Niania z Ukrainy

Forum » Niania z zagranicy
Poszukujemy niani w Łodzi dla 2 milusińskich. Czy macie jakiekolwiek doświadczneia z nianiami z Ukariny. Chcemy aby nasze maluchy uczyły się od małego języka.
04.01.2011 19:57
tylko czy niania bedzie rozmawiala caly czas z dziecmi po ukrainsku? bo jak lamana polszczyzna to chyba nie najlepsze wyjscie
04.01.2011 20:27

Marcin G.
Poszukujemy niani w Łodzi dla 2 milusińskich. Czy macie jakiekolwiek doświadczneia z nianiami z Ukariny. Chcemy aby nasze maluchy uczyły się od małego języka.


Jakiego języka, polskiego czy ukraińskiego?
04.01.2011 20:29

Jadwiga j.

Marcin G.
Poszukujemy niani w Łodzi dla 2 milusińskich. Czy macie jakiekolwiek doświadczneia z nianiami z Ukariny. Chcemy aby nasze maluchy uczyły się od małego języka.


Jakiego języka, polskiego czy ukraińskiego?

Sądząc z tego, co napisał w nagłówku grupy założyciel (Marcin), właśnie na ukraińskim mu zależy, obok polskiego. Trochę mnie to dziwi, akurat ukraiński od strony praktycznej przydatności nie znajduje się w czołówce języków obcych. Marcinie, czy mógłbyś to wyjaśnić?

Częściej spotyka się Ukrainki w roli opiekunek osób starszych, moja krewna ma doświadczenia pozytywne. Ale, oczywiście, różnie to bywa.
04.01.2011 20:51
Hm. Ukrainski jest zbliżony do rosyjskiego, a Ukrainkio z dalekiego wschodu praktycznie mówią po rosyjsku.
Często można trafić na dziewczynę, która dodatkowo potrofi rozmawiać po angielsku. A to też może okazać się atutem.
04.01.2011 21:10

Marcin G.
Hm. Ukrainski jest zbliżony do rosyjskiego,


błąd, absolutnie nie jest podobny do rosyjskiego!
04.01.2011 21:28
Ale znają język rosyjski,bo co najmniej przez 50 lat był językiem u nich urzędowym.Jak oglądałam program ,był niedawno ,wypowiadała się Pani z Ukrainy i przeważnie do pracy przyjeżdzają bardzo wykształcone Ukrainki,mają doktoraty itp., a u nas pracują jako ,nianie do dzieci opiekunki dla osób starszych lub sprzątaczki.
04.01.2011 21:56

Marcin G.
Hm. Ukrainski jest zbliżony do rosyjskiego, a Ukrainkio z dalekiego wschodu praktycznie mówią po rosyjsku.
Często można trafić na dziewczynę, która dodatkowo potrofi rozmawiać po angielsku. A to też może okazać się atutem.

Te Ukrainki, które przyjeżdżają do nas do pracy, na ogół pochodzą z Zachodniej Ukrainy i są ukraińsko-, nie rosyjskojęzyczne. Choć rzeczywiście, w większości znają nieźle i rosyjski. Ale bardzo małego dziecka ja bym raczej nie uczył dwóch (a tym bardziej trzech, z angielskim) języków naraz.
04.01.2011 22:11
Uważam że Pan Jerzy ma racje. Uczenie dzieci języka owszem to dobry pomysł ale nie trzeba się z tym tak śpieszyć. Powyżej 3 roku życia można nad tym myśleć ale nie wcześniej.
Osobiście znałam przypadek gdy chlopiec 3 letni nie potrafił w ogóle mówić po polsku (nie powiedział słowa auto, tata, mama o innych nie wspominając) a rodzice tego dziecka zapisali go na język angielski z podręcznikiem dla dzieci powyżej 6 roku życia. Gdzie sens i logika?
To chyba było dlatego aby rodzice mogli sie pochwalić "że mój synek uczy się angielskiego"
04.01.2011 22:27
Dziecko fajnie sie uczy jezykow obcych w sposob naturalny przy zabawie, mnie chodzilo raczej o to ze Pan Marcin G w swojej ofercie ma napisane ze dziecko jest w wieku do roku czyli uczy sie dopiero polskiego a przy niani z Ukrainy nie zlapie poprawnej wymowy naszego jezyka i to moze za nim sie wlec potem dlugie lata.
04.01.2011 23:39
Czy to ze względu na oszczędności (bo niania z Ukrainy będzie tańsza) ?
Jeśli tak to nic bardziej błędnego, dobra niania nawet Ukrainka wie ile może zarobić niania w Polsce w danym regionie.
05.01.2011 05:47

Maria
Czy to ze względu na oszczędności (bo niania z Ukrainy będzie tańsza) ?
Jeśli tak to nic bardziej błędnego, dobra niania nawet Ukrainka wie ile może zarobić niania w Polsce w danym regionie.


