|
Ja spotkałam na swojej drodzę taka rodzione ale w Warszawie... Przeżyłam podobnie koszmar jak Ty a moze nawet i gorszy. Praca z zamieszkaniem, to oni przyjechali do mnie na rozmowe (ponad 150 km) Miałbyć osobny pokuj, kuchnia, łazienka, jedno dziecko i stałe godziny pracy... Było: przez połowe przepracowanego czasu spałam na kanapie w salonie, łazienka ok, kuchnia - pułka w lodówce z której gineło mi jedzenie. Zamias jednym dzieckiem zajmowałam się 2 chłopców. Facet (ojciec dzieci) nie szanował nikogo ani zony, ani dzieci, ani mnie. Potrafił chodzić przy mnie na waleta... Pracowałam u nich 10 miesięcy ponieważ bardzo potrzebowałam pieniędzy na studia... Pozatym pracowałam od rana do ???? z tym był problem często nie miałam jak iść samej po chleb do sklepu.... Przykre wspomnienia
|