Wakacyjny savoir-vivre – czyli o zachowaniu przy stole

Oceń artykuł: +-
Drukuj
Wakacyjny savoir-vivre – czyli o zachowaniu przy stole

Wspólny wyjazd na wakacje z dzieckiem wiąże się z koniecznością stołowania w hotelu bądź na mieście. A Ty stresujesz się przed każdym posiłkiem w restauracji, na który idziesz ze swoją pociechą? Znasz możliwości swojego dziecka i wiesz, że potrafi być bardzo nieznośne i głośnym krzykiem demonstrować swoje niezadowolenie - skupiając na sobie uwagę wszystkich pozostałych gości? Jeżeli na powyższe pytania możesz odpowiedzieć twierdząco to oznacza, że twój malec potrzebuje szybkiego kursu savoir-vivre, albo, że Ty powinnaś poznać kilka sprytnych sztuczek, jak poradzić sobie z niesfornym urwisem.

Ustalcie zasady

Dla kilkuletniego dziecka obiad w nowym miejscu jest nie lada atrakcją. Warto mu jednak wcześniej uświadomić jakie zachowanie nie będzie mile widziane np. bieganie między stolikami czy ściąganie naczyń z blatu. Przed posiłkiem przypomnij dziecku jeszcze raz ustalone zasady. Jednak jeżeli dziecko jest wyjątkowo energiczne - zmęcz go trochę przed posiłkiem. Dłuższy spacer może trochę malucha znużyć, wtedy jest większa szansa, że w trakcie posiłku będzie spokojniejszy i mniej żywiołowy. Jednak nie należy przesadzić. Pamiętaj jednak, żeby posiłek nie wypadł w trakcie drzemki, ponieważ rozespany maluch może być wtedy wyjątkowo marudny.

Dbamy o higienę

W nowym miejscu nawet mycie rąk może być atrakcją. Przed posiłkiem możecie się udać na „wycieczkę" do toalety. Jednak jeżeli dziecko jest nie w humorze i się upiera, nie ma sensu ciągnąć go na siłę do łazienki - do wyczyszczenia rączek możesz użyć jednorazowych zwilżonych chusteczek.

Bałagan na talerzu

Ustalając wcześniej zasady z maluchem podkreśl, że będzie Ci bardzo miło, jeżeli będzie się zachowywał grzecznie i nie będzie rozrzucał jedzenia oraz postara się nie nabałaganić na stole. Jednak warto pamiętać, że kilkuletnie dziecko bywa nieuważne i mimo szczerych chęci coś może się rozlać lub wysypać. Nie ma sensu robić z tego faktu tragedii. Takie „wypadki" mogą się przydarzyć również i dorosłemu, a obsługa restauracji czy hotelu jest do nich na pewno przyzwyczajona. Przeproś w imieniu dziecka, a malucha uspokój, zwłaszcza kiedy widziałaś, że bardzo się starał i może to teraz przeżywać.

To jest niedobre!

Dzieci w kwestii jedzenia mogą być bardzo konserwatywne - zwłaszcza maluchy. Dwu lub trzylatek często nie ma ochoty na eksperymenty i chce jeść tylko to co już zna. Większość restauracji zdając sobie z tego sprawę ma specjalne menu dla dzieci, a w nim dania popularne i lubiane przez maluchów. Zwykle dania przygotowywane specjalnie z myślą o maluchach zachęcają  małych klientów już swoim wyglądem. Dziecko na pewno chętniej sięgnie po małe kawałki mięsa o ciekawym kształcie czy kolorową szklankę z sokiem z namalowaną postacią z bajki. - mówi Sylwia Kościńska, pedagog Niania.pl. Czasami warto również zabrać słoiczek z jedzeniem dla dziecka - wtedy masz pewność, że maluch nie będzie stroił fochów w trakcie posiłku.

Złoszczę się i marudzę

Jeżeli maluch grymasi i wyraźnie jest nie „w sosie" nie przejmuj się tym. Nie uspokajaj dziecka na siłę - często to tylko pogarsza sytuację. Dobrym rozwiązaniem jest odwrócenie uwagi malucha - zainteresowanie go czymś innym. Jeżeli jednak dziecko jest coraz gorsze i zaczyna urządzać już prawdziwą scenę, najlepiej będzie, jeżeli wyprowadzisz go na chwilę na dwór i poczekasz, aż ochłonie. Później przyprowadź małego łobuziaka z powrotem do sali. Jeżeli dziecko nie chce jeść to po prostu poproś o zapakowanie jego dania na wynos - jak się uspokoi apetyt na pewno mu wróci.

Nie chcę już czekać!

Jeżeli chcesz dłużej pocieszyć się posiłkiem i porozmawiać, wybierz restaurację, która ma przygotowany specjalny kącik z zabawkami dla maluchów, albo zabierz ze sobą blok i kolorowe kredki. Taki atrakcje powinny umilić maluchowi długie czekanie na posiłek, a potem oczekiwanie na chwilę, aż rodzice skończą posiłek.

Powodzenia

Oceń artykuł: +-
Drukuj