Witam, pytanie Pana Marcina dotyczyło doświadczeń z Nianiami z Ukrainy, a nie tego czy nauka języka obcego w tak wczesnym wieku to dobry pomysł czy też nie. A komentarz o "oszczędnościach" czyt. skąpstwie jest conajmniej...niestosowny. Cóż...forum rządzi się swoimi prawami.
Pozdrawiam Pana Marcina   

W kwestii nauki języków...to oczywistość nie budząca wątpliwości, że w dzisiejszych czasach znajomość chociaż jednego języka obcego, to konieczność.
Ja zaniedbałam naukę w wieku kiedy umysł jest najbardziej chłonny i potem bardzo tego żałowałam. Owszem...nadrobiłam to, ale było mi bardzo trudno, bo wiadomo, że z wiekiem nasze możliwości (jeżeli chodzi o naukę) po prostu maleją.
Nie popełniłam tego błędu wychowując swoje dzieci. Syn posługuje się j. angielskim w stopniu komunikatywnym, a córka mając dopiero 4,5 roku radzi sobie równie dobrze.
Ambicje rodziców nie mają tu nic do rzeczy... To po prostu konieczność. Nauka wcale nie musi kojarzyć się z odbieraniem dzieciństwa, rygorem, dodatkowymi obowiązkami. Jeśli robi się to z głową i zacznie w odpowiednim momencie to dla dzieci jest przyjemność, a nie przykry obowiązek.
05.01.2011 09:43
Dziękuję za odpowiedzi, niektóre faktycznie wydają się logiczne, a niektóre jak to bywa na forum wydają się być tylko zwykłym przypuszeczniem.
Jeśli chodzi o zarzut że dziecko może się błędnie uczyć języka ojczystego - tą tezę kompletnie odrzucam. Jest wiele małżeństw dwujeżycznych, a maluch od małego potrafi rozróżnić obie opcje.
Jeśli chodzi o "skąpstwo" to można to rozpatrzyć w dwojaki sposób. Ja po prostu dysponuje określonym portfelem i nie podejrzewam że będzie mnie stać na nianie z USA, czy chociażby z Niemiec.
Jeżeli jest na tym forum osoba która posiadała kontakt z nianią ze wschodu, to bardzo proszę o opinię lub namiar na taką niańkę.   
05.01.2011 11:14

Jerzy B.

Marcin G.
Hm. Ukrainski jest zbliżony do rosyjskiego, a Ukrainkio z dalekiego wschodu praktycznie mówią po rosyjsku.
Często można trafić na dziewczynę, która dodatkowo potrofi rozmawiać po angielsku. A to też może okazać się atutem.

Te Ukrainki, które przyjeżdżają do nas do pracy, na ogół pochodzą z Zachodniej Ukrainy i są ukraińsko-, nie rosyjskojęzyczne. Choć rzeczywiście, w większości znają nieźle i rosyjski. Ale bardzo małego dziecka ja bym raczej nie uczył dwóch (a tym bardziej trzech, z angielskim) języków naraz.

Nie chodzi o nauke,ale "osluchanie sie".Moj wnuk potrafi porozumiec sie w jez.polskim,angielskim,irlandzkim i rosyjskim/a ma 4 lata/.
18.02.2011 22:57
Moja córka pochodzi z rodziny dwujęzycznej. Obecnie mówi świetnie w dwóch językach (Polskim i Fińskim) jednak kiedy była młodsza, zdarzało jej się w jednym zdaniu użyć słów z jednego i drugiego języka.

