczęście katoliczka, więc powiedziałam, że Adam i Ewa mieli dzieci, ich dzieci mieli swoje dzieci i tak dalej, aż się zrobiło dużo ludzi na ziemi. To jej wystarczyło, dalej nie wnikała. A jakby wnikała, to coś bym wymyśliła.  

Bardzo mi się podoba podejście do spraw trudnych pytań pani Bożeny.   

I najważniejsze jest - nie okłamywać dzieci. Po co mówić głupoty, że dzieci przynosi bocian czy coś takiego?


31.05.2011 09:30

Ale myślę, że o poprzednią nianię warto zapytać. Bo jeżeli np. roczny maluch ma 3 nianię, to prawdopodobnie coś jest nie tak.


Edyta Tyszkiewicz
30.05.2011 22:30

To też nie do końca rozwiązanie... Kiedy podjęłam współpracę z pewną rodziną, jako druga niania, przeżyłam szok kiedy na podwórku poznałam inne nianie z tego samego osiedla. Przekazały mi wszystkie wiadomości, które poprzednia niania opowiadała na temat rodziców u których rozpoczęłam pracę. Były to same złe wiadomości, że są okropni, że nie płacą na czas, że się czepiają itp. itd. Zastanawiałam się, czy nie zwiewać póki jeszcze czas. Z drugiej strony niczego, o czym mówiły koleżanki poprzedniej niani mówiły, nie zauważyłam... Postanowiłam poczekać.... Z rodzicami po pewnym czasie się zaprzyjaźniłam, a wszystko to, co usłyszałam okazało się bez pokrycia. Rodzice są dla mnie do dziś przeciwieństwem wszystkiego, co o nich usłyszałam.... Czasem jak rodzice nianiom, tak nianie rodzicom mogą zrobić wielką krzywdę.... A wystarczy tylko, że ktoś komuś nie przypadnie do gustu. Może to wyjątek, nie wiem, ale myślę, że pewne rzeczy lepiej sprawdzić samemu.


Karina B.
30.05.2011 21:56

Czasem się nie da, bo jesteśmy pierwszą nianią do pierwszego dziecka. Ale w innych przypadkach - jak najbardziej