zaufanue mam do niań

Forum » zaufanie mam do niań

Mam pyatnie czy Wy nianie również zauważyłyście ,że rodzic dziecka stawia dziwne pytania a mianowicie,pyta czy byłyście na spacerku z maluchem odpowiedź "tak na sankach szaleliśmy,świetnie się bawiliśmy" a mama pyta dalej "a wózkiem gdzie byliście? (bo widzi,że kółka wózka są mokre) , dla mnie dziwne pytanie bo czasami wychodzę kilka razy z dzieckiem a czuje się jakbym zdawała egzamin z prawdomówności  

Kolejna sytuacja mama informuje " nie zasłaniaj rolet podczas drzemki" odpowiadam "okey" po powrocie pyta "ile spał?" odpowiadam "oj długo 2 h" a ona mówi "ale rolet nie zasłaniałaś?" i tak dziennie powtarza się schemat dziwnych pytań, często takich samych.

Następna sytuacja "ograniczamy bajki dlatego nie puszczaj ... bajek" odpowiadam "okey" po powrocie pada pytanie " grzeczny był? a bajki oglądał?"

 

Nie potrafię teraz wypisać wszystkich pytań,ale zastanawia mnie czy mama małego jest taka przejęta czy wystawia mnie na jakąś prubę?? może miałyście podobne sytuacje? Przyznam,że męczące  jest to ,ponieważ raz powiedziałam,że mały nie patrzał na bajkę a po 3 h przypomniałam sobie ze jednak oglądał 1 baje bo płakał po przebudzeniu i czułam się źle z tym,czułam normalnie strach,tak jakbym oszukała.

Nie wiem czemu te pytania wszystkie skoro mówi jasno,że mam czegoś nie robić to ok, a czuję jakby nie do końca mi ufała. Dodam tylko,że mama małego nigdy nie zawiodła się na mnie,zawsze jestem uczciwa itd dlatego moje zdziwienie tyloma sprawdzianami.

17.01.2012 21:51

Moniko, przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę jak długo już opiekujesz się dzieckiem. Jeżeli od niedawna, to to byłoby trochę zrozumiałe, mama jest przejęta tym, że dziecko zostawia obcej osobie i chciałaby jak najwięcej wiedzieć. Może to być też wynikiem zwykłego zmęczenia i roztargnienia. Jeżeli, jak piszesz, opiekując się maluszkiem nie dałaś jej powodów do jakichkolwiek podejrzeń, to brak zaufania stawiałabym na ostatnim miejscu    Ważne jest też to, w jaki sposób i jakim tonem zasypuje cię tymi pytaniami    

17.01.2012 22:04

No tak, na twoim drugim wątku przeczytałam, że pracujesz tam już rok, w takim razie zachowanie mamy jest dziwne rzeczywiście, biorąc jeszcze do tego pod uwagę sposób odżywiania 2-latka, to w tej chwili ręce mi opadły i nie wiem co ci odpowiedzieć, wiem, że nie masz lekko Moniko Undecided

17.01.2012 22:12

Witam, 
 Myśle że to nie są dziwne pytania, rodzic ma prawo wiedziec jak długo jej pociecha spała, czy byliscie na spacerze, czy ładnie zjadł, itd. Ja codziennie po przyjsciu rodziców mojego małego blądynka zdaje relacje z całego dnia, i nie widze w tym nic złego, myśle ze to nie jest brak zaufania a chec posiadania wiedzy jak dziecko spedziło dzień. Pozdrawiam K

17.01.2012 22:13

Kasia G.

Witam, 
 Myśle że to nie są dziwne pytania, rodzic ma prawo wiedziec jak długo jej pociecha spała, czy byliscie na spacerze, czy ładnie zjadł, itd. Ja codziennie po przyjsciu rodziców mojego małego blądynka zdaje relacje z całego dnia, i nie widze w tym nic złego, myśle ze to nie jest brak zaufania a chec posiadania wiedzy jak dziecko spedziło dzień. Pozdrawiam K

 

Dokladnie jestem tego samego zdania co Ty Moniko ...ja np zapisuje w zeszycie ,tak się umówiłyśmy na początku współpracy.

