Au pair- nie tak pięknie jak obiecują

Forum » Doświadczenia z własnego życia.

Właśnie dziś wpisałam się na portal bo powolutku szukam opiekunki dla córci. Przeglądm więc wszystko i  jak przeczytałam historię PANI Ani ( praca w Kolonii), to przyznam że mnie krew zalewa i jestem pełna podziwu dla Pani  i życzę  lepszych pracodawców w przyszłości
Iwona, mama Oliwki

11.12.2011 22:55

Anna T.

Wracam do tematu, błędy zawsze popełniamy .Ja jednak nie omówiłam sprawy dni wolnych, świąt, urlopów . Jak to wyglada u Was ,prosze o radę . Wolne płatne czy bezpłatne , oczywiście mówię o wolnym nie z mojej winy. Pozdrawiam Anna

Witam Cię Anno!

U mnie wygląda to tak: jak pracowałam na cały etat(po 10 godzin bez piątków) to miałam stałą pensję  także za dni wolne nie z mojej winy oraz za urlop,gdy dziecko poszło do przedszkola to rodzice obliczyli ile wypadłoby gdyby podzielić tą moją pensje na przepracowane godziny w miesiącu i wypadlo 15 zl na godzinę ,ale nie mniej niż 1000 zl. (suma gwarantowana)Po odebraniu dziecka z przedszkola do przyjścia rodzicow jest 3 godz. Gdy dziecko zachoruje ,płatne mam dodatkowe godziny ,też 15 zł

11.02.2012 19:31

Ja spotkałam na swojej drodzę taka rodzione ale w Warszawie... Przeżyłam podobnie koszmar jak Ty a moze nawet i gorszy.

Praca z zamieszkaniem, to oni przyjechali do mnie na rozmowe (ponad 150 km) Miałbyć osobny pokuj, kuchnia, łazienka, jedno dziecko i stałe godziny pracy...

Było: przez połowe przepracowanego czasu spałam na kanapie w salonie, łazienka ok, kuchnia - pułka w lodówce z której gineło mi jedzenie. Zamias jednym dzieckiem zajmowałam się 2 chłopców. Facet (ojciec dzieci) nie szanował nikogo ani zony, ani dzieci, ani mnie. Potrafił chodzić przy mnie na waleta...

Pracowałam u nich 10 miesięcy ponieważ bardzo potrzebowałam pieniędzy na studia... Pozatym pracowałam od rana do ???? z tym był problem często nie miałam jak iść samej po chleb do sklepu.... Przykre wspomnienia

09.05.2012 18:48

Basiu, wspólczuję ci takich  "pracodawców". Niestety, twój przypadek nie jest odosobniony Undecided ale z drugiej strony ... ten tatuś "na waleta" jest aż nie do uwierzenia SurprisedWinkLaughing ale jeżeli rzeczywiście tak było, to może on w ten sposób wysyłał ci jakieś sygnały, a ty to opacznie zrozumiałaś jako brak szacunku      

09.05.2012 20:47

Barbara K.

 Facet (ojciec dzieci) nie szanował nikogo ani zony, ani dzieci, ani mnie. Potrafił chodzić przy mnie na waleta...

 

Mało się nie porzygałam

Karina B. edytowała ten post 09.05.2012 21:56
09.05.2012 21:55

Ależ Karinko, dlaczego masz te nieprzyjemne odruchy? To przecież takie ludzkie    Laughing Po namyśle jestem w stanie uwierzyć w taką sytuację. Dzieje się tak na ogół wtedy, kiedy mężczyzna w jakiś jawny i wyraźny sposób zostaje sprowokowany przez kobietę. Być może sposób bycia czy ubierania się Barbary, tak bardzo tego pana ośmielił, że w ten właśnie sposób wyrażał swoją "gotowość     Tongue out

09.05.2012 22:28

Bo jestem starą, zgorzkniałą panną z nadwagą i cellulitem. Na dodatek uważam, że seks jest "be", seksualność czymś, czego powinniśmy się wstydzić, a popęd nie jest ludzki, tylko właściwy zwierzętom Laughing

Karina B. edytowała ten post 09.05.2012 22:43
09.05.2012 22:41

ach tak Tongue out Laughing Laughing to teraz przestałam się już dziwić Laughing

09.05.2012 22:56

Barbara K.

Ja spotkałam na swojej drodzę taka rodzione ale w Warszawie... Przeżyłam podobnie koszmar jak Ty a moze nawet i gorszy.

Praca z zamieszkaniem, to oni przyjechali do mnie na rozmowe (ponad 150 km) Miałbyć osobny pokuj, kuchnia, łazienka, jedno dziecko i stałe godziny pracy...

Było: przez połowe przepracowanego czasu spałam na kanapie w salonie, łazienka ok, kuchnia - pułka w lodówce z której gineło mi jedzenie. Zamias jednym dzieckiem zajmowałam się 2 chłopców. Facet (ojciec dzieci) nie szanował nikogo ani zony, ani dzieci, ani mnie. Potrafił chodzić przy mnie na waleta...

Pracowałam u nich 10 miesięcy ponieważ bardzo potrzebowałam pieniędzy na studia... Pozatym pracowałam od rana do ???? z tym był problem często nie miałam jak iść samej po chleb do sklepu.... Przykre wspomnienia

Dziwie sie mocno, ze pracowalas tam az 10 miesiecy.Jesli pracodawcy nie dotrzymali warunkow umowy, to trzeba sie bylo ewakuowac nastepnego dnia. Zgodzilas sie zostac - znaczy zaakceptowalas taki stan rzeczy. Jak dla mnie nie do przyjecia. Spanie w pokoju goscinnym na kanapie? Osobna polka z jedzeniem w lodowce? To wyzywienie bylo w Twoim zakresie?Dwoje dzieci zamiast jednego?
Trzeba bylo przed podjeciem pracy sprawdzic warunki. 150 km to nie taka znow eskapada, zeby cie podroz zrujnowala finansowo.
Nie wiem czy Tata to seksowny macho, czy ekshibicjonista("okaziciel"), wiem, ze napewno cham i prostak. Nigdy nie swiadczylabym pracy komus kogo nie da sie szanowac i kto mnie nie szanuje. 

10.05.2012 09:10

Karina B.

Barbara K.

 Facet (ojciec dzieci) nie szanował nikogo ani zony, ani dzieci, ani mnie. Potrafił chodzić przy mnie na waleta...

 

Mało się nie porzygałam

Etam, może to naturysta był? Co za różnica plaża czy własne mieszkanie? 

11.05.2012 18:38

Karina B.

Bo jestem starą, zgorzkniałą panną z nadwagą i cellulitem. Na dodatek uważam, że seks jest "be", seksualność czymś, czego powinniśmy się wstydzić, a popęd nie jest ludzki, tylko właściwy zwierzętom Laughing

Aaaa, to ja już wiem, dlaczego mnie nie oprowadziłaś po całym mieszkaniu - w sypialni trzymasz nadwagę i nikomu nie  pokazujesz.    

11.05.2012 18:40
« Powrót do listy tematów