Co do Ukrainki, spotkałam się z jedną na placu zabaw, ale ona mówiła do dziewczynki łamaną polszczyzną i moim zdaniem to nie był najlepszy pomysł.
19.02.2011 13:15

Ola Ormańska
Moja córka pochodzi z rodziny dwujęzycznej. Obecnie mówi świetnie w dwóch językach (Polskim i Fińskim) jednak kiedy była młodsza, zdarzało jej się w jednym zdaniu użyć słów z jednego i drugiego języka.

zgadza sie ,w naszej rodzinie jest dziewczynka dwujęzyczna i przeplata angielski z polskim.czasami wychodzi naprawdę dobra składanka  


Co do Ukrainki, spotkałam się z jedną na placu zabaw, ale ona mówiła do dziewczynki łamaną polszczyzną i moim zdaniem to nie był najlepszy pomysł.

to niestety nie dobry pomysł,dziecko będzie przyswajać mimowolni złą wymowę.
19.02.2011 14:07
Jestem Ukrainką. Jednak od 10 lat mieszkam w Polsce, zazwyczaj ludzie nawet nie podejrzewają, że jestem ze wschodu, niektórzy jedynie dostrzegają po urodzie (choć akurat mało kto, bo jak wiadomo nie ma dużej różnicy). Posługuje się zarówno ukraińskim jak i rosyjskim. Szczerze mówiąc chyba nie ma na Ukrainie osoby, która nie znałaby rosyjskiego. Gdyż dopiero od jakichś 5 lat kładzie się znów duży nacisk na ukraiński, wcześniej Rosja miała duży wpływ i rosyjski można powiedzieć, był drugim językiem obowiązującym.

Co do podobieństwa, to niestety muszę rozczarować. Rosyjski nie jest podobny do ukraińskiego(oczywiście podobne słowa się znajdą, ale nieliczne). Ukraiński jest bardziej do polskiego podobny niż do rosyjskiego. Ale to się często ludziom myli.   

Co do oszczędności, to niania z Ukrainy napewno nie będzie chciała mniejszej stawki niż niania polska. Wiadomo, że inaczej kiedy niania jest z zachodu, ale u nich to stawki są w euro, więc tu się akurat nie ma co dziwić, że będzie drożej.

No i zgodze się z nianiami, które się już wypowiadały. Trzeba zwrócić uwagę na to, czy niania nie mówi łamaną polszczyzną, bo się może potem okazać, że dziecko się lepiej posługuje językiem obcym niż ojczystym.

Pozdrawiam   
19.02.2011 19:20
Ja mam inne pytanie do Anastaiya . Jak wołają Ciebie zdrobniale w domu,bo ja mam koleżankę która pochodzi z Wilna i jej siostra ma tak samo na imię jak ty, ale wszyscy wołają Lonia.Możesz mi odpowiedzieć.
19.02.2011 19:49
Anastasiya to jak wiadomo Anastazja. Mówią różnie. Zazwyczaj Nastka.
Ale również: Nastia, Nastusia, Nastula, Nastiona -(ale to rodzice i rodzina, bo po polsku to brzmi troche komicznie) pani od geografii jeszcze w liceum, mówiła do mnie Ana bo Anastazja to za długie.
Z Lonią to się nie spotkałam nigdy.
19.02.2011 20:26
Tak sobie teraz myślę tylko czy to jest dobre dla dziecka taka nauka języka, z którym potem nie będzie miał kontaktu.

Niestety nie piszesz w ofercie ile dzieciaki mają lat, ale jest "chłopiec 1-12miesięcy" więc załóżmy, że będzie miał 6 miesięcy w czasie rozpoczęcia opieki. Niania będzie z nim prawdopodobnie 2.5 roku.

Moja córka mając oba języki no stop 24h na dobę do 3 roku życia bardzo je mieszała. Gdyby język Fiński został jej wtedy odstawiony to dzisiaj pewnie nie wiele by z niego pamiętała, a po polsku mówiła by gorzej.

Obecnie nie spotkałam się z przedszkolem, które ma język rosyjski, ale jak ktoś powiedział, język ten wraca do łask, jest bardzo na topie i może za te 2.5 roku będą przedszkola polsko-rosyjskiej.
W innym przypadku moim zdaniem to nie ma większego sensu bo dziecko o rosyjskim zapomni, a po polsku będzie gorzej mówić.
20.02.2011 15:22
« Powrót do listy tematów