Beata M. edytowała ten post 17.01.2012 22:29
17.01.2012 22:28

Kasia G.

Witam, 
 Myśle że to nie są dziwne pytania, rodzic ma prawo wiedziec jak długo jej pociecha spała, czy byliscie na spacerze, czy ładnie zjadł, itd. Ja codziennie po przyjsciu rodziców mojego małego blądynka zdaje relacje z całego dnia, i nie widze w tym nic złego, myśle ze to nie jest brak zaufania a chec posiadania wiedzy jak dziecko spedziło dzień. Pozdrawiam K

Nie zrozumiałaś chyba wypowiedzi do której się odnosisz...

18.01.2012 10:55

Maryla S.

No tak, na twoim drugim wątku przeczytałam, że pracujesz tam już rok, w takim razie zachowanie mamy jest dziwne rzeczywiście, biorąc jeszcze do tego pod uwagę sposób odżywiania 2-latka, to w tej chwili ręce mi opadły i nie wiem co ci odpowiedzieć, wiem, że nie masz lekko Moniko Undecided

 

...moim zdaniem mama dziecka sprawdza Monike czy nie kłamie.z zadawanych pytań wynika że ktoś, pewne sprawy tak jak wyjscie czy zasłanianie rolety kontroluje z zewnatrz,może sasiadka.cóz albo zaakceptuje Monika te ścisłą kontrole alebo porozmawia z mamą dziecka i wyjaśni te kwestie.

beata :) . edytowała ten post 18.01.2012 11:03
18.01.2012 11:03

Moniko, niektóre osoby, tak już mają, że pytają się pięć razy o to samo... albo faktycznie stara się, jakoś Ciebie kontrolować... Natomiast, zwróć uwagę, że z Twojego postu odnośnie żywienia, wynika, że mama jest wyjątkowo "troskliwa", to może mimo, że Ci ufa, dla swojego SPOKOJNEGO SUMIENIA, woli zapytać się o wszystko, "jadł?" "Tak jadł", "spał? ile?", "tak spał. 3 godzinki" "och, to dobrze" itd. Niektórzy tak już mają    

18.01.2012 13:46

Ewelina M.

Moniko, niektóre osoby, tak już mają, że pytają się pięć razy o to samo... albo faktycznie stara się, jakoś Ciebie kontrolować... Natomiast, zwróć uwagę, że z Twojego postu odnośnie żywienia, wynika, że mama jest wyjątkowo "troskliwa", to może mimo, że Ci ufa, dla swojego SPOKOJNEGO SUMIENIA, woli zapytać się o wszystko, "jadł?" "Tak jadł", "spał? ile?", "tak spał. 3 godzinki" "och, to dobrze" itd. Niektórzy tak już mają    

 

Rowniez o tym pomyslałam  

Monika,nastepnym razem jak mama zacznie wypytywać, to z usmiechem zapytaj"nie ufa mi Pani"  może rozluźnisz napietą atmoswerę  .Tak zapytam z ciekawości,ponieważ w innym poście tez masz wątpiwości,czy Ciebie jakoś specjalnie martwią te "niedogodnosci",czy przez to czujesz sie tam źle?

beata :) . edytowała ten post 18.01.2012 15:26
18.01.2012 15:15

po przeczytaniu Twojego drugiego posta (odnosnie zywienia) naszla mnie refleksja na ile sama przyczynilas sie do powstania tej nieufnej atmosfery w waszej wspolpracy...

pozwole sobie przytoczyc tutaj cytat, ktory nasunal mi ta refleksje: "Ja przyrządzałam mu zawsze część na parze np pulpeciki,warzywa,ryby , część zapiekane w piekarniku np ziemniaczki, warzywa, ryby z sosikami, posiłki takie jak jajecznica robiłam delikatnie na masełku na patelni, niestety mama chłopczyka zwraca uwagę abym robiła na parze".

z mojej perspektywy zabrzmialo to tak, jakbys pomimo jasno okreslonych wytycznych postepowala wedlug wlasnego uznania i zostala na tym "przylapana". w takim wypadku nie dziwi mnie ostroznosc matki i pytania, czy pozostale jej sugestie brane sa pod uwage w czasie opieki nad dzieckiem.

18.01.2012 16:56

Kochane ja pracuje tam od roku i sama zaproponowałam zapisy w zeszycie, i tym sposobem zapisuje np 9.30- II śniadanko- omlet z pomidorkami iszczypiorkiem (zjadł cały- bez kupki) 10.30-12.00 drzemka, 13.00- obiad makaron zjagodami i śmietanką (mega porcja, kupka mała pampers) Witaminki  14.30-15.50 spacerek itd... 

Mimo tego zawsze dodatkowo pyta jakbym niejasno pisała.

Patrycjo na początku mama mówiła ze będzie sama przygotowywac posiłki jamiałam tylko odgrzewać ale z uwagi,że wyjście do pracy zajmuje jej często 1,5 h i nie zdąrzy przygotować ja przejełam inicjatywę, bo często potem jakmi na szybko mówiła co mam zrobić to okazywało się zepołowy produktów niema. Przygotowywałam więc sama wszystko od a do z i wszystko cacy do czasu "pomysłu więcej na parze" ostatnimi czasy wpadłam na pomysł jadłospisu na cały tydzień, aby ona wiedziała co ma kupić a ja abym miała orientację czy mały ma zróżnicowaną dietę a nie je np 3 razy w tyg makaronu, pomysł poległ -napisałąm pierwszy jadłospis, kolejnego nie ma -mama nie napisała.

 

Nie ma podstaw do nieufności, ponieważ nigdy nie skłamałam, zawsze robię jak chce, nawet jeśli sama zrobiłabym inaczej.Po pół roku pracy znalazłam dyktafon i w rozmowie zapewnili,że są szczęsliwi ze mają taką mniebo byli zaskoczeni ze tak fantastycznie zajmuje się małym , ciągle do niego mówiąc itd Myślę czy czasami koleżanki w pracy jej nie nagadują, bo już nie raz wspominała mi ze kumplowi z pracy opiekunka składa skarpetki jak mały śpi, prasuje,gotuje itd ja zapytała ją " to ile zarabia taka Pani domu"ona na to że moja pensja jest naprawde dobra, nie wiem, ale czuje ze ktoś  podpuszcza ją. Ludzie mają bujną wyobraźnię   

Lubię swoich pracodawców i nie chciałabym zmienić relacji między nami ale coraz częściej mam wrażenie,że jestem "tylko nianką"

18.01.2012 22:22

Może warto z mamą porozmawiać. Niektóre mamy takie są, że wolą mieć nad wszystkim kontrolę. Zresztą nie tylko mamy. Jeśli Cię zapewnia, że jesteś świetną nianią, to tego się trzymaj. Chyba każdy ma jakiś tam problem z pracodawcą i nie zawsze da się wszystko zmienić. Czasem trzeba się przyzwyczaić. Po roku współpracy raczej powinna mieć do Ciebie zaufanie, ale może zwyczajnie taki typ?

19.01.2012 09:33

Rozmowa rozmową, za każdym razem kiedy coś sprawia mi przykrość staram się mówić,ale złotym środkiem chyba na taki typ ludzi jest wyprzedzanie ich myśli i słów, czyli mama wraca a ja od drzwi zasypuje informacjami co robiliśmy,gdzie,ile czasu itd +opis w zeszycie.

Myślałam,że więcej Niań ma tego typu problem.

Miałam problem z szykowaniem się mamy do wyjścia , ja stawiam się u Nich o 6.10 a ona wychodziła dopiero o 7, 7.15 a czasem o 7.30, wiele razy mówiłam,że jak tak późno wychodzi to później wraca ,mnie ucieka autobus i muszę czekać 40min na kolejny i nikt mi za ten czas nie płaci a przecież wystarczyłoby wyjść kilka minut wcześniej, i nic kilka dni poprawy potem to samo w końcu wzięłam zeszyt i spisuje godzinę wejścia do domu i wyjścia i ile godzin byłam.Mamy ustalone ,że pracuję od 6.30-16.00 każde spóźnienie traktuję jak nadgodzinę. Mama nie była zachwycona, twierdząc ,że zawsze mnie godziwie wynagradzają a ja od kilku miesięcy wyliczam ze moja stawka godzinowa była niżej o kilkadziesiąt groszy, co miesięcznie wychodziło ok 70-100zł w tył. i teraz po wprowadzeniu mojego grafiku godzin mama jest punktualna i wychodzi do 15min po moim przyjściu   

Dlatego rozmowa rozmową ale najlepiej chyba mieć złoty środek   

 

19.01.2012 10:15

 "bo już nie raz wspominała mi ze kumplowi z pracy opiekunka składa skarpetki jak mały śpi, prasuje,gotuje itd..."

Moniko, a może problem w tym właśnie tkwi, że ty tego nie robisz, a wręcz przeciwnie, wyliczasz ją z każdego spóźnienia, w dodatku w swoim własnym interesie?    Laughing

 

19.01.2012 10:57

Może, ale pamiętam doskonale rozmowę kwalifikacyjną i zapewnienia,że chodzi tylko o opiekę nad dzieckiem bez sprzątania itd Sama od siebie po każdym posiłku małego sprzątam brudne naczynia, wkładam do zmywarki, zostawiam porządek, zabawki odkładamy na miejsce aby nie było bałaganu, jak mały nakruszy bułeczką to biorę odkurzacz i odkurzam,jak naniosę śniegu na butach to zmyję podłogę,ale nie będę prasowała czy układała w szafach bo po pierwsze gorące żelasko przy ruchliwym dziecku jest niebezpieczne a po 2 nie mam zwyczaju grzebać w szafach i sprawdzać jak mają poukładane i czy przydałaby się poprawka    Nie raz jak uprzedzali,że wpadnie babcia małego to posprzątałam  w pokojach ,żeby wstydu nie było,że ja nabałąganiłam albo coś,ale bez przesady aby skarpetki komuś skłądać w dodatku na równiutko jak od linijki   

19.01.2012 11:11

Wyliczanie zaczęłam dopiero od tego miesiąca, bo rok już za nami a mama szkrabusia mówiła,że będzie wychodzić wcześniej ale nigdy skutecznie ,dlatego postanowienie noworoczne Zeszyt wejść i wyjść   

19.01.2012 11:13

Moniko, ja sobie oczywiście zażartowałam, ale prawdę mówiąc, gdzieś jakaś przyczyna tych problemów i niedomówień musi tkwić. Tak jak dziewczyny ci radzą, tylko rozmowa może coś wyjaśnić. Ty piszesz "rozmowa rozmową", no właśnie, a tak nie powinno być, rozmowa powinna być szczera i konkretna, trzeba jej poświęcić więcej czasu i uwagi. Nie możesz tylko "starać" się jej coś mówić, w waszych relacjach to już nie wystarczy.

19.01.2012 11:25

monika B.

Rozmowa rozmową, za każdym razem kiedy coś sprawia mi przykrość staram się mówić,ale złotym środkiem chyba na taki typ ludzi jest wyprzedzanie ich myśli i słów, czyli mama wraca a ja od drzwi zasypuje informacjami co robiliśmy,gdzie,ile czasu itd +opis w zeszycie.

Myślałam,że więcej Niań ma tego typu problem.

Miałam problem z szykowaniem się mamy do wyjścia , ja stawiam się u Nich o 6.10 a ona wychodziła dopiero o 7, 7.15 a czasem o 7.30, wiele razy mówiłam,że jak tak późno wychodzi to później wraca ,mnie ucieka autobus i muszę czekać 40min na kolejny i nikt mi za ten czas nie płaci a przecież wystarczyłoby wyjść kilka minut wcześniej, i nic kilka dni poprawy potem to samo w końcu wzięłam zeszyt i spisuje godzinę wejścia do domu i wyjścia i ile godzin byłam.Mamy ustalone ,że pracuję od 6.30-16.00 każde spóźnienie traktuję jak nadgodzinę. Mama nie była zachwycona, twierdząc ,że zawsze mnie godziwie wynagradzają a ja od kilku miesięcy wyliczam ze moja stawka godzinowa była niżej o kilkadziesiąt groszy, co miesięcznie wychodziło ok 70-100zł w tył. i teraz po wprowadzeniu mojego grafiku godzin mama jest punktualna i wychodzi do 15min po moim przyjściu   

Dlatego rozmowa rozmową ale najlepiej chyba mieć złoty środek   

 

Monika,ta sprawa to większy problem niz mi sie wydawało.Dobrze że jestes na tyle asertywna że ustaliłaś wyjscia i przyjscia stanowczo  pozazdrościć  ale skoro sie udało to znaczy ze rodzice sa elastyczni,plastyczni  i mozna wszystko dogadać.Tylko trzeba głosno o tym mówić.Z tego co piszesz wnioskuje że  jestes świetna nianią,dbasz o malęgo i starasz sie jak najwięcej przekazać rodzicom,więc ja wszyscy jesteście zadowoleni to tylko jasne ,klarowne relacje WAM pomogą  

19.01.2012 15:18

monika B.

Wyliczanie zaczęłam dopiero od tego miesiąca, bo rok już za nami a mama szkrabusia mówiła,że będzie wychodzić wcześniej ale nigdy skutecznie ,dlatego postanowienie noworoczne Zeszyt wejść i wyjść   

A ja mam w domu podopiecznego na lodówce piękną tabelkę zrobioną w exelu, w której zapisuję wejścia i wyjścia, ilość godzin i ewentualnie jakieś uwagi. Proste i nie ma problemu z podliczaniem godzin na koniec miesiąca   

19.01.2012 17:05

Moniko - a kiedy bylas na urlopie?. Pytam, bo wydaje mi sie, ze jestes zwyczajnie zmeczona, dlatego drobne problemy Cie irytuja. 
Z tego co opisujesz w obu watkach, to mama nie dolozyla obowiazkow, ponad te na ktore sie umowilyscie. A, ze opowiada o innych nianiach, no coz, moze Cie testuje, czy bylabys sklonna podjac sie dodatkowych obowiazkow? 
Po rocznej wspolpracy relecje chyba macie bezposrednie i mozesz porozmawiac o wszystkim otwarcie. Jesli tego nie zrobisz, to choc tego nie chcesz stosunki z rodzicami same sie popsuja.Atmosfera niedomowienia bedzie u Ciebie tylko potegowac niezadowolenie.
 

19.01.2012 17:40

Miałam przymusowy urlop 2 tygodnie w wakacje , niestety nic nie zaplanowałąm bo dowiedziałam się o urlopie z kilkudniową zapowiedzią, myślę,że nie jestem zmęczona, nawet wręcz przeciwnie, jestem małym pracusiem. Myślę,że nawet niema jakich obowiązków mi dokładać, ponieważ od razu jak przychodzę zajmuję się małym, daje śniadanko, przebieram , odsadzam na nocnik, potem zabieram do pokoju aby dał rodzicom pozbierać się do pracy, po ich wyjściu wstawiam zupę,które często jada jako drugie śniadanie, po zjedzeniu idzie się zdrzemnąć , ja w tym czasie sprzątam naczynia, ogarniam kuchnię i szykuję na obiad (rozmrażam mięsko itp) jak wstaje idziemy na spacer,kupujemy potrzebne produkty na obiad po powrocie daje małemu chwilę samodzielnej zabawy a ja kończę obiad, jemy, sprzątam, bawimy się, czytamy, robimy zajęcia plastyczne itp ogarniamy pokój przed powrotem mamy i wraca mama. Jestem trochę przybita z powodu godzin ,ponieważ fakt faktem jestem tam 10h , wyszło by mniej gdyby mama małego od razu po moim przyjściu wychodziła a tak to czasami bierze prysznic, suszy włosy, układa, ubiera się, je śniadanie i tak czas leci , nim dojedzie samochodem i minie jej 8h to wraca po 16 a wychodząc o 6.15 byłaby w domu po 14.30. Różnica ogromna. No ale cóż    praca to praca , niema co narzekać, w końcu niema tak źle. Dziękuje ,za wszystkie wypowiedzi.

Chciałabym też doradzić się w pewnej sprawie, ponieważ ostatnio zdarzyło się,że mama małego przyjechała 40min później to była 11 h mojej pracy i powinnam policzyć sobie to jako nadgodzinę, przyjechał jej mąż i odwiuzł mnie do domu, przy wypłacie przypomniałam o tej jednej nadgodzinie, bo zawsze pytają czy o czyms zapomnieli i mama zrobiła dziwną minę, mówiąc ,że przecież jej mąż mnie odwiuzł, fakt faktem ale dziecko samo nie siedziało 40pare minut,myślałam,że odwiuzł z grzeczności, poczułam się jak jakaś pazerna małpka    co o tym myślicie?? powinni mi zapłacic czy ja powinnam się wstydzić przeprosić i nie rządać zapłaty??

19.01.2012 18:29

Gdybym była na Twoim miejscu to bym podarowała te 40min i nie upominała się,zważywszy że zaoszczędziłm czas na dojazd/powrót do domu  Zakładam że mama dziecka z tego wzgledu ze sie spózniła zrekompensował to w postaci podwózki   

...co do godzin wogóle,to sprawa jest prosta Ty nie przychodzisz na 6-stą,mama dziecka zajmuje sie nim i przygotowuje do pracy zanim TY przyjdziesz.Ty przychodzisz na 7.30 i finito.

beata :) . edytowała ten post 19.01.2012 18:51
19.01.2012 18:48

"Moi" rodzzice jak się zpóźniają, zawsze mnie odwożą. Zaoszczędzam w ten sposób czas potrzebny na dojazd. Nigdy nie doliczyłam grosza, za takie spóźnienia. Gdy potrzebuję z jakiegoś powodu, wyjść wcześniej, oni z kolei nigdy mi nie odliczają pieniążków.... Gdy potrzebują dodatkowych godzin, np. na wyjście do kina, także nie wołam pieniążków.... Czasem i ja potrzebuję wolnego na dodatek płatnego   generalnie nie rozliczam się co do minuty i z moich dswiadczeń wynika, że działa to w dwie strony....

19.01.2012 20:24

beata    

...co do godzin wogóle,to sprawa jest prosta Ty nie przychodzisz na 6-stą,mama dziecka zajmuje sie nim i przygotowuje do pracy zanim TY przyjdziesz.Ty przychodzisz na 7.30 i finito.

 

Beato, mnie i Tobie wydaje się to logiczne, ale jak widać tej konkretnej mamie jednak nie. 

Sama znam taki przypadek. Co rano to samo. 

Karina B. edytowała ten post 20.01.2012 01:32
20.01.2012 01:31

Karina B.

beata    

...co do godzin wogóle,to sprawa jest prosta Ty nie przychodzisz na 6-stą,mama dziecka zajmuje sie nim i przygotowuje do pracy zanim TY przyjdziesz.Ty przychodzisz na 7.30 i finito.

 

Beato, mnie i Tobie wydaje się to logiczne, ale jak widać tej konkretnej mamie jednak nie. 

Sama znam taki przypadek. Co rano to samo. 

...reformowac,reformowac i jeszcze raz reformować  

20.01.2012 15:09
« Powrót do listy